Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Na razie nie mam. Muszę poprosić moda o zmiane tytułu...:eviltong: W ostateczności niechby nawet był tani hotelik, coś muszę wykombinować, bo jakby coś, to psy nie moga zostać bez pańci, nie?
  2. Laluna ma rację, trzeba szybko ciachnąć chłopaka. Poza tym biorąc pod uwagę okres dojrzewania molosów, on jest jeszcze młodzikiem, w dodatku to okres, kiedy on staje się dorosły i zaczyna ustawiać sobie miejsce w hierarchii... jeśli go teraz dobrze ustawicie, to myślę, ze jest jak najbardziej do wyprowadzenia "na ludzi". Rudaa1, a czemu ten benek stał się agresywny? Co zostało zrobione, żeby mu pomóc? hmm? Jakoś nie mogę się zgodzić z twoimi poglądami nt. usypiania- chociażby dlatego, że z właśnego doświadczenia wiem, że można często psa wyprostować... mi sie udało m.in. z mocno agresywną do psów i innych zwierząt bernardynką po przejściach. Całkiem dorosłą...
  3. Hotel za 250 zł/miesiąc to będzie ciężko znaleźć... Może ktoś prywatny? Jeśli dam radę, mogłabym w weekend pojechać do schronu i cyknąć im fotki, tylko kiedy one zostały przyjęte? muszę wiedzieć o jakie psy pytac...
  4. No właśnie jakoś mi nie wychodzi to wyłażenie:shake: I teraz wreszcie juz wiadomo, ze idę do szpitala - za jakieś 3 tygodnie będzie potrzebny tymczas dla Aksicy!!!! Jeszcze tylko nie wiem na ile, ale na pewno ze 2-3 tygodnie, moze więcej...
  5. W Polsce- nie, natomiast popatrz na linki ze strony Sabiny- np: [URL]http://www.eddieswheels.com/html/special_carts.html[/URL] ...tam są takie jak najbardziej... Jeśli masz zdolności techniczne, to mozesz się pokusić o zmajstrowanie własnoręczne, jeśli nie- zwróć się o producenta wózków, czy by nie spróbował. O ile wiem, pan z Wrocka jest chętny do wypróbowywania swoich sił, robił nawet wózek dla szynszyli, więc może zechce podjąc i takie wyzwanie;)
  6. Hmmm... Zgadzam się absolutnie, że pies w lesie nie ma prawa ganiać za zwierzyną. Ale... jednocześnie uwielbiam łażenie po lesie i nie mam ochoty na przeżywanie za każdym razem nerwówki, rozglądanie się czy przypadkeim w pobliżu nie ma jakowychś myśliwych, czy nie słychać strzałów. itp... Czy ma pewnośc, że moje psy nie będą goniły np sarny? tak mam. Bo starszy PAłek, po pierwsze ma 13 lat, chore serduszko i takie biegi skończyłyby sie dla niego po 100 metrach, a przede wszystkim od wielu lat jest uczony (i ciągle to przypominamy!), że nie wolno gonić za żadnym zwierzakiem, czy to domowym (kura, kaczka), czy dzikim. A Aksa po prostu wykopyrtnęła by sie na pierwszej większej dziurze, albo utknęła wózkiem w chaszczach.... I mimo to ciągle się boję, że znajdzie się jakiś nadgorliwy dureń ze strzelbą. A niestety, znam siebie- gdyby nie daj Boże, strzelił do mojego psa, to radzę żeby natychmiast zastrzelił mnie też, bo inaczej będzie to ostatnia rzecz, którą zrobi w życiu....
  7. [quote name='KAŚKA']No, ale ten zapach.....:shake:[/quote] Otóż właśnie nie. Sama byłam zaskoczona, ale poza pierwszymi może 5- 10 minutami, kiedy spalały sie włókna całunu i sierść/włosy, potem nie było czuć wcale nieprzyjemnego zapachu. Normalny zapach ogniska a i to dość słaby. A przecież było to naprawdę duże zwierzę (wielkości człowieka). Może dlatego, że stos rozpala się szybko i wytwarza wysoką temperaturę, sama nie jestem pewna.
  8. Ryzyko skażenia jest wtedy, kiedy zwierzę odeszło na chorobę zakaźną, np. nosówkę i inne zwierzęta moga mieć atyczność ze szczątkami. Brutalnie mówiąc- jak posiejesz marchewkę na grobie swojego zmarłego ze starości, lub np od wypadu psa, to ci po prostu ładnie urośnie na dobrze nawiezionej glebie....
  9. :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-(
  10. Psiaki ok, to ja mam kolejny dołek...:shake: Własciwie całkiem spory dół. Przepraaszm, ale nawet nie mam siły o tym pisac....
  11. No to jeszcze można do kompletu dorzucic "mojego" Milo, którego wyrwałysmy z Agą Visenna niemal z rąk weta w schronisku, po dyskusji pt. "a jaki to sens i po co męczyć psiaka" :roll: Po czym okazało sie, że mały ma złamana nogę i jest ogólnie potłuczony i obolały, a z kręgosłupem wsio w porządku. No i tu uwaga- to, że pies nie wstaje o niczym kurna nie świadczy!!!!:mad: Przede wszystkim trzeba zwracać uwage na odruchy- jak reaguja łapki, ogon na dotyk, czy sie ruszaja, czy pies ma czucie. I czy "trzyma"... I to śą (oprócz rtg i innych badań specjalistycznych) główne podstawy do rokowań. Szkoda, że wielu wetów jakoś na to nie zwraca uwagi:mad: Kamulec- a Ty im jeszcze pokażesz, nie? Jeszcze się z Tobą będą zdrowo uganiać....:eviltong:
  12. w takim razie czekamy na fociejki.... PS. Jak będzie taka potrzeba to i hipopotamam znajdę:diabloti:
  13. Dziuba nie pojechała dziś, jedzie we czwartek (awaria auta), więc...:cool3:
  14. Wszystko jest ok:evil_lol: ciotka ulv panikara:evil_lol: KrAksa szaleje, a jakże, jednak ku swojej rozpaczy jest hamowana, za to wzięłyśmy się za treningi posłuszeństwa:mad: więc biedna psa nie ma czasu na wybryki. Zresztą paskudka ostatnimi czasy bardzo spoważniała, mam wrażenie, ze najbardziej od śmierci Mili:-( w końcu była przy tym i chyba ją to jakoś zmieniło....
  15. No rany, jeżeli jutro pies znajdzie sie rano we Wrocku, to jedzie z Dziubą... myślałam, że macie to dograne:roll:
  16. To może po prostu dywanik.... :flaming:
  17. U mnie z tymczasem krucho, ze względu na mój aktualny brak czasu- latam po mieście po lekarzach, no trochę u mnie kryzys...:-( jednocześnie szukamy transportu z Warszawy do Wrocławia dla Vanilki z PL... Może to by sie dało połączyć?
  18. Wydaje mi się że w przypadku małych zwierząt i młodych, to faktycznie może nic nie zostać poza popiołem. Pisałam na podstawie eksperymentalnego ciałopalenia "z udziałem" zwierzęcia jak najbardziej zblizonego do sporego człowieka. I powtórzę jeszcze raz- to naprawdę robi niesamowite wrażenie... jakby się uwalniało duszę... Hippies, nie jestem pewna, czy we Wrocku można oddać ciało psiaka do skremowania i odebrać prochy, natomiast, brrr... utylizacja kosztuje zależnie od wagi...
  19. No dokładnie do Wrocławia. I będziemy dalej szukać domku.
  20. Jak ciotka Witchpati zechce, to zawsze jakąś świniczkę znajdziemy:diabloti: w schronisku cóś ostatnio podobno siedziało....
  21. Znudzona, obrażona i wściekła za ograniczanie ruchu:angryy: Poza tym prawie juz dobrze- jutro idziemy na kontrolę, bo mi sie jednak ten brzuszek ciupinke nie podoba...
  22. Co do tego ciałopalenia- z tego można zrobić naprawde sensowną uroczystość... Wiesz, Behemot- mimo, że to, co robiliśmy na grodzie było tylko inscenizacją, i zamiast człowieka była świnia, to robiło to naprawde takie.... podniosłe? uroczyste? wrażenie:p Jak by to ująć- smutne, ale dobre? Gdybym miała możliwość, to na pewno wolałabym to od zakopania mojej pięknej w ziemi:-( Przykre jest natomiast, kiedy ktoś pochowa psa mało starannie- i nie daj Boże, jakieś zwierzę wykopie zwłoki:shake: Dlatego Mila została pochowana w grobie dobrze ponad metr głębokim, warstwa ziemi, warstwa cegieł (ułożonych jak bruk) i kolejna warstwa ziemi... i na to jeszcze gałęzie i konary- później je usunę i posadzę tam różę- kolczaste, piekne i "psie":p
  23. Jeżeli ktoś ma warunki, żeby zrobić "duże ognisko", no np. mieszka na sporym terenie, albo ma znajomych z takowym, to powiem, że można zrobić ciałopalenie we właśnym zakresie. Trzeba zbudowac stos- tzn drewno ułożone w prostokąt, raz w jedną raz w drugą, miedzy to chrust, trochę paliwa na rozpałke- może byc ekologicznie nawet olej jadalny, jeszczelepszy jest wosk pszczeli roztopiony. Wielkość zależnie od psa/innej istoty. Pali sie to wbrew pozorom pięknie, wcale nie "pachnie" (troszkę na początku może sierść), dobrze rozpalone pali sie ładnych parę godzin. Na drugi dzień zostaje popiół i może troszke przepalonych kostek, jakiś ząb. Można to zerać do urny... Mówię na podstawie doświadczeń archeologii eksperymentalnej, co prawda palone były ciała świń (większe od przeciętnego psa), ale można założyć, że efekt będzie podobny.... Ja niestety nie miałam możliwości zorganizowania tego- nie ten czas, no i Mila odeszła zbyt nagle, żeby cokolwiek zorganizować... Więc leży nielegalnie pochowana w lesie, na ulubionej polance, między lipami... pod warstwą ziemi i cegieł (żeby jej nic nie wykopało), na wiosnę pojadę posadzić tam dziką różę...
  24. No własnie, ciotka ulv tyz agląda, ale co ma pisać, skoro domku nie wymyśli, a i z optymizmem u niej ostatnio krucho?:shake: W każdym razie pozdrowionka dla cioteczki, która dla mnie zawsze będzie cioteczką "od Łyski", i dla malutkiej, obronnej Kreciny mizianka...
  25. Misiaczku, ciągle nie mogę zrozumieć... Zostawiłaś po sobie taką pustkę i taki ból... i puste posłanie, osierocone miski, zakurzoną już obrożę.... a jeszcze w lipcu byłaś taka szczęśliwa w lesie... we wrześniu na grodzie spałaś tak ufnie i słodko koło paleniska, cholera, przecież miałyśmy na wiosnę znów jeździć razem "do Wikingów"? :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-(
×
×
  • Create New...