-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
Laluna ma rację, trzeba szybko ciachnąć chłopaka. Poza tym biorąc pod uwagę okres dojrzewania molosów, on jest jeszcze młodzikiem, w dodatku to okres, kiedy on staje się dorosły i zaczyna ustawiać sobie miejsce w hierarchii... jeśli go teraz dobrze ustawicie, to myślę, ze jest jak najbardziej do wyprowadzenia "na ludzi". Rudaa1, a czemu ten benek stał się agresywny? Co zostało zrobione, żeby mu pomóc? hmm? Jakoś nie mogę się zgodzić z twoimi poglądami nt. usypiania- chociażby dlatego, że z właśnego doświadczenia wiem, że można często psa wyprostować... mi sie udało m.in. z mocno agresywną do psów i innych zwierząt bernardynką po przejściach. Całkiem dorosłą...
-
DWA PSY 12 i 10 lat! Pod opieką Greven!!! Będą żyć :)
ulvhedinn replied to gamoń's topic in Już w nowym domu
Hotel za 250 zł/miesiąc to będzie ciężko znaleźć... Może ktoś prywatny? Jeśli dam radę, mogłabym w weekend pojechać do schronu i cyknąć im fotki, tylko kiedy one zostały przyjęte? muszę wiedzieć o jakie psy pytac... -
W Polsce- nie, natomiast popatrz na linki ze strony Sabiny- np: [URL]http://www.eddieswheels.com/html/special_carts.html[/URL] ...tam są takie jak najbardziej... Jeśli masz zdolności techniczne, to mozesz się pokusić o zmajstrowanie własnoręczne, jeśli nie- zwróć się o producenta wózków, czy by nie spróbował. O ile wiem, pan z Wrocka jest chętny do wypróbowywania swoich sił, robił nawet wózek dla szynszyli, więc może zechce podjąc i takie wyzwanie;)
-
Hmmm... Zgadzam się absolutnie, że pies w lesie nie ma prawa ganiać za zwierzyną. Ale... jednocześnie uwielbiam łażenie po lesie i nie mam ochoty na przeżywanie za każdym razem nerwówki, rozglądanie się czy przypadkeim w pobliżu nie ma jakowychś myśliwych, czy nie słychać strzałów. itp... Czy ma pewnośc, że moje psy nie będą goniły np sarny? tak mam. Bo starszy PAłek, po pierwsze ma 13 lat, chore serduszko i takie biegi skończyłyby sie dla niego po 100 metrach, a przede wszystkim od wielu lat jest uczony (i ciągle to przypominamy!), że nie wolno gonić za żadnym zwierzakiem, czy to domowym (kura, kaczka), czy dzikim. A Aksa po prostu wykopyrtnęła by sie na pierwszej większej dziurze, albo utknęła wózkiem w chaszczach.... I mimo to ciągle się boję, że znajdzie się jakiś nadgorliwy dureń ze strzelbą. A niestety, znam siebie- gdyby nie daj Boże, strzelił do mojego psa, to radzę żeby natychmiast zastrzelił mnie też, bo inaczej będzie to ostatnia rzecz, którą zrobi w życiu....
-
[quote name='KAŚKA']No, ale ten zapach.....:shake:[/quote] Otóż właśnie nie. Sama byłam zaskoczona, ale poza pierwszymi może 5- 10 minutami, kiedy spalały sie włókna całunu i sierść/włosy, potem nie było czuć wcale nieprzyjemnego zapachu. Normalny zapach ogniska a i to dość słaby. A przecież było to naprawdę duże zwierzę (wielkości człowieka). Może dlatego, że stos rozpala się szybko i wytwarza wysoką temperaturę, sama nie jestem pewna.
-
Ryzyko skażenia jest wtedy, kiedy zwierzę odeszło na chorobę zakaźną, np. nosówkę i inne zwierzęta moga mieć atyczność ze szczątkami. Brutalnie mówiąc- jak posiejesz marchewkę na grobie swojego zmarłego ze starości, lub np od wypadu psa, to ci po prostu ładnie urośnie na dobrze nawiezionej glebie....
-
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( -
Kamyk - maleństwo po przejściach szuka DOMU z kiełbachą ;)
ulvhedinn replied to Aga_Mazury's topic in Już w nowym domu
No to jeszcze można do kompletu dorzucic "mojego" Milo, którego wyrwałysmy z Agą Visenna niemal z rąk weta w schronisku, po dyskusji pt. "a jaki to sens i po co męczyć psiaka" :roll: Po czym okazało sie, że mały ma złamana nogę i jest ogólnie potłuczony i obolały, a z kręgosłupem wsio w porządku. No i tu uwaga- to, że pies nie wstaje o niczym kurna nie świadczy!!!!:mad: Przede wszystkim trzeba zwracać uwage na odruchy- jak reaguja łapki, ogon na dotyk, czy sie ruszaja, czy pies ma czucie. I czy "trzyma"... I to śą (oprócz rtg i innych badań specjalistycznych) główne podstawy do rokowań. Szkoda, że wielu wetów jakoś na to nie zwraca uwagi:mad: Kamulec- a Ty im jeszcze pokażesz, nie? Jeszcze się z Tobą będą zdrowo uganiać....:eviltong: -
Wszystko jest ok:evil_lol: ciotka ulv panikara:evil_lol: KrAksa szaleje, a jakże, jednak ku swojej rozpaczy jest hamowana, za to wzięłyśmy się za treningi posłuszeństwa:mad: więc biedna psa nie ma czasu na wybryki. Zresztą paskudka ostatnimi czasy bardzo spoważniała, mam wrażenie, ze najbardziej od śmierci Mili:-( w końcu była przy tym i chyba ją to jakoś zmieniło....
-
To może po prostu dywanik.... :flaming:
-
Wydaje mi się że w przypadku małych zwierząt i młodych, to faktycznie może nic nie zostać poza popiołem. Pisałam na podstawie eksperymentalnego ciałopalenia "z udziałem" zwierzęcia jak najbardziej zblizonego do sporego człowieka. I powtórzę jeszcze raz- to naprawdę robi niesamowite wrażenie... jakby się uwalniało duszę... Hippies, nie jestem pewna, czy we Wrocku można oddać ciało psiaka do skremowania i odebrać prochy, natomiast, brrr... utylizacja kosztuje zależnie od wagi...
-
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
ulvhedinn replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
No dokładnie do Wrocławia. I będziemy dalej szukać domku. -
Co do tego ciałopalenia- z tego można zrobić naprawde sensowną uroczystość... Wiesz, Behemot- mimo, że to, co robiliśmy na grodzie było tylko inscenizacją, i zamiast człowieka była świnia, to robiło to naprawde takie.... podniosłe? uroczyste? wrażenie:p Jak by to ująć- smutne, ale dobre? Gdybym miała możliwość, to na pewno wolałabym to od zakopania mojej pięknej w ziemi:-( Przykre jest natomiast, kiedy ktoś pochowa psa mało starannie- i nie daj Boże, jakieś zwierzę wykopie zwłoki:shake: Dlatego Mila została pochowana w grobie dobrze ponad metr głębokim, warstwa ziemi, warstwa cegieł (ułożonych jak bruk) i kolejna warstwa ziemi... i na to jeszcze gałęzie i konary- później je usunę i posadzę tam różę- kolczaste, piekne i "psie":p
-
Jeżeli ktoś ma warunki, żeby zrobić "duże ognisko", no np. mieszka na sporym terenie, albo ma znajomych z takowym, to powiem, że można zrobić ciałopalenie we właśnym zakresie. Trzeba zbudowac stos- tzn drewno ułożone w prostokąt, raz w jedną raz w drugą, miedzy to chrust, trochę paliwa na rozpałke- może byc ekologicznie nawet olej jadalny, jeszczelepszy jest wosk pszczeli roztopiony. Wielkość zależnie od psa/innej istoty. Pali sie to wbrew pozorom pięknie, wcale nie "pachnie" (troszkę na początku może sierść), dobrze rozpalone pali sie ładnych parę godzin. Na drugi dzień zostaje popiół i może troszke przepalonych kostek, jakiś ząb. Można to zerać do urny... Mówię na podstawie doświadczeń archeologii eksperymentalnej, co prawda palone były ciała świń (większe od przeciętnego psa), ale można założyć, że efekt będzie podobny.... Ja niestety nie miałam możliwości zorganizowania tego- nie ten czas, no i Mila odeszła zbyt nagle, żeby cokolwiek zorganizować... Więc leży nielegalnie pochowana w lesie, na ulubionej polance, między lipami... pod warstwą ziemi i cegieł (żeby jej nic nie wykopało), na wiosnę pojadę posadzić tam dziką różę...
-
KRECIK już nie szuka, ZOSTAJE Z GAMONIAMI NA ZAWSZE!!:D:D
ulvhedinn replied to Folen's topic in Już w nowym domu
No własnie, ciotka ulv tyz agląda, ale co ma pisać, skoro domku nie wymyśli, a i z optymizmem u niej ostatnio krucho?:shake: W każdym razie pozdrowionka dla cioteczki, która dla mnie zawsze będzie cioteczką "od Łyski", i dla malutkiej, obronnej Kreciny mizianka... -
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Misiaczku, ciągle nie mogę zrozumieć... Zostawiłaś po sobie taką pustkę i taki ból... i puste posłanie, osierocone miski, zakurzoną już obrożę.... a jeszcze w lipcu byłaś taka szczęśliwa w lesie... we wrześniu na grodzie spałaś tak ufnie i słodko koło paleniska, cholera, przecież miałyśmy na wiosnę znów jeździć razem "do Wikingów"? :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-(