Jump to content
Dogomania

zuziaM

Members
  • Posts

    9617
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zuziaM

  1. Mialam wczoraj wieczorem telefon od pani, ze podobny pies jest od 3 dni we wsi niedaleko. Podobno sie kreci kolo piekarni. Pojechalam tam zaraz oczywiscie....... Chodzilismy dlugo ulicami i wolalismy go caly czas ................ Panowie w piekarni nie widzieli, ale oni tam bywaja wieczorem i w nocy. Zostawilam ogloszenie, maja powiesic na piekarni. A ta pani, ktora dzwonila mowila, ze jak to bedzie Skubi ( opisalam jej go dokladnie ), to go wezmie do domu i zadzwoni. Ogloszenia jeszcze wisza, sprawdzam co dziennie prawie. Za kilka dni znow dowiesze kolejne i tam, gdzie zerwane albo zaklejone............ Ja mysle, ze Skubi bardziej do ludzi sie gdzies przyklei .... on kocha ich przeciez...... Najbardziej nie moge przezyc mysli, ze go gdzies do budy moga zapiac ....... Dlatego bede ogloszenia wieszac, az ktos rozpozna psiaka np u sasiada ...... Najgorsze, ze Skubiemu odrasta siersc i moze sie nieco inny juz robic ...... Na nastepnych ogloszeniach bede jeszcze zdjecie z dluga sierscia dodawac ..... Dziewczyny, napiszcie tez na watku schroniska Dluzyna Gorna pod Zgorzelcem : [URL]http://www.dogomania.pl/threads/110849-Schronisko-Dłużyna-Górna-pod-Zgorzelcem-wątek-ogólny-psy-na-1-2-3-4-stronie/page119[/URL] Ja juz dziewczyny prosilam o pomoc w oglaszaniu po wsiach i Zgorzelcu, ale ..... zadnego odzewu ... to przykre...
  2. [B]Ponawiam prosbe do dziewczyn ze Zgorzelca[/B] .............. [B]Blagamy o drukowanie ogloszen o SKUBIM i wieszanie ich po Zgorzelcu, a jeszcze wazniejsze, po okolicznych wsiach !!!![/B] [B]Na kazdym drzewie i slupie najlepiej ......[/B] [B]Jego nie ma juz 7 dni ...................[/B] [B]Jesli SKUBI zostal gdzies przypiety do budy, to nie przezyje dlugo ![/B] On jest wrazliwy i delikatny bardzo. Nie moze jesc byle ochlapow ...... ma skrzywiona przegrode nosowa i zatkana jedna dziurke w nosku. Jesli mu sie drugiej nie bedzie czyscilo, bo mu sie zatyka, to sie kiedys udusi ..... [B]Na ogloszeniach musi byc mocno widoczna [U]informacja o NAGRODZIE[/U].[/B] [B]To zacheci ludzi do zadzwonienia.[/B] [B]Dziewczyny, pomozcie w jego szukaniu........ blagam ![/B] [B]Moj telefon : 695 555 221[/B] [B]PROSZE !!!!!!![/B] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/088fc593e3977bfc.html"][IMG]http://images43.fotosik.pl/380/088fc593e3977bfcmed.jpg[/IMG][/URL]
  3. [quote name='agata51']Beatko, nic złego nie miałam na myśli i jestem ci wdzięczna, że zgodziłaś się zaopiekowć Bunią. Wydaje mi się, że największym problemem dla ciebie jest te 1,30, które Bunia może przeskoczyć. Po prostu, spróbuj jej to uniemożliwić. Albo od dołu, albo od góry. By the way, Zuziu, czy Bunia ma tendendencje do ucieczek przez ogrodzenie? Wspina się, podkopuje? Może czegoś nie doczytałam. Wysłałam dziś stówkę.[/QUOTE] Pisalam juz, ze Bunia u mnie nie probowala wyskakiwac, ale trudno jest to przewidziec w nowym miejscu, chocby ze wzgledu na to, ze : - na poczatku byla jedynie w kojcu, zeby sie do mnie przyzwyczaic ( na moj widok chowala sie natychmiast w budzie i za nic nie chciala wyjsc - jest duza, wiec tez nie ryzykowalam.... - potem zaczela wychodzic na smyczy jedynie po ogrodzie, zeby poznac dobrze teren - potem juz wychodzila poza ogrod na spacery na smyczy ( ciagnela wowczas niemilosiernie ) - dopiero po dlugim czasie zostala wypuszczana sama poza kojec i razem z innymi suniami biega po ogrodzie Tak wiec trwalo sporo czasu oswajanie Buni najpierw ze mna i miejscem, zanim sie na tyle przyzwyczaila, zeby teraz podbiegac do nas na powitanie. Roznica polega tez na tym, ze u nas jest bardzo duzy teren i Bunia ma sporo miejsca dla siebie. U Beatki jest mala dzialka i trudno przewidziec, jak Bunia sie zachowa bedac stale wlasciwie kolo ogrodzenia, bramy czy furtki. Beatka ma obawy nie tylko o to, czy Bunia sie bedzie podkopywala ( u mnie w kojcu kopala duze doly ). Obawia sie tez, czy przez przypadek ktos otwierajac furtke jej nie wypusci, bo ma brame i furtke nie zamykane na klucz i generalnie kazdy.... sasiadka po cukier, listonosz, czy furman z weglem na zime, moze sobie otworzyc, a wtedy tyle bedzie Buniaka widac ( czy Bunia przezylaby wtedy zime ??? )..... Dlatego rozmawialysmy, czy wiosna nie bylaby lepszym czasem, bo wtedy Beata jest stale na dworze i moglaby Bunie pilnowac. A to jest bardzo wazne. Wtedy tez ma otwarty taras i Bunia z pewnoscia moglaby sie zainteresowac sama , co tam jest w srodku w domu. Beata nie chce jej przeciez uwiazywac, ani zamykac na sile w garazu czy piwnicy. Mysle, ze bardzo odpowiedzialnie podeszla do sprawy.
  4. OK... wiem juz, ze miejsce na 100 % od 5 grudnia. Jak bedzie wczesniej ( jesli ktorys z hotelowiczow pojdzie do domku, a jest na to duza szansa dla przynajmniej jednego ), to zaraz napisze. Szkoda, ze maluch jest na tym lancuchu. Teraz wlasnie przyjechal do mnie na 2 tygodnie tez taki agresorek. Na wszystkich warczy i szczeka, do psow rowniez. Dzien posiedzial w kojcu, dostal jesc i pare smakolykow i juz ogonkiem do mnie macha ...... Byl wiec juz na dwoch spacerach .... Smycz zapinalam z sercem na gardle, ale nic sie nie dzialo ..... Okazal sie fajnym psiakiem.
  5. Zawiozlam dzisiaj ogloszenia do znajomej, ktora ma zwirownie i swoje transporty. To super osoba, ktora tez przygarnia wszystkie bidy i jezdzi po wsiach z jedzeniem i budami dla psow. Porozdaje ogloszenia swoim kierowcom, ktorzy jezdza stale po okolicy. I znajoma poprosilam o zamieszczenie ogloszen w lokalnej prasie. Ona ma bardzo szerokie kontakty i zalatwi to super. Tez pomaga , glownie kotom wiejskim z kastracjami i sterylizacjami i jest w TOZie. Skubi musi sie znalezc..... Ja nigdzie na razie nie jezdzilam, bo nawet nie wiem w ktorym kierunku .... Matko, zeby chociaz jeden jakis telefon z informacja, w ktorym kierunku go szukac ......
  6. Na prezenty kazda okazja jest dobra ..... ale Gabci 1. rok minal 26 wrzesnia. We wrzesniu do mnie przyjechala !
  7. [quote name='Equus']Mnie raczej chodziło o to czemu pies nie może biegać z sukami (oczywiście jak suki nie mają cieczek bo tak to jasna sprawa) i pytam z czystej ciekawości - czy wpuszczenie samca w stado suczek jakoś zaburza ich zachowanie? U mnie takie mieszane towarzystwo bardzo dobrze się czuje[/QUOTE] Mialam Skubisia, ktory biegal z suczkami i Bąbelka, ktory tez caly czas byl poza kojcem i wczesniej jeszcze Semira,Chojraka, Lupiego i Rumeczka, ktorych tez puszczalam po ogrodzie. One sie fajnie zgadzaly z dziewczynkami. Czasami przyjezdzaja do nas tacy hotelowicze na krotko. Beagelek fajniutki bywa i byl cocker spanielek. Takie maluchy tez biegaja sobie same, bo nie zrobia krzywdy dziewczynkom, a moje sunie tez im nie zagrazaja. Ale te, ktore mam obecnie , tzn wlasciwie jeden Ramzes, to jest niedobry .... chce zdominowac nawet suczki.
  8. Ja tez mysle, ze dobrze sie stalo, ze Bunia nie pojechala teraz. Rzeczywiscie przynajmniej na poczatku potrzeba naprawde duzo zdrowia i sily, zeby ja przyzwyczaic do nowych warunkow. Z rozmowy z Beata wywnioskowalam, ze najbardziej odpowiedni bylby okres wiosenny. Wtedy Beata ma otwarty dom od strony tarasu i Bunia moglaby swobodnie sie przyzwyczajac do domu. Moglaby, zachecana smakolykami sama do domu wchodzic. Teraz zima, kiedy wszystko pozamykane, to bedzie klopotliwe. Nie ma sensu przeciez zamykac Buni w piwnicy czy uwiazywac ja na lince do budy. Beata rowniez tak mysli, bo nawet w razie choroby nie bedzie mogla sie Bunia zajac. A z tego, co mowila, tylko ona w domu sie zajmuje psami. Ma tez obawy o furtke czy brame, ktore nie maja zamkniecia zadnego i kazdy wchodzacy moze przez przypadek Bunie wypuscic. A z racji malej dzialki, Bunia bedzie wlasciwie niemal w poblizu bramy stale. Wtedy to juz nikt jej nie da rady zlapac. Zima nie sposob byc caly czas na dworze, ale wiosna jak najbardziej i wtedy bedzie duzo bezpieczniej. Kolejna sprawa, ktora wyplynela w rozmowie, to fakt, ze Bunia jest zimnolubna ( co pisalam kilkanascie postow wyzej ). W domu zima u Beaty ponad 20 stopni ..... Bunia z pewnoscia takiej temperatury dobrze nie zniesie i bedzie koniecznie chciala sie wydostac na dwor. Bedzie sie to byc moze przejawialo jej niezbyt fajnym zachowaniem. A przeciez , mimo szczerych czasami checi nas dogomaniaczek, ktore duzo moga zniesc, to nasze rodziny niekoniecznie. I to rowniez trzeba wziac pod uwage. To prawie wszystko Beata pisala na PW. Szkoda, ze nie tutaj, bo wszyscy zainteresowani powinni mniej wiecej poznac warunki. Nie mozna sie wiec gniewac czy miec pretensje, bo dziewczyna naprawde sie odpowiedzialnie zachowala. Chce przemyslec wszystko i zrobic to tak, zeby dla Buni bylo najlepiej i najbezpieczniej przede wszystkim. To wszystko bylo tak szybko. Przemyslcie wiec to, co napisalam. To wszystko powinno byc tu oczywiscie napisane wczesniej na watku. Teraz jest, wiec kazdy moze napisac co o tym sadzi. Wszystkie za i przeciw beda bardzo pomocne. Beatko, nic sie nie martw. Zdrowiej tylko nam.
  9. Zaraz ze Skitkiem jedziemy do Niemiec po zakupy puszek dla psiakow. Nie ma paszportu, to go najwyzej mi zarekwiruja na granicy ....... On zawsze cichutko w aucie siedzi, wiec nawet go nikt nie zauwazy ...... A uwielbia jezdzic autem !
  10. Szczerze powiedziawszy, to wcale by mnie to nie ucieszylo, bo to bedzie znaczylo, ze mozemy go nigdy nie znalezc i zawsze pozostanie ta niepewnosc, czy rzeczywiscie go ktos przygarnal i najwazniejsze, czy ma tam dobrze ...... Ja mam juz 40 nowych ogloszen i za dwa - trzy dni kolejne bede wieszala .... po wyborach, bo juz nie beda ich niczym zaklejac. U nas kilka dni temu znalazl sie piesek, ktorego ktos ukradl z posesji .... po dwioch tygodniach oglaszania sie znalazl..... Mam nadzieje, ze Skubis tez sie odnajdzie.....
  11. [quote name='Equus']zuzia, a czemu rozdzielasz suczki i psy, czemu nie biagają razem?[/QUOTE] Mam akurat takie psy, ktore nie lubia innych samcow i sie atakuja 9 sa dosc duze na dodatek ), a jednego niewidomego i boje sie zeby sobie nie powybijak oczek na wystajacych galeziach zywoplotu. A kolejny samiec z wielkim upodobaniem zajada .... psie kupy (!!!) , a ja niestety nie jestem w stanie wszystkich wyzbierac na 60 arowym ogrodzie kolo domu. Chociaz robie to regularnie codziennie ( nawet zarazanie robalami w ten sposob ograniczam ). Teraz bierze jakies leki, ktore mi poradzila i przyslala leni, wlasnie dla psow z takim zamilowaniem. Mam nadzieje, ze mu to minie. A wszystkie moje podopieczne suczki doskonale sie ze soba zgadzaja i dlatego moga byc puszczane same na caly dzien. Lacznie biega wiec ich 10 i jeden maly chlopczyk z nimi. a czekaja jeszcze 2 sunie, ktore na razie po 10 letnim pobycie w schronisku jeszcze sie nie oswoily na tyle, zeby same wychodzic, ale juz za jakis czas tez beda. Mamy jednak w palnie oddzielenie czesci ogrodu na wybieg i wtedy chlopaki beda mogly na zmiane tam byc wypuszczane.
  12. Tak, to prawda .... Gabunia ma w wyrazie pyszczka taka madrosc zyciowa wypisana .... Kochana jest i taka spokojniutka ...... Dzisiaj rano jak wyszlam z domu po 7 mej, to Gabcia juz siedziala kolo budki. Nie mam pojecia niestety, kiedy ona z niej wyszla. Mam nadzieje, ze juz rano i nie siedziala tam dlugo, bo padal deszcz. Gabcia niestety nie potrafi sama do budy juz wejsc..... Zawsze musze ja wsadzac. To madra dziewczynka i mowi mi, kiedy tego chce. Po prostu idzie w jedno miejsce kolo budy i wyje. Casami ja probuje sama wczesniej zaprowadzic, a jak ona tego nie chce, to sie tak wykreca, kiedy ja prowadze, ze za nic w kierunku wejscia do budki jej nie moge naprowadzic. Cwaniara. Nie lubi siedziec na deszczu, wiec jak pada, to zaraz chce do budy. Teraz wlasnie u nas pada, wiec juz jest u siebie. Kolderke flanelowa jej czystta poscielilam, bo po nocy, jak zwykle byla zasiusiana, ale kupka lezala przed buda na poodescie, wiec Gabcia musiala rano chciec sie zalatwic i dala rade sama sie na zewnatrz wygramolic, zeby nie zalatwic sie w budzie. Ona jest taka nieszczesliwa zawsze, kiedy zrobi kupke w budzie ........ to naprawde widac ..... Dziewczyny , tabletek Gabci wystarczy jeszcze na 2 moze 3 dni. Trzeba by znow kupic.
  13. U mnie za miesiac bedzie 300 zl. Mam kojec 2x4 m. Zadaszony. Buda z przedsionkiem, ocieplona z kazdej strony, w srodku koce i na wejsciu powieszony kocyk zatrzymujacy zimne powietrze. Dla chlopakow, w taka pogode jak teraz, spacery 2 x dziennie ( suczki same biegaja po ogrodzie caly dzien ). Ja tez uwazam, ze wiazanie wzmaga agresje u psow. A poza tym zmiana otoczenia tez go zaraz wyciszy. Bedzie sie czul niepewnie i jak tylko sie da pierwszy raz zapiac na smycz, to juz nie bedzie wiecej gryzl. Przynajmniej jednej osoby prowadzacej. Kazdy nowo przybyly hotelowiec, ktory w domu gryzie obcych, jest od razu cichutki i pokorny. Dopiero potem dostaja rozkow, jak sie pewniej i jak u siebie poczuja. Teraz pracuje z suka owczarka belgijskiego, ktora tez probowala mnie gryzc i bala sie panicznie. Teraz juz ja zapinam na smycz i ucze chodzenia, bo nie miala z tym do czynienia nigdy. Na razie tylko po ogrodzie. Biega w kolko mnie caly czas, ale juz widac postepy i sie wycisza ..... Ten maluch pewnie tez nie umie chodzic na smyczy ?
  14. Dostalam PW od rity60 z pytaniem o miejsce. Moglby do mnie ten maluch przyjechac, ale odpowiem dopiero w niedziele, bo trzymam miejsce dla psiaka, ktory ma byc u mnie 2 tygodnie i 21 bede wiedziala na pewno, czy przyjedzie. Jesli zrezygnuja, to bedzie wolne miejce juz od poniedzialku. Na pewno bede miala miejsce 5 grudnia. To na 100 %, bo hotelowiec wraca do domu ( jego pani jest w Niemczech w pracy ).
  15. O matko .../. 3 lata .....to strasznie dlugo. Ja mam nadzieje, ze u Julci juz nastapil wreszcie ten przelom. I to sie stalo z dnia na dzien, wiec teraz juz powinno szybko pojsc. Teraz tylko najwazniejsze, zeby sie dala lapac i nie wiala od nas. Bo jak ja puszcze na dwor, to wole ja potem do domu zabrac, a nie ganiac za nia zima czy w deszczu i zimnie...... A jak sie nie da zlapac, to nie spac w nocy i sie martwic, gdzie ona sie na noc schowala .... U mnie nie byloby mozliwosci zostawic otwarte drzwi nawet, bo w domu jeszcze jedna sunia i dwie kocice, a w wiatrolapie nocuja tez dwie suczki, a na dworze, ale luzem, nie w kojcach jeszcze 3 suczki i wtedy bym je wszystkie w domu miala ....... Tak wiec z wychodzeniem na dwor jeszcze poczekamy ile bedzie trzeba.
  16. Szkoda, ze zima idzie, bo chetnie bym juz Julcie na dworek wypuscila. Ale boje sie, ze moze nie zechciec wrocic ..... a wtedy bedzie katastrofa. To spryciula i nie dalby rady nikt jej zlapac ....
  17. [B]madziara, a moze dalabys rade oglosic w tej gazecie SKUBISIA ?????[/B] Jego nadal nie ma .... to juz od piatku ..... Dzisiaj znow jezdzilam 4 godziny po wsiach i rozwieszalam ogloszenia i po zalewie wolalysmy go z kolezanka .... Moze ktoras z Was by porobila tez ogloszenia z tego zdjecia, ktore wkleilam powyzej i co jakis czas gdzies porozklejala ????? Potrzeba naprawde duzo ogloszen ... on moze gdzies krazyc ... wlasnie tak kierunek za zalewem na Studniska.... tam byl widziany. Gdzies w tamtym kierunku sie przemieszczal. Ale teraz moze byc wszedzie. Potrzebujemy pomocy .....
  18. Niunius nadal kocha moje auto. Tylko w nim by siedzial. Musze go zabierac wszedzie, bo sie boje, ze jak wyjade, to pod brama sie przecisnie i za mna poleci. Zreszta Skicio bardzo z tego zadowolony. Leci do auta i wskakuje od razu do srodka, a jak gdzies wysiadam to nie ma najmniejszej ochoty isc ze mna, ale siedzi sobie i czeka na mnie. To psiaczek dla kogos, kto lubilby go miec stale przy sobie. Wspanialy kompan.
  19. Nadal nic nie ma .... zadnych wiesci. dzisiaj od 12 do 16 tej jezdzilam z kolezanka znow po wioskach i rozklejalysmy ogloszenia. Pojechalysmy tez nad zalew, gdzie Skubis byl widziany pierwszego dnia. Jezdzilysmy tam pwzdluz i wolalysmy go caly czas. Tam pelno dzikich kaczek, wiec moze sobie poluje. Mam nadzieje, ze do ludzi wreszcie sie gdzies przytuli i ktos zadzwoni ..... Ja juz umieram ze strachu, co sie z nim dzieje .... Jutro zadzwonie do znajomej, ktora ma szerokie kontakty i moze zalatwi ogloszenie w lokalnej zgorzeleckiej gazecie. Na portalach internetowych juz sa .....
  20. No ja jeszcze tez nie dostalam tych zaleglych 200 zl ( rachunek byl na 600, a dostalam tylko 400 ). Prezes obiecal po moim telefonie zaraz uregulowac, ale do tej pory nie doszlo nic ......
  21. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/0e0590b3d6b985bc.html"][IMG]http://images47.fotosik.pl/388/0e0590b3d6b985bcmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/8e4d624d5dd744c6.html"][IMG]http://images41.fotosik.pl/383/8e4d624d5dd744c6med.jpg[/IMG][/URL] A teraz troszke opisze , jak sie zachowuje nasza panienka. Jak widac na zdjeciach, ktore robilam dzisiaj podczas sniadania ( wczesnie jemy, wiec jeszcze ciemno na dworze ), Julcia nam podczas sniadania towarzyszy. Jada kolo nas codziennie, mimo ze jeszcze nie podchodzi do nas na zawolanie i nie bierze niczego z reki. Ale, jak widac , nie boi sie juz tak panicznie. Rano biegnie za mna do kuchni i wystaje, czekajac na smakolyczki .... oczywiscie najlepsza szyneczka ! Potem, kiedy juz siadamy do stolu, dostaje swoja miseczke i zjada sobie swoje sniadanko. A jak juz sie naje i znudzi staniem kolo stolu, to sobie posiedzi albo nawet polezy obok nas. Po sniadaniu zawsze wraca do swojej lazienki i czasami tylko z niej wyjdzie sprawdzic, co sie dzieje w domu. Kotow juz nie goni, oswoila sie z ich obecnoscia. Czasem tylko z lazienki je przegoni. Najfajniejsza jest rano, kiedy biegnie zaraz krok za mna. Kiedy kucam kolo Poluni, ktora ma swoj koszyczek w salonie, to Julcia podchodzi i lize moja wyciagnieta do niej reke. Ogonkiem wywija na powitanie tak szybciutko, jak smigielko w helikopterze.... smieszniutka myszka ! I tak zabawnie parska sobie przy tym. Jest naprawde slodziutka. Kilka dni temu wygryzla sobie na lewym udku rane, dosc spora. Mam nadzieje, ze sama sie jakos zaleczy, bo oczywiscie nie daje sie tam dotykac. Moze sprobuje jej to jodyna dezynfekowac, albo potem mascia antybiotykowa smarowac. Jakos sprobuje. Na wizyte u lekarza nie ma szans, bo jeszcze nie daje sie az tak do siebie zblizac. Pozdrawiamy !
  22. Dawno ciotki nie zagladaly do naszej kruszynki ....... OK, czy gotowe wiec na nowa Julcie ??????? Prosze bardzo !!!! [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/67f9f8a850f44b19.html"][IMG]http://images35.fotosik.pl/223/67f9f8a850f44b19med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/c96c12947bb8d291.html"][IMG]http://images47.fotosik.pl/388/c96c12947bb8d291med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/46cfb2fc30a7a124.html"][IMG]http://images37.fotosik.pl/363/46cfb2fc30a7a124med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/f9637d666e19cfc2.html"][IMG]http://images39.fotosik.pl/383/f9637d666e19cfc2med.jpg[/IMG][/URL]
  23. I jeszcze do Beaty ............ Przeczytalam, ze chcesz Bunie od razu na dlugiej lince prowadzac .... to blad. Na poczatek na normalnej, najlepiej drubej tasmowej smyczy z duzym solidnym karabinczykiem musisz ja trzymac. Ona bedzie wystraszona i bedzie ciagnela we wszystkie strony zeby sie uwolnic. Jak sobie poradzisz z jej utrzymaniem na dlugiej linie ? A jak sie wplacze w jakies krzaki ??? Nier dasz rady sobie wtedy. Bunia jest bardzo (!!!) silna suczka i jak sie zaprze, to nic jej nie ruszy. I najwazniejsze, zebys ja zawsze miala przed soba. Nie pozwalaj jej zostac za soba z tylu, bo wyciagnie glowe z obrozy i tyle ja bedziesz widziala. Ja na Twoim miejscu to bym jej w ogole zawiazala zwykla krawiecka tasiemke, taka szersza, na ktorej bym zawiesila adresowke. Nie przyczepialabym jej do obrozy, bo jesli obroze zdejmie, to zostanie bez niczego. A taka tasma osobna zawsze z adresowka zostanie. Po jakims czasie, jak sie juz oswoi bardziej, to jej zdejmiesz. Wazne, zeby to jej nie przeszkadzalo, a taka cienka zawiazana na szyi tasma .... nawet jej nie bedzie czula. Prosze, zrob tak ...... to naprawde bedzie bezpieczne dla Buni. A w ogole to kilka dni moze w ogole podaruj sobie wychodzenie z nia poza ogrod. Prowadzaj ja na smyczy kolo domu tylko. Musi sie na poczatek przyzwyczaic do Ciebie. To najwazniejsze. I mowilas mi , jak pmietam, ze boisz sie, zeby ktos furtki nie otworzytl, bo moze wtedy uciec. Musisz koniecznie jakies zamykanie furtki zrobic. Jakis skobelek chociaz, czy lancuszek zakladany od gory , ktory ja zablokuje przed otwarciem kogokolwiek. U mnie gurtka jest stale zamknieta na klucz, ale i tak na ogromnym 60 arowym ogrodzie, Bunia rzadko bywa przy furtce czy bramie. U Ciebie 7 arowy teren , to praktycznie Bunia bedzie caly czas blisko wejscia na posesje. Tego trzeba bardzo pilnowac. Pies nie ma nic do roboty oprocz kombinowania ..... ma na to bardzo duzo czasu iniestety musimy byc na wszystko przygotowani. Maja czasami niesamowite pomysly !
  24. Mam taka nadzieje, bo bardzo bym chciala zobaczyc juz Posterka na spacerze. Takiego uparciucha nie mialam jeszcze. Na dodatek z suczkami bylo tak, ze powolutku same wychodzily ze swoich kojczykow. Pochodzily, powachaly i wracaly zaraz, jak cos je zaniepokoilo. Tak bylo i z Balbina i z Dagusia i z Mika - tyszankami .... i z innymi suniami, ktore u mnie byly. A Poster, jak dwa razy wyszedl do ogrodu, to wyrwal, jak z procy i ganial po calym, wystraszony potwornie. I ciezko mi go bylo nakierowac potem do jego kojca. Jakby nie umial do siebie trafic. Dziewczynki natychmiast tylko do swoich pedzily. Gdyby Posterek sie podobnie zachowywal, to podobnie bym i z nim zrobila. Ale on taki przerazony przestrzenia, ze az ja sie boje ..... o niego.
  25. Bunia to wolny ptak !!! Beata, zapomnialam jeszcze, ze Bunia bardzo lubi na kocach spac. Inne psy wywlekaja z budek, a ona nigdy zadnego nawet nie pokotlasila. Ulozona panienka. Ale najwazniejsze to ocieplenie budy. Koniecznie przed zima. Prosze, gdyby jednak sie okazalo, ze tylko budke bedzie tolerowala jako sypialnie.
×
×
  • Create New...