-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
ulvhedinn replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
Qroqiwt, ja Cię w żadnym przypadku nie oskarżam... Z doświadczenia wiem, że opieka nad sparaliżowanym psiakiem wymaga sporego samozaparcia i odporności. Jeśli stwierdziliście, ze nie dacie rady- trudno, takie było założenie, że Wedel idzie do Was na próbę. W takim razie trzymam kciuki za zagraniczny domek Wedla., o ile wiem (bo cos tam słyszałam) to tamten zastępczy domek ma doświadczenie w opiece nad pieskami kółkowymi, więc wiedzą, co i jak... -
Kamyk - maleństwo po przejściach szuka DOMU z kiełbachą ;)
ulvhedinn replied to Aga_Mazury's topic in Już w nowym domu
Chciałabym się czegos więcej dowiedzieć. Tzn- czy on ma czucie? czy tylko nie wstaje? rusza łapkami, ogonem? Rozumiem, że miał prześwietlenie, co wykazało? co uciska na rdzeń- czy np. jest to przesuniety dysk, uszkodzenie kręgu, czy obrzęk rdzenia? Pewnie jestem upierdliwa, ale skoro juz mam małe bo małe, ale jednak doświadczenie.... -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
ulvhedinn replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
Myślę, że powinniście dać wedlowi trochę czasu na aklimatyzację u Qroqiet:shake: a nie z góry zakładać, że się na pewno nie poukłada. Ten psiak przeszedł już bardzo dużo, jest mocno zdezorientowany i niepewny... [B]a kolejna zmiana domu, to kolejny szok i będzie jeszcze gorzej!!! [/B] Weźcie też pod uwagę, ze długa podróz do Niemiec też może go dodatkowo zestresować, a jeśli to ma byc dom zastępczy to co- potem szukacie dalej innego? Z tego, co sie zorientowałam Wedel ma dośc delikatna psychikę i naprawdę moim zdaniem w tej chwili najbardziej potrzebuje spokoju i stabilizacji. Propozycja Perfi jest naprawdę niezłym rozwiązaniem- co prawda psiak będzie w ciągu dnia w innym domu, ale to mimo wszystko w iarę stabilny tryb zycia, określone osoby, które nim sie opiekuja, określone miejsca... No i chyba w temacie oddania Wedla najwięcej ma do powiedzenia sama Qroqiet, nie? -
A ile on tak plus minus waży?:evil_lol: Zreszta niestety, tak się objawia moda na rasę- juz sie pojawiają yorki i labradory... Wcześniej "padło" na husky, malamuty, boksery, dobki, ratlerki, bullowate... wystarczy popatrzeć po boksach w schronie, zeby sie dowiedzieć, co było modne:angryy: co będzie następne? shih-tzu? chihuahua? może z większych berneńczyki? CC?
-
Behawiorysta z Krakowa- sprawa życia lub smierci
ulvhedinn replied to socurek's topic in Przedszkola
O ile nie zgłupłam doszczętnie to z Krakowa jest p. Zofia Mrzewińska, zalogowana zreszta na dogo, jako Mrzewinska. -
Rozpuszczalnych szwów się najczęściej używa przy szwie kosmetycznym i wyedy wcale na zewnątrz nie widać nitki. A nierozpuszczalne przy szyciu tradycyjnym, no i oczywiście u alergików... Zdejmuje się najczęściej po 10 dniach.;) Aks jeszcze nie ma nowego wózeczka, bo tenże jeździ u Shanary w aucie. No i dobrze, bo nie ma opcji, żeby przymiarka nie skończyła się spacerkiem, a co znaczy spacerek dla Aksy- totalne szaleństwo, na które na razie nie pozwalam, niech mi się najpierw panna zagoi dokładnie:evil_lol: Nie wiem, czy pamiętacie ale dziś mija rok od założenia wątku... rok od wypadku Aksy...:-(
-
[quote name='socurek'] [COLOR=red]Po szóste... gdyby to był jamnik nikt by się nie[/COLOR] [COLOR=red]czepiał.[/COLOR] Acha, a po siódme- nie nazywaj mnie nieodpowiedzialną, bo nigdy nie biega niekontrolowany: nie spuszczam go z oka, bo gryzą go wszystkie małe kundle, które niby to są niegroźne, paradują bez kagańca, naprawdę są nieodwołalne i nikt właścicielom nie zwraca uwagi.[/quote] JA bym się czepiała.... Akurat z psami mając dużo do czynienia, również trudnymi, najpaskudniejszą szramę mam właśnie po jamniku:mad: I nie cierpię właśnie małych, puszczonych luzem wrednych szczekaczo-gryzaków. A dokładniej to ich nieodpowiedzialnych właścicieli. Nie dziw się ludziom, że boją się sporego szczekającego psa, rasy jakby nie patrzyć, uważanej za groźną... Niektórzy ludzie w ogóle boją się psów i niezbyt kulturalnie jest pozwalać żeby nasz pies dodatkowo ich straszył... Moim zdaniem, pies, który nawet niegroźnie atakuje ludzi, nie powinien być puszczany luzem- może zanim zbierzesz się na szkolenie, zaopatrz się w długa linkę, lub smycz automatyczną? Zawsze to jakaś kontrola, możesz psa powstrzymać przed podbieganiem do ludzi.
-
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
ulvhedinn replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
Qrokiet, wiem, że to trudne, ale się nie łam:roll: u nas na początku było okropnie, wrzask nawet jak szłam do łazienki... i demolka na maxa. Niestety potrzeba czasu i cierpliwości, aż Wedel zrozumie, że nie zamierzacie go porzucić. :-( u mnie trochę pomagało zostawianie kawałka ręcznika, na którym wcześniej spałam (nie mojej koszulki, bo mi troszkę było szkoda), kenel klatka też dobra (Green, mam nadzieję, że Wedel mniej zdolny od Aksy:diabloti: ), hałasom nie zapobiegnie, ale zniszczeniom juz tak... Tylko on tam musi spać zawsze, tam mieć posłanko na stałe- może poczuje się rzeczywiście pewniej, w końcu faktycznie ileś czasu mieszkał w klatce:roll: -
Aksa nieźle, no jeszcze żeby ta rana się zabliźniła... W nocy siku nie było, tylko rano w drodze do klopika troszkę:evil_lol: Za to nie może zrozumieć, dlaczego ta okropna pani ją uziemiła w domu i na spacery nie zabiera... Biedactwo już nawet próbowała wózek zataszczyć do przedpokoju, żeby wytłumaczyć jasno o co chodzi:shake: A poza tym Aksica dostała od jednej zagramanicznej ciotki paczuszkę, a w niej m.in. mnóstwo środków opatrunkowych, termometr, zabawki, preparaty na pcheły i co najpiękniejsze Arthroflrex:multi: żeby jej stawy wzmocnić:p
-
Aksa normalnie jak "się napełni" to tez siusia... ale nie tyle i nie tak często jak teraz. Ale nie kropelkuje przynajmniej, a to już dobrze;) Oczywiście nie ma tak, żeby nie narozrabiała... Ponieważ nie może dostać się do rany, jak ma kołnierz, to teraz- po raptem 2 godzinach nieobecności, zastałam dom cały zasypany szczątkami zużytej pieluszki...:mad: Rana też nie idealna, bo w nocy ją trochę macnęła (po załatwieniu koszulki), ale nie jest jakoś strasznie źle. Ogólnie pies w koszulce, pieluszce i kołnierzu wygląda jak ufo:evil_lol:
-
[quote name='Klaudia :-)']Sunia może nie trzymać moczu po sterylce jeśli to jest to tylko pierwszego dnia po zabiegu to nie ma się czym martwić,ale jak utrzymuje się dłużej to trzeba podać suni tabletki przepisane przez weta.To,że jest sparaliżowana moze też spowodować,że nie trzymała tego moczu. Przeważnie psiak dopiero po 3-4 dniach zachowuje się w miare normalnie.Podawaj jej narazie środki przeciwbólowe.A niedługo będziesz ją ograniczała w ruchu,bo zacznie wariować.[/quote] Aksa już mniej sika, tzn. mniej w pieluszkę, bo do kibelka to okropnie dużo.... i ożywiła się, ma apetyt, więc chyba ok. Dostała przeciwbólowe i jeszcze po zabiegu antybiotyk o przedłużonym działaniu, ma szew kosmetyczny i rozpuszczalne szwy, małe cięcie. Ufff.... mam nadzieję, że teraz juz będzie dobrze.
-
Po rozmowie z wetem zdecydowałam się odsikać porządniej Aksę (no bo sie chyba przesadnie bałam ją uciskać po brzuszku:evil_lol: ) i zrobiła chyba ze dwa litry siku.... no litr co najmniej:evil_lol: koo też już było, więc chyba wszystko w porządku. Rana ładna, może ociupinkę zaczerwienione brzegi, ale nic się nie ślimaczy, żadnej krwi, siku normalne... Apetyt w normie (czyli pożarłaby konia z kopytami), kota znów goni. Wyglada na to, że jak zwykle panikowałam:oops:
-
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
ulvhedinn replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
Tylko stanął dęba? Aksa kiedyś przy próbie sforsowania przeszkody wywinęła koziołka na plecy:shake: Trzymam kciuki za dalszą "współpracę" Qroqiwt i Wedla:lol: -
Podobno póki co mam się nie martwić, bo to się zdaża nawet zdrowym psiakom.... powinno przejść w ciągu kilku dni, ufff. Poza tym panna powoli się ożywia- czytaj: sępi niemożliwie na moje jedzonko:cool1: Kupiłyśmy nowy kołnierz, bo tamten się gdzieś zapodział Majadze. No i znowu będzie pies satelitarny:evil_lol: w dodatku w pieluszce i mojej starej koszulce...
-
No KrAksa też ciachnięta... ja się oczywiście zamartwiam, bo po pierwsze Pałek w nocy usiłował jej lizać ranę :mad: (w końcu wylądował na smyczy), a po drugie mała się zsiusiała przez sen... Jak długo po narkozie sucz może posikiwać? Ona była operowana wczoraj i wieczorem jeszcze była zmulona, a teraz też jest raczej mało ruchliwa (jak na siebie)... Dodam (dla tych, co jeszcze nie wiedzą), że KrA to pies częściowo sparaliżowany, ale trzymający do momentu wypełnienia pęcherza...