Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Dobieranie psów pod kątem temperamentu jest jak najbardziej wskazane, znacznie bardziej, niż pod kątem wyglądu :) Sama mam takie rasy czy typy, które kocham i takie, których bym nie chciała mieć żeby mi dopłacali (np. beagle, husky) ;) BTW, wśród małych piesków i ozdóbek też są niesamowicie zróżnicowane charaktery, i zrównywanie powiedzmy chi, pinmina i shitzu jest równie idiotyczne jak maliniaka z hasiorem ;)
  2. Koszmaria, a wiesz, że ja tam, z całym długim doświadczeniem, wolę pacyfikować wielkiego, wkurw..nego psa z łańcucha niż małego spanikowanego koteczka ;) i żaden pies mnie tak nie urządził jak niektóre koty (nie tylko te dzikie).... to tak w kwestii "niebezpieczności" ;)
  3. Fju, skąd Ty takie rewelacje wytrzasnąłeś? Raz, że faktycznie rasy MAJĄ swoiste predyspozycje do określonej aktywności (zarówno pod względem sprawnościowym, jak i wytrzymałości)- nawet w obrębie zblizonych do siebie ras- jak myślisz czemu husky były używane do szybkich przejazdów/wyścigów z relatywnie lekkim obciążeniem, a malamuty do pokonywania długich tras z bardzo duzym ciężarem i czemu te drugie nazywano "lokomotywą Północy"? Nawet pomijając ekstrema w rodzaju psów brachycefalicznych, najlepsze pod względem wytrzymałości są psy niewielkie do średnio-dużych. Tak po ludzku między foksem, a belgiem plus kilka większych ras typu malamut, przy czym one są już znacznie mniej szybkie. Ja mam różne psy, i poza tymi, które z racji wieku, czy chorób są ograniczone ruchowo, wszystkie psy są w treningu. Zbliżonym pod kątem długości i intensywności. Wiesz co jest zabawne- mój chi nie tylko bez problemu dotrzymuje kroku dużym psom na długich wyprawach (mam na myśli takie 30-45 km), ale znacznie szybciej się regeneruje- większe psy śpią jak zabite do następnego dnia, Żubik jest żywy jak szczypiorek po odespanych 2-3 godzinach!!!!
  4. [url]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10202906557933895&set=gm.491941777590813&type=1[/url] Czy ktoś jest w stanie sprawdzić jaki nr dostał psiak i jakie jest jego los?
  5. Ej a to nie TY? Bo Albin jest u osoby z dogomanii co ma jeszcze jednego pudla- formalności dopełniała Terierfanka i przyznam, że mi się wydawało, ze to Ty..... :/
  6. Na tym poprzednim zlocie w Bobolinie byłam ;) Karilka też ;) Było bardzo fajnie, nie było czepialstwa na plaży, ośrodek jest super..... P.S. Jakby był jakiś pokój 1-sztukowy, to ja bym zaklepała baaardzo chetnie, właśnie ze względu na stado ;)
  7. [quote name='Victoria']no w to nie watpie :P ale to co, jamnikom blizej pilke rzucasz? Jasne ze duzy pies nie bedzie wcale zmeczony po przejsciu 10 km gdzie dla malucha bedzie to cala wyprawa, ale nadal nie widze zaleznosci miedzy wielkoscia psa a wielkoscia wybiegu. Moze to ze ONków sie tam mniej zmiesci :diabloti:[/QUOTE] A nieprawda :) wszystko zalezy od treningu- a maluszki sa nadspodziewanie wytrzymałe (a może maja mniej do dźwigania), a regenerują się szybciej niż duży ;) Chi są ciekawskie i ruchliwe, taki wybieg byłby dobry do krótkiego poganiania z kumplem, ale bardzo szybko małe wyszłyby z siebie z nudów....
  8. Bardzo mi przykro... :( a wetów bym pogoniła na zbity ryj, za przeproszeniem, objawy były wskazaniem do natychmiastowej diagnostyki obrazowej, lub po prostu otwarcia psa. To, ze pies odchodził w bólu to jedna straszna rzecz, gorzej, że mógł być może żyć..... :(
  9. U mnie psy mają dyscyplinę, po przejściach, czy nie ;) Żubson regularnie lata na dogtrekkingach w towarzystwie o wiele mniej miłych psów niż Wasze (no niestety "etatowe" zaprzęgowce i inne takie, w dodatku nakręcone atmosferą zawodów.... ). Na Piku bardzo uważam, ze względu na jej upośledzenia, co nie przeszkodziło jej być na hmm pięciu? sześciu? zlotach.... I Pi i Żubr i Maniek miały do czynienia ze sporą ilością dużych, niekoniecznie ogarniętych i miłych psów na naszych wrocławskich spacerach, także takich owczarkowych (no, wpuszczam cziłka w stado ONów). Jedyny który oberwał to Maniek, ale to jest sierota życiowa, jak jest draka, to zawsze on dostaje wp....... ;) A draki na zlotach już bywały, to fakt i jakoś mnie to nadmiernie nie przeraża. Ani towarzystwo wielkopsów, ;)
  10. Ma DS u Bogusia=Toffi :)
  11. Okamia, a niby czemu? Owszem, wezmę, minimum moje- Kraksa, Żubr, Żubrówka, Pikulina i Maniek..... nie mam pojęcia jakie ewentualne tymczasy będę miała i czy będą na tyle ogarnięte i zdrowe żeby jechać gdziekolwiek. Najgorsze co moje psy zrobiły na zlocie do tej pory to rozjechanie kogoś (Kra), okradzenie lodówki (Kra ale to był błąd dziewczyn, którym ją powierzyłam, nie uwierzyły w ostrzeżenia), pogonienie smarkatego Jupika (Żubr) i zgubienie się zaraz po przyjeździe (Piku). Aha, Maniek oberwał "rykoszetem" podczas awantury między Dolcem i Sharkiem.... Żaden z moich psów nikogo nie użarł, nie są poza kontrolą, i NIE SĄ kuffa, torebkowymi, histerycznymi mikrusami. Co więcej, podejrzewam, że spędzają więcej czasu na psich "imprezach masowych" różnej maści, niż większość psów które jadą na zlot i jakoś obywa się bez awantur....
  12. Jak się tylko młody nie będzie zachowywał jak durny szczyl (mam nadzieję że dorósł chociaż trochę), ani nachalnie przystawiał do żubrowych dziewczyn.... ;)
  13. A co cziłki to nie potrzebują ruchu, tak?
  14. nec Hercules contra plures, "nas" jest więcej....... :diabloti: A poważnie, nie wiesz przypadkiem Rinuś, po jaką cholerę moje psy miałyby zaczepiać inne? Oczywiście nie prowokowane- bo prowokowane, czy zaatakowane działają zespołowo (razem z "dużą" resztą sfory btw). Natomiast mają prawo nie mieć ochoty na poufałości, wtedy niekoniecznie są miłe. Więc tak samo oczekuję, że inne psy nie będą "wyskakiwać z mordą". Niezależnie od gabarytów. Tak się składa, że to nie są torebkowce, tylko normalne psy i przyzwyczajone do spacerów z psami różnych ras i gabarytów. Skoro Żubr przeżył bez szwanku spacery ze stadem ONków, czy wspólne startowanie z malamutami i wilczakami.....
  15. One na pewno, ale ja tam nie wiem, jak reszta.... tak w sumie mam jeszcze dwa takie w tej chwili (w tym Pikulca......... ) .....one tylko tak słodko wyglądają :)
  16. Tak czytam i czytam i kurde ja mam jakieś szczęście czy jak? Na DT miałam lekko licząc ponad 150 psów. Mocno problemowe było może kilkanaście, a większość to te, które ŚWIADOMIE brałam ze względu na ich problemy(przy czym kilka razy okazały się one nie problemami, ale efektem totalnego braku umiejętności oceny psa). Plus Kra, która schronu na oczęta nie widziała, a wychowywała ja kobieta w mieszkaniu od szczeniaczka- suka nienauczona NICZEGO, z lękiem separacyjnym i durnymi pomysłami... Zresztą większość tych psów które miały problemy to były pieski wychowywane od szczeniaczka, co najlepiej świadczy o micie "bo od szczeniaczka sobie wychowam". A najfajniejsze psy jakie miałam, to były paradoksalnie kundle ze złych warunków, z łańcucha, z parkingu (pies- stróż, 12 lat)... Za chiny nie chcę szczeniaczka, nieeee..... siura toto jak fontanna, nie skupia się, włazi w swoja kupę, nic nie umie niszczy piszczy i szaleje. Łatwiej sobie poradzić ze stadem odzyskowych staruszków niż z jednym szczeniakiem.....
  17. [quote name='NightQueen']oj joj czyli będą jakieś małe popierdułki wzrostu chleba :loveu::diabloti:[/QUOTE] Nawet mniejsze, bo Żubcio dorobił się haremu :) [IMG]https://scontent-b-mxp.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/p480x480/1476473_548859255203051_228823568_n.jpg[/IMG]
  18. Jeśli to będzie naprawdę w drugiej połowie lipca, to proszę mnie zapisać :) Z dziką bandą ofkors (ostrzegam, Żubr mi się zwielokrotnił) :)
  19. [quote name='Szura']Tylko u kotów ma to uzasadnienie, natomiast u psów nie. 8 tygodni (a nawet 7) to odpowiedni moment, ponieważ szczenię można oddzielić od matki bez szkody dla niego, a jednocześnie właściciele nowi mają czas między 8 a 12 tygodniem na prawidłową socjalizację szczenięcia, nauczenia go podstaw życia z nimi i tym podobne. Jest to krytyczny moment w rozwoju szczenięcia i pewne błędy czy też braki są już często nie do nadrobienia. Osobiście nie kupiłabym szczenięcia starszego niż 8 tygodni.[/QUOTE] Mylisz się, Szura zasadniczo- bo nie bierzesz pod uwagę róznego tempa rozwoju u różnych ras ;) Chihuahua w wieku 8 tygodni to "dzidziuś", a np basek to samodzielny diabelec.
  20. Albin ogólnie potrzebuje dość twardego prowadzenia i zdrowego ryknięcia od czasu do czasu... z rezydentem sie nawet zgrał, za to urządził koncert jak państwo sobie poszli.
  21. Wiecie, ale większość ludzi ma w nosie głęboko wystawy, a nawet psie predyspozycje, nie zamierza uprawiać sportów, a pies im jest potrzebny żeby był- ma być "fajnym psem rodzinnym" i już. Ew mają lekkie preferencje co do wyglądu lub aktywności. I owszem, uważam, że w porządku jest kierowanie do nich hasła "nie kupuj adoptuj", bo im zwyczajnie nie potrzeba psa rasowego (ani rasowego, ani pseudorasowego). Skoro chcą mieć fajnego psa, to naprawdę można znaleźć do wyboru do koloru w schronach, fundacjach i DT. I mamy korzyść dla obu stron, pies ma dom, dom ma psa ;) Już nie mówię, że szczeniaka trzeba umieć wychować, żaden się nie rodzi z umiejętnościami Szarika i "systemem czystości"..... Nie demonizowałabym psów ze schronu, zdecydowana większość to psy bezproblemowe, tylko z wściekłym pechem w życiu ;) Ah, niestety muszę przyznać, że odsetek psów rasowych w schronach nie jest tam mały jak nam się wydaje- po prostu większość schronów ma w głębokim ... tatuaże, więc o ile jakiś wolontariusz się nie zainteresuje, to psy idą do adopcji jako psy w typie. Ja biorę psy na DT pod kątem "biedności", nie rasowości, czyli z przypadku, a już mi się trafiło kilka psów papierowych (foks, basset, pinczer, chihuahua itd). Wiem, ze było zdecydowanie więcej u innych wolontariuszy, a ile poszło do adopcji i nawet nikt nie zauważył, że mają tatuaż? I hodowle "rasowe"... im więcej widzę- tym bardziej jestem zdania, ze podstawą jest obejrzenie sobie hodowli i warunków, jakie w niej panują, a nie kierowanie się jedynie tym, ze "przecież to ZKwP". Tia, w tej chwili mam dwie świeżo zabrane z pseudo cziłki. Obie mają tatuaże. One najpierw rodziły w hodowli ZK, w klatkach, a potem zostały odsprzedane z pełną świadomością do pseudo (na szczęście już nie klatkowej). Pierwotna hodowla już nie istnieje, teraz baba hoduje koty :/
  22. Albinkowi już "tak prawie na pewno" szykuje się domek w Oleśnicy ;) Kwestia czy się dogada z rezydentem- beaglem. Bogusia, no kurcze zanim doczytałam to już ludzi się umówili na p/adopcyjne zapoznanie- jeśli nie wypalą, to zaraz dam Ci znać - na razie to jedyne dwie sensowne oferty, bo tak to zaczynam zgrzytać zębami na ilość głupich telefonów.....
  23. Ja teraz mam do adopcji białego pudla- większość telefonów.... powala. Wczorajszy- pierwsze pytanie "za ile ten pies?" (cytat dokładny). Drugie pytanie "a adoptować to musi osoba pełnoletnia?"
×
×
  • Create New...