-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
Już to było wałkowane mniej więcej sto razy, w skrócie, tak przy jednym tymczasowiczu to wielkiej różnicy może nie ma, ale przy większej ilości to są wydatki typu środki czystości, prąd (np pranie), woda, benzyna (np dojazdy do weta), osprzęt (smycze, obroże, szelki, kuwety, miski, zabawki, transportery, posłania, koce, klatki itd), zniszczenia (czasem spore) i "zużycie" mieszkania i auta, szkolenie, plus takie rzeczy jak np udział w szkoleniach, literatura fachowa..... ;)
-
Pies - ninja zagraża własnemu zdrowiu, a życiu mebli. Pomocy!
ulvhedinn replied to Pani Profesor's topic in Lęk seperacyjny
Po pierwsze kundliszon sie chyba nudzi, więc szuka sobie zajęcia, a do tego wyraźnie jest ciekawski i inteligentny- ja bym obstawiała w kwestii "wybiegania" nie szaleńswta z piłką, tylko zajęcia intelektualne, szkolenie węchowe, zadania "umysłowe", niech mu się zmęczy bardziej głowa niż cielsko ;) Po drugie- niestety to co pies robi jest zachowaniem samonagradzającym, czy to w postaci zeżartego jedzenia, czy nowej ciekawej zdobyczy, czy po prostu ciekawego zajęcia (oj, jak ja dobrze to znam)- e efekcie każdy sukces utrwala zachowanie. Przy czym podejrzewam, ze podobnie jak u Kry, większą nagrodą jest pokonanie przeszkody, niż sama zdobycz. Gałki możesz sobie darować z góry, nauczy sie otwierać ;) Trening klatkowy jak najbardziej, tylko klatkę bym dodatkowo wzmocniła (wszystkei naroża pospinaj szeklami, a drzwiczki karabińczykiem, tak, zeby pies nie miał wielkich szans na rozpracowanie jej). I zostawiać mu cos do rozpracowania, konga z zamrożonym pasztetem, smaczki w starannie zapakowanym pudełku, botelkę plastikową z nagródkami, im bardziej się będzie musiał nakombinowac tym będzie szczęśliwszy........ -
Wrak jamnika, ślepy, głuchy, bezzębny-za TM[*]
ulvhedinn replied to sunia2000's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
W maju od muza_51 za marzec i kwiecień 20 zł :) reszta chyba jest tak jak w rozliczeniu :) -
Jejku, to nie wiesz, jaką kasę mozna zrobić na byciu DT? (co prawda mi jakos się udaje dorobic wyłącznie długów, zdemolowanego mieszkania i zdezelowania auta, ale pewnie jestem wyjątkowo nieudolna...).....
-
Mikroskopijny pinczereczek Amik już w swoim domku ;)
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
No fakt.... ale takiemu drobinciowi to się ciężej domu szuka, bo każde niedopatrzenie nowych ludzi, które u dużego psa nie poskutkuje niczym złym, może sie u mikrusa skończyć tragicznie- np właśnie niezabezpieczony balkon.... No i domek najlepiej doświadczony z maluszkami i wogóle ;) Basiu, mam oko na nasz schron, tu się czasem pojawiają takie właśnie przecineczki cudne (bardzo podobną sunię ma np P. Gosia z biura), jak coś, to dam Ci zaraz znać ;) Amik w nowym domu dostał swój transporterek (on lubi mieć prywatną budkę, do której może się schować), ma piszczące zabawki mikro w ilościach hurtowych, smaczki, ciuszki i kocyki. Poza tym stał sie oczkiem w głowie pana domu ;) którego urzekł kosmiczną prędkościa z jaką potrafi się przemieszczać (fakt, przy Amisiu charty wysiadają).... -
Mikroskopijny pinczereczek Amik już w swoim domku ;)
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
Oddałam Amika ;) Fakt, domki przeszły ostry casting, włącznie z wymaganiem zabezpieczenia balkonu... Amik zamieszkał we Wrocławiu w sprawdzonym domku, ma do towarzystwa koty i starszą koleżankę swojego gabarytu :) -
Wyprowadzała go Diuna, której Dexik ufał i kochał (z wzajemnościa ;) ). Do tego w innej klatce siedziały małe dzikie kocięta, koszmarrrr.......
-
No fakt, niezła jazda ;) Ale już znacznie mniej śmieszne jest to, że jakiś czas temu zostałam potwornie zjechana za "kiszenie psa w klatce", tu na dogo. Pies z lękiem separacyjnym i specyficzna agresją (duzo by opowiadać). Przy czym był to "dalmatyńczyk"- ważący ok 14 kg w klatce 90cm. Jezu, ile było użalania się jak to ciasno, strasznie i wogóle znęcanie nad psem!!!! W ciągu dnia zawsze ktoś przychodził go wyprowadzić więc siedział sam do 4 h. Ale poszła wieść że trzymam zwierzaki w klatkach i do dziś takie coś krąży (także poza netem)..... cudo, no nie? P.S. Tak zdarza się że któryś tymczas ma klatkę, np szczeniaki, małe kocięta, albo zwierzęta wymagające ograniczenia ruchu po wypadkach. I przyznam, ze po tamtej aferze mam potężny dylemat, przyznawać się czy nie... ;) P.S. 2. Aktualnie moje psy nie potrzebują klatki, z wyjątkiem Pi, która żąda swojego transporterka i sama się w nim chowa.
-
Przyszło dla Dziadzia 50 zł od Ewy z Grudziadza i 35 z bazarku kostiumowego :) Zaraz kupiłam puchy (Butchers, chłopaki to bardzo lubią, a i skład całkiem przyzwoity) i pieluszki :) Nie da się jednak ukryć, że wsparcie nadal jest potrzebne, bo Borys i tak jest ciągle na minusie, a od jutra zaczynamy "ciąg" badań moczu...... Ajlula, dzięki ogromne już wysyłam :) Borys znosi upały zupełnie nieźle, tyle, ze spacery mu trochę skracam. Potrafi na mnie szczeknąć jak się za bardzo guzdram ;)
-
Wrak jamnika, ślepy, głuchy, bezzębny-za TM[*]
ulvhedinn replied to sunia2000's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziadek źle znosi upały, zalega na płytkach w kuchni, albo w łazience i w zasadzie az do kolacji niewiele sie rusza.... -
Zaznaczam- nie znam tego akurat psa, ale owszem, spotkałam sie z psami, które w klatce wyciszały się super i czekały na właściciela rozluźnione i spokojne, a majac do dyspozycji dużą przestrzeń dostawały korby (negatywnej korby). I bieganie w kółko nie musi oznaczać nadmiaru energii, może za to oznaczać potężny stres. Pies okazuje lęk separacyjny nie tylko przez niszczenie lub wycie..... Natomiast spacer spacerowi nierówny, dużo zależy od sposobu spędzania go, intensywności, tego czy to tylko luźne ganianie, dreptanie, czy również praca umysłowa.
-
Pomocy dla początkującego wlascicela Ratlera Praskiego !!!
ulvhedinn replied to prazsky krysarik's topic in Grupa 00
Dzieciak Ci dojrzewa ;) Na razie bym sie nie przejmowała, jak sie młody czasem powyżywa na zabawce. Podobnie jak u ludzi w okresie dojrzewania hormony szaleją i taki "nastolatek" bywa po prostu ekhem... napalony, no i odkrywa coś nowego ;) Możesz odwracać jego uwagę np zupełnie inna zabawą, jeśli zachowuje się tak zbyt często, szkoleniem, nie powinien tez się nudzić (bardzo znudzone psy mogą kopulację przekształcić w zachowanie kompulsywne). Z czasem się powinno wszystko unormować, a psiak zacznie wykazywać reakcje seksualne w bardziej adekwatnych sytuacjach. O zęby trzeba bardzo dbać, bo małe rasy i tak mają zwiększoną skłonność do odkłądania kamienia; podwójne ząbki nie tylko źle wpływają na zgryz, ale uniemożliwiają czyszczenie- a osad na zębach jest siedliskiem bakterii, które mogą być zagrożeniem dla zdrowia - szczególnie dla serca i nerek. -
Pomocy dla początkującego wlascicela Ratlera Praskiego !!!
ulvhedinn replied to prazsky krysarik's topic in Grupa 00
Ja bym zrobiła badanie moczu choćby dla świętego spokoju. Z zębami to też trzeba uważnie obserwować, małe rasy mają skłonność do problemów, np do przetrwałych mleczaków. I przyzwyczajać malucha do czyszczenia, jak nie będziesz dbała o ząbki, to szybko się dorobisz mega kamienia.... -
Nasze psy i inne zwierzęta, które odeszły w 2013 roku...
ulvhedinn replied to siekowa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Inga, tak mi przykro...... :( -
Rozumiem, ze dziadzio jest bezpieczny, nie grozi mu schron, ani uśpienie, ale to nie znaczy ze nie potrzebuje(my) pomocy... :( w tej chwili jestem naprawdę bez grosza, pieluszek dla obu dziadków zostało mniej niż pół paczki, a puszki sztuk dwie. Niestety zarabiam malutko, i mimo najszczerszych checi nie jestem w stanie utrzymywac samodzielnie wszystkich tymczasów.........
-
WALCZYĆ!!!!! Po pierwsze, bez pewności, czy rdzeń kręgowy jest cały, czy nie nie ma co wyrokowac o chodzeniu- brak czucia głębokiego bezpośrednio po wypadku nie jest miarodajny, czucie potrafi wrócić po długim czasie. Po drugie- pies nie chodzacy NIE JEST PSEM DO UŚPIENIA. Istnieją psie wózki, jeśli zwierzak nie wypróżnia się sam, to nauczenie się "pomocy" nie jest specjalnym wyczynem, a samo odsikanie zajmuje mniej niż niż zejście na spacer. Sama mam psa na wózku, mix owczarka, suczysko gania, pływa, szaleje z psami, bawi się i startuje w biegach na orientację (dogtrekking). Opiekowałam się długofalowo kilkunastoma zwierzętami z urazami kregosłupa/miednicy i naprawdę nie ma reguły... jedna z kotek czucie odzyskała po trzech miesiącach, chodzić zaczęła po pięciu, a kontrole nad zwieraczami po ośmiu. Miałam też sunię z miednicą "w proszku"- tez po rozjechaniu przez auto, brak czucia, złamanie kości udowej- rokowania były fatalne- obecnie suczka jest całkowicie sprawnym psem. BTW, nie bardzo rozumiem, dlaczego aż pięć operacji i co się dzieje z jelitem że trzeba go usunąć? Skąd jestes? Z doświadczenia wiem, że doświadczony i kompetentny wet to często podstawa sukcesu...
-
Dziadzio bardzo prosi o wsparcie :( Dzienny koszt utrzymania to ok 4 zł (pieluszki, karma, suplementy), do tego Borysio BARDZO potrzebuje diagnostyki i leczenia pęcherza, bez tego nie ma szans na adopcję. Jeśli ktos ma mozliwość, to zamiast kasy potrzebujemy np pieluszek (najtańsze np z LIdla), puszek mokrej karmy (dziadki, oba, musza mieć wymieszana sucha namoczona karmę z mokrą), a także środki czystaości- nawilżane chusteczki, proszek do prania (czasem coś Boryskowi "wycieknie" i niestety bardzo często piorę kocyki i posłania), płyn do podłogi....
-
Omry, owszem, myślę, że poprawa zdrowia Twojej suni to w dużej części zasługa zmiany trybu życia. Łapki to nie tylko kości i stawy, ale także mięśnie- więcej ruchu- lepsze mięśnie- zdrowsze nogi. Rozwinięta prawidłowo muskulatura odciąża stawy. No i sam ruch na świeżym powietrzu, chodzenie po urozmaicoonym podłożu, stykanie z różnymi czynnikami (zmienna temperatura, słońce, woda, bakterie itd) wpływa na poprawę ogólnego stanu zdrowia. Plus bodźce umysłowe, to, ze pies ma zajęcie, nie jest znudzony, nie jest otępiały przez jednostajny try zycia, że ma relacje z innymi zwierzętami, ludźmi- psychika odgrywa bardzo wielką rolę w utrzymaniu kondycji.
-
Potrzebna jest PILNIE wizyta przedadopcyjna dla Śniezki w Piotrkowie Trybunalskim!!!!
-
Dziura była za mała, a pies za duży to i musiał dokonać lekkich przeróbek. A szczerze mówiąc, u mnie by takie drzwi pewnie wytrzymały jakieś 15 minut, jakbym za nimi księżniczkę zamknęła.... Kra w zeszłym tygodniu zeżarła 4 kg karmy, zdjąwszy sobie uprzednio kaganiec i ściągnąwszy pudło z karmą ze stołu. Niby nic, ale odpęcznianie psa i doprowadzanie do stanu używalności przed zawodami kosztowało mnie ponad 4 dychy.... a Maniek ostatnio regularnie dezeluje rózne małe przedmioty, nie ma to jak w łózku zastac kupke drobnych plastikowych, obslinionych strzępków, albo stertę papierków, które niedawno były rachunkiem za net. Albo swoją poduszkę ze zjedzonymi narożnikami ;)