Jump to content
Dogomania

maruda

Members
  • Posts

    249
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by maruda

  1. Dziś zabrałam Łapkę do rodziców na działkę. Pół dnia była na dworze, więc jak wróciła do domu to padła. Niestety nie mogę jej zbyt mocno forsować - w drodze powrotnej ( to jest jakieś15 do 20 minut wolnym marszem ) dwa razy Łapka po prostu położyła się na środku chodnika i musiała odpoczywać. :oops: Ale za to na działce była wielka miłość psa moich rodziców do Łapki. :eviltong: Mam nadzieję, że nie skończy się ona wraz z cieczką. :cool3:
  2. [quote name='milena182']to takie slodkie jak o niej piszesz,teraz taka sliczna pogoda..Marzena dzis snila mi sie Łapka tylko troche odbiegala wygladem od tej ze zdjec...a masz dzialke albo zabierasz ja w taka piekna pogode w jakies fajne miejsce?ja moje zabieram nad kanalek albo jak jest bardzo cieplo to nad wisle[/quote] A mnie dziś śniła się jedna z dziewczyn, z którymi chodziłam do schroniska. Sen był raczej nieprzyjemny - zabrała mi Łapkę i jechała gdzieś "w Polskę", a ja ją goniłam "okazjami".
  3. Jeszcze przez najbliższe dwa tygodnie będzie miała cieczkę więc tylko spaceruję z nią przed blokiem w tym parku obok nas. Moi rodzice mają małą działkę i na pewno będę ja tam zabierać tylko muszę jeszcze trochę popracować nad zaprzyjaźnieniem się psa moich rodziców z Łapką. On jest stary i zazdrosny o wszystkie inne psy i dzieci. Jest wobec Łapki taki nieufny i trochę się boję co byłoby gdybym zostawiła ich sam na sam. Pomimo tego, że Łapka świetnie radzi sobie bez łapki, to jednak zabieranie jej na takie bardzo długie spacery - no sama nie wiem czy nie jest jednak forsowaniem jej. Kilka razy zabrałam ją do tych starych ogrodów na ul. Parowej i niestety w połowie drogi kładła mi się w cieniu i widać było, że ledwo dalej idzie. Ideałem byłoby, gdyby pies moich rodziców wreszcie ją zaakceptował i moglibyśmy razem z rodzicami jeździć do lasu i nad jezioro. Ale na razie panna wyrywa mi się do kawalerów, więc muszę na nią uważać.
  4. Łapka właśnie szaleje na mojej poduszce ( mam głowę blisko okna ), bo na spacer wyszedł jakiś znajomy pies. Dziś było u mnie kilku znajomych i moja rybka była tak grzeczna, że zaczęłam to brać za objaw jakiejś choroby. Łapka jest coraz dziwniejsza na spacerach - namiętnie wącha wszystko: żdźbła traw, kwiaty, śmieci, piasek. Ale to nie jest takie wąchanie "przy okazji" spaceru. Gdybym jej nie pospieszyła, to ona 10 minut potrafi tak wąchać jedno miejsce. W domu też staje się jakby spokojniejsza ( tfu, tfu, żeby nie zapeszać )- często śpi i lubi jak ją przytulam. Staje się wtedy taka łagodna, uszki położone po sobie - sama słodycz. Tak mi jej szkoda kiedy muszę ją zostawiać samą w domu - ona tymi swoimi skośnymi ślepkami tak na mnie z wyczekiwaniem patrzy...:roll: I grzecznie daje sobie zakładać majtki - no mówię Wam ona staje się taka pokorna i urocza.:lol:
  5. Faktycznie, jest wyjasnienie imienia. Natomiast geneza imienia Łapki nie ma genezy. Od początu jak ją z dziewczynami zobaczyłymy w schronisku mówiłyśmy często o jej zniekształconej łapce. I tak już zostało.
  6. Pamiętam te dobre czasy, kiedy miałam siedemnaście, osiemnaście lat i też chadzałam nad kanałek...:roll: Ciekawe jak Łapka w wakacje będzie się zachowywać nad wodą - Beatka mówiła, że moja psina lubiła brać kąpiel w stawie, niekoniecznie za zgodą swojej Opiekunki.:evil_lol: Dziś dla odmiany wrzuciła mi swoją piłeczkę do kibelka, po czym z zaciekawieniem obserwowała efekty swojego działania. Dla rzetelności wypowiedzi dodam, że zobiła to zupełnie niespodziewanie podczas załatwiania przeze mnie potrzeby fizjologicznej. :lol:
  7. Wiesz, oni muszą zrobić coś na prawdę głupiego, na czym mozna by ich złapać i potem to opisać. Zresztą nasza "Wyborcza" drukuje artykuły na zamówienie - dosłownie na zamówienie. To jest taka nadworna gazeta tych, którzy aktualnie mają największe wpływy w Płocku. I nie musi to oznaczać partii siedzącej w Ratuszu. Dziś mój ojciec pierwszy raz przytulił i pogłaskał Łapkę - znaczy, że należy wreszcie do rodziny ( Łapka a nie mój father ). Dla mnie to jest ważne, ponieważ mój rodziciel ( zresztą wielbiciel zwierząt ) był strasznym oponentem brania przeze mnie psa z racji tego, że pracuję często po godzinach i "psina będzie się męczyć w czterech ścianach, jak ty masz sumienie". Na znak protestu nie głaskał psa. Ale dzisiaj chyba zapomniał, że ma jej nie przytulać.:loveu: Wiesz, ja chyba czegoś nie doczytałam w historiach Twoich psiaków - ten jamniczek nazywa się Mąstr ?:roll:
  8. Znowu kiwaczki-cwaniaczki łapały ludzi na pasażu. Ich ignorancja jest godna pozazdroszczenia - przyczepili się do ludzi, którzy prowadzili jak zwykle zadowolone z życia goldeny. Po prostu krew się w człowieku burzy. A jak przyjechali do schroniska w mróz 25 stopniowy, to nie wiedzieli czy psy powinny mieć budy czy nie. Frajerzy rodem z PRL-u...
  9. Widziałam. Jamniś wygląda na 100 % - go rasowego arystokratę. Poza tym: albo ktoś robi dobre zdjęcia, albo jamniki są fotogeniczne. Sunia przypomina mi trochę mojego Gucia, który odszedł już sporo lat temu na rajskie trawniki. Jest słodka z tym opadniętym uchem. Ze zdjęć wynika , że jesteś zoofilem i śpisz z nimi. Dla mnie i dla Łapki to najfajnieszy moment dnia, kiedy razem wskakujemy do łóżka. Dziś Łapka uparła się, aby przez cały spacer taszczyć za sobą gałąź, która była dwa razy dłuższa od niej. Sikała i robiła kupę, mając ją w paszczy. Ona jest taka zabawna, że mam ją ochotę zacałować na śmierć. Widzę Beatka, że Łapka tak Cię przetrenowała, że teraz masz pensjonariusza za pensjonariuszem. Każde wyzwanie jesteś już w stanie podjąć.
  10. [quote name='Norbitka']Myślę ze gorsze bedzie rozstanie z wyżłem :) Nie zaczynałam mopja przygode od adopcji Hugo a potem była Łapka juz na tymczas[/quote] Chyba w ten weekend coś przeoczyłam - masz nowego psa na domku tymczasowym ? Ostatnio była dobermankowata sunia, tak ? Łapka jest strasznie krzykliwa - szczeka i szczeka na wyimaginowanych intruzów za drzwiami. O -teraz nawet przez sen próbuje parskać...
  11. Ja przepraszam, miałam w weekend chandrę. I mam ją cały czas. Ciągle zastępuję kogoś w pracy, bo jestem tą, co to nie ma męża i dzieci, więc mam dużo czasu i wszystkim powinnam pomagać, ble, ble, ble... I tego co należy do mnie nigdy nie zdążam porządnie zrobić, a potem nie śpię po nocach ze strachu, że się nie wyrobię. Mówię, Wam -gdyby nie Łapka to uschłabym ze smutku na to pie... życie w robocie. W naszym grodzie to się władzom w ratuszu po... do reszty: jak wpadł do urzędu miasta ten wściekły nietoperz ( to nie żart ), to teraz się powiatowy lekarz weterynarii wykazuje i wokół ratusza wyznaczona jest jakaś strefa, w której jest duże prawdopodobieństwo zarażenia wścieklizną. Szkoda, że ich wszystkich ten nietoperz nie pogryzł ! ( wiem, że one nie gryzą, a szkoda ). Wobec tego psy muszą chodzić na smyczy i w kagańcu ! U moich rodziców przed blokiem "granatowa policja" złapała jakiegoś nieszczęśnika - właściciela, jak prowadził psa na smyczy, ale bez kagańca i wlepiła mu 250 zł. mandatu. To podobno jakiś emeryt - facet podobno płakał jak go spisywali. Czy wiecie jak wyglądał mój spacer z Łapką w kagańcu ? Albo jeździła pyskiem po chodniku, żeby to paskudztwo z siebie zedrzeć, albo kładła się na trawniku i leżał, łypiąc na mnie tymi swoimi ślepiami. Czekam kiedy jej minie cieczka, bo ona ostatnio w nocy zżera sobie podpaski. Mam nadzieję, że jej to nie zaszkodzi. Żebyście widziały, jakie ona robi śmieszne miny, jak ją strofuję ! Wedle zaleceń Norbitki krzyczę, że Łapka jest fe ( ona podobno to rozumie ). Ona wtedy tak dziwnie na mnie patrzy - taka poważna się staje i uszy trzyma tak w poziomie, że wygląda jak Gremlins ( Ty Milenka pewnie nie pamiętasz Gremlinsów -to były takie stwory ze wielkimi uszami, którymi cigle strzygły z filmu science- fiction z lat 80-tych). Łapka - Gremlins...
  12. [quote name='Norbitka']A jakie to jest jedzenie? Chodzi mi o firme? Moze podajesz jej "trocinki" to sie nie najada bo jest mało wartościowe jedzonko?? Na droższych karmach sie wcale żle nie wychodzi - pies ich mniej zjada. Tylko Ty ze swoim miękkim serduchem jej nie zapaś:). Z drugiej strony taka energia jak ma Łapka musi byc uzupełniana. Na pocztaku musiałam jej ograniczac jedzenie a potem jadła juz normalnie wcale nie tak dużo. No ładnie Łapka zapomniała Hugo :P[/quote] Suche to jest to na B... , które mówiłaś,że lubi, a mokre to jest Chappi ( ona je lubi, pod warunkiem, że ją nakarmię łyżką - słowo daję, przyzwyczaiłam psa do karmienia jak dziecko ). Ona nie lubi Darlinga, a tą karmę polecały mi dziewczyny w Plocka ( jeśli chodzi o jakoś i cenę ).Po Chappi nawet nie puszcza bąków, a podobno psy tak na nią reagują. Poza tym, ja nie potrafi jej odmówic trochę tego, co ja jem. Dlaczego ma nie spróbować - my palimy papierosy, pijemy alkohol, a to też jest szkodliwe. Robienie wszystkiego razem jest fajne ( razem jemy, chodzimy na spacery, śpimy). Łapka chętnie władowałaby się do mnie do wanny - jak się kapię to ona opiera się zdrową łapka o wannę i jęzorkiem zlizuje krople wody ze mnie. Podejrzewam, że jakby się zobaczyły z Hugiem, to ja i smycz fruwałabym jak na karuzeli. Niestety pies moich rodziców nie nadaje się do brykania - ma coraz bardziej chore łapy i kręgosłup pomimo leczenia. No cóż, ma już prawie jedenaście lat.
  13. Ale powiem Ci, że jak spotkałam na spacerze moją koleżankę z przeogromnym szarym dogiem - Leserem, to Łapka kuliła ogon i uciekała. Ona ma kolosalny apetyt i załatwia się trzy razy na dzień ! Miska suchego jedzenie na dzień, micha psiego mokrego jedzenia, rano jak robię śniadanie sobie to i jej muszę "odkopsnąć " jakieś dwie kanapki. No i oczywiście część tego, co ja mam na talerzu na obiad musi zostac przez nią skonsumowane.
  14. [quote name='milena182']Diana na poczatku bala sie mojego ojca ale teraz tylko kiedy jest pijany(czyli po imieninach itp)szczeka na niego gdy wchodzi do mojego pokoju.ale obcych mezczyzn sie moze nie boi ale patrzy na nich inaczej niz na kobiety-do nich zawsze podejdzie i powacha.moze to przez presonel schronu ma na to jakis wplyw ale mysle ze problemy tam sprawiaja głównie kobiety.mArzena jak kiedys bedziesz miala ochote to zajzyj do galeri moich psów a Łapka lubi sie bawic ze wszystkimi psami czy np groznie wygladajacych czarnych dogów(macie tam takiego elemeta na osiedlu:) )sie boi?[/quote] Łapka uwielbia się bawić z innymi psami ! Tylko musiałybyśmy iść na ten plac za parkingiem ( ogrodzony ), niedaleko Politechniki, bo trzeba by je było spuścić ze smyczy - Łapka w czasie zabawy dostaje takiego speed'a, że trzymanie jej na smyczy grozi połamaniem nadgarstków, to nie żart ! Na pasażu przez moim blokiem ciągle łazi straż miejska i wlepia mandaty ( 250 zł. ! ) za spuszczenie psa ze smyczy. A gdzie można obejrzeć Twoje psiaki ? To jakiś wątek czy strona www ?
  15. Czarny dog to jest wróg number one psa moich rodziców - wiem o którego chodzi ! Medzio warczy na niego jak tylko dostrzeże doga gdzieś na osiedlu, podczas swych balkonowych obserwacji. Dziś w nocy Łapka miała jakiś napad bezsenności: przed położeniem się spać, po kolacji, nakładłam jej całą miskę suchego pokarmu - ona lubi się nim bawić ( podrzuca, a potem łapie - gorzej jak rozrzuci kilka garści tych kuleczek ). W nocy wtrząchnęła cała tę miskę, oczywiście najpierw rozrzuciła sobie trochę tu i tam. Potem ganiała za piłką, którą jej wreszcie odebrałam gdzieś koło pierwszej w nocy. Niestety dla zrekompensowania sobie nudy zeżarła pasek i sprzączki ( na szczęście plastikowe a nie metalowe ) swoich gaci i zabrudziła mi pościel. Jakoś umocowałam jej dziś na biodrach te resztki majtek za pomocą bordowej apaszki. Teraz chodzi z gustowną czerwoną kokardką nad prawym biodrem.O - właśnie przegląda się w lustrze i macha sama do siebie ogonem. Ciekawe co wymyśli dziś w nocy ...
  16. Moja Łapka też dba o swoją higienę - nie powiem, ale zdarza się jej nabrudzić, bo to dla niej nowe doświadczenie ( i mam nadzieję, że ostatnie ). Właśnie leży z wywieszonym jęzorkiem, zmęczona ganianiem za piłeczką i szczekaniem na odkurzacz. Masz rację, że ze zdjęciami zaczekamy na lepszą pogodę i kiedy Łapce skończy się ta kobieca przypadłość. Teraz nie chodzę z nią na zbyt długie spacery bo boję się natrętnych kawalerów. Dziś miałam paskudny dzień w pracy i powrót do domu do Łapki to była prawdziwa przyjemność. Tak samo lubię się z nią kłaść spać. Gdyby tylko mniej szarpała pościel to byśmy sobie w tym łóziu pofiglowały, a tak to szybko muszę ją przywoływać do porządku. Łapka wyraźnie boi się mężczyzn. Dziś odpowiedziała głuchym warczeniem na zaczepki miłego starszego pana z sąsiedztwa. Boi się też mojego ojca i brata, który próbuje z nią żartować i bawić się. Coś w tym musi być - może jakieś niedobre wspomnienia ze schroniska ?
  17. [quote name='milena182']Marzena nie wiem czy wiesz ale juz pisalam wczesniej ze wiem gdzie mieszkasz bo w bloku obok mieszka moja ciocia z wujkiem i mieszancem kropka(moze ich znasz kropa piekna sunia)a dwa bloki dalej mam dziadków.jak jest cieplo to czasem zabieram tam moje psy na spacer no ale teraz jest zimno wiec bardzo dawno tam nie bylam.a masz w planie wysterylizowac sunie?moje psy juz to przeszly-jamnik w kwietniu a diana rok temu w wakacje[/quote] Mówiła mi Beatka jak mi przywiozła Łapkę, że podobno widzisz skądś mój blok. A Twoich krewnych pewnie znam z widzenia ( oraz ich zwierzaka ) bo ludzie na tym pasażu szybko się dzięki swoim psom "zaznajamiają". Wszyscy wzajemnie opowiadają sobie historie swoich zwierzaków. A historia Łapki jest tak dramatyczna, że ludzie "łykają" ją jak młode rekiny ! Mało który pies w swoim młodym życiu podróżował tyle co moja sunia !
  18. Dziś wyjątkowo źle znosi majtki- siedzę w drugim moim mini - pokoiku i słyszę jak łóżko dosłownie podskakuje, bo Łapka się na nim rzuca jak ryba po wyjęciu z wody. O teraz trochę spokojniej - wreszcie się zmęczyła. W nocy był straszny deszcz i wiatr, więc Łapka wlazła pod kołdrę i dopiero nad ranem wyciągnęła się jak struna - oczywiście ona od ściany, a ja na brzegu łóżka. Wygląda na to, że Łapka przywykła już, że będę ją karmić łyżką. Jak jej nałożę jedzenie do miski, to spojrzy i ani myśli podejść ani powąchać. Leży na łóżku i dość obojętnie zerka. Ale jak tylko zobaczy, że biorę łyżkę i miskę w rękę, to siada ( na łóżku oczywiście ) i zaczyna merdać ogonem. Wtedy zjada wszystko ! Leniwa bestia. Dziś nawet zachciało się jej pić soku jabłkowego - dałam jej trochę, ale chyba był zbyt kwaśny, bo szybko zrezygnowała. Wielkie dzięki za wysłanie wiadomości do moderatora Norbitka - ja bym pewnie klikała i klikała w nieskończoność. Jeśli chodzi o sterylizację, to nie mam takich poglądów jak niektórzy na temat praw natury i chciałabym Łapkę pozbawić możliwości rozrodczych. A tymczasem Łapka smacznie śpi...
  19. Lecę z suną na spacer bo zbiera się na deszcz. (jak znaleźć tego moderatora ? )
  20. Fakt - nie mam aparatu cyfrowego, a po przeprowadzce - pustki w portfelu więc chętnie skorzystam z Twojej pomocy. Gdybyś mogła wysłac mi swój telefon na prywatną wiadomość, to umówiłybyśmy się jakoś. Łapka nistety ma cieczkę - wiedziałam, że kiedyś to nastąpi, ale to jednak troszkę kłopotliwe. Daję jej tabletki chlorofilowe, które przywiozła mi Beata. Łapka chyba bardziej niz zwykle ciągnie mnie na smyczy - dosłownie staje dęba jak koń. Bardzo źle znosi noszenie seksowenej czarnej bielizny - albo się wcale nie porusza - tylko łypie na mnie oczami, albo trze tyłkiem po ścianach i meblach, żeby pozbyć się majtek. Ja na zmianę płaczę ze śmiechu na jej widok, uspokajam ją i złoszczę się jak zaczyna wariować. Ale słucha się i nie gryzie już majtek po tym jak ją pokrzyczałam. Na spacery zabieram duży parasol - niby od deszczu, ale tak na prawdę żeby bronić Łapkowej cnoty. Czy sunia podczas cieczki czegoś szczególnie potrzebuje ? Chodzi mi o jedzenie albo witaminy.
  21. Przyznaję, że wierna z niej psina - przyszła już jej pora na spanie, ale nie poszła na miękkie łóżeczko tylko leży obok mnie. Zapomniałam napisać, że Łapka ma dobry apetyt i kupa jest robiona trzy razy dziennie ! taka ładna kupa, nie jakięs rozwolnienie. No i uwielbia wyglądać przez okno. mam taki swój punkt obserwacyjny i jak zaczyna merdać ogonem, to wiem , że na spacer wyszedł właśnie któryś jej znajomy. A ma ich dużo, oj dużo. A ich właściciele rozpływają się nad "dzielnym" , "biednym", "pięknym", "ciągle uśmiechniętym" , "pokrzywdzonym" moim psem. Większość ludzi reaguje na nasz duet przyjaźnie, ale niektórzy chyba myślą, że ja jej przetrąciłam tę łapkę, bo posyłają mi spojrzenia pełne potępienia czy czegoś w tym stylu. Jeden pan - wieczny spacerowicz - kazał mi Łapkę wyleczyć albo uśpić, bo "po co taka kaleka? ze schroniska - tam najgorsze odrzuty są !" Zapytałam czy pan z arystokratycznej rodziny pochodzi. No i była mała awanturka. Jeszcze innym muszę tłumaczyć, że zrobienie zabiegu z przyczyn czysto technicznych to nie takie chop - siup ( muszę wziąc urlop aby z nią by cały czas po opreacji , poradzić się lekarza czy to dla niej będzie korzystne, a nie tylko dla naszych wrażeń estetycznych ). Łapka absorbuje mi dużo czasu i uwagi, ale jest to czas mile spędzany. Każdemu polecam przygarnięcie zwierzaka ze schroniska.
  22. Ja jestem w pewnym sensie więźniem Łapki. Muszę wracać szybko do domu. Jestem nieobecna codziennie przez 9 godzin ( jestem w robocie) i Łapka w tym czasie niestety siedzi sama w domu - wiem, że to strasznie brzmi, ale nie mam innego wyjścia i przywiązuję ją w szelkach łańcuszkiem do rury od gazu ( rura jest gruba i metalowa ). Kiedy dłużej muszę zostawać po godzinach to przychodzi wyprowadzać ją moja mama. Łapka jeszcze obgryza ściany z gładzi, dobiera się do listw przypodłogowych i innych sprzętów ( teraz właśnie przeglądała się w lustrze ), zjada powolutku dywan ( na szczęście stary ), zrobiła mi dziurę w nowym łóżku, itp.... Kiedy przyszli faceci z Petrotelu to stwierdzili, że nie są pewni, czy nie będą musieli kuć ścian i przeprowadzać na nowo kabli bo Łapka skonsumowała gniazdko i druty. Ale jakoś je dosztukowali. Muszę przyznać, że sunia szybko zrozumiała, że jak mnie nie ma w domu, to ona ma spać na posłaniu. Obok ma miskę z suchym pokarmem i wodę, wokół swoje zabawki i kość do gryzienia. Posłanie, które przywiozła jej Norbitka no niestety po części zjedzone, po części podarte wylądowało w śmietniku. Zabawka, którą kupiłam jej rano leży już także pogryziona w koszu na śmieci. Kiedy sunia rozbawi się na dobre i rozpędzi się za piłeczką, która wpadnie jej pod szafkę z telewizorem, to tylko patrzę czy odbiornik nie wyląduje jej na plecach. Nie ma dla niej niedostępnych zakamarków. Beata miała rację - jak Łapka się wyciągnie, to sięga do suszarki z naczyniami i do czajnika, który stoi na kuchence mikrofalowej, która stoi na lodówce. Właśnie wróciłyśmy ze spaceru, na którym spotkałyśmy starsze małżeństwo, użalające się nad biedną, niesprawną Łapką, której trzeba "coś zrobić z tą łapką, żeby jej pomóc". Oni myślą, że Łapka nie może biegać ani bawić się z innymi psami i bardzo cierpi z powodu swojej niepełnosprawności. Nikt mi nie wierzy, że to ona dyktuje mi trasę spaceru i przestawia od czasu do czasu rzeczy w mieszkaniu. Zakupy robię w soboty i szybko wracam do domu. Wycofałam się trochę ze spotkań z dziewczynami - psiarami i kociarami z Płocka, bo tak na prawdę to mam wyrzuty sumienia, że psiak siedzi cały dzień sam w domu. Nic dziwnego, że broi z nudów. Tak więc popołudnia i weekendy spędzam wyłącznie z Łapką. Tylko w niedzielę pozwalam sobie na wyjście do rodziców na obiad. Niestety Łapka z takim entuzjazmem i radością napadła w czasie spotkania na psa moich rodziców, ze doszło do delikatnego spięcia i chodzę z Łapką "w gości" kiedy wiem, że mój tata wyszedł ze swoim psem do ogrodu na dłuższy relaks. Teraz wiem jak czują się matki, które mają małe dzieci. Dopóki Łapka nie wydorośleje muszę być z nią jak najdłużej. Pewnego dnia w łóżku chciałam się z nią trochę podroczyć i schowałam się jej pod kołdrę. Jak mogłam zapomnieć o jej zębach i pazurach - ja ich przez kołdrę nie poczułam, ale pościel - pościel jest w takim sobie stanie. Wiecie, jak to wszystko piszę, to wydaje się trochę straszne, ale jak się do niej w nocy przytulę, jak mnie rozbawia przy odkurzaniu mieszkania ( odkurzacz i mop do podłogi to jej najgorsi wrogowie, na których się rzuca z zębami i szczeka ), jak mnie wita kiedy wracam do domu, to wiem, że bez niej byłoby mi cholernie samotnie.
  23. Witam Wszystkich i bardzo przepraszam za tak długi okres milczenia. Dopiero dwa dni temu kolega coś mi tam poprzestawiał w środku komputera i mogę pisać. Przez te dwa dni szczerze mówiąc bałam się zaglądnąć bo dziewczyny z Płocka donosiły mi, że kilka osób domaga się wiadomości. Dlatego wolę nie czytać poprzednich postów. Zdaję sobie sprawę, że to było długo. W pracy przez ostatnie kilka tygodni nie siedziałam u siebie tylko pod czujnym okiem dyrektorek zerkających na monitor. Łapka bardzo urosła i zaprzyjaźniła się z wieloma psami i ich właścicielami w parku do którego z nią chodzę. Nie mogę jej dać klapsa ani krzyknć na nią na spacerze bo zaraz słyszę, że ona taka biedna i taka dzielna, no i dlaczego nie leczę jej złamanej łapki. Łapka właśnie bawi się dwiema nowymi zabawkami, które jej przyniosłam dziś po zakupach w supermarkecie. Na początku było bardzo trudno: Łapka załatwiała się w domu, roznosząc swoje ekskrementy po mieszkaniu. Barykadowanie jej w przedpokoju czy kuchni nie dawało rezultatów. Wszystko przeskakiwała, przegryzała i wyła, aż sąsiedzi się skarżyli. Jednak powoli wszystko się ułożyło. Teraz Łapka grzecznie robi siusiu i kupę na dworze. Nie przepada za psim jedzeniem, chyba że nakarmię ja łyżką z miski. Najlepsze jest zawsze to, co mam na swoim talerzu. Jeśli nie zwracam na nią uwagi, to szczeka na mnie przypominając, że ona też lubi ciasto, czekoladę i wszystkie takie zakazane dla psów rzeczy. Niestety śpi ze mną w łóżku. W nocy muszę ją głaskać po brzuchu i przytulać, bo inaczej drapnie mnie po twarzy i przypomni, że leży tuż obok. Fascynuje ją lustro w szafie, spłuczka na wodę i telewizor ( choć ten właściwie już się jej znudził ). Jest piekielnie silna i szybka na spacerach. Często wracam ze spaceru z sinymi rękami. Rozciągana automatyczna smycz została popsuta po jakichś trzech tygodniach. Ta smycz, na której przywiozła mi ją Beata pękła po kilku spacerach. Łapka jest niesamowita - bardzo mądra i zabawna. A jak potrafi mi pokazywać, że jest na mnie zła ! To jest dopiero widok: wyraz jej pyska wyraźnie mówi mi: "Stara, nie pie...rz ! A potem następuje uszczypanie albo chwyt za włosy - gdzie sięgnie. Najfajniejsza jest jak się wreszcie zmęczy gonitwą po mieszkaniu. Wtedy jest taka przytulaśna i słodka. Ale to tylko wieczorem. Jest też straszną złodziejką - nie wiadomo kiedy znika z łazienki skarpetka, widelec z suszarki w kuchni, szmata do podłogi. I to zdziewienie w jej oczach kiedy odbieram jej zdobycz ( jeśli nie zdaży jej gdzieś schować albo pogryźć ). Trochę ją oszkalowałam, ale tak na prawdę jest kochana.
  24. Uprosiłam jedną babkę w pracy, żeby mnie zastąpiła we wtorek, więc będę miała urlop. Do schronu chcesz iść - dobra ! Tylko Łapki nie będziemy mogły ze sobą zabrać, bo tamtejsze psy na łańcuchach są bardzo zazdrosne i pogryzłyby ją. Chyba, że jeśli będziesz autem , to Łapka poczeka na nas w samochodzie.
  25. Norbitka powiedziała, że przywiezie do mnie łapkę w święta. A właśnie- Beatka - chcesz pieniądze na paliwo na konto czy "po dostarczeniu przesyłki " ?
×
×
  • Create New...