maruda
Members-
Posts
249 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by maruda
-
Słucjajcie, podróż pociągiem z Lublina do Płocka jest niezaciekawa: jedzie się z lUblina do Warszawy Wschodniej, stamtąd do Kutna i dopiero do Płocka. Gdybym przyjechała po Łapkę w piątek byłabym w Lublinie około 12.00. Zadwie godziny musiałabym zaraz wracać, czyli Łapka musiałaby na mnie czekać na dworcu, żebym ja tylko zabrała.
-
Też się cieszę z tego psiulka, bo straszny szkielecik na zdjęciach był.
-
Z Płocka wszystkie pociągi są przez Kutno. To wydłuża bardzo podróż. Ale jeszcze sprawdzę.Ale do Lavinii jeszcze będę dzwonić.
-
[quote name='Viris']Predzej chyba w pociagu bys dala rade. Jak Norbitka wytrzyma z Lapka do po swietach (po 22 kwietnia) bede mogla pojechac.[/quote] W pociągu też sie może zes...ć. Jeja, ale jestem wkurzona. Już myślałam, że wszystko mam prawie poukładane.
-
Obiecałam Norbitce, że na święta zabiorę ją od niej. Ona juz tam jest trzy miesiące i dla psiaka to też jest niedobrze, bo sie przyzwyczaja. Zobaczymy, może jeszcze będzie dobrze.
-
Poczytałam odrobinkę o tym Radku - faktycznie uroczy bidulek. Kurcze, żeby ta Łapka wytrzymywała dłużej w podróży to bym ją sama odebrała autobusem. Wiesz, samochód to co innego -widzisz, że psiak piszczy albo sie kręci to na wszelki wypadek zatrzynujesz się. A w autobusie...A jeszcze narzekający pasażerowie obok - bo nigdy nie wiadomo na kogo sie trafi.
-
To był czarny humor, bo taki dziś mam. A co to za psiak, ten Radek z Łodzi ?
-
[quote name='Norbitka']A w razie czego nie ma tam w okolicy jakiegos hoteliku?[/quote] Tak, jest w chronisku.:shake:
-
Poczekajmy, może wszystko się jeszcze ułoży. To znaczy - poczekajmy do południa. Ja muszę w razie co puścić Viris dzisiaj przelew, więc muszę wiedzieć o decyzji Dziewczyn z hoteliku tak, żeby zdążyć do banku.
-
Jutro przed południem dam Wam Dziewczyny znać czy sprawa aktualna. Przepraszam, wiem, że Norbitka chciałaby pewnie już sprzątać na święta i wreszcie popracować w sklepie, Viris pewnie sobie poukładała jakieś plany przed świętami, bo ta moja prośba do niej była trochę w ostatniej chwili. Może to tylko chwilowe zawirowanie...
-
Właśnie rozmawiałam z Lavinią. Cholera, chyba narobiłyśmy Łapce złej reklamy jako bałaganiarze i urwisowi. Ale mam zadzwonić jutro przed południem do Lavinii jescze raz. Jak to diabeł potrafi szyki popsuć. A wszystko już było zapięte na ostatni guzik. Wiedziałam, że za łatwo poszło. Kurde, kuuuurde ....:shake: :shake: :shake: :shake:
-
[quote name='Norbitka']Napisałam tą odpowiedz spojzałam w kalendarz i zrobio mi się bardzo smutno...... chyba bede płakała.... a wydawało mi się, że nie bo od poczatku nastawiłam sie ze to tylko tymczas. zostało nam 5 wspólnych dni......[/quote] Wiedziałam, ze tak będzie, wiedziałam ! Nie mogłam uwierzyć, że z Norbitki jednocześnie taka opiekuńcza, ale też trzymająca na wodzy emocje osoba, coś mi nie grało...:cool3:
-
Właśnie się zastanawiałam jak sobie poradzić ze zbliżająca się nieuchronnie cieczką. Ale widzę, że mam gotową receptę od Ciebie. Te tabletki chlorofilowe pewnie nie załatwia wszystkich amantów, ale to już jest coś. Viris napisze kiedy odbierze Łapkę. Ponieważ Viris może jechać po Łapkę na początku tygodnia, a ja moge ją odebrać pod koniec, przez kilka dni sunia będzie u Lavinii w hoteliku w Wyszogrodzie ( stamtąd łatwiej będzie mi ją odebrać - nawet autobusem to jest jakaś max. godzina w jedną stronę i może tyle Łapka wytrzyma bez siku i kupy. Wiem, że to wszystko dla małej stresy, ale później znowu mogę nie mieć transportu. Tym bardziej, że na Twój domek czeka już, z tego co pisałaś, jakiś niewidomy nieszczęśnik.
-
A jakie leki powinnam jej kupić - napisz wszystkie i dawkowanie. Jeśli chodzi o towarzystwo dla mojego "Szczęścia" to także myślałam o kocie. Tylko musze stopniować dawki szoku dla mojej rodziny. Myslą, że odwiedli mnie od psa. :diabloti: W święta czeka mnie więc burza z piorunami. Kot będzie za jakiś miesiąc może dwa. Zobaczymy.
-
Beatka, czy Wy mieszkacie przed Lublinem czy za ( jadąc od strony Warszawy ) ? Pytam, bo Viris z dogomanii prawdopodobnie będzie ją mogła odebrać przed 13 kwietnia. Niestety przyjedzie do Ciebie sama, bo ona ma zajęte soboty i niedziele, a wolne w tygodniu, a ja muszę być w robocie jeszcze w środę. Wiem, że to dla małej stres. Co innego było jak wychodziła ze schronu. Ale cóż, takie jest życie. Postaram się trochę ją potem rozweselić, choć zdaję sobie sprawę, że będzie za Wami tęsknić. No tak to jest. Gdyby Niunia została w schronie, to by jej już nie było. Nikt by jej nie leczył tak jak Ty. Może z czasem jak się już całkiem przewiozę i urządzę, to sprawię jej jakiegoś kumpla do zabawy. Choć nie zastąpi on Hugo.:roll:
-
Pokazywałam koleżankom w pracy Twoje wiosenne porządki i rolę jaką odegrały w nich Łapka i Hugo. Jedna z nich stwierdziła, że Łapce będzie bardzo smutno jak będzie musiała Was zostawić. Ale ja myślę, że i Hugo będzie chodził i wąchał kąty po swojej najlepszej przyjaciółce. :razz:
-
Nie ukrywam, że cieszę się na mniejszą ilość kupek. To rozumiem, że będzie mogła ze mną spać ? Na tym najbardziej mi zależy bo sama w nowym mieszkaniu będę czuła się samotnie i liczę na to, że Łapka mi osłodzi życie singla.
-
Może będę ja mogła zabrać od Ciebie wcześniej niż przed samymi świętami. Ale na razie nie zapeszam. A daje obcinać te pazury bez protestów ?
-
Czy mi się wydaje, czy jedno ucho jej sterczy a jedno ma opadnięte ? jak wyjeżdżała z Płocka to miała obydwa opadnięte. Dodaje jej to wyglądu zadziornej spryciary. A ta zabawa w pachnącym wiosną błotku do kwiatów musiała być fascynująca ...:evil_lol: Zaczęłam do niektórych internautów puszczać prośby o transport na pw. Zobaczymy ...
-
No właśnie było mi Hugo szkoda, bo wiem, że Łapka potrafi porządnie ciapnąć. Choć wygląda na to, że dobrze się razem bawią. Wyobrażam sobie jacy byli szczęśliwi przy przesadzaniu tych kwiatów. :cool3:
-
[quote name='Norbitka']Łapka ma duzo imion ale najmniej chyba wołam na nia Łapka. Jest najcześciej Lalunią lub Lalą. Czesem wołam niunia i slicznotka :) Ja usilnie zapraszam Marzenę na dzień do siebie by zapoznały sie z Łapką(moze byłby to mniejszy stras dla psini) a potem odwiezlibyśmy dziewczyny do Płocka ale przed swiętami z racji tego, że prowadzę sklep nie bedzie czasu na taką podróż.[/quote] Ja bardzo chętnie odwiedziłabym Beatę i obejrzała sobie wszystkie zakazane zakamarki i bezdroża, po których Łapka zasuwała przez ostatnie trzy miesiące. Tylko liczę na to, że jakoś znajdę ten transport i nie wiem w związku z tym jak ten ktoś dysponowałby czasem, a jak Beata ( i jej umęczona rodzina ). Poza tym na prawdę myślałam, że Norbitka i Pan Andrzej mają tej całej sytuacji szczerze dość. Jej wypowiedź o domku tymczasowym dla innych psów zszokowała mnie ( w pozytywnym sensie oczywiście ).
-
[SIZE=6][COLOR=red]O Boże, nie wierzę ! [/COLOR][/SIZE] [SIZE=6][COLOR=red]Padam przed Twoją cierpliwością ! :modla: :modla: :modla: [/COLOR][/SIZE] [SIZE=6][COLOR=red]Po tych wszystkich stresach ?![/COLOR][/SIZE]
-
Chciałabym przed świętami - żeby Beata mogła sobie już odpocząć, a ja abym miała czas przyzwyczaić psiaka do siebie. Poza tym umawiałyśmy się na trzy miesiące w domku zastępczym i nie chciałabym dalej obciążać Norbitki. Mała też będzie musiała przyzwyczaic się do nowego domu. Im później - tym gorzej dla Łapki. Jeśli chodzi o imię - dla wszystkich w Płocku Łapka jest Łapką. Na dogomanii pewnie też. Łapulka ... ładnie. Jakby ktoś wiedział o możliwym transporcie z Lublina do Płocka przed świętami - dajcie znać. Zapłacę za paliwo.
-
Nie mogę za dużo pisać bo jestem w robocie i mam full papierków. Będę pisała na wątku transportowym każdego dnia - może ktos się zlituje.
-
Obmyślam dalej strategię jak przed wojną, ale jak idę ulicą i widzę młode psiaki ganiające za kijami na trawnikach, to trochę na te harce też czekam. Wiesz Norbitka, dostałam jakąś wiadomość od Ciebie, ale była pusta, albo nie umiem jej otworzyć. Cholera, nikt nie odpowiada na wątku transportowym, zacznę chyba pisać na czerwono. A jak tam Łapka ? Wiosna nie uderzyła jej do głowy ?