-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
No i nie było dziś sterylki, z różnych wzgledów przełożona na przyszły tydzień:roll: Pałek ma nadziąślaka, wet mówi, żeby usunąć szybko, bo może zezłośliwieć:-( więc, chociaż umieram z nerwów, we wtorek, albo w środę zabieram małego na zabieg... W dodatku Aldona dzwoniła, że ze skórą Kongi się pogorszyło i chyba też musi do lekarza:-( Katastrofa!!!!
-
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( -
Dzięki!!! Trzymajcie z całej siły...:-( PS.Gołąb wrócił... Po prostu wmaszerował bezczelnie do sklepu cioci, wlazł pod krzesło i zażądał żarcia:crazyeye: Niestety, coś musiało go niemiłego spotkać po drodze, bo ma spuchniete skrzydło w stawie... No i chyba postanowił udać się po pomoc tam, gdzie ostatnio mu pomogli, spryciul jeden. Tak więc jego też czeka wizyta u weta... Szpital, kurna, normalny szpital!!!!
-
Boże, jestem załamana:placz: Pałek miała kolejny atak, a ma średnie na jeża wyniki wątroby... więc lepiej, żeby jak najdłużej nie podawac leków przeciwpadaczkowych:shake: Ale najgorsze, że wczoraj przeglądałam mu zębole (myję, ale co jakieś miesiąc- dwa robię dodatkowe doczyszczanie) i odkryłam jakąś narośl:eek2: takie coś, nieforemne, nie jak krosta, tylko raczej jak... wodorost? no w różne strony się rozgałęzia... Nieduże, może z 1/2 cm max, ale dwa miesiące temu tego nie było... Zaraz lece do weta, uprę się przy badaniu histopatologicznym, tylko nie wiem, jak to można usunąć- czy da się w miejscowym znieczuleniu? Na narkozę się nie zgodzę, bo PAłek ma 13 lat, padaczkę i miał kłopoty z serduszkiem...:-( A jak wyjdzie coś złego? Kurde, nie mogę, nie przeżyję, jeśli jeszcze akurat Jemu coś sie stanie...:-( [B]BOJĘ SIĘ!!!!!![/B]
-
Dzisiaj moja pannica niedobra tak sie rozbrykała w zabawie, że razem z patykiem porwała paniowy spory kawałek skóry z palca:placz: Ałaaaa!!!! No i biegamy dużo, trochę tak na zapas, bo po sterylce chyba będzie kilka dni przerwy- nie mam pojęcia, jak wkładać ją do wózka, tak żeby było bezpiecznie dla szwów, więc wolę wcale nie ryzykować... Poza tym wyakazałm się kompletnym brakiem pomyślunku- byłyśmy dzisiaj w sklepie kupować buty- tak tak-dla KrAksy:evil_lol: zobaczymy jak się sprawdzą w roli ochraniaczy... Ale z przejęcia nie wzięłam rachunku, ani tym bardziej faktury, więc nie mam co podesłac do AFN:roll: A z kaską krucho- i tak po odejściu Mili zaniedbałam rachunki:-( 9.12.06 było -161,50 potem ciotki przysłały 200 zł, ale wydałam ok.60 zł na leki, których Mila nie zdażyła zużyć:-( , więc wyszło mniej więcej na -20... Ile wydałam na paszę i inne dla Aksicy w międzyczasie, ie wiem... nie miałam głowy:shake: w każdym razie jeszcze zgodnie z życzeniem Beata J. wykorzystałam resztę kasy z wpłaty na Miśkę - 80 zł, no i jestem goła jak święty turecki... Z bazarku troszkę kasy wpłynie, będę zresztą wystawiała coraz to nowe rzeczy, więc przeżyjemy, ale różowo to nie jest:roll: Dobra koniec narzekania, idę naświetlać cholerną odleżynę (goi się opornie, ale jednak)...
-
NA pewno jej nie podpowiem, sama wymyśli jak to sie robi prędzej czy później...:evil_lol: Aksica poszła dziś ze mną do sklepu, w którym jakoś wcześniej nie byłyśmy i zrobiła jak zwykle furorę... Wyszła wymiziana i wypchana ciasteczkami, krakersikami i karmą, bo kochane panie testowały, czy na pewno jej wszystko smakuje:evil_lol: a Aksa kocha jeść!!! Zawsze!!!! Wszystko!!!
-
Może po prostu zmienia fufro?;)
-
A guzik!!! Niech się wypcha... morelami... jogurtem zwędzonym wczoraj... resztką płatków z mlekiem... PARÓWKAMI!!!! i kanapką z poranka. To efekt łowów przez ostatnie trzy dni.:angryy: Złodziejski kundel!!! A jak czegos nie może sięgnąc, to Pałek zaraz jej pomaga:angryy: Poza tym Pałek to jednak super przekochany chłopak:loveu: Ponieważ Aksica się nie może sama podrapać, to PAłek ją ... iska:crazyeye: Normalnie zebami delikatnie wygryza, tak jak pies łapiący pchełki... a ta małpicha tylko się nadstawia:evil_lol:
-
Sterylka coraz bliżej, a ja mam coraz większego nerwa:roll: Poza tym dzisiaj wypuściłam gołębia- ciężko obrażony odfrunął na gzyms i zacząl się czyścić... na tak, zero wdzięczości!!! KrAkulec śmiga na naprawionym wózeczku jak dzika, ale jak trzeba to chodzi przy nodze coraz ładniej. I nawet na komendę waruje (jak mam w ręce parówkę:evil_lol: ). Za to pożarła ściągnięte z biurka suszone morele:angryy: i próbowała otworzyć słoik powideł śliwkowych... Na szczęście turlanie nosem nie dało efektu, a zębami nie było jak złapać, więc moja kolacja się ostała:evil_lol: Korenia, Pana Ropuchę!!!:mad:
-
Nie wiem... ja dokładnie z takich względów zrezygnowałam z kastracji Pałka... :roll: Myslę, że trzba rozważyć co jest większym zagrożeniem- znieczulenie (jednorazowe), czy pobudzenie (wiele razy)... W sumie to żałuję decyzji, bo widziałam jak sie męczy, kiedy czuje sukę. Na szczęście z wiekiem (13 lat)stał się mniej pobudliwy i już nie leci na wszystko co się rusza:evil_lol: A w ogóle trzymajcie, proszę, kciuki w sobotę, bo moja KrAksica ma sterylkę...
-
Trzymaj się:calus: tutaj wszyscy jesteśmy z Tobą!!!! Jeszcze jedno pytanie- czy pamietasz, jakie były błony sluzowe? Tzn. dziąsła, spojówki... Normalne, blade, sine? Bo wykluczając skręt, mamy jeszcze opcje- krwotok wewnętrzny, albo niewydolność krążenia... Skoro brzuch był jakby napełniony płynem. Szczególnie, że jak piszesz, spadała temperatura...
-
Słuchaj nie chcę sie mądrzyć, ale czy to nie był skręt żołądka? Może częściowy, ale tak by to wyglądało... Napięty, spuchnięty brzuch, próby wymiotów, silny ból... I w efekcie martwica, stąd zakażenie nerek i postępująca niewydolność... Tylko ten krwiak... Cholera, a może np. puścił szew i nastąpił krwotok do jamy brzucha? To by zwiększyło ucisk na przeponę i dało takie objawy duszenia i wzdęty brzuch:-( Wiem, że to straszne, ale szkoda, ze nie zdecydowałaś sie na sekcję- byc moze miałabś podstawy do oskarżenia wetów... bo coś spieprzyli to pewne. I naprawdę strasznie, tak strasznie Ci współczuję:-( Sama straciłam w Święta moja Milę:-( Teraz biegają gdzieś tam razem, czekając na nas- przynajmniej chcę w to wierzyć. I są już zdrowe i nic ich nie boli...
-
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
ulvhedinn replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
Aguś, jesli jeszcze masz watpliwości co do bolesności "wysikiwania" (a może AśkaK, Ty masz?:diabloti: ) to możecie się skontaktować z Kasią: [URL]http://www.kociswiat.org.pl/[/URL] Tam mieszkają dwie sparaliżowane kicie- Agrafka popuszcza, natomiast Spinkę trzeba bezwzględnie wyciskać... I jest mimo to miziastą, wesołą, śpiącą w łóżku, przytulastą kotą... -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
ulvhedinn replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
Ja ze swojej strony dodam tylko, że: A. [B]cieszę sie że niezmiernie, że moja KrA nie trafiła na początku na takiego weta.. pewnie już by jej nie było...[/B] B. nam też sugerowano uśpienie, a jednak niedawno [B]naprawdę[/B] wybitny specjalista, który radził ją uśpic przyznał sie do błędnej oceny C. znam zwierzęta które są [B]wyciskane[/B] (Aksa, piesek u mnie z miasta, a ostatnio wypatrzyłam taka kicię na miau) i one naprawdę nie cierpią!!! To nie boli, jesli jest umiejętnie robione, czego najlepszym dowodem jest fakt, że Aksa na hasło "kibelek" sama pędzi do łazienki, ciesząc się jak dzika (lubi, jak sie nią zajmować...) -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
ulvhedinn replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
Beata do ciebie nic nie mam, ale moze nie broń tej... pani. 7 krąg który? Piersiowy? Lędźwiowy? Bo mi sie wydawało że ma uszkodzony w obrębie miednicy? Tzn lędźwiowy... [I]ZŁAMNIE 3 KRĘGU LĘDZWIOWEGO ZE ZNACZNYM PRZEMIESZCZENIEM BRZUSZNO-DOGŁOWYM Kompresja kręgu. [/I]To jest opis diagnozy KrAksy... Ma niemal na pewno całkowicie przerwany rdzeń. Nie ma zupełnie czucia głębokiego. Nie panuje nad wydalaniem. Nie rusza łapami i ogonem w najmniejszym stopniu... No i co z tego? W sumie jeśli pies trzyma mocz i trzeba go odsikiwać, to lepiej, niz pies który ciagle posikuje... Wolisz 4 razy dziennie wysadzić psa (a to naprawdę łatwe, jak juz sie opanuje) czy mieć dom smierdzący siuskami, albo psa w pieluszce? Brak obsikiwania siebie i posłania- to mniejsze ryzyko odparzeń czy odleżyn... Poza tym, bądźmy uczciwi... gdyby o uspieniu zdecydował Psi Los, nikt nie miałby wątpliwości... Ale na Książęcej uśmiercono juz niejednego psa, który miał szanse na życie... chociażby Ognika. Mercedes, tak mi przykro kochana:-( ['][']['] -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
ulvhedinn replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
A co masz ty do tego??? Mnie obchodzi fakt, ze jakaś osoba (nie napiszę gorzej) zabiła psa w imię swoich wyobrażeń, najwyraźniej nie mając pojęcia o tym, jak wygląda opieka nad takim zwierzakiem. I tyle. PS. Och... dodam, jeszcze, że konieczność "wyciskania" jest raczej mniej niż bardziej mecząca niz konieczność wychodzenia z psem na min. 3 spacery niezależnie od pogody i stanu naszego zdrowia... A to chyba jasny obowiązek dla każdego posiadacza psa? W przypadku psa "wysadzanego" trzeba tylko zapewnic mu odpowiednią dawkę ruchu, ale to może być np. 2x dzień... A tak to zadek na miskę/klozet, 2 minuty i gotowe... więc o co chodzi???:angryy: -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
ulvhedinn replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
Dokładnie tak!!!! I jak mi jeszcze raz ktoś powie, jakie to straszne poświęcenie , to mu powiem coś naprawdę paskudnego... Kto tego nie przerobił, ten nie ma ZIELONEGO POJECIA o czym mówi!!!!:angryy: I jak dla mnie nie jest to powód, zeby tak po prostu uśmiercić młodego psa, który mógłby jeszcze długo prowadzić szczęśliwe życie:angryy: