Jump to content
Dogomania

Dorothy

Members
  • Posts

    8714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Dorothy

  1. wiecie co, ja mam taka brzydka ceche, ze nie lubie owijania w bawelne, i nazywam sprawy po imieniu. Moim zdaniem Czoko123 sie asekuruje. Chce wziac psa ale dopiero wtedy, jak juz bedzie sprawdzony, przetestowany, 100% pewny, no i wykąpany, wysterylizowany,odpchlony, oczywiscie. Slowem- cieple buleczki z piekarni z dowozem do domu. Wygodnictwo? Strach przed odpowiedzialnoscia? Nie znamy Czoko123 i nie wiemy, co nia motywuje. Dla mnie jednak sprawa jest oczywista. Jesli ktos nie decyduje sie na ponoszenie pelnej odpowiedzialnosci za psa wzietego ze schronu oraz borykanie sie z wszelkimi mogacymi stad wyniknac problemami, to nie dojrzal do wziecia psa ze schronu. Psy ze schronu sa TRUDNE na litosc Boska, przynajmniej na poczatku, itrzeba im poswiecic maximum uwagi, a czoko chce zeby zrobil to ktos inny. Historii Morgan pozostawionej na poltora dnia z obca osoba w moim domu nie bede opowadac bo watpie, zeby to czoko interesowalo:p A czoko123 nie wyraza sie jasno, kombinuje, mąci, opowiada, a nie zrobila NIC. historia pidzej ze szczeniakiem dodatkowo wzbudzila moj niepokoj. Ponadto czoko dlaczego dziwisz sie ze pojawil sie ruch na watku? Bo pojawil sie chetny na psa. Ale ow chetny mowi wyjmicie go, doprowadzcie do ladu, wysterlizujcie i sprawdzcie jego charakter, a ja se poczekam. Wiesz, nie lubie spychologii i zalatwiania czegos cudzymi rekami. :p a teraz oczywsice mozecie mnie zlinczowac za jak zwykle niewyparzony pysk.
  2. [quote name='czoko123']Nie po sterylce,ale doptero gdy bylaby w ewentualnym DT lu hoteliku![/quote] nie rozumiem. Ma isc do DT, tam maja jej zrobic sterylke, pielegnowac, wykurowac, sprawdzic jej charakter, a nastepnie byc moze Ty ja wezmiesz jak zgodzi sie z Delicja ? :shake: sorry dla mnie to jest nie ok.:shake:
  3. a co z tymi poduszkami, z czego to sie zrobilo??
  4. nie rozumiem tego. Dlaczego ona po sterylce musi isc do DT? Dlaczego nie moze do domu, czyli do Ciebie? Bez sensu. Cos tu nie pasuje.
  5. figa jestes kochana :calus: z tego wszystkiego zapomnialam jak ma to brac:placz: musze zadzwonic do doktora Mordzian przeciera woreczki natychmiast, bo na podworzu mam tluczen dlatego dzis zalozylam jej moja gumowa robocza zielona rekawice i przywiazalam gumkami. Guma jest gruba i sie sprawdza. Jednak gumki nieco sie obsuwaja i Mordzian po chwili kica wymachiwajac ostro piecioma zielonymi palcami:evil_lol: Aga temblak zamontowal jej wet, ale ja sie zbuntowalam, bo byl bardzo ciasno zamontowany wokol karku, i ta lapa pod broda przywiazana, i Mordzian tracaca rownowage, balam sie ze dostanie jakis przykurcz, albo problemy z krazeniem, bo to bylo gumowe, albo co... Jakos sobie poradzimy, rzeczywiscie mam duzo wiecej roboty, ale co sie nie robi dla Mordzian....
  6. a ja chyba wystawie znow bazarek z góralskimi rzeczami z Zakopanego - tym razem dla Mordzian. Wczoraj w lecznicy udałam 272 zł....
  7. przede wszystkim zdjecia by sie przydaly... a co do Morgan, wrocilam, Mordzianek dzielnie czekala, nic nie nasikala, wytrzymala dziewczyn 7,5 godziny!!! Zloty pies... ale potem po krotkim spacerku Mordzian urwala sie spod kontroli i popedzila , co ma w zwyczaju, do strumyka! Co prawda zalozylam jej na gips gruba folie ale mimo to czubeczek gispu i lapki zamokl :-( nie wiem co tu wymyslic, leje permanentnie grubym deszczem co chwila, jak zabezpieczyc te lapke? Figa33 cioteczko zapomnialam powiedziec ze Mordzian dostala recepte na Osteogenon. Co to i za ile? Jutro chyba wykupie, czy to dobre?
  8. przesliczne to... wszystko i wszystkie....
  9. jak sie tu nikt nie znajdzie to moze popatrzec na liste dogo? Znam pare osob z warszawy , moze cos podpowiem, aczkolwiek one nie znaja Iwony. Ale to nic. Jedna cioteczke szczegolnie kochana tam znam i moge ja poprosic napewno sie zgodzi, w dodatku jest farmaceuta, wiec w razie czego ja wysle, narazie poczekamy do wieczora. D
  10. Tez tak uwazam dlatego tu sie denerwowalam, przyznam. Bo czuje ze czoko sie asekuruje. Probowanie psa w DT to kiepski pomysl. I nieuczciwy bo co potem zrobi DT? A poza tym - czoko mozesz zaufac Lalunie- ona sie naprawde zna, ma doswiadczenie ze szkoleniem psow i ma w zanadrzu wiele cennych rad, pomoze Ci i dasz rade w razie czego! To zlota kobieta!
  11. Morganka spala, choc wiem ze ja boli, czasem postekiwala. No i ta wielka noga przeszkadza jej fizycznie, ale powiem Wam ze radzi soboie znakomicie, jest niezwykle dzielnym psem. Moja kochana Mordzian. Co do kosci... Mordzian w ogole nie ma zabkow z przodu tych siekaczy, ani na dole ani na gorze, jeden kiel ma zlamany u podstawy, drugi bardzo spilowany wzdluz i boje sie ze nadmierna walka z koscia moglaby spowodowac ulamanie tego kla, on jest taki zeszlifowany wzdluz na polokraglo jak banan przez zab z gory. Tylne trzonowce ma, ale obawiam sie o ten jeden ocalaly kiel. Gorne kielki tez dosc spilowane. Figa33 Mordzian dostala krople Maxitrol, tak chyba sie nazywaja, jakis roztwor neomycyny... mam zakrapiac 10 dni trzy razy dziennie po 2 krople. Nie wiem czy starczy ta buteleczka, starczy? Najbardziej irytuje mnie to, ze dzis jade na wycieczke szkolna jako opiekun, calkiem o tym zapomnialam, nie bardzo moge sie wykrecic bo jestem jedynym opiekunem, zamierzalam Mordzian zostawic w domu i uchylic jej balkon, wtedy ona sobie wychodzi na siusiu. Teraz nie moge tego zrobic, bo moje zejscie na tzw miejsce na taras wymaga sprawnosci, wyskakuje sie na kamienie i w ogole tam jest pelno kamorow czekajacych na zagospodarowanie. Mordzian z gipsem absolutnie nie moge tak zostawic. I co? Mordzian chyba zostanie w domu, a jak nasiusia to trudno... nie bedzie mnie 7 godzin :-( z jednej strony - bedzie sie malo ruszac. z drugiej- nikt jej nie wyniesie na sioo. I w ogole bede sie denerwowac...:shake:
  12. Mordzian do klatki....:-( jak ja to zroobie? serce mi peknie... to psom wolno jesc zeberka??? :crazyeye: zawsze myslalam ze nie...
  13. acha z tego wszystkiego zapomnialam napisac, ze: - pobrano zeskrobine z pleckow poniewaz lekarzowi nie podoba sie stan jej skory (nadal silny lupiez itd) i oddano do badania - stwierdzono na moja prosbe o zbadanie oczu (niepokoilo mnie silne lzawienie i zbyt duze "spiochy" w oczkach codzien), ze Morgan ma zapalenie spojowek! Dostala specjalne krople ktorymi mam zakrapiac jej oczy 3 razy dziennie. acha i wszystkie zabiegi procz tych w narkozie odbyly sie w kagancu, bo Mordzian na wstepie ugryzla niedobra pania doktor ktora macala chora lapke:razz: A na koniec bardzo szczerzyla zeby zza krat kaganca na pana doktora ktory wzmacnial opatrunek dodatkowa warstwa, przytomnej juz Mordzian :cool1:
  14. poslijcie prosze na pw jaki numer tel do niej, mialam ale mi wylecial w kosmos wraz z telefnem, choc smsy z wsparciem bede jej posylac...
  15. gips przez miesiac... ja tylko na dwor wychodze dac koniom jesc a ona w domu popiskuje. Nie wiem, czy to zrozumie, jak ja bede wiazac... :-(
  16. Boze, doigrala sie dziewczyna... :-( a ja tak daleko...:-(
  17. Morgana ma zlamane wszystkie 4 kosci paliczkow w srodreczu, co oznacza, ze wszystkie kosci miedzy poduszkami a nadgarstkiem. zostala znieczulona, czyli narkoza glupi jas, lekarz ponastawial te kosteczki jak potrafil przez skore, nastepnie nalozono opatrunek typu gips tylko lzejszy, taki z siatki z zywicy termoutwardzalnej gips do samego lokcia. powiedzial mi tez ze jak chce to moze sciagnac chirurga ktory rozetnie ta lapke, posrubuje kazda kostke, pozszywa i dopiero gips, wtedy wieksze prawdopodobienstwo ze dobrze sie zrosnie, no i koszt- kilkaset zlotych.... nie zdecydowalam sie.... z roznych przyczyn... Morgana nie moze uzywac tej lapy (JAK JA MAM TEGO DOKONAC, ZEBY NIE UZYWALA???) gips ma nosic przez... miesiac:-( Morgana, ktora tak kocha spacery, trawke, bieganie:-(:-(:-( Morgana unieruchomiona z lapka w gipsie:placz: ja nie wiem , nie wiem jak to bedzie. Morgan nie odstepuje mnie na krok. Idzie za mna wszedzie, do lazienki (na pietrze) na dwor, do koni, po kuchni, do pokoju, po prostu stale. Jak ja mam tego dokonac zeby NIE chodzila??? W dodatku wszedzie schody a na zewnatrz wysypane kamieniem...
  18. bylam w lecznicy widzialam Srutke jak na wlasnych lapach wedrowala z Dobrawa na spacer, tak wiec chyba nie jest zle? To sliczna, cudowna psina, o urcoczej mordce, kochanych oczach, pelna wdzieku i cieplaZ ciekawoscia podeszla dala sie poglaskac po mordeczce, choc nie byla jakas namolna. Jest naprawde kochana!
  19. jade teraz na rtg bede nalegac na dokladna diagnoze Mordzian w ogole nie opiera sie na tej lapie do teraz, ma opatrunek i nie staje tak, kocham ja bardzo... chyba najbardziej z moich psow :-( prosze trzymajcie kciuki :-(
  20. alez moglby, mogl, siedzialby na biureczku darl sie o jedzonko i kupkal ozdobnie na blacie. Mam bardzo zla wiadomosc Mordzian spadla z balkonu!:placz: nie wiem co ja podkusilo nigdy nie podchodzila do brzegu, a dzis poszla! I spadla!!!! Zrobila sobie cos w lapke!!!! Bylismy u weta ale maja tam jakas operacje i nie moze zrobic rtg bo aparatura jest w tym samym pokoju co stol zabiegowy:placz: Mordzianek dostala zastrzyk i unieruchomienie, po 12 jedziemy znowu na rtg! Boze strasznie sie zdenerwowalam, od razu dostalam migreny, Mordzian tuli sie do mnie z calych sil, od razu przybiegla z pola przez drzwi ogrodowe piszczac prosto w moje ramiona (bo ja lecialam do niej jak tylko uslyszalam ze spadla) schowala glowke pod moja pacha i sie tak tulila... a ja glupia, moglam cos zrobic, moglam zamknac drzwi do sypialni...:shake: nie zamknelam i dlatego dostala sie na balkon:placz::placz::placz: mam straszne poczucie winy, Mordzian lezy z obandazowana lapka, kica na trzech jak chce przejsc, i tak okropnie sie czuje winna, bo ona tak kocha spacery i co teraz???:placz::placz::placz: trzymajcie kciuki blagam Boga zeby to nie bylo zlamane...:placz::placz::placz::placz:,
  21. Filipku tu trawa juz taka duza... tak bardzo mi zal ze nie doczekales biegania po niej, zapachu jasminu, sianokosow...:placz:
  22. [quote name='czoko123']Dorrotty- Nie zamierzam prowadzic z Toba takiej dyskusji:p PONIEWAZ TEN WATEK NIE JEST OD TEGO_ jezeli chcesz podyskutowac dalej,to zapraszam na PW.[/quote] nie mam ochoty na zadne dyskusje tylko przestan prosze nalatywac na mnie ze ludzie zajmuja sie Morgan i wylacznie Morgan (tak strasznie ze az nie mozesz wytrzymac) :p bo wcale nie jest to prawda , na wszystkich watkach cos sie dzieje. A ja o watek Morgan dbam i chyba mam prawo?:roll: Zajelam sie nia i JEST U MNIE I NIE ZWALAM NA INNYCH SPRAW Z NIA ZWIAZANYCH, jakby nie patrzec... Ja juz tak mam ze jak mnie ktos wkurza niesprawiedliwym gadaniem to nie zostawiam tego w spokoju poki nie wyjasnie:p ot taki wredny charakter. Mysle ze juz wszystko jasne. Po prostu zabierz wreszcie Bystra do domu zamiast bic piane....
  23. u mnie JUZ jest upal...:shake: muchy to ja zwalczam opryskami stajni i konie cale poludnie tam spedzaja uciekajac przed natretnymi muchami, bąkami, gzami... te do stajni nie wlatuja bo wszystkie sciany spryskane trutka. Ale na dworze biedne konie sa ofiara przesladowan, i to czegos czego wczesniej na oczy nie widzialam, w Niemcach tego nie ma, takie wielkie czarne bombowce wieksze od pszczoly, okropienstwo:shake: czy to juz wiadomo ze to kos?
  24. no ale ptaszki chyba tak mają? jedza tyle ile ważą? le Ty chyba doswiadczenie masz juz, trafilo na wlasciwa osobe :evil_lol:
  25. to ja tez pozdrawiam pana Wojtka wirtualnie ;) chyba dzieki mnie zostal tu wplątany w wątki, czuję sie moralnie odpowiedzialna za wieczne suszenie mu głowy :-) psica wyglada jak podmieniona, rzeczywiscie :-) ma dziewczyna szczescie... a Wy jestescie kochane :calus:
×
×
  • Create New...