maruda
Members-
Posts
249 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by maruda
-
[quote name='Norbitka']Z tym przywiązaniem tez jest jakis pomysł ;) Myślę, że u Marzeny będzie sie inaczej zachowywała. U mnie tyle czesu było OK. Ona poprostu sie nudzi i to robi -tak myślę. Jest ok 10godzin (nocnych) sama. W dzien jak nie jest zamknięta sama zachowuje sie juz całkiem inaczej.[/quote] Tak tak, to przywiązanie posłania to super pomysł. Dzięki !
-
Ten płotek to też dobry pomysł. Jak nie zdążę nic wykombinować to będę ją muasiała zamykać w łazience. Nauczyłam się zamykać drzwi od łazienki z zewnątrz. Do czego ta psina człowieka zmusza ...
-
A ja dziś zwiedzałam NOMI w poszukiwaniu czegoś, sama nie wiem czego, co powstrzymałoby Łapkę przed dewastacjami i nadmiernym szaleństwem. Jednak komórka odpada, bo tam nie ma progu i jak mała się zleje, to będzie kałuża na korytarzu. Sąsiedzi podadzą mnie do sądu. Pozostaje zamykanie w klatce. Dlaczego one są takie małe ... i drogie !
-
Nie chwalmy dnia przed zachodem słońca. Choć każda taka wiadomość podnosi na duchu...
-
[quote name='Norbitka']Poczytaj watek o jamnisi z lublina tam jest duzo rad jak przyzwyczaic najpierw do tej klatki. A łazienka? czy tam nie mogłaby zostawac? tam pewnie sa płytki. Lece z lalunią na spacerek.[/quote] Łazienka jest mała, a poza tym ona otworzy sobie drzwi z klamki. Cholera nie potrafię myśleć o niczym innym. Co ta psina w sobie ma, że ludziom tak na niej zależy ? Złoszczę się złoszczę, a potem mam wyrzuty sumienia.
-
Mam na półpiętrze - tam gdzie mieszkam pomieszczenie gospodarcze - taką komórkę o powierzchni jakichś dwóch metrów kwadratowych. Jest tam ciepło i sucho, tylko nie ma tam światła i są liche drzwi - jak to do komórki. Wstawiłabym nowe drzwi z zamkiem, zostawiała jej jakąś maleńką lampeczkę na baterię. Ale... zaraz zaczął mnie nachodzić strach, że łatwo się tam włamać ( złodzieje rowerów mogą chcieć tam zajrzeć ), że może się jej stać krzywda ( wyobraziłam sobie jej mordkę, jak kradną ja złodzieje -sadyści; kurde, zależy mi na niej). Dziś zamiast pracować ( a roboty mam od cholery ) to obmyślałam sposoby zabezpieczenia jej w mieszkaniu albo w tej komórce. Szok, szok ...
-
[quote name='Ludek']Dlatego klatka moim zdaniem jest dobrym rozwiązaniem. To zdjęcie pochodzi z jednej z aukcji na allegro. Jest tam trochę ofert klatek. Jak sobie coś wybierzesz, to mogę Ci sprawdzić cenę w hurtowni W-wie, żebyś miała porownanie. [IMG]http://photos.allegro.pl/photos/oryginal/92/9295/929506/92950625[/IMG][/quote] Ale trzymać ją pół dnia w takiej klatce to też trochę okrutne. Największa ( o pow. ok. 1m2 kosztuje ok. 400 zł.).
-
ja tez mam nadzieję, że wszystko jakoś sie ułoży. Przeraża mnie fakt, że jak zostanie sama to robi demolke i może zrobić krzywdę sobie, pozwalać i popsuć jakieś sprzęty. Boję sie tej jej wyobraźni.
-
Taak, więc będzie siedzieć w klatce ( to znaczy podczas mojej nieobecności ). Spróbuję sobie z nią jakoś poradzić. Kiedy wsadzałam ją do samochodu Lavinii to nie zdawałam sobie sprawy co to za gadzina. Byłam przekonana, że nie będzie potrafiła schodzić ze schodów i cieszyłam się, że tak sie ułożyło, że w moim przyszłym mieszkaniu jest winda. Teraz już wiem jaka ona jest i sprzedawanie ponownie komuś problemu jej "przechowywania" byłoby chyba nie w porządku. Chyba, że mnie zmusi wyjątkowymi wybrykami, dając jasno do zrozumienia, że nadaje się tylko do kojca na zewnątrz budynku mieszkalnego.
-
Ludzie, dzięki za pomysł. A gdzie to można kupić ? Ja na prawdę nie chcę się pozbywać psa, ale doniesienia Beaty zapierają mi dech w piersiach ! Ona jest jak bomba ( to znaczy Łapka ) z opóźnionym zapłonem !
-
Że też Ty masz jeszcze ochotę ją filmować... Zaraz wyczyszczę. Nie mam wyjścia - muszę ustawić meble w mieszkaniu tak, żeby były poza jej zasięgiem podczas mojej nieobecności ( nie mam drzwi pomiędzy pomieszczeniami ). Tylko na przedpokoju mam płytki, w pokoikach - drewniane podłogi, które od jej odchodów pewnie po tygodniu zaczną gnić. Kupię jej szelki i będę musiała trzymać ją na długiej smyczy na przedpokoju, przywiązaną do rurki od ciepłej wody. Wiem, że to brzmi strasznie, ale nie mam wyjścia. A jak zwali na siebie monitor albo inny sprzęt i się zabije albo kuchenkę gazową ( tam jest taka mała stara kuchenka - nowej się jeszcze nie dorobiłam ) i spowoduje wybuch gazu ? Wiesz, jak to piszę to szumi mi w uszach - od wczoraj nie jem i nie śpię. Użalam się tak nad sobą do Ciebie, bo w domu nie mam nawet z kim pogadać. To jest zakazany temat. Czy ona wyje jak zostaje sama ? W mojej spółdzielni takie wypadki zgłaszane są do Straży Miejskiej albo na Policję - wiem bo kilka bloków dalej taka sytuacja miała miejsce.
-
To jest jak jakiś koszmar.
-
Przyszła wiadomość od Ciebie i boję się ją otworzyć.
-
Nie wiem co napisać... Jestem załamana.
-
Ostatnio znowu zaczęła się sprawa schronu i ... zaniedbałam dowiadywanie się o trójnożną diablicę ...:oops: Zdjęcia, które mi przysłałaś są kapitalne - bez wazeliny: i to gdzie Hugo przytula się do swojego Pana i to gdzie Hugo obejmuje czule Łapkę. Swoja drogą dziwię Ci się, że po tym wszystkim masz ochotę robić jej jeszcze jakieś zdjęcia. :shake: Kiedy odczytałam Twoja wiadomość na dogomanii, to ... poszłam zapalić papierosa, a potem poszłam do Kościoła pomodlić się.
-
Codziennie otwierałam Waszą stronę i sprawdzałam czy są nowe wieści. Zawsze kiedy długo milczysz boję się, że uraczysz mnie jakimś pikantnym szczegółem z życia Łapki. :shake: O tym, że jest złośnicą i typową kapryśną kobitą wiedziałam już w schronisku. A Hugo wygląda rzeczywiście na taktownego arystokratę. A u mnie zaczynają się zakupy do nowego gniazdka Łapki...:cool3:
-
Właściwie, to napisałaś, że ona dostała histerii, przepraszam za przekłamanie.
-
W którejś prywatnej wiadomości, jak dostałaś majtki i żartowałyście z Twojego męża, a potem chciałaś ją w to ubrać, a ona ani myślała na to pozwolić.
-
Znaczy się, że muszę sobie przypomnieć jak mojego "świętęj pamięci" Gucia uczyłam załatwiać się na dworze. Trzeba jej zostawić jeden pokój pusty, aż się nauczy "dobrych manier". A co to znaczy, że ona dostaje furii ? Gryzie Cię ? Ja wiem, że ona czasem nawet w czasie zabawy ma słuszny uścisk, bo tego doświadczyłam w schronisku, jak nie chciała mnie puścić, bidulka. Dobrze, że Hugo nie nauczył się od niej załatwiać w domu. Chociaż psy to raczej wolą na dworze, żeby zaznaczyć teren.
-
Jedyna pociecha z tego jej sikania w domu jest taka, że jak zostanie podczas mojego pobytu w pracy ama,to nie będzie miała oporów ,żeby się załatwić. Tylko ja będę pewnie sprzątała mieszkanie codziennie.:oops: A czy ona ma jedno "ulubione miejsce" na sikanie, czy wali gdzie popadnie i roznosi to po całym pomieszczeniu ?
-
Norbitka, mierzyłaś jej te majtki ? jestem strasznie ciekawa jak ona będzie się zachowywać ...:evil_lol:
-
I to jeszcze jak kochana. Dołączam się do życzeń. :loveu: :loveu: :loveu:
-
To dobrze, to znaczy dobrze, że to nie z powodu Łapki.
-
A ja nie wiem komu i za co dziękować ( oprócz Norbitki ). Jej milczenie nie wróży chyba nic dobrego ...:shake:
-
Jak żyjesz z tymi gadzinami ?