Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. [IMG]https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/t1/q83/s720x720/1452447_10200093110848851_1272337022_n.jpg[/IMG]
  2. [IMG]https://scontent-b-lhr.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/t1/q77/1661574_10200501311213605_6333321_n.jpg[/IMG]
  3. .... [IMG]https://scontent-a-lhr.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/t1/q77/s720x720/1012475_10200093112248886_1784322496_n.jpg[/IMG] [IMG]https://scontent-b-lhr.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/t1/q77/s720x720/1426527_10200093112128883_213847971_n.jpg[/IMG] [IMG]https://scontent-b-lhr.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/t1/q82/s720x720/1455993_10200093111888877_52928107_n.jpg[/IMG] [IMG]https://scontent-a-lhr.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/t1/q77/s720x720/1466180_10200093111688872_1611099630_n.jpg[/IMG] [IMG]https://scontent-a-lhr.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/t1/q77/s720x720/1451954_10200093111368864_1208448274_n.jpg[/IMG]
  4. [quote name='farabutto']Żaden pies nie ma prawa ugryźć człowieka![/QUOTE] A ja uważam, ze owszem, ma prawo. Ma prawo ugryźć pies zaatakowany przez człowieka, ma prawo ugryźć pies w realnej obronie właściciela i ma prawo ugryźć pies, któremu na teren wtargnłą intruz mimo ostrzeżeń. Natomiast w związku z tym, że pies zawsze będzie "winny" kiedy użre, to ja się nauczyłam dzięki głupim ludziom być po prostu agresywna. Paradoks, czyli miłe psy, wredny właściciel. Abstrahując od przypadku Tajfuna, niestety bezmyślność ludzi jest gigantyczna, wszystkich stron- zarówno właścicieli psów jak i ludzi "bezpsich". I o ile jestem zwolennikiem solidnego tępienia bezmyślnych właścicieli (najlepiej finansowo), o tyle również ludzi zaczepiający psy powinni być narażenie na wysokie kary. I nie ma, że "chciałem sobie skrócić drogę przez płot", "kopnąłem, bo się go bałem". Sama przerobiłam m.in takie sytuacje - suka molosa, ogromna i niekoniecznie miła, robi kupę na trawniku (woreczek w pogotowiu), stoję twarzą w tym samym kierunku co pies. Zza moich pleców znienacka dziadek wali psa laską po grzbiecie... sucz była na smyczy i w kagańcu- gdyby nie to, to dziad nie miałby chyba głowy (i tak w sekundzie się zwinęła i go przewróciła na ziemię z rykiem). -stoję z psem siedzącym przy nodze przy przejściu dla pieszych. Czekam na zielone. Przejeżdżający rowerzysta usiłuje z rozmachu kopnąć spokojnie siedzącego psa. -suka na wózku buszuje w odludnych chaszczach ("ziemia niczyja", ani to park, ani to las). Rowerzysta KOPIE psa, który nie zwraca na niego uwagi, stoi węsząc tyłem do ścieżki. Tym razem było niemiło, bo sucz capnęła za koło, zwalając kolesia z roweru. -i ostatnie- idę z mikro cziłką na smyczy, mniej więcej 120 cm. Z bocznego chodnika wpada na nas gościu, zamiast przeprosić, łapie za smycz i szarpie mi agresywnie psa (ważącego jakieś 2,5 kg), żeby sobie zrobić miejsce!! Pies wystraszony na maksa, ja kolesia po prostu dość brutalnie odepchnęłam, wyrywając jednocześnie smycz... Nie mówię o dzieciach, które pchają łapki, lecą do psów, nie mówię nawet o pogłaskaniu znienacka, ale kurcze o konkretnych atakach na psa- w zasadzie w każdym z tych przypadków pies zupełnie odruchowo mógł dziabnąć.
  5. Szczerze mówiąc to określenie dożywotni tymczas to po prostu uczciwe postawienie sprawy- dobrze wiemy, że sa psy, które - wzięte tylko na DT- okazują się nieadopcyjne (np z przyczyn psychicznych czy zdrowotnych), lub tak naprawdę zdajemy sobie sprawę, że szanse na znalezienie domu jest mało realne. Przykładowo- bierzesz psa na tymczas. Wiesz, że to może być jedynie tymczas, nie stać cię na kolejnego swojego psa, nie zamierzasz go mieć na zawsze. I nagle bęc, okazuje się że pies ma złośliwy nowotwór z przerzutami do płuc. Pożyje jeszcze chwilę, ale wymaga drogiego leczenia (chociażby paliatywnego), a jednocześnie: a. jest mało adopcyjny (bo kto chce umierającego psa), b. nie powinien zmieniać miejsca - bo stres być może przyspieszy rozwój choroby, bo wymaga leczenia, które będzie trwało do jego śmierci, bo jakoś tak niefajnie kazać psu przezywać kolejna zmianę domu, kiedy ma przed sobą tygodnie, może dni... I co? Napisać uczciwie- on już nie jest do adopcji i bujaj się frajerze, sam z ogromnymi kosztami, udawać że pies jest do adopcji, czy może szybko i tanio uśpić?
  6. Mogło. Na szczęście psicy nic się nie stało, a ja teraz trzymam wszystkie żrące paskudztwa bardzo wysoko.... szlag trafił jedynie posłanko i kawałek parkietu. Ale Kra to pies który ma na koncie ZEŻARCIE szkła (2 razy), gipsu, oleju i innych takich - bezszkodowo.
  7. Kra swego czasu poszatkowała butelkę z domestosem ;) I tez mi się pisac nie chce, codziennie coś nowego, ale takie zwyczajne, bez dzikich ekscesów- czytaj: ściągniety kubeł, zeżarta karma, wywleczone na całe mieszkanie worki z zużytym żwirkiem kocim (nie zdążyłam przed pracą wynieść), rozbebeszony na strzępeczki śpiwór, zgryziona poduszka... same nudy na szczęście ;)
  8. Pogryzienie od podziobania jeszcze odróżnię..... i niestety już mi zdarzało interweniować, kiedy czyjś pies "bawił się" ptaszkiem, jeżem. Przy czym sama też muszę pilnować Kry- bo ma bardzo wielką ochotę potraktować jeża jak namiastkę kolczastej piłeczki.... może by i nic nie zrobiła, ale nie pozwolę mojemu psu narażać innego zwierzaka nawet jeśli nie na obrażenia to na niepotrzebny stres. Tak dla przykładu: [url]http://www.youtube.com/watch?v=qpDr6Ayx3BQ[/url] [IMG]http://2.bp.blogspot.com/_wj4rRblXp8w/TT9wLc9mWqI/AAAAAAAAAZo/vxKcQOaDEns/s400/dscn2549.jpg[/IMG] "Kaczka została dotkliwie pogryziona przez psa. Pies był na spacerze. Pies był pod opieką człowieka. Kaczka nie przeżyła i z pewnością długo i mocno cierpiała. " - źródło Ekostraż [IMG]http://1.bp.blogspot.com/_wj4rRblXp8w/TT91i-FgN2I/AAAAAAAAAZ8/oRdh-wwr2K4/s400/IMG_0444.JPG[/IMG] "Dzisiejszego jeża pies na spacerze wygrzebał z zimowej kryjówki. I tak zostało. Znalazła go kilka godzin później inna osoba. Wyraźne fizycznie wygrzebanego. Nawet ze śladami łap psa w ziemi. Czy przeżyje? Możemy tylko robić co w naszej mocy i trzymać kciuki. Na razie jeż jest zszokowany, nie je i nie pije. Ma niedowagę." - źródło Ekostraż [IMG]http://2.bp.blogspot.com/_wj4rRblXp8w/TT94LBLYZqI/AAAAAAAAAaA/cJHyKeu89rA/s400/labedz.jpg[/IMG] "[B]Tego łabędzia z kolei nie tak dawno temu, na prywatnej posesji "zgniótł" pies w typie bernardyna. Łabędź nie przeżył."[/B] - źródło Ekostraż [IMG]http://www.jeze.org.pl/images/jezlewin.jpg[/IMG] "Jeż pogryziony przez psa w Lewinie Brzeskim"- źródło Jeże.org
  9. Prawda :) I nie dość, że się go świetnie czyta, to warto pamiętać, że to był Człowiek z ogromnym sercem (nie tylko dla zwierząt- w czasie wojny ukrywał w Zoo Żydów). [url]http://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Żabiński[/url]
  10. Tak, niestety- i już nie raz ratowałam koty, czy ptaki dotkliwie pogryzione przez psa. Zwierzak moze nie byc w stanie uciec, może akurat jest ranny, osłabiony, na wiosnę pojawiają się młode kocięta, podlotki ptaków. W mieście żyje bardzo duzo zwierzat, nie tylko gołębie, także drobne ptaki- wróble, szpaki, kosy, ale i wrony, gawrony, kawki, kaczki, łabędzie, pustułki, drozdy, w zimie nawet kormorany, czy czaple, niekiedy ptaki mniej popularne jak np dzięcioły, kowaliki..... Drobne zwierzęta- np jeże i większe- u nas w parku Wschodnim można spotkać sarny czy bobry. Dziabnięty zwierzak będzie długo cierpiał, o ile nie padnie w skutek infekcji rany.. A poza tym może dobrze byłoby uświadomić sobie, że nie tylko fizyczne okaleczenie, ale także stres jest dla gonionych zwierząt szkodliwy. W przypadku ptaków- tak, może się skończyć śmiercią !! To nie jest stricte zawał, ale tak, czy siak, szczególnie małe ptaki sa narażone na śmierć na skutek stresu. Sarny czy inne jeleniowate gonione dłużej często padają po dłuższym czasie na skutek toksycznego rozpadu mięśni i postępującej niewydolności nerek. Dla kotów stres jest bardzo szkodliwy, szczególnie przyczynia się do chorób nerek, na które te zwierzaki są mocno narażone. Do tego, szczególnie w zimie- zwierzęta dzikie walczą o przetrwanie, każda niepotrzebnie wydatkowana porcja energii może się przyczynić do tego, że nie dotrwają do wiosny.... Wykopany późna jesienią czy zima ze swojej kryjówki, wybudzony jeż nie przeżyje- nie znajdzie na czas nowej kryjówki i zamarznie, lub nie wystarczy mu naruszonych wybudzeniem zapasów energetycznych i nie obudzi się na wiosnę. Spłoszone zwierzę może porzucić swoje młode, które zginą z głodu. Naprawdę tak trudno popatrzeć troszkę dalej niż "ja i mój pies" i zrozumieć, że dla nas to "niewinna psia zabawa", a dla gonionego zwierzaka walka o Życie? Że nie musi pies zagryźć ofiary, żeby się przyczynić do jej śmierci? Że kurcze, ptak, kot, zając- też czują strach, ból?
  11. Koty wolnożyjące w miastach powinno się dokarmiać (i sterylizować), ale naprawdę nie należy mylić normalnego zachowania prawdziwych karmicieli z kretyńskim wywalaniem bezużytecznych resztek żarcia pod pretekstem "dokarmiania kotków i ptaszków". Ludzie którzy robią coś takiego, tak naprawdę wywaliliby to przez okno i tak, bo sa po prostu brudasami i burakami, ale usiłują wymyślić sobie usprawiedliwienie. Karmiciele wystawiają jedzenie dla kotów w konkretnych miejscach, zazwyczaj ukrytych, starają się dbać o czystość i przede wszystkim- dają kotom jedzenie dla nich przeznaczone (karma albo gotowane). Ptaki również można dokarmiac, szczególnie w sytuacjach takich jak teraz, kiedy nagle przychodzi ostry mróz, lub tak jak w zeszłym roku, kiedy zima jest bardzo cięzka, ale również jedzeniem dla nich odpowiednim (skądinąd akurat orzechów bym się nie czepiała, Parysek!!!!). BTW Wajrak niedawno pisał o tym, ze w zasadzie lepiej byłoby dokarmiać nie w karmnikach, tylko właśnie w wysypując w różnych miejscach jedzenie. Tak więc- ogólnie absolutna racja z tępieniem debili wywalających zepsute najczęściej żarcie (sama strasznie z tym walczę), ale tym razem moim zdaniem Parysek nie miał racji....
  12. Mi się wydawało ze były dwa CC, ale nie kłócę się, ja mam już prawo mieć sklerozę- w każdym razie to Buell z suką odszukali Pi ;) za to nie pamiętam CTRa.... Nas z pociągu zgarnął Komar :eviltong:
  13. Amber i o to mi właśnie chodzi :) BTW na poprzednim zlocie w tym samym miejscu był Buell z dwoma CC ( i Karilka z Dolcem ;) ), i po pierwsze nikogo nie zeżarły, a byłam z Pi i z mikro ŚLEPĄ sunią, po drugie to właśnie suka Buella uratował mi Pi, kiedy ta się zgubiła. Na innych zlotach, zawodach, rajdach i innych takich imprezach na które jeżdżę też wielkopsów nie brakuje, nosz kurcze to norma ;) Kogo można pomolestować o konkretny pokój? ;)
  14. Moje bawią się z tymi psami z którymi czują się komfortowo, a zakładam, ze skoro psy są pod kontrolą, to nie będzie problemów z psem ganiającym za maluchem mimo wyraźnych sygnałów że mały bawić się nie chce. Przy czym, jak do znudzenia powtarzam, one są "zwyczajne" dużych psów, umieją sobie dawać radę w grupie. I trochę to się zaczyna robić nudne, "małe psy to małe psy śmo"- podobno macie psy wychowane i ich pilnujecie (co sporo osób podkreśla) więc nie ma problemu, tak? Czy po prostu do wakacji mam sobie zorganizować obstawę dla maluchów w postaci powiedzmy wielkiego-i-niemiłego-dla-obcych molosa, który zwyczajnie zeżre kazdego psa który zaczepi "jego" cziłki. Da się zrobić.
  15. [quote name='FredziaFredzia']Ja nie zrozumiałam postu...?[/QUOTE] No bo skoro podobno Wasze psiaki są tak idealnie ułożone i pilnowane,a kurduple to zapewne agresywne szczekacze i zgryzacze, to prawdopodobnie właściciele miniaturek muszą się obawiać, że w razie pożarcia wielkiego psa przez ich mikropotwory, będą musieli zwracać wartość takiego psa ;) taka mała ironia ;)
  16. Na fotkach jest po prostu hiena cętkowana... w zasadzie da się toto oswoić, ale zawsze trzeba traktować na zasadzie dzikiego zwierzęcia. Duża, owszem, jest, dorosła samica może ważyć ponad 70 kg, ma też bardzo silne szczęki. Skrzyżować z psem, a tym bardziej z lwem się nie da, za daleko od siebie genetycznie ;)
  17. No fakt, taki duży pies musi dużo kosztować :diabloti:
  18. Pokazać Ci co Kra zrobiła w tym tygodniu z dwóch puszek? I z półki na buty? Bo dzisiaj "tylko ściągnęła kubeł na karmę, otworzyła i nażarła się jak głupia... Chcesz się zamienić? :razz:
  19. Muszę rozwinąć ;) To tzw pies Sulimowa, wyhodowany specjalnie do pracy węchowej, a dokładnie do wyszukiwania niebezpiecznych substancji, głównie na lotniskach. Niewielki, mocno niezależny, a jednocześnie łagodniejszy od ONków czy belgów..
  20. [quote name='rozi']Ach, to świetnie! Wystarczyłoby kilka przywieźć :multi:[/QUOTE] Dingo można sprowadzić, w Australii są rejestrowane jako rasa. Krzyżówką z szakalem jest hodowany w Rosji pies służbowy (na razie niedostępny prywatnie). Wilki masz w Polskich lasach coraz liczniej ;) nie licząc "spsiałych hybryd" czyli wilczaka i saarloosa.... Tak, SBD, dzikie psy to tylko te dwa gatunki. Większość tych zwierząt z linku to zwierzaki przeznaczone do "małych zoo" czy innych agroturystyk. Sporo pochodzi z hodowli, jeśli nie na miejscu, to w kraju skąd pochodzą, reszta mam nadzieję jest sprowadzana zgodnie z konwencją CITES. Inna sprawa, to ilu ludzi kupujących te zwierzęta jest w stanie zapewnić im naprawdę porządne warunki.... A wracając do meritum, kompletnie nie łapię związku, za to niestety wtej chwili w Rumunii jest dużo gorzej niż było w momencie protestów :( poczuli że naprawdę są bezkarni :( Akurat do Polski żadne psy w tej chwili nie przyjadą, ale sporo organizacji z innych krajów ściąga psiaki, często potwornie okaleczone- w tej chwili nie sa one bezpieczne nawet w schroniskcha prowadzonych przez aktywistów, zdarzają się włamania w celu zabicia zwierząt, podpalenia, pobicia ludzi działających w obronie.... no ale temat już nie taki świeży, już się oklepał, więc media gonią za czym innym...
  21. Trafiłam właśnie na wątek- strasznie fajna łajza z Zębatego :lol:
  22. No a ja niestety przyłączę się tych psiarzy co utyskują na bachory :diabloti: Owszem, miałam całkiem sporo sytuacji mocno niefajnych z dziećmi, przy czym naprawdę OBOK psa to sobie dziecko nawet może fruwać. Ja tylko nie życzę sobie napadania na moje psy.... przykład- w poprzedni weekend na oko mniej więcej 4-letni chłopczyk, z wyraźnym upodobaniem usiłujący przeganiać moją sucz chi, która się go bała. Oraz celowo właził w kadr przy fotografowaniu psów- rodzice owszem, niby reagowali, ale mocno niemrawo. Młody był bardzo rozczarowany że zareagowałam stanowczo i nie pozwoliłam zaczepiać psiaków, a tym bardziej brać ich na ręce. Ale to jeszcze taki delikatny przykład, bo w zasadzie nieszkodliwy, acz irytujący. Ale już dzieciak(na oko ze sześć lat), który próbował mi na psy najeżdżać rowerem to nie jest zabawne. Szczególnie jak się ma psy ważące po 2 kg.... I niestety ale po braku reakcji na łagodne upomnienie (oraz przejechanie mi po bucie bo zablokowałam dziecię) - dzieciak został po prostu za fraki odstawiony do mamusi z niekoniecznie łagodnym, a do owej mamusi skierowanym komentarzem..... Przy czym, ok rozumiem, cziły wyglądają nieszkodliwie i słodko, ale czasem idę z dużymi psami o niekoniecznie milusim wyglądzie i też zdarzają się zaczepki (suki na szczęście lubią dzieci) - i zdarzyło mi się w mało spokojny sposób tłumaczyć rodzicom, że moje psy akurat nie użyją zębów, ale inny pies może się okazać mniej przyjazny i dzieciątku upier.... rączkę albo twarz..... Żeby nie było- fajnych dzieciaków też spotykamy sporo ;)
  23. Zarówno cyjon, jak i likaon, a tym bardziej pies leśny, psami są raczej zwyczajowo z nazwy ;) to po prostu gatunki psowatych. Przy czym nigdy nie słyszałam, żeby powstały płodne mieszańce tych gatunków z psem, podczas gdy wilk, szakal, dingo i pies (oraz chyba kojot) dają płodne potomstwo (niekiedy powstające bez udziału człowieka).
  24. [quote name='rozi']Jeśli chodzi o mnie przerzuć się z dresów na stare dewotki :megagrin:[/QUOTE] Rozi, uwielbiam Cię :) Spike, ja nie "dresiarz", jak już to "bojówkarz" ale tak, jeśli mam sytuację, gdzie mój mikroskopijny 3 kg psiak, po drugiej operacji kręgosłupa szyjnego, uczy się na nowo chodzić, a nawet lekkie pacnięcie łapą innego psa może być śmiertelne w skutkach - a to autentyczna sytuacja z zycia Pi- to duży podbiegający bez kontroli pies zostanie wyproszony na kopach, nawet gdyby to był "słodki labrador, który tylko chce się przywitać".
  25. No niestety, u nas nie jest możliwe posiadanie "oficjalnego" psa wspierającego osobę z chorobami psychicznymi- naprawdę niestety, bo szczególnie u niektórych osób z zaburzeniami lękowymi taki pies to może być przepustka do "wolności"... wiem, że w Anglii są już prowadzone na ten temat prace, więc być może w przyszłości się uda wprowadzić także w innych krajach zatwierdzenia takiego typu psa asystującego (mam ogromną nadzieję) :)
×
×
  • Create New...