-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
No:mad: uśpić to sie niektórzy sami mogą:mad: Aksica dzisiaj doszła do porozumienia z Milą i obrabiały gnata we dwójkę, każda z jednego końca:evil_lol: Gnat zresztą bombowy, ulubione mamlanko całego stadka, zawsze któryś stwór go ciamka:evil_lol: Poza tym Aksica juz załapała dokładnie o co chodzi z tym waruj, tylko jakoś nie chce warować bez parówek; gorzej z chodzeniem przy nodze, moje kolano wygląda tragicznie...No i faktycznie jest zachwycona piłką na sznurku, którą dostała na Mikołaja, gania za nią jak zbzik:evil_lol: Poza tym i Milą, to wszystko inne jest O-K-R-O-P-N-E:placz: Takiego parszywego miesiąca to już dawno nie miałam....
-
Konga, a właściwie Kora, bo chyba jednak takie imie jej najbardziej pasuje, faktycznie robi wrażenie, jakby ją ktoś podmienił:evil_lol: Sierść jest już dłuższa niż na fotkach,w zasadzie nie widać "prześwitów", może jeszcze troszke na szyi, tam, gdzie miała najgorsze rany... Jest inteligentna, wobec dzieci łagodna i cierpliwa, wobec obcych lekko nieufna, a poza tym przylepka i całuśnik:multi: Kocha biegać, pięknie aportuje, daje łapkę i siada, teraz uczy się warować... Jedyne wady to to, ze płacze zostawiona, troszkę rozrabia i ma skłonność do ganiania kotów... W zasadzie istnieje szansa, że domek tymczasowy sie złamie i już-nie-łysa u nich zostanie:p wiecie- dzieci marudzą, pies jest kochany i bezproblemowy...
-
Rozumiem, że moje nie doszły:shake: no nic, jutro znów na pocztę, kolejna awantura mnie czeka...
-
Odsikiwać trzeba!!! Po prostu zalegający mocz powoduje przytruwanie organizmu i w dodatku spory dyskomfort (warto poczytać wypowiedzi nawet całkowicie sparaliżowanych ludzi). Trochę mnie dziwi, że weci nie chcą zrobić RTG...:roll: wydawało mi się, że to powino służyć dokładnemu ustaleniu przyczyny porażenia i pomóc w wyborze leczenia... hmmm... a jaka jest precyzyjna diagnoza?
-
Łyska, czyli Piesia- raz jeszcze, w świątecznej oprawie: [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images1.fotosik.pl/166/6937cf9ffb75fbcb.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/"][IMG]http://img529.imageshack.us/img529/2061/15ob7.jpg[/IMG][/URL]
-
Ewatr, nic się nie bój, do nas też możesz wpaść, kawą akurat dysponuję zawsze (uzależnienie najwyższego stopnia:evil_lol: )... Najwyżej kiedyś się zrewanżuję pięknym za nadobne- też mam rodzinę w Rzeszowie:evil_lol: Dawidku, takiego konika jeszcze chyba nie było? [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img453.imageshack.us/img453/1387/webpeoplehorse2gj2.gif[/IMG][/URL]
-
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przy KrA i Mili trzeba często prać, bo jednej zdarzają się wpadki, a w dodatku odleżyna zostawia krwawe ślady, a druga ma jeszcze problemy ze skórą i dosyć intensywnie wonieje:p zresztą kąty też zapsikałam.. Wstrętne owadziska:angryy: -
Mam nadzieję, że psiesa szybko stanie na nogi:lol: Jeżeli nie może się sama załatwić najprościej jest ją odsikać, uciskając pęcherz. Podkładasz pod sunię naczynie do którego ma siknąć (płaskie i stabilne) i rękami szukasz pęcherza. Jest wypukły i elastyczny, trochę tak jakby ucieka, przesuwa sie pod palcami; po kilku próbach załapiesz o co chodzi. Potem naciskasz dłońmi z wyczuciem na pęcherz, z boków i od spodu. Jeżeli wszystko zrobiłaś ok, pies sika:evil_lol: Przy wypróżnianiu pomaga delikatny masaż uciskowy brzuszka (podobny do tego jaki sunia robi szczeniętom). Mówiąc wprost "wymasowujesz" koopę z psa. W ostateczności, jezeli pies długo się nie załatwia, robisz tak: zakładasz na rękę rękawiczkę lateksową, smarujesz wskazujący palec np. gliceryna albo czymś tłustym i ostrożnie wsuwasz do odbytu do wysokości drugiego stawu palca (ok 3-4 cm); wykonujesz ruchy okrężne, lekko uciskając ścianki. To pobudza pracę jelit. I jeszcze dodam, w większości przypadków nawet nieodwracalny niedowład nie musi byc wyrokiem. Zawsze zostaje opcja wózka (właśnie jamole są najczęściej spotykanymi psami kółkowymi). Wbrew pozorom, pies na wózku naprawdę nie jest nieszczęśliwy...
-
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Było: Aksa 0 Mila 0 Konga 97,0 wspólny 167,0 Wpływy: VikaBari 50,0 psiaki Celina12 50,0 Mila Magda S.? 15,0 bazarek "Zapomniany..." 37,0 Wydatki: Konga 2x50 = 100 Mila wet: 58+100 = 158 Aksa żarło 2x7,5 + 3x8 + 2x 7,5 + 12 = 66 Mila żarło ok. 80 Aksa, Mila, Konga fiprex w sprayu 30,0 odrobaczanie stada 25 zł Zostało: Konga 0 Mila 0 Aksa 0 Wspólny -45zł:-( Nie wliczam w koszty parówek treningowych Aksy:evil_lol: Słuchajcie, czy tylko ja mam taki problem? Chyba trafiłam na jakieś pchły mutanty, najpierw impregnowałam towarzystwo Frontlinem spot on, trochę tylko pcheł zginęło, teraz fiprexem juz drugi raz je zapsikałam i mam wrażenie że też nie do końca skutecznie... a pilnuję czasu kąpieli przed, niewylizywania, psykam dokładnie:shake: Poza tym trzeba było drobaczyć stadko, bo coś tam jednak w koo wyszło:roll: dobrze, że wet fajny i liczy hurtowo... No i niestety znowu mamy debet, a teraz zaraz kolejna chemia, dobrze, że już ostatnia w serii... -
Ogólnie jest taka zasada- ograniczyć węglowodany. Czyli może też być jedzenie domowe, ale wtedy więcej mięsa, tłuszczy, mało ryzu, makaronu itp... Najgorsze są karmy suche marketowe- a więc takżę pedigree! bazują na zbożach- w efekcie na węglowodanach...:shake: No i koniecznie podawaj nienasycone kwasy tłuszczowe, ja poza tym dodaję do karmy oliwę z oliwek i olej z pestek winogron... Ew. zapytaj weta, czy jako uzupełnienie terapii tradycyjnej nie byłoby warto podawac guza brzozowego? U Mili jak na razie efekty leczenia są bardzo ładne (chłoniak złośliwy:-( ), ma chemioterapie+ dietę+ leczenie ziołami (właśnie guz brzozowy). Aha, oprócz tego dostaje Scanomune na poprawę odporności...
-
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mileniasta czuje się jak na razie świetnie (puk, puk, odpukać:evil_lol: ). Jutro ostatnia chemia w tej serii, potem mamy przerwę... pewnie aż do "po-świąt" no chyba, żeby coś się działo. Na razie mam w chacie podchody, bo Mila usiłuje sobie przywłaszczyć wielgachną kość, którą Aksa dostała w prezencie, a Aksica ją potem równie podstępnie odbiera- w związku z czym w tej chwili np. Mila śpi z łapą na gnacie, a KrAksa czai się dookoła:evil_lol: -
Biedni Medar i Czarok, trzymajcie się!!! A rodzicom chrzestnym gratuluję!!!!
-
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
ulvhedinn replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
Olesia ja z chęcią rozwieszę we Wrocławiu:multi: Szczególnie Wedelek mnie "gryzie", przez to, że sama mam Aksę... -
Brak mi słów...:-( Tak wygłodzonego bernardyna to faktycznie jeszcze nie widziałam, a moja miała 20 kg niedowagi (a podobno i tak już ją podpaśli w schronie:shake: )... Emir, kochana jesteś- trzymam kciuki za "maluszka", postaram się coś wrzucić na bazarek, inaczej nie mogę pomóc:shake:
-
[quote name='Koperek']Przed chwilą napisalam pięknego, dlugiego posta i mi się skasowal:angryy: :placz: :placz: No można się zalamać... Ale o czym to ja napisalam... hmmm... O tych wszystkich metodach, to ja akurat wiem:eviltong: , a po "wywiadzie" z tą dziewczyną (która "zwrócila" Świnkę) wiem, że ona też stosowala: wybieganie- zmęczenie psa, kość w domu- na czas jej nieobecności. Nie sądzę, żeby stosowala klatkę lub kaganiec- bo mówila o pogryzionych meblach. Sądzę, że metody by podzialaly, ale nie po tych [B]nieszczęsnych 6 dniach![/B] Gdyby miala trochę cierpliwości (+kastracja!), to myślę, że udalo by się. Co o tym sądzisz ulvhedinn?[/quote] Podstawą skuteczności jest cierpliwość... Z Aksą pracuję od kiedy stanęła na łapy a właściwie już wcześniej, czyli od kwietnia, a nawet lutego. Fakt, że Aksa ma ewidentne ADHD:evil_lol: ale skutek jest- z psa, którego nie mogłam zostawić samego idąc do kibelka (wrzeszczałam przez otwarte drzwi- "jestem, nie poszłam nigdzie, leż grzecznie!!") z psa który demolował, wył, piszczał, gryzł wszystko- zrobił się pies, który umie siedzieć cicho po kilka, awaryjnie nawet kilkanaście godzin, gryzie rzeczy tylko sporadycznie i nie usiłuje wydrapać dziury w drzwiach, albo ścianie...;)
-
Badzo mi przykro z powodu wypadku, ale czasami niestety nie da się wszystkiego dopilnowac... Myślę, że brak łapki nie jest dla psa jakąś przeszkodą nie do pokonania... psy na szczęście nie myslą na zasadzie "miałem- nie mam- jestem nieszczęśliwy" i naprawde zadziwiająco szybko uczą się radzić sobie z nowymi sytuacjami. Wiem coś o tym, miałam psa ślepego ze starości a obecnie mieszkam z Aksicą na wózku- i to tylko czasem mi jest przykro, że sunia nie może robić wszystkiego tego, co zdrowy pies- Aks kompletnie nie przejmuje się swoją sytuacją:razz: Nie zrażaj się, jeżeli na początku twój psiak będzie zdezorientowany, czy będzie miał kłopoty ze swobodnym poruszaniem- zobaczysz, szybko nauczy się jak radzić sobie na trzech łapach i zapomni o tym, żekiedyś miał cztery! Życzę wam jeszcze długiego i dobrego wspólnego czasu:lol:
-
Zapytaj Majagi, niedawno operowała swojego Łaciora, futro mu odrasta szybko, myślę, że blizn też nie będzie widać