-
Posts
4052 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Macia
-
Ludzie niestety boją się wizyt PA. Część ponieważ nie wie o co chodzi, ale były już osoby, które miały złe doświadczenia. Łącznie z tym, że ktoś chodził po wszystkich pokojach i zaglądał do lodówki (!). Ludzie się boją, że będziemy oceniać gdzie i jak żyją, czy mają wystarczająco bogato itp. Z doświadczenia wiem, że łatwo się przejechać na człowieku w trakcie wizyty przedadopcyjnej więc kładziemy największy nacisk na poadopcyjne. Wizyt poadopcyjnych ludzie z reguły się nie obawiają, traktują jak odwiedziny u psa. Tak naprawdę nigdy nikt nie miał nic przeciwko (zresztą i tak by nie miał wyboru). Wraz z Anią zrobiłyśmy w tej chwili ponad 200 wizyt poadopcyjnych (robimy wizyty u wszystkich psów z naszego schroniska plus nasze) i na tą chwilę byłyśmy zmuszone odebrać może z 8? Nie ma więc tragedii. Co do problemów to faktycznie ludzie mają często przekonanie, że jeśli biorą psa ze schroniska to on powinien być wdzięczny, a każde nieposłuszeństwo jest traktowane jako zdrada. U nas do umowy adopcyjnej był dodawany skrót informacji jak się opiekować psem (żeby na początku go nie męczyć itp., opis problemów jakie mogą się pojawić plus kontakt w razie kłopotów) i mam nadzieję, że to komuś pomogło. Wiem, że niektórym adoptującym w naszym schronisku nie podoba się, że nie mogą adoptować obojętnie jakiego psa. Jeśli nie ma warunków na danego zwierzaka to go nie dostanie (do dziś pamiętam samotną starszą kobietę, która koniecznie chciała szczeniaka labka), słowo łańcuch zamyka od razu możliwość adopcji. To akurat jest dobre, ale wiem, że ludziom się nie podobało. Szczerze też stwierdzam, że coraz więcej adoptujących czeka na gotowe. Coraz więcej jest telefonów z drugiego końca Polski od ludzi, którzy od razu mówią, że nie mają transportu i oni chcą żeby psa przywieźć, oczywiście nic nie dołożą do transportu. Ostatnio był telefon o szczeniaka, ale koniecznie mamy go dowieźć.
-
Zapisuję wątek. Dopiero teraz, bo internet wiadrami muszę nosić.
-
Piękna kudłata Punia już w DS , wszystkim bardzo dziękujemy !!!!
Macia replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Przepraszam, że wczoraj się nie odzywałam, ale jednak mi nie założyli internetu. Mam blueconnecta więc jeśli nadal są potrzebne ogłoszenia proszę dać znać. Tyle się tu dzieje, że nie ogarniam ;). -
Zapisuję na razie.
-
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
Macia replied to malawaszka's topic in Sznaucer
Niestety u nas jest ich taka ilość, że szkoda gadać. W okolicznej wiosce na jednej tylko ulicy są trzy (!) sporej wielkości pseudo. Policja ma to gdzieś, jedyna okoliczna organizacja też. Ten koleś od sznaucerów ogłaszał jeszcze cavaliery. -
Jak jutro mi założą internet to pozapisuję wątki i bazarki. Ja za to chciałam tylko na szybko (zaraz jadę na dworzec) pokazać jakiego psa musimy natychmiast zabrać, a nie mamy już gdzie. O ile na mniejszego psa coś by się znalazło to ona już jest za duża. Będziemy kombinować, bo ją trzeba jak najszybciej zabrać. [url]http://sphotos-g.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/560404_406006749465428_2032287891_n.jpg[/url]
-
Piękna kudłata Punia już w DS , wszystkim bardzo dziękujemy !!!!
Macia replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
To w takim razie poproszę o kontakt jaki mam podawać do ogłoszeń (telefon i mail) oraz na jaki region robić ogłoszenia. Jutro zacznę robić. -
Piękna kudłata Punia już w DS , wszystkim bardzo dziękujemy !!!!
Macia replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Ogłoszenia będę potrzebne? Jutro mi w mieszkaniu instalują internet i mogę usiąść i porobić. -
Piękna kudłata Punia już w DS , wszystkim bardzo dziękujemy !!!!
Macia replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Zapisuję się u malutkiej. -
Z sedalinem bywa różnie. Ważne żeby po podaniu jedzeniu z żelem odejść i obserwować z daleka raczej. Co do czasu bywa różnie. Od 15 min do 30 i więcej. Warto poczekać, bo jak zwierzak się zerwie i jak adrenalina pójdzie to czasem nici z łapania. U jednego spróbowałyśmy za szybko i dopiero jak go Ania przegoniła to padł (ale tego radzę nie robić, my miałyśmy otwartą przestrzeń). No i nie jest zazwyczaj tak jak ludziom się wydaje, nie usypiają, ale są przymulone. No i my z doświadczenia wiemy ile podać. Warto żeby było więcej niż jedna osoba. Przymulony pies, który nie może uciec bywa niebezpieczny.
-
W dodatku z tego co się dowiadywałyśmy to taki strzał sporo kosztuje i w dodatku też nie działa od razu. Jeżeli chcesz próbować ew. z sedalinem to oczywiście w żelu i dobrze by było żebyś miała kogoś do pomocy. Tym bardziej, że niedługo będzie zimno i już się wtedy sedalinu nie użyje.
-
Ja jestem za sterylizacją nawet w takim wieku (można poprosić o bezpieczniejszą narkozę). Baliśmy się wysterylizować moją bernardynkę jak miała 9 lat. Mimo, że była w świetniej kondycji. W końcu po dwóch ropomaciczach byliśmy zmuszeni ją zoperować jak miała już 11 lat.A nie jest to jedyny taki przypadek. Jeśli sunia jest na tyle w dobrej kondycji żeby nie było zagrożenia to uważam, że jak najbardziej.
-
Już idę na wątek. My za to możemy się pochwalić. Dzisiaj do nowego domu trafił Lucky (pies z urwanymi palcami i ogonem). Był mało adopcyjny, bo po urazach i niezbyt urodziwy, w dodatku z charakteru niebyt miejski pies. Trafił świetnie więc mam nadzieję, że się wszystko ułoży. Do domu trafił też ostatni "mój" szczeniak. Nawet to, że od wczoraj mamy nową sukę nie pogorszy mi humoru ;).