-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
Oktawio kochana, nie chciałyśmy Cię jeszcze obciążać dodatkowo:oops: I tak mi głupio wobec Bianki, że tak wyszło... no i po dwóch tygodniach, albo by Kobi wrócił z powrotem do Wro, albo siedział Ci "na głowie".... U nas kleszce są- odpukać! znacznie mniej groźne niż w okolicach Wawy;) Oktawio, a ja zapraszam na wątek babci Rudzi- to piesek idealnie w naszym guście- łysawa, powycierana, chudziuteńka, ŚLEPA starowinka:eviltong:
-
Kam dziekujemy!!!! :multi: A Korenia ma łomot :mad: :mad: :mad: Normalnie jak ją złapię..... Cholera, wyjazd może nie wyjść, bo głupia rodzina buntuje się przeciwko KrA :shake: powiedziałam, żeby się wypchali, ja bez KrAkulca nie jadę:mad: Ja mam znosić dwójkę dzieciaków, tak? Trudno, najwyżej pojadę w tym roku tylko na zlot dogo... :roll:
-
Chyba Kobiś na razie zostanie u Ciebie, Bianka, bo skoro Ulaa się wycofała, to co po dwóch tygodniach u Oktawii? W razie czego Aga deklaruje pomoc, np. przy jeżdżeniu do weta itp. On ateż będzie pilotować sprawę Kobiego. Ja nie moge, bo czy wyjeżdżam czy nie, muszę się trochę zająć zaniedbanymi sprawami... Długo to dyskutowałyśmy z Agą i to w sumie jej decyzja. :roll:
-
[quote name='Cavisia']Przy ciąży urojonej przede wszystkim zmniejsza się ilość jedzenia . Możesz jej spokojnie zrobić jeden dzień głodówki. Poza tym zabrać zabawki, legowisko, zrobić jej taki wstrząs psychiczny. Poza tym dłuuuugie spacery, wszystko aby ją zmęczyć porządnie.Ropomacicze zdarza się niesłychanie rzadko w tak młodym wieku, a nadto nie udowodniono, że ma jakikolwiek związek z ciążą urojoną ulvhedin![/quote] Cavisia, nie obraź się, ale twoja wiedza i poglądy na temat sterylek i ropomacicza są delikatnie rzecz biorąc kontrowersyjne...:shake: Za to co do "zganiania" ciąży urojonej musze sie zgodzić;)
-
We Wrocławiu w razie czego mogę polecić dr Szczypkę- świetny specjalista, neurochirurg. Jeśli można pomóc- pomoże. I zależy mu na pacjentach;) Trzeba przyznać, że atutem pieska jest jego rozmiar- łatwiej obsługiwać nie w pełni sprawnego maluszka niż wielkopsa... chociażby takie mycie poopki. No i w razie wpadki, mówiąc wprost- mniej jest sprzątania:evil_lol:
-
Szczerzuja - piękna psina z nietypowym uśmiechem! :) W nowym domku!
ulvhedinn replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
Ranyyy , jaka ślicznota :loveu: -
[quote name='Korenia']Tak na jednej fotce, jest kwałek Rudzi :)[/quote] Jak również kawałek Aksy:evil_lol: Ja tam lubię takie stare zgredowate pierniki:evil_lol: Skorson też umiał się odwarknać a i mój tetryk jak zgredzi to i mamrocze:evil_lol: Najukochańszy piesek mojej cioci- Bunia- staruszka chihuahua- w schronie siedziała w osobnej klateczce (agresja!), a na poczatku warczała na wszystko i kłapała bezzębnymi szczękami... Do końca życia zresztą w reakcji na niektóre zachowania ( np. wyciągnięcie palca i słodkie "a ti ti ti") otrzymywało się zmarszczoną, wściekle warczącą jędzę:eviltong: Takie wypłoszki nadrabiają sobie chyba braki wzrostu wielkim duchem:p
-
Korenia, natychmiast to skasuj!!!! Paskudniejszego już nie było?!!! A mówiłam, mnie nie focić!!!!!! :mad: :mad: :mad: Rudzia jest niezwykle porządnym pieskiem:loveu: Zwykle daję psom ze schronu kilka dni na dostosowanie i dopiero potem oceniam "czystość"- tu nie trzeba:evil_lol: Ru poza pierwszą wpadką wcale już nie nabrudziła; po moim powrocie ładnie zasygnalizowała chęć spaceru. A na spacerze było wszystko ;) Teraz obrabia zabytkowego gnata- tak, tak, tego samego co kiedyś Skorek:evil_lol: albo się pcha i domaga pieszczotek:evil_lol:
-
Suuper, dziękujemy YEwcia:multi: A teraz zła wiadomość- [B]Rudzia jest niewidoma[/B].... :-( Nie widać tego na pierwszy rzut oka, szczególnie że oczy wyglądają ładnie, a psy potrafią znakomicie maskować kalectwo. Ale potrafi zlecieć z krawężnika, porusza się też w taki charakterystyczny sposób... Mimo to, naprowadzana głosem i smyczą świetnie sobie radzi nawet ze schodami, dzielna dziewczynka...
-
Wet będzie na pewno, bo po pierwsze to szkielecik, po drugie, ma guzka na brzuchu, wygląda na tłuszczaka, albo coś w tym guście, ale niech to obejrzy... Psina wyraźnie domowa, świetnie wie, co to łóżko:evil_lol: lubi pieszczotki, ale nie jest nachalna. Fajna, cicha, przytulasta. Ciekawe- ząbki nie pasują. Z wierzchu wygląda na te 16 lat, albo i więcej, a w środku biało;) "Implanty" jak u Pałka...
-
To powtórzę po raz enty- jak będzie zaraz po pólnocy z niedzieli na poniedziałek zamawiajcie próbki- [URL]http://www.suchenoce.pl/index.php?section=36[/URL] Przysyłają po jednej, ale to się zawsze uzbiera. Jeśli pieluszka jest za duża na psiaka, można zastosować mateczki cieczkowe i włożony odcięty fragment pampersa.
-
Ulaa to nie jest kwestia decyzji Agi. Po prostu jak ktoś przyjedzie to go wydadza (no chyba ze taka panna od czipsu:roll: ). A my nie mamy co z nim zrobić. Ja osobiście wolałabym żeby trafił do Twojej "mamy TZa" bo wtedy to domek pewny. Nie wiem, może krzywdzę tamtych luidzi, może są cudowni ale nie lubię jak psy jadą w ciemno...