Jump to content
Dogomania

zuziaM

Members
  • Posts

    9617
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zuziaM

  1. U Buni w porzadku. Przez ta zime mam bardzo duzo pracy i jestem tu co kilka dni jedynie. Wciaz kojce do odsniezania, zbijanie lodu. Kiedy sie ta zima skonczy ???? Buncia malo mnie nie przewrocila wczoraj. Tak mi sie pod nogami paletala, ze ledwo rownowage zlapalam, zeby sie nie przewrocic. Bardzo mojego meza lubi. Codziennie sie tuli do glaskania. Bardzo to zaczela lubic. Nadal sie kumpluje z Sonia. Chodzi sobie juz coraz dalej. Nie trzyma sie juz tylko kojcow. Jest gruba, ale zaczela sie juz robic nie taka zarloczna. Zjada wszystko, ale nie od razu.
  2. Napisalam PW do glutofii, ale i tu napisze. Znajomej podrzucono przepiekna dozyce arlekinke blekitna nakrapiana. Sunia ma 2 latka i ma na imie Krysia. Ta pani caly dzien pracuje i nie moze sie nia zajac. Podwiezie sunie w kazde miejsce. Moj telefon 695 555 221 Prosze o pomoc. Mam zdjecia, ale nie potrafie ich wgrac na swoj komputer, bo sa w jakiejs dziwnej konwencji. Moze jakos mailem przesle komus. Ale jest po prostu przesliczna.
  3. Parysek kilka dni temu zapoznawal sie z moimi kocicami przez drzwi tarasowe.
  4. Dzisiaj rozmawialam z pania Skitka. Jest naprawde bardzo szczesliwa, ze ma takiego cudownego piesia. Nachwalic sie go nie moze, a i cala rodzina jest zakochana i nie moga uwierzyc, ze takiego slodkiego maluszka ktos mogl tak zle potraktowac .... Skiciu broi ... ostatnio u babci wlazl na stol i zjadl mieso , ktore bylo na obiad ......
  5. Bardzo dziekuje za szybka reakcje. Rozi ma pobyt oplacony do 9 stycznia 2011, ale Fundacja ma jeszcze dlug w wysok. 100 zl. Powiadomie wiec pana prezesa przy najblizszej okazji. Podaje nr konta: Hotel dla Zwierzat 59-818 Siekierczyn 358 26 2030 0045 1110 0000 0177 0760 Ciesze sie, bo martwilam sie o Rozalie naprawde.
  6. Zaplacone do 26 grudnia 2010.
  7. [quote name='leni356']Gosiu, a może listonosz by pomógł? podać mu zdjęcie Skubisia i może go gdzieś wypatrzy, w jakimś domu. Tak myślę że listonosz chyba w każdym domu bywa, bo przecież pocztę rozwozi. Jakby mu obiecać nagrodę to by zwrócił uwagę na psy[/QUOTE] Wiesz, to swietny pomysl. Wystarczy jedynie na poczte na kazdej wsi pojsc. Poprosic pania w okienku, zeby listonoszowi przekazala, jesli osobiscie sie listonosza nie spotka. Kazdy listonosz przeciez na poczcie bywa. Musze tylko dokleic zdjecie zarosnietego Skubisia juz. Jak tylko bedzie latwiej sie przemieszczac ......
  8. Amorek okazal sie rzeczywiscie bardzo spokojnym psiakiem. Zaraz po wejsciu do kojca zaczal wcinac przygotowane chrupy. Popil woda i zaraz sie wpakowal na koce do budki. Na szczescie nie przeszkadzja mu kocyki przywieszone nad wejsciem do budki i do przedsionka , bo przez to ma w srodku tak cieplutko ... zadne chlodne powietrze tam sie nie dostanie. W srodku dwa duze, grube koce. Amorek zasnal, jak dziecko. Kiedy ok. 16 tej zanosilam jedzenie dla psiakow, to nawet nie uslyszal. Musialam go obudzic. Lezal sobie w srodku i chrapal. Dopiero po jakims czasie szturchania sie obudzil. Oczywiscie miseczke oproznil blyskawicznie ( makaron z puszka i do tego obgotowane mieso gulaszowe )..... tak prosil o dokladke, ze nie moglam odmowic ..... Naprade fajny psiak. Jest troszke chudy. Ale mysle, ze szybko sie zaokragli. Natomiast szczeniaczki ..... normalnie szalenstwo ! Kiedy wszystkie wypuscilam z kontenerkow, to tak zaczely latac po domu, ze oczoplasu dostalam..... A potem nie nadazalam wycierac siuskow i zbierac kupek ..... Tak wiec czym predzej 5-ke zapakowalam na czysty kocyk i zawiozlam do pani Anity. Ona je dzisiaj wykapala, bo pachnialy bardzo schroniskowo..... A dwa najmniejsze niunki, obaj chlopcy ( kudlatek czarny najmniejszy z bialymi lapkami i bialy kudlatek z czarnymi znaczeniami - taki terierkowaty bardzo ) pojechaly do mojej mamy. Bialy niuniek jest bardzo lekliwy, ucieka przed czlowiekiem. Natomiast ten czarnuszek to istny szatanek ... warczy, szczeka, lata, zaczepia tego bialego do zabawy ... No slodziaczek potworny ! Nie chca jesc suchego ( kupilam Royalka ), ale z ryzem i puszeczka to chetnie. Nie sa nawet takie zarloczne. U mnie zjadly ok. 15 tej, a potem o 17,30 juz nie chcialy jesc. Mama miala im dac jeszcze pozniej.
  9. malibo57, wielkie dzieki za wplate. Gabcia potrzebuje stale podkladow i pampersow. Doszly od asikowskiej 90 szt. DZIEKI !!! Potrzebujemy stale, bo Gabunia zuzywa po 3-4 dziennie. Nawet takie sporo mniejsze tez sie przydadza ,bo podkladam Gabi pod sama pupe i wyrzucam tylko to male mokre, a duzy zostaje czesto nadal suchy.
  10. Marta, bardzo dziekuje w imieniu Gabci. Bylam z Gabusia u pani doktor. Ona nie mogla do nas przyjechac, bo po pracy o 18 tej miala operacje, a my nie moglysmy juz czekac kolejny dzien. Wlozylismy wiec Gabusie do auta i pojechalismy sami. Niunia jest niesamowicie dzielna. Zniosla podroz doskonale, a wizyte ( bolesna na pewno jak diabli ) jeszcze dzielniej, bo ani nawet nie jeknela. Pani doktor wyczyscila dokladnie wszystkie rany, wygolila futerko i wyplukala srodkiem, ktory oddziela martwa chora tkanke od zdrowej. Dostalam buteleczke z tym srodkiem i mam jej to robic 3 - 4 x dziennie. Po skonczeniu mam kupiony juz Octenisept i wlasnie nim bedziemy kontynuowac leczenie. Z szyciem moze byc problem, bo pani doktor powiedziala, ze balaby sie Gabci podac Jaska ...... Moze nie bedzie koniecznosci jednak. Rany wygladaja juz duzo lepiej. Gabcia bierze tez antybiotyk, taki mocniejszy o szerszym spektrum dzialania. Na pewno pomoze. Calosc z lekami kosztowala 80 zl ( 30 zl wizyta + antybiotyk i Octenisept w aptece ). Kasiu .... pochwalisz sie ???????
  11. I straz miejska i policja sa powiadomione. Maja zdjecia.... Schroniska tez.... Nadal ani jednego telefonu.. Nie ma dnia, zebym o Skubiniu nie myslala. Szczegolnie teraz w te mrozy .... Najgorsze, ze nie ma jak sie przemieszczac, wszystko zasypane i nie odpuscilo nawet na chwile.... Dopiero wiosna mysle wsiasc na rower i objezdzac wszystkie wioski, gdzie mogl dojsc..... Jak bedzie trzeba to i lato cale bede go szukala. Ogloszenia stale bedziemy rozwieszac i wciaz bedzie w sieci naszej lokalnej. Tylko zdjecia zarosnietego trzeba juz dodac, bo ma juz pewnie dlugasne ...... Ja jestem nadal dobrej mysli. Jakos mnie na duchu trzyma ta historia, ktorej przeciez sama doswiadczylam z Semirem. Byl prawie dwa lata w schronsku, potem ponad rok u mnie , az wreszcie wypatrzyla go ... jego pani ! I Semirek wrocil do domu. Jego historia jest nawet w listopadowym numerze "Przyjaciela Psa ". Skubi tez sie odnajdzie ....
  12. Zostala na noc w garazu, a drzwi zostawilam otwarte do pom. gospodarczego, wiec miala towarzystwo Iny, Isi, Kasi i Balbinki. Jakos przeszlo, nareszcie ...
  13. Jeszcze niwiem. W kazdym razie moj nie wrocil .... Ale zalozylam w tym samym dziale nowy. Tylko bez slowa, ze to hotel. Ciekawe, co bedzie.....
  14. Nie gryzie w zasadzie. Ona bardzo broni swoich rzeczy ... a szczegolnie moich kapci... Nawet mnie za noge chwycila, jak zabieralam jej go sprzed noska. Pluszakow jeszcze troche mam, ale na wiosne beda pewnie nowe potrzebne, bo teraz te ktore maja w kojcach pozamarzaly i jak drewniane rzezby sie porobily. Pewnie do wiosny juz nic z nich nie bedzie....
  15. W takim razie bardzo dziekuje. Paczuszki nie doszly jeszcze do dzisiaj. Dojazd mamy dobry, wiec nie powinno byc problemu. Czy podalas moj numer telefonu ??? Dzisiaj pewnie jeszcze go nie bedzie, bo niedziela. A Gabcia biedniutka, ale na szczescie udalo mi sie rany na tyle wyprowadzic, ze nie ropieja. Sa wielkie i brzydkie, ale smaruje je bardzo dobra mascia na odlezyny. W ogole, to chyba na sobote zaprosze jednak pania doktor, zeby je zobaczyla na wlasne oczy. Zawiozlam lekarzowi zdjecia tych ran i powiedzial, ze jedna szczegolnie kwalifikuje sie do szycia ...... tragedia, bo nie wiem, jak sie to zrobi ... i czy w ogole.... Gabcia nadal dzielna, kochana i kontaktowa. Ma apetyt na szczescie i wydaje mi sie, ze sporo przybrala na wadze ostatnio. Pozdrawiamy.
  16. Julcia jest przekochana. Jest psotnica, ale bardzo wesolutka lobuziara. Juz nam towarzyszy codziennie przy posilkach, a wieczorami w salonie przy ogladaniu telewizji. Bardzo polubila moja mala Polunie bez lapki. Kiedy tylko uslyszy, ze Polunia wychodzi ze swojego koszyczka , to zaraz przybiega parskajac i kichajac zabawnie. Skacze na Polunie i sie z nia wita. Je nam z reki sniadanko, najchetniej szyneczke. Ostatnio uwielbia ktasc moje klapki domowe. Kiedy siedze na fotelu, to przychodzi i mi zabiera jednego i zanosi do lazienki na swoje poslanko. Dzisiaj szalala z korkiem od sylwestrowego szmpana. ale nadal jest niedotykalska. Daje sie tylko koncem palcow dotykac w nosek. O braniu na rece, czy smyczy nie ma jeszcze mowy.
  17. Posterek juz daje sie przypinac bez problemow ( i bez lapania najpierw na lasso ). Na spacerze zainteresowany wszystkim, chociaz czasami jeszcze sie szarpie. Ale juz o niebo lepiej.
  18. Umowa doszla. Ciesze sie, ze prezent sie podoba. Mam nadzieje, ze znalazlas czarny dyngsik z boku do wlaczania swiatelka ? Dylcia rzeczywiscie jest niesamowita psinka. To taka indywidualistka, ze rzadko sie to spotyka. I u nas tez zawsze za mna chodzila od kojca do kojca, kiedy nosilam jedzenie albo sprzatalam. Zawsze musiala przejrzec wszystkie miseczki. To byl rytual juz zupelnie. Teraz Dylcia ma nastepce .... tez tyszaczek Parysek. Robi dokladnie to samo, co Dylunia. I w ogole jest z zachowania zupelnie do niej podobny. Tez go wszedzie pelno. Pojawia sie nie wiadomo skad w mgnieniu oka, chociaz przed chwilka go nie bylo nawert w zasiegu wzroku..... Caluski dla kochanej Dylaneczki.
  19. Ranka juz przyschla calkowicie. Nawet sie guzek zmniejsza, bo byl bardzo nabrzmialy. Juz nie krwawi. U mojej Isi sie calkowicie zmniejszyl do wielkosci ziarnka fasolki, wiec i Balbince wroci do poprzedniego stanu. Niunia juz jest wesolutka, skacze i sie cieszy na dworze rano, kiedy sie ze mna wita. W dzien biega z moimi sukami szczekajac na wszystko. Jest juz w porzadku. Cieczka tez sie juz skonczyla. Magdziu, nie przelewaj nic. Te antybiotyki nie sa tak bardzo drogie.
  20. Bardzo dziekuje. Napisz, ile mam sie dolozyc i podaj konto, prosze. Wielkie dzieki ! Jak macie dostep tez do pampersow takich dla doroslych, to tez uzywam ( dostalam 40 sz od znajomej ). Gabcia lezy na podkladzie, a pod sama pupka ma jeszcze pampersa.
  21. Do 50 cm w grzbiecie - 350 zl
  22. Balbinki ze soba nie bralam, bylam sama. Niedawo moja Isia miala taka sama rane na guzie i pomogl antybiotyk. Balbinka wiec tez taki dostaje od wczorajplus Scanodyl przeciwzapalnie. Na pewno sie wygoi, a guzki trzeba obserwowac i jak beda rosly za bardzo, to wtedy sie zastanowic, co robic. Pozdrawiamy.
  23. Jak pisalam, to za Nugata ( jest mniejszy od Buni podobno ) bedzie max 350 zl, ale jesli okaze sie jeszcze mniejszy, niz sobie wyobrazam, to bedzie i mniej, np 330 zl. Gdzies wczesniej ( 1. post ) jest napisane, ze on ma 60 cm w klebie ( to wychodzi, ze bardzo duzy, prawie do polowy uda ). Oceniam wzrost psiaka na oko, nie na wage. Porownuje do tych, ktore juz mam u siebie. Tak wiec, jesli siega do kolana grzbietem, to koszt ok. 350 zl. Taki byl kudlaczek Skubi i trudno ze zdjecia okreslic, ale Nugat postura go przypomina.
  24. Mrozy raczej nie, bo Gabcia jest stale ( czy w budce w nocy, czy w garazu w dzien ) przykryta kocem i na to jeszcze drugom takim z polarku, a z drugiej strony ma ortalion, wiec nie przepuszcza ani odrobiny zimnego powietrza. Kiedy czasem Gabci cos poprawiam, to czuje, jak ma pod kocykiem cieplutko. Dzisiaj postaram sie pojechac ( jak nam odsnieza droge wyjazdowa ) do apteki, bo dostalam nazwe fajnej ludzkiej masci na odlezyny SOLCOSERYL. Kupie tez OXYCORT ( to mi tez poradzil pan doktor dzisiaj przez telefon ) i mam go stosowac 2 x dziennie na przemian co drugi dzien z mascia z Vit. A. Juz Gabcie wysmarowalam mascia, bo mam w domu. Mam nadzieje, ze w polaczeniu z antybiotykiem ( nadal mam podawac ten, ktory sama jej zadysponowalam w Swieta, jest najlepszy jak sie okazuje ), bedzie dobrze.
  25. Wspolczuje bardzo Krysiu i Lidziu ...... Niunki kochane (*) (*) (*) ...... Minal rok niemal od operacji Balbinki. Pamietacie ??? I to dziadostwo nie chce o sobie dac zapomniec.... Dzisiaj zauwazylam, ze Balbinka sobie wylizuje brzuszek i zajrzalam ..... Ma sporego guzka , ktory wlasnie owrzodzial i pekl ...... Jade dzisiaj do pani doktor. Moja Isia miala to samo kilka miesiecy temu i antybiotyk go zlikwidowal. Mam nadzieje, ze u Balbinki bedzie podobnie.
×
×
  • Create New...