-
Posts
4052 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Macia
-
Jamniki i jamnikowate w potrzebie z całej Polski !!!!!!
Macia replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
[FONT=system][SIZE=1][B]Imię - Czekoladka (roboczo) Płeć - suka Wiek - maks. rok Miejsce - DT Kontakt - 668045313, [email]marcelina.drozda@op.pl[/email][/B] [/SIZE][/FONT][B][SIZE=3][SIZE=2][FONT=system][SIZE=1]Sterylizacja - nie Wątek na dogo - brak Zdjęcia[SIZE=2]: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/1561/be5432dd53e0ac03med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/1566/8fbda3e1df01b431med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/1770/309850cf4534571fmed.jpg[/IMG][/URL] Sunia trafiła do okolicznego punkty zatrzymań w specyficzny sposób. Jej właściciel ją zostawił, a w zamian zabrał sobie dwa samce. Wymiana psów... Nikt nie miał nic przeciwko, bo wymiana korzystna dwa za jednego. Sunia została przez nas zabrana (mimo braku miejsca) ponieważ podejrzewałyśmy u niej ciążę. Okazało się, że ma bliznę na brzuchu, ale wysterylizowana nie jest. Widać, że gruczoł ma zmieniony jak po porodzie. Na USG widać było coś dziwnego. Mam nadzieję, że to nie skopana cesarka. Jest bardzo grzeczna i towarzyska. Lubi być blisko człowieka. Na smyczy chodzi, ale musi się jeszcze poduczyć. Toleruje inne psy. Przebywa w woj. wielkopolskim. [/SIZE][/SIZE][/FONT][/SIZE][/SIZE][/B][COLOR=green][B][SIZE=3][SIZE=2] [/SIZE][/SIZE][/B][/COLOR] -
Dokładnie. Pomagać trzeba z głową i przede wszystkim wydawać zwierzęta do adopcji, a nie "kolekcjonować". Już raz zabierałyśmy koty od starszej kobiety, która nigdy nie chciała ich wysterylizować, a jak poszła do szpitala to wszystkie zostały. Mamy też znajomą, która potrafi zatrzymywać całe mioty kociaków, bo one takie słodkie. Nie jest ważne, że brakuje jej pieniędzy na leczenie.
-
[url]http://www.youtube.com/watch?v=xnAX9nBKhEg&feature=channel&list=UL[/url] Część druga ;). To wskakiwanie Nanny to jest wyuczone po zabawie z Frajerem. Nanna się nauczyła, że jak wskoczy na Frajerkę i chwyci ją za obroże (Mułcio ma taką z rączką) to może wygrać, ew. jeździć na Frajerce po całym domu (takie psie taxi).
-
Tak, propalin z powodzeniem stosuje się również u samców, a wielu weterynarzy o tym nie mówi. Ale faktycznie warto najpierw sprawdzić czy to nie jest zapalenie pęcherza.
-
Mam nadzieję, że się uda z Rafem. Nagrałam dzisiaj filmik zabawy Rafa i Nanny (czyli Rafu i atak Parówki ;)). Przepraszam za nieład artystyczny w pokoju, ale jakbym zaczęła sprzątać to by przestały się bawić. Na początku Raf ignorował moje psy, później się ich obawiał, potem był przez nie ustawiany. Teraz jest częścią stada. Nanna się idealnie z nim dobrała, bo oba tak samo "normalne". [URL]http://www.youtube.com/watch?v=-uOnJ_HcIX4&feature=youtu.be[/URL] Mam jeszcze jeden filmik, ale dopiero się wgrywa.
-
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
Macia replied to malawaszka's topic in Sznaucer
W okolicznym punkcie zatrzymań mamy takiego stworka: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/1804/3d683ecba98866f2med.jpg[/IMG][/URL] Sunia, nie ma nawet roku. Bardzo przyjazna, taki dzieciak jeszcze. W tym miejscu wiele dobrego jej nie spotka. Psy nie są odrobaczane, szczepione. Pcheł ogromne ilości (jutro znowu wszystkie psy odpchlimy i wszystkie kojce). Psy siedzą z sukami. Akurat ta sunia siedzi z inną suką w zaawansowanej ciąży (zbieramy ją jutro), jak będzie brakować jej miejsca to dorzucą jej psa. Jutro porobimy więcej zdjęć. Suka przebywa w woj. wielkopolskim. Kontakt: 668045313. Mamy jeszcze dwa szczeniaki (może się załapią na "w typie sznaucera"). Są przerażone. Mają 3 miesiące i dotychczas żyły z dziką matką. Boją się panicznie, ale nie gryzą. Są to dwa pieski. Już odpchlone i odrobaczone. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/1635/d50602f9e391c570med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/1559/b7be841838318e54med.jpg[/IMG][/URL] Ich matka i starsza siostra (jeszcze biegają) są w typie westa, niezbyt duże. -
Dziękuję bardzo za wsparcie! Nie chciałyśmy się narzucać, tutaj każdy potrzebuje pomocy. Przepraszam, że wcześniej nie pisałam dopiero wróciłyśmy z akcji i jutro znowu jedziemy. Przepraszam, ale muszę z moimi wyjść i nowe rozliczenie będzie jutro. Dzisiaj sporo się u nas działo. Pojechałyśmy do okolicznego punktu i choć nie wyjechałyśmy z psem to stanie się to jutro. Psów jest 18 w tym suka w zaawansowanej ciąży. Jutro ją zabieramy. Oto ona: http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/363555daa2c1ef8b.html Siedzi z taką młodą, kudłaczką: http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3d683ecba98866f2.html Plus jedna chyba również w ciąży: http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f78acf571adad77f.html Tak się wchodzi do kojców. Na zdjęciu oczywiście Ania. Inaczej się nie da ponieważ oba boksy otwierają się na raz. http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c81fb1a0a1309820.html A tak wygląda ten punkt: http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/2ab477595856f656.html http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/8ce6679f64e27d64.html Na naszych oczach pies biegający luzem po terenie, został prawie wciągnięty przez innego psa. Ma ranę na szyi i pod okiem. Nie mamy co z nim zrobić, nikt o niego nie zadba. Udało się też złapać w innym miejscu 3 dzikie szczeniaki. Mają trzy miesiące i są totalnie przerażone. Na miejscu została matka i 10-miesięczna siostrzyczka. Je też musimy dorwać.
-
Mam nadzieję, że się uda. U nas niestety klatka się nie sprawdziła (mamy "własną"). Trzy razy złapała się kura (ta sama), trzy razy pies sąsiadów (ten sam), raz jeż, a sunia nawet nie podeszła. Te które biegają już kilka lat są wyjątkowo uważne. U nas praktycznie za każdym razem w końcu zostawał użyty sedalin (ok. 7 razy). Teraz też będziemy łapać matkę (biega kilka lat), jej córkę (ma 10 miesięcy) i 3 szczeniaki. Trzymam kciuki żeby u Was się potoczyło lepiej i wejdą do klatki.
-
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
Macia replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Witam. Jestem skarbnikiem baloniarek i na razie nie otrzymałam numeru konta. Pojawiam się więc żeby było łatwiej ;). Od razu jak dostanę dane to puszczam przelew. -
Rafu jest bardzo specyficzny. Ma swoje problemy i nawyki. Ciężko mi sobie wyobrazić go gdzieś indziej. Kto by wiedział, że chłopak jest wrażliwy i jak traci sierść to zaczyna się wygryzać, że trzeba go kąpać w odpowiednich szamponach, a on kąpieli nie lubi bo traci równowagę. I że miewa problemy z lewym uchem co trudno zauważyć, bo nie może się podrapać. I że uwielbia szczekać i "bronić" domu. Obce psy może poznawać tylko na zamkniętym terenie (ogród, dom), bo inaczej zaczyna się stawiać. No i na spacerach poszczekuje jak idziemy za wolno. Oraz że dopiero po 4 miesiącach przestał zasypiać pod biurkami, stolikiem z obrusem. Dopiero niedawno przestał się chować. Nie wiem czy komuś pozwalałby na to wszystko co mi pozwala. Jest psem którego ciężko "wyczuć" obcej osobie. Bałabym się czy potrafił by kogoś zaakceptować tak do końca. Pewnie w końcu tak, ale ile to stresu. Moim kolejnym psem miał być leonberger. Wyszło jak zwykle ;). Na pewno nie planowałam oszołoma w typie bordera. Mam nadzieję, że z Wrocławiem się uda ponieważ wtedy już raczej zostanie u mnie. Chciałabym z nim poćwiczyć z kimś sensownym zachowanie na spacerze. Myślałam też o jakiejś zabawie żeby się chłopak wyżył. Wszelkie agility itp. odpadają więc może coś w typie rally-o?
-
Rafo się u mnie trochę zasiedział ;). Nie było nim dotychczas zainteresowania w dodatku ma on swoje problemy. Mam nadzieję, że uda się z Wrocławiem i wtedy poszukamy miejsca żeby z Rafem popracować. Nie planowałam kolejnego psa, tym bardziej takiego, ale zobaczymy. Chciałabym żeby został, ale wszystko się okaże. Mamy już 3 psy w tym jeden to kaleka, a drugi będzie kaleką w przyszłości. Jednak Rafo idealnie się dopasował. Zobaczymy.
-
Nagrałam dzisiaj Rafa w trakcie naszych zabaw w ogrodzie. Pisałam już wcześniej, że ogród został dodatkowo podzielony płotkiem żeby moja kaleka nie wchodziła na część gdzie się może poobcierać. Wszystkie psy się dostosowały oprócz Rafa, który nic sobie z tego nie robi i skacze przez płotek kiedy tylko chce. Dzięki temu jako jedyny ma dostęp wszędzie ;). Dzisiaj w końcu udało mi się go nagrać. Wiem, że nie powinien tak skakać, ale zabronić mu nie da rady więc jest jak jest. Zobaczcie jaki biedny trójłapek :evil_lol:: [url]http://www.youtube.com/watch?v=Jxr8yKZTIUE&list=UUmMkcyDcT4wD51OAdbY5F1Q&index=2&feature=plcp[/url] Prawie wskoczył na Frajerkę. Powoli się też szkolimy. Chłopakowi sporo czasu zajęło zrozumienie, że jak go wołam to fajnie jest przyjść no i że ze smakołykami nie trzeba uciekać i jeść gdzieś w kącie. Na razie to całkowite podstawy, ale już umie przychodzić na zawołanie, siad, daje łapkę i ćwiczymy na spacerze komendę stój. Oczywiście dodatkowo uczę go ignorować inne psy. Taka mała próbka: [url]http://www.youtube.com/watch?v=8YhgR4Po7aM&list=UUmMkcyDcT4wD51OAdbY5F1Q&index=1&feature=plcp[/url] Ciężko się nagrywało, bo akurat wszystkie psy były ze mną więc był mały problem logistyczny. Tym bardziej, że Frajer najlepiej zna komendę daj łapę (fajnie wygląda jak kaleka podaje łapkę) i cały czas mi ją podawała. Robi to z rozmachem więc jestem poobdzierana ;).
-
A ja postanowiłam sobie trochę ponarzekać ;). Nikt inny chyba tego nie zrozumie (rodziców mam świetnych, ale nawet oni wolą nie wiedzieć ile mamy zwierzaków). Mamy pod opieką 8 psów w tym: - Rafa - bez większych szans na dom, mam nadzieję, że uda mi się go zabrać do Wrocławia, bo wtedy problem się rozwiąże. Nieadopcyjny. - Maksi - niespełna roczna suka, waży ok. 50 kg. Toleruje tylko trzy osoby. Jeśli jedna z nich jest w pobliżu można z nią robić wszystko. Jeśli zostaje sama nie podejdzie do nikogo, a jeśli jest to mała przestrzeń (kojec) od razu atakuje. Nieadopcyjna. - Olimpia - suka, która trafiła do nas ze szczeniakami. Uczy się życia w domu wraz z innymi psami. Na tą chwilę podejdzie z własnej woli tylko do mnie, ale na większej przestrzeni nawet to się nie uda. W tej chwili nieadopcyjna. - Rysiu - pies z uszkodzoną łapą. Jest to stary uraz, mamy problem co z nim dalej. Nie może stawać na tej łapie, ale już kilku weterynarzy stwierdziło, że operacja może narobić jeszcze większych szkód. W tej chwili nieadopcyjny. - Mastifka - wychudzona, przerażona. Czeka ją sterylizacja i oswajanie ze światem. W tej chwili nieadopcyjna. Kotów mamy pod opieką 9 (?): - Zombino - bez oczka i niewidomy, bez kawałka łapki. Ciągle leczony. W tej chwili nieadopcyjny. - Wkurzony Johnny - starszy kot, który dotychczas żył zapewne gdzieś dziko. Trafił do nas w koszmarnym stanie. Ciągle leczony. Najchętniej by zamordował każdego innego zwierzaka. Do ludzi też nie żywi wielkiej miłości (oprócz Laci). Nie jest w stanie przeżyć samodzielnie. Nieadopcyjny. - Kotuś - kocurek trafił do nas jak miał 4 tygodnie. Jeszcze za mały by myśleć o nowym domu. W tej chwili nieadopcyjny. - Baldur - mój koci tymczas. Najprawdopodobniej wystąpiły u niego neurologiczne powikłania herpes. Po tygodniu walki w tej chwili dochodzi do siebie w lecznicy. W tej chwili nieadopcyjny. - Kotka - mamy ją od wczoraj. Została przyniesiona do lecznicy. Ma maksymalnie 10 dni. Oczywiście bawimy się w matkownie. Aktualnie u mnie. W tej chwili nieadopcyjna. Pomijając już kwestie finansowe to nawet czasu brak, by je ogarnąć. Pomijając, że obie mamy sporą ilość własnych zwierzaków i moje też sobie stwierdziły, że dawno nie chorowały. Jednak najdziwniejsze jest to, że wcale mnie to nie przeraża. Dzisiaj jedziemy ogarnąć i zobaczyć jak to wygląda ponieważ została nam zgłoszona suka ze szczeniakami w norze. Chyba już minął nam moment załamania i staramy się jakoś działać. O tyle dobrze, że jesteśmy dwie i zawsze łatwiej. Ciężko mi sobie wyobrazić działanie w pojedynkę. Idę sprzątać, bo cuś mi obsikało schody i robię nowe rozliczenie.
-
A jakie dnia wchodzą w grę? Nic nie obiecuję, ale wiem, że jednego dnia musimy podjechać do Poznania po karmę. Może być też weekend?
-
Jak im dobrze ;). Odie się chyba wietrzy.
-
[quote name='Ellig']Nie jestem w stanie ogladac niczego co bylo zwiazane z Jagodzianką, zawsze mialam w domu kilka psow, kota, jak jedna odchodzila byly jeszcze inne ale ze wzgledu na moja chorobe od 3 lat byla tylko Jaga i 10 kotow w ogrodzie, ktore dokarmiam.....[/QUOTE] To jest właśnie najgorsze... Gdy odchodziły moje psy to zawsze było straszne, ale mam też inne, które pomagały mi się z tym uporać. Ciężko mi sobie wyobrazić jak ciężko jest gdy odchodzi jedyny pies.
-
[quote name='Ellig']Kiepsko, zle sie czuje, nie moge przestac myslec o..........[/QUOTE] Nawet ciężko coś pocieszającego powiedzieć... Trzymaj się. Maluchy nadal u mnie. Balbinka w piątek idzie do nowego domu. Będzie mieć za towarzysza sunie westa. Jest też szansa na dom dla Mary. Dzisiaj postaram się je nagrać, bo są boskie, ale nie mam za bardzo czasu ponieważ jutro wyjeżdżam.
-
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Macia replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Z tego co czytałam na miau to kobietę tą oskarżano nie raz o zbieractwo i ma tam sporo przeciwników. Już przynajmniej dwukrotnie próbowała wygrać na krakvecie i nawet jej się udało, ale administracja krakvetu odjęła jej głosy za fałszywe konta i przegrała. Ja po czytaniu jak odnosi się do innych i przeczytaniu wątków o niej na miau osobiście bym nie pomogła. To moja opinia, ale za dużo było w tym wszystkim jadu i złości. -
ruda piękność - Aqsa pojechała do domku :) Aqsa za TM [*]
Macia replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Masakra... Zauważam, że jest coraz gorzej. Coraz bardziej błahe powody żeby oddać psa. To co się dzieje to jest tragiczne, widać to i na dogo i u nas bezpośrednio.