Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Moje paszcze zgłupły kompletnie i świrują w śniegu... [URL="http://www.dogomania.pl/forum/"][IMG]http://img254.imageshack.us/img254/1353/image014yl3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/"][IMG]http://img120.imageshack.us/img120/6627/image016avf1.jpg[/IMG][/URL] ...coś ze śniegu sie wynurza... [URL="http://www.dogomania.pl/forum/"][IMG]http://img120.imageshack.us/img120/8997/image008vv8.jpg[/IMG][/URL]
  2. O rany, baby, weźta pod uwagę, że ja to czytam w nocy!!!! Sąsiedzi stukają!!! :roflt: :roflt: :roflt: :roflt: :roflt:
  3. Pikusiu, żyj!!! Domek się jakoś znajdzie, po prostu musi... :mad: Na razie mały bazarek dla pyszczydełka: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2860886#post2860886[/URL] ...mogę tylko coś wystawiać, bo z kaską krucho:oops:
  4. Cieszcie się Aksą, póki się da, bo ja ją jak nic zamorduję!!!:mad: :mad: :mad: Ta .... zgryzła linoleum, pożarła ziarno dla gołębia, oczywiście mnóstwo wysypała, rozgryzła wapienko królika, podarła dwie reklamówki, jedno pudełko i gazety... wywaliła naczynie z kamieniami, a najgorsze, że pogryzła zapięcie od mojej NOWEJ saszetki na treningi, bo nie mogła sobie piłki wyjąć!!!!!:angryy:
  5. A co powiesz na psa, który reaguje bardzo źle na sól na jezdni? Bo znam takiego, który po 20-minutowym spacerze bez butów miał łapy popękane, krwawiące i leczył sie z tego potem tygodniami?:mad: Pewnie, że kretyńskie falbaneczki, przebrania itp to przesada, ale naprawdę sporo psów potrzebuje ubranek, a niektóre bucików... Pies to nie wilk, i ani sierści takiej nie ma, ani wilk nie biega po soli i szkłach!
  6. Tzn. Pani się rozmyśliła, czy jeszcze nie ma wieści?:roll:
  7. A śniegu coraz więcej i mróz się robi... biedna starsza pani Sara:-(
  8. Gdzie ty spadłeś cudaczku? Ja wam się przyznam, juz jestem zakochana po uszy:loveu: bo Aksel, gdyby nie był z tak daleka, to bym na kolanach przysiągła, że jest kuzynem Pałka... Takie zęby są dziedziczne, ale to rzadkość, a właśnie Koralia miała takie i dwójka jej dzieci... A Aksel strasznie do Pałka podobny... Ciekawe... synek jakiś o którym nie wiem, czy co?:crazyeye:
  9. [quote name='Patia']Właśnie dostałm list od Roberta , który na swojej stronie poświęconej suczce Sabince , która też porusza się na wózku , umiescił link do wątku Aksy i Oskarka.Dziękujemy bardzo!:loveu: [URL]http://www.sabina.studioonline.pl/linki.htm[/URL][/quote] A kiedy Państwo Sabinki sie zarejestrują na dogo? A może już są?:cool3: Przyznam, ze chetnie bym pogadała, bo kazda wymiana doświadczeń może sie przydać... I może... może.. kiedyś zorganizujemy zlot wózkowców? Wyobrażacie sobie takie stadko psów kółkowych??:evil_lol:
  10. A właściwie, to co- nie można mieć i jamnika i husky?:razz: Ale chyba faktycznie wujaszek będzie musiał poczekać do pełniej samodzielności, bo Celinka ma zajamniczone "pod sufitem". "MA jamnika" tak jak inni "mają kota":evil_lol: Niestety zimno- biedne jamniki w schronie... i inne takie łysolki... I właśnie trafiłam na wątek psiaka, który wygląda jak forma pośrednia między Pałkiem i jego mamą:-( : [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=38391[/URL]
  11. A wiesz, pomysł niegłupi:razz: bo ta diablica musi mieć zajęcie, inaczej świruje... a tu zajęcie i dla ciała i dla głowy;) Spadł właśnie śnieg i dzieciaki miały taka piękną śnieżną głupawkę, aż miło. Aż dziwne, jak sie patrzy na nie, kiedy szaleją- przecież to 13-latek i inwalidka- no po prostu sama radość!!! Chociaż trochę mnie boli, że nie ma Misi- ona tak kochała śnieg, turlała się w nim i łapała w pychol...:-( KrA pokazała dziś że ma już dość głupich ludzi. Łaziliśmy nad fosą i oczywiście nie było jak zawsze człowieka, który by się na Aksę nie wygapił... A ona chyba nie lubi nachałów, poza tym wie, kiedy ktoś mówi o niej i w jakim tonie. A już wyśmiewania to nie cierpi!!! I właśnie dziś jakieś dwie pannice, nie dość, że się rechotały jak durne (no strasznie śmieszne- pies inwalida:mad: ), to jeszcze rzuciły kilka naprawdę niemiłych komentarzy, na tyle głośno, żebym je usłyszała... i dalej chichoczą. Aks, wyraźnie zirytowana, popatrzyła na mnie, a jak kiwnęłam głową (nic nie mówiąc!) odwróciła się do dziouch i ..."powiedziała" im co o tym sądzi:evil_lol: bardzo dobitnie powiedziała:evil_lol: Rany jakie miały głupie miny:evil_lol: I to było takie szczekanie nie jak u rozzłoszczonego atakującego psa, tylko takie "zwymyślanie", normalnie im nawrzucała:eviltong:
  12. Ożesz.... ale mi ciotki zabiły ćwieka:placz:
  13. Aksa chyba nie zna pojęcia "wolniejsze tempo" ;) A w ogóle to do tego zupełnie nie wiem jak się zabrać:roll:
  14. Normalnie to KrA troche kostek dostaje, ale miękkich i nie za duzo a wtedy ukradła takie od pieczeni....:roll: Ech zołzica... Na razie mam zmartwienie, bo mi podpowiadają, żeby KrA bez wózka nie puszczać i ograniczyć ruch w domu, ze względu na ryzyko urazów w stawach tylnych łapek i obciążenie przednich... A w takim wypadku to ona nie będzie mogła robić całej masy rzeczy które lubi, no i treningi sie ograniczą do chodzenia przy nodze, przeciągania piłką i stój? Co to za rozrywka:shake: A mała tak się bawi świetnie np. ćwicząc tunel:-( I co, mam jej to odebrać? A w domu, to ona się nudzi mimo spacerów i czasem musi poszaleć, np. z PAłkiem (na dworze Pao nie chce sie z nią bawić, bo został kilka razy najechany)... Smutno mi.... Poza tym wszystko w normie- w ramach demolki zostało zagryzione pudełko po głosnikach i reklamówka... i niestety ciekawość diabelca ukarana- zrzuciła sobie na nos pojemnik z imbirem w proszku. Całą noc kichała, a oczy musiałyśmy płukać:shake:
  15. Pao życie mi uratował najprawdopodobniej dwa razy... Raz to było w czasie, kiedy brałam bardzo silne leki, niekiedy miałam spadki ciśnienia, takie, że odlatywałam... No i zdażyło mi się w wannie:shake: Wiem, kretyństwo brać kąpiel w takiej sytuacji:oops: Pałek zorientował sie zza drzwi, że coś złego sie dzieje, poleciał i tak się awanturował, aż sprowadził moją współlokatorkę, która obudziła mnie, zanim zdążyłam wjechać pod wodę... O drugim nie opowiem, bo za głupie, żeby sie przyznać. Natomiast, jeśli chodzi o cmentarze, to raczej nie mam uprzedzeń- takie studia na hienę grobową (czytaj archeologia;) ). Ale gdzieś tam lekka przesądność jest, tak na zasadzie: nie wierzę, ale na wszelki wypadek... Zreszta w miastach bardzo wiele domów jest budowanych na terenie starych cmentarzy... Swoją drogą- wiecie, że jest znalezionych całkiem sporo psich grobów, najczęściej interpretowanych jako rytualne, gdzie pies jest pochowany np. z naczyniem, albo amuletem? Najczęściej z epoki brązu. Można uznać za rytualne te, gdzie zwierzak młody zginął gwałtowną śmiercią (ofiara?), ale jak interpretować te, w których leżą psy starsze...? ;)
  16. Aksę się wymasowuje, więc siłą rzeczy czasem trzeba pomóc... najgorzej było kiedyś, jak nażarła sie kości i nie chciało "sie zrobić" cóż- za radą weta, rękawiczka gumowa nasmarowana wazeliną i...:oops: A w sznurkach, workach foliowych, osłonkach, skarpetkach itp. specjalizowała się Milusia- potem patrzyła błagalnie, no a manewry przy bernardynie trudno robić dyskretnie... :wallbash:
  17. Ooch jaka szkoda, że moja Zjawa juz się wyprowadziła:placz: Mogłabym licytować... Zjawa była... duchem kota. Po prostu. Pojawiła się kiedy byłam w podstawówce, a zniknęła coś ze dwa lata temu, troszkę po wyprowadzce od nas Dzikusa, przygarniętego kocura... Może poszła go szukać i straszy u jego nowych właścicieli? Chociaż ona nie straszyła, tylko zwyczajnie była. Normalny kot, tylko nie było jej widać, no i nie jadła;) Za to mruczała, łasiła się (rzadko), bawiła z Ambrem i Pałkiem, turlała piłeczkę... No i oddychała- ciekawe... po śmierci? kwestia przyzwyczajenia? Czasem było ją prawie widać- tak jakby w pewnym miejscu powietrze był o minimalnie ciemniejsze... Musze przynać, że to troszkę niesamowite, kiedy taki kłębek leciutkiego cienia bawi się kulką z papieru:cool3: albo kiedy słychać ciężki oddech śpiącego kota wydobywający się z powietrza... Albo kiedy mruczy... czy kiedy czujesz ocieranie się kota o nogi, patrzysz w dół i widzisz pustkę:cool3:
  18. E tam, osłonki juz "wyszły" w stanie nieco rozdrobnionym....:evil_lol: Takei życie, że człowiek psom pod ogony musi zaglądać:evil_lol: W sobotę byłyśmy na treningu, KrAksa kocha ćwiczenia, tylko sie złości, że nie może przeszkód skakać... Ale tunel już zalicza prawie bez problemu, waruje, uczy się też czołgania. No i ostatnio zaczęłyśmy slalom, ale tu jak na razie nie załapała o co chodzi... Ciut słabiej jest z chodzeniem przy nodze, bo sie rozprasza, ale jak udało mi sie ją skupić na sobie, to nawet biegła ślicznie przy nodze... No i zamiast siad ćwiczymy stój. chodzenie przy nodze na wózeczku, a resztę ćwiczeń bez wózka, za to w butkach. Wróciła szczęśliwa, uśmiechnięta i ubłocona jak nieboskie stworzenie:evil_lol: A w ogóle to oddam ją oddam, byle do domu z ogrodem, bo u mnie niestety ma za mało ruchu i roznosi chatę na strzępy:shake:
  19. Dżekuś nie choruj, wszystkie ciotkie się martwią:-( Na moje działał ser żółty- wszystko się dało przemycić... ale to chyba zależy od upodobań zwierza? A tymczasem zerknijcie tutaj- kto chce jamnika do kolekcji? Śliczny jamnik chce do domu;) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2811735#post2811735[/URL]
  20. Myślę, że z jednej strony psy i inne zwierzęta dysponują zmysłami, pozwalającymi im zauwazyć rzeczy dla nas niewidoczne- np. nadchodzące trzęsienie ziemi, zawalenie dachu, tsunami... Może słysza np trzaski konstrukcji, czy inne dźwięki dla nas niesłyszalne, a poza tym ludzie już od dawna przestali "słuchać zmysłów" i na delikatne sygnały ostrzegawcze nie zwracają uwagi... Natomiast inną sprawą jest fakt, że zwierzaki chyba faktycznie maja kontakt ze "swiatem pozazmysłowym" czy jak to nazwać. Przekaonałąm się o tym kilka razy. Koralia, moja pierwsza psica była szczególnie wrażliwa... M.in. nigdy nie chciała wejść na cmentarz, wniesiona na rękach trzęsła się i poiskiwała z przerażenia- do dziś się zastanawiam, czy możliwe, że czuła nagromadzony "ładunek emocji"- smutku i rozpaczy... czy może coś innego? :razz: Po śmierci mojej babci, Skorka wiele razy zachowywała się tak, jakby Ją widział i czuła... a pod koniec swojego życia robiła takie wrażenie, jakby istniała gdzieś indziej- z kims się bawiła, szczekał, łasiła, omijała nieistniejace rzeczy (osoby?), natomiast nie zauważała osób obecnych... To wygladało, jak gdyby jej duch był w innej rzeczywistości niż ciało i tylko z rzadka te dwie płaszczyzny nakładały sie na siebie... No i przez jakiś czas mieszkał z nami duch kota...
  21. Moim zdaniem warto go wyciągnać i zrobić konsultacje u specjalisty- jeśli to postępująca chortoba to [B]czas jest cenny[/B], może leczenie zatrzyma chorobę, a może da sie w ogóle uratować wzrok... A nawet jeśli psiak nie będzie widział, to tak naprawdę dla psa jest to dużo mniejszy problem niż dla człowieka, bo po pierwsze u psa węch i częściowo słuch może niemal całkowicie zrekompensować brak wzroku, a po drugie pies nie ma świadomości swojego kalectwa, więc nie cierpi psychicznie. Szczególnie pies który nigdy nie widział, albo stracił wzrok wcześnie... Miałam psa ślepego, radził sobie znakomicie, oczywiście w nieznanych miejscach trzeba takiego zwierza prowadzić na smyczy, ale w znanym terenie z reguły taki niewidek porusza się tak swobodnie, że postronny obserwator nawet się nie zorientuje. Początkowo można mu ułatwić życie, jesli np. domownicy noszą w domu coś co pobrzękuje (żeby psiur wiedział że ktoś idzie), można nauczyć komend, które oznaczają przeszkodę, np. "schody", i wbrew pozorom nie jest to jakoś szczególnie obciążające dla właściciela....
  22. No, ale cioteczek wolnych tyż sporo:cool3: a tu taki fajny wujek.... Ja obstawiam, że na ramieniu jest napis "kocham moją mamę";)
  23. Kupiłam wczoraj parówki z myślą o Kraksowej nauce, no i liczyłam, że się troszke podzielę z psami:roll: Niestety musiałam sie na chwilę ewakuować do łazienki, a w międzyczasie Kraksa i Pałkon zeżarły ponad kilogram parówek:angryy: I w dodatku nawet im nie zaszkodziło, piekielne odkurzacze.... Ciekawe kiedy "wyjdą" osłonki, bo parówki były w osłonkach... A dziś wywaliły z szafki narzędzia i kleje i mam podłoge popaćkaną epoksydem (oba składniki) a na to poszła podarta paczka papieru toaletowego:wallbash: :-x A ja sie czuję taka jakaś okropnie przygnębiona, wszystko mi ostatnio nie idzie i nawet nie mam siły sprzątać... normalnie :grab:
  24. A jak się Wenulka czuła w taką koszmarną pogodę? Bo ciśnienie to sobie normalnie jaja robiło:mad: No i wiatr Wam tam pewnie dał się we znaki w tym bocianim gnieździe... [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img148.imageshack.us/img148/439/puchatek17lq5.gif[/IMG][/URL][URL=http://imageshack.us][IMG]http://img148.imageshack.us/img148/7825/puchatek1fj5.gif[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...