Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Słuchajcie, potrzebuję znać adres, żeby dziewczyny mogły wpłacić na konto:evil_lol:
  2. Właśnie, fotki!!! :lol: To wszystko po prostu roztargnienie... Oj z gotowaniem to ja mam zawsze kłopoty... a to zapomnę o ryżu i spalę, a to jajko bez wody gotuje, a czajniki już trzy wywaliłam....
  3. Ja też chcę znaleźć 90 zł....:roll: A w ogóle to i tak mnie nie przebijecie... zgubiłam worek w którym były zimowe ciuchy: kurtka, czapki i szaliki i ogromne ponczo... :shake:
  4. Chyba wiem, o co chodzi z tą rehabilitacja, ale chętnie bym to obgadała osobiści... no na pewno zadzwonie, jak tylko doładuję komórkę:cool3: Z KrA jest taki problem, że przykurcze są od początku, szczególnie w tej łapce z odleżyna... W tej chol...ej lecznicy Aksica leżała 10 dni właściwie oparta na jednym biodrze całym ciężarem... stąd odleżyna i przykurcz. I juz cały czas łatwiej ćwiczyć i rozciągac tą drugą łapkę. Odleżyna i tak goi sie świetnie, bo na początku miała rozległą martwicę tkanki i dziurę do kości i pod skórą:shake: JEśli chodzi o mięśnie, to jeszcze wykorzystujemy odruchy miejscowe- jak sie szczypnie łapke, to ona sie kurczy i wtedy mięśnie same pracują, podobno to lepsze niż tylko masaż i zginanie... Pomierzę Aksę i podam wymiary, ok? Bo ten nasz wózek niestety pozostawia nieco do życzenia, szczególnie w kwestii niezawodności:roll: No i niestety prawda jest taka, że uszkodzenie rdzenia w naszym przypadku jest raczej zbyt poważne, a w dodatku zaniedbanie + nieudana pierwsza operacja... :shake:
  5. Hmm... mimo wszystko wydaje mi się, że nie do końca da się porównać dingo z wilkiem, chociażby dlatego, że dingo jest zwierzęciem wtórnie zdziczałym... Co do trzymania dingo w bloku- tutaj sytuacja wydaje mi się podobna do sytuacji psów "ruchliwych". Tzn z dwojga złego, lepiej trzymać dingo w bloku, jesli mu sie zapewni odpowiednią dawkę ruchu i zajęcia, niz pozostawionego samemu sobie w ogrodzie. Bo na pewno zacznie dziczeć, próbować ucieczek... Swoją drogą pierwsze słyszę, żeby zoo sprzedawało szczenięta dingo:crazyeye: ...jedynie kiedyś czytałam książkę, bodajże "Psy i psowate" ? gdzie autorka opisuje przyjście na świat mieszańców dingo i kundliczki....
  6. Wiecie... Wczoraj śniła mi sie Mila. Taka piękna jak nigdy... puchata... bialutka... I jak nigdy tutaj sie nie zdarzało, bawiła sie z psami, wesoła, taka swobodna i usmiechnięta.... Wołałam ją, wołałam!! A ona tylko się obejrzała machając ogonem i odbiegała coraz dalej z jakimś łaciatym dużym psem i chudym jasnym owczarkiem... Biegła lekko, wesoło, jakby ktos zabrał od niej cały ciężar przejść i chorób...
  7. Celinko, i teraz właśnie musisz być z nimi... nasi czworołapni bracia tęsknią tak samo po stracie przyjaciół jak my... może jeszcze bardziej:-( Wiesz... Jak Pałek brał podusie Mili i wąchał ją to widać było, że autentycznie płacze... Przytulałam go bardzo mocno i nie trzeba było słów, razem płakaliśmy:-( Zaśnij... one wracają do nas w snach.
  8. Rany...:-o wózeczek to rzeczywiście jak z nieba, bo ta poffora wszystko potrafi rozwalić... Zdaje się że mamy anioła:loveu: Aksa jest masowana, ale te piekielne tylne łapki ciągle się mimo wszystko przykurczają. Najlepiej było w lecie, bo wtedy dużo pływała (właściwie prawie codziennie). Natomiast, co do żarła, hmm... powiem tak- Aksa nie ma problemów z trawieniem, zaparć, wzdęć... ale za to karma nie może być zbyt "lekka", bo wtedy jest zbyt wolna kupa i wpadka:roll: No i kurcze "testowo" najlepiej się sprawdzały karmy wysokoenergetyczne, wszystko było slicznie. Albo gotowane, za to z dodatkami w postaci np. kostki cielęcej do gryzienia czy np. z chrząstkami, szyjka kurczaka itp... Ha! Zaparcia to miała jak zjadła całą tackę kradzionych szyj indyczych, albo ponad kilo korpusów... Nawet jak zżarła gips to nic jej nie było:eviltong: Nie zapominajcie, że Aksa to bardzo młody pies i jej zapotrzebowanie na ruch więc i energię jest duże, a w dodatku karmy wysokoenergetycznej można podawać mniej objętościowo, przynajmniej tak nam polecał wet:roll: Martwią mnie te nadgarstki... Kurcze a może dałoby się zastosować jakieś lekko usztywniające ochraniacze? Tak sobie gdybam... No i na razie stosujemy w diecie np. galaretę z nóżek... może faktycznie dodatkowo jakieś suplementy? Anda, ogólnie, jeśli nie masz nic przeciwko to Cię z chęcią wykorzystam, bardzo bym chciała pojechać na tą konsultację do Warszawy... i przymiarkę by się od razu zrobiło KrAksy do wózeczków:lol: Co prawda chodzić to ona juz nie będzie, ale najmniejsza poprawa to duużo!!! Niechby chociaż czucie było- wtedy zniknie ryzyko, że sobie np. nogę przygniecie i zrobi sie zastoina i obrzęk, bo jakby czuła to zmieni na czas pozycję. Ogólnie: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi:
  9. Klucz nasadowy z wymiennymi końcówkami do dokręcania nakrętek... tzw. grzechotka, bo ma kółko zapadkowe i kręci się w jedną stronę grzechocząc:evil_lol: Potrzebne do obsługi KrAksy:evil_lol:
  10. Aks ma metalowy:mad: załatwiła mnie na cacy... warga spuchnięta i siniak:mad: ale i tak ją zapakuję:diabloti: Aguś niech piszą, niech piszą... zawsze nam się reklama przyda... ....aaa, tylko kurcze nie wiesz, czy mail do Anashara doszedł, bo mi znów cóś szwankuje:angryy: I jeszcze mam pytanie- mogę z funduszy Aksowych kupić klucz grzechotkę do nakrętek? Bo cięgiem coś przy wózku majdruję...
  11. Dziewczyny, co sądzicie na temat tej karmy? Podpatrzyłam na wątku Faraona;) [URL]http://www.telekarma.pl/p741-royal.canin.special.club.he.20kg.htm[/URL] Może by to KrAkuli kupić? A kaganiec... chciałam to mam:angryy: Aksa mnie wczoraj przywitała entuzjastycznie, ja się pochyliłam, żeby jej zdjąć, ona podskoczyła i... mam rozwaloną paszczę w dwóch miejscach:angryy:
  12. Niedobrze:shake: Niestety domy tymczasowe to największy ból... Jeśli sunia mało zgodna, to ja jej nawet awaryjnie wziąć nie mogę, bo nie mam żadnej ozliwości izolacji, a muszę niekiedy wychodzić:shake: Przepraszam... wszyscy znajomi juz z góry mówią, że nie dadzą rady, nie chcą, mają sesję, itp....
  13. Ja bym próbowała namówić malca do ssania mamy oprócz butelki. W mleku suki są rzeczy, których w sztucznym nie ma:shake: m.in. przeciwciała...
  14. Skróciłam czas licytacji więc niedługo powinny wpłynąć pieniążki od Jony za książkę;) Nie dziwię się Pikusi, że pokochała Alex... skoro otrzymała od Niej tyle czułości i dobroci, może po raz pierwszy w swoim życiu? :loveu:
  15. Fajny pomysł... można sobie nareszcie popatrzyć, jak kto wygląda:evil_lol:
  16. Doroto, prosze dbać o siebie:mad: Widziałaś już to: http://www.sabina.studioonline.pl/ ?? Ta sunia jest chyba też chora na spondylozę i jeździ na wózku... Można się skontaktować z Robertem, strasznie miły człowiek, na pewno też Ci coś doradzi:lol:
  17. Aga, nie pokazuj mi takich nieszczęść, bo potem nie mogę spać sopkojnie:shake:
  18. [quote name='jaszczurka']Pewnie, ze jest ale nie tylko male pieski mieszkaja w blokach ;P[/quote] Ale chihuahua, ani yorka nikt nie trzyma w budzie:evil_lol:
  19. Trochę się boję... ale ten kaganiec spory jest, więc mam nadzieję, że nie będzie problemów... A na KrAksę innej metody chyba nie ma:shake: ona rozrabia nawet przy mojej współlokatorce. I niestety, ale są chwile, kiedy człowieka diabli biorą- po kolejnej zeżartej rzeczy. Jak mi pogryzła zapięcie od wymarzonego paska-saszetki (prezent gwiazdkowy), to się prawie poryczałam ze złości... Przymierzam sie do kupienia jej kagańca z maszera, one są bezpieczne;) No i nie znikam na całkiem cały dzień, a ta bestia narozrabiać umie i w 15 minut:mad:
  20. Uspokoiłam się i mogę już napisać, co zrobiła KrA, nie warcząc na nią... Otóż: mniejsza, że zjadłą nogę od pufa, mniejsza, że sam puf nie ma obicia... nawet można przeboleć stan zagipsowanej tydzień temu ściany i zmaltretowana framugę... ale ta cholera, ta małpa, ten wstrętny potwór ponadgryzała swoje szwedzkie posłanko!!!! :-( No... da sie uratować, ale będzie połatane:-( W związku z rozrabianiem znowu zostaje w domu w kagańcu... szczęśliwa to nie jest, ale ja może nie dostanę za to nerwicy:mad:
  21. :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: Ja chcę więcej takich wiadomości!!! Całe mnóstwo!!! Jesteście cuudowne dziewczyny.... Jakby się któraś znalazła we Wrocku, to sie proszę nie migać, ma u mnie dużą kawę i co chce ;) ...a Pikusi proszę przekazać mizianko i parówkę od ciotki ulv!!!
  22. :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( Dżekuś Celinki nie żyje............... <'>
  23. Misiaczku, przywitaj Dżekiego... jego też zabrało chore serduszko:-(
  24. Celinko, kochana, trzymaj się!!! Jesteśmy z tobą, serduszko... Wiem, jak to strasznie boli... ale on już jest z Milą na tęczowych łąkach, znowu młody i zdrowy... Zrobiłaś dla niego wszystko, co mobyło najlepsze... był szczęśliwy z Tobą .......cholera nie mogę pisać, bo łzy mi kapią:-( :-( :-( [B][SIZE=3][COLOR=black][I]['][']['][/I][/COLOR][/SIZE][/B]
  25. Pikusia, ale z Ciebie wesołka:loveu: Niesamowite, że tak sponiewierany psiak ma tak wielką wolę walki i chęć do życia... A te parówki hihihi... to chyba wszyscy kochają:evil_lol: Aksa też się da pokroić za parówkę:evil_lol: GoniaP, bardzo dokładnie wyraziłaś to, o czym często myślę... że warto walczyć zawsze, bo jak się nawet przegra, to wcale nie jest to stracony czas, energia, czy pieniądze, bo przynajmniej zwierzak odchodzi czując się kochany i potrzebny!!! Ale tutaj, kurcze, musi być inaczej!!! Pikusia musi wygrać swoją szansę, nie? Wierzę, że będzie dobrze;)
×
×
  • Create New...