Kori
Members-
Posts
645 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kori
-
Dziwna dyskusja. To oczywiste, że do 5 - nie zabijaj, nawet nie ma się po co księdza pytać. :roll: W książeczkach modlitewnych w rachunkach sumienia są takie pytania jak: czy nie zabiłem bez potrzeby zwierzęcia? Czy nie przysporzyłem bólu stworzeniu Bożemu? Czy szanuję przyrodę i świat stworzony? Było tez coś o śmieceniu i zanieczyszczaniu środowiska. A to, że jeden ksiądz uważa inaczej, nie zmienia nauki Kościoła.
-
Ojejej, ja zupełnie zapomniałam o tym wątku :oops: [U]Minęły chyba trzy lata :roll:[/U]. Nie Zadaję już takich głupawych pytań, pracuje z klikerem, nie mam żadnych obiekcji co do mojego psa. rok temu odeszła Kori, mój pierwszy pies, o którym założyłam był ten wątek. Kiedy to pisałam prawdopodobnie była w okresie "młodzieńczej głupawki", później samo przeszło jej ciągnięcie, nauczyłyśmy się współpracy. Nie spuszczałam jej ze smyczy an terenie nieogrodzonym, zniknęła konieczność przywoływania. Zbyt ją kochała, żeby ryzykować. Przyzwyczaiłam się, że taka jest specyfika rasy. [B]Pojawiła się prawdziwa przyjaźń, której wystarczy, że jesteśmy, idziemy, siedzimy obok siebie. Razem, ale osobno.[/B] tak jak już pisałam, Kori odeszła w listopadzie ubiegłego roku. Walczyliśmy 3 dni, ale nie udało się :-( Pustka była za duża, zbyt czarna i wsysająca wszystko. Potrzebowałam psa. W ten sposób pojawiła się u nas Aura. [B]Byłam już starsza i mądrzejsza[/B], a Aura ma zupełnie inny charakter od Kori. To pies żywioł, którego nie można być niczego pewnym (jest teraz w tym wieku, kiedy miałam problemy z Kori). Dzięki mojemu doświadczeniu, a pewnie tez swojej psychice jest o wiele bardziej kontaktowa, a kliker pomaga się nam porozumieć. Nie jestem tez już dzieckiem z[B] syndromem "psa-cywila"[/B], husky to nie owczarek, nie wymagam cudów, wiem, ze trzeba dużo ćwiczyć. Wszystko co Aura robi źle wynika z moich błędów i zdaje sobie z tego sprawę. [B]Jak sobie poradziłam z ciągnięciem na smyczy? [/B](wytłuszczam, bo wiele osób ma ten problem) problem prawie zniknął, kiedy zaczęła biegać przy rowerze. Widziała, ze szelki są od biegania, smycz od spaceru. z Aurą wiedziałam od małego jak pracować. [B]Cały spacer w tempie żółwia dla psa jest przeżyciem fatalnym. Przeplatamy go nagłymi zrywami biegu (ja je inicjuje, pies tylko na to czeka), skakaniem przez ławki w parku, chodzeniem po nich, ćwiczeniem komend [/B]w parku, na chodniku, przed przejściem. Może nie jestem zawsze w centrum jej zainteresowań, ale na tyle się wysilam, że kiedy [B]daję sygnał kiedy razem szalejemy[/B], a pies [B]nie szuka sam rozrywek ciagnąć do wszystkiego.[/B] [B]Wystarczy garść smakołyków an godzinny spacer, pies nigdy nie wie, kiedy zostanie nagrodzony. Co jakiś czas zerka, zawsze wykonuje polecenia, chętnie wącha idzie powoli, wolno albo biegnie.[/B] [B]Żeby pies nie ciągnął, trzeba się nim zająć,a nie tylko oglądać obłoki.[/B] Aura potrafi wytrzymać 40 minut wolnego spaceru, kiedy rozmawiam z koleżanką, bo wie, ze jej to wynagrodzę - w drodze powrotnej będziemy biegać albo skakać, przeciągać się patykiem. Dziękuję za odgrzebanie tego starocia ;) To uświadamia nam jak wiele zależy od doświadczenia i chęci, no i oczywiście czytania dogomanii.
-
U mnie dołek szkoleniowy. Co mam robić, jak klikam psu, że podniósł z ziemi zabawkę, a on ma d... nagrodę? :roll: Z tego powodu przestałam dawno temu ćwiczyć podejmowanie czegoś z ziemi. W ogóle Aurę interesuje wszystko, tylko najmniej domyślanie się, co ma zrobić, żebym kliknęła :roll: bardzo szybko rezygnuje i odchodzi.
-
jak się cieszę, że nikogo nie adoptowałam. Byłabym niewyrodną matką :evil_lol: takich kanapek robić nie umiem, i nawet gdybym je karmila, za każdym wejściem na ten temat, dawno by z głodu umarły :cool3: A moi rodzice mają się świetnie :) Pozdrawiam Agę&Tajgę i Cobrę ;) Dbają o mnie bardzo, zwłaszcza tatuś :lol: A siostrę gdzieś zgubiłam :eviltong:
-
o matko! czy ktoś może zawiadomić eskimoski domek? ale co to w zasadzie da? przeciez pani Teresa i pan Daniel nie odkupią tych psów.
-
o ile % powinnam zwiększyć dawkę zalecaną przez producenta, ze względu an to, ze pies mieszka w kojcu? Robi się chłodno, jesień, zima. Zwiększyłam dawkę, ale czy dobrze to nie wiem. Na razie daję tak, żeby pies nie rzucał się łapczywie na miskę :roll:
-
[quote name='Guard']Z tego co piszecie, to legalnie mozna szczeniaka wywieź poza granicę w wieku 3 miesiące + 21 dni. Jak dla mnie to trochę późno, bo maleństwo już się przyzwyczai do obecnego otoczenia i trudniej będzie się rozstać i przyzwyczaić do nowego otoczenia. Chyba przepisy są mało życiowe.[/quote] bez przesady... :roll: no i co z tego, ze sie przyzwyczai? Bardzo często szczeniak opuszcza hodowlę dużo później. Moja pierwsza suka np w wieku 4 miesięcy. Aklimatyzacja trwała może 2 noce (piszczenie). Nie zawsze jest możliwość wzięcia psa od razu w wieku 8 tygodni :roll:. To żadna tragedia, kiedy pies trafi później do właściwego właściciela. Na dogo są różne przypadki. Mamy zostawić szczeniaka w schronie, albo u rodziny gdzie jest bity, albo w rowie, bo już się przyzwyczaił?
-
napiszę tu za trzy lata. Już teraz wiem, że będę zdawać biologię chemię i fizykę ;) Życzę powodzenia tegorocznym maturzystom :loveu:
-
Oby się znalazła. No i mam nadzieję, ze kiedy sie to stanie ktoś ją wysterylizuje. Bo za którymś razem wróci ze szczeniakami :roll:
-
ew26, od rana do zmierzchu. Możesz zadzwonić i umówić się na konkretną godzinę, kiedy pracownicy będą mieć "luźniejszą" godzinkę i będą ci mogli pomóc.
-
podłączę się pod wątek, żeby nie tworzyć nowego. Mój pies strasznie wyje! Zaczęło się wraz z tymi ogromnymi deszczami w ubiegłym tygodniu. Czasem zaczyna o czwartej, czasem od 1 do 5. Nie jest to najpiękniejsza, uspokajająca muzyka, przy której miło się śpi Stwierdziłam, ze to z nudów, w ciągu dnia, kiedy pada mniej się nią zajmujemy ze względów technicznych... Więc wczoraj mimo deszczu i zimna targana poczuciem winy wsiadłam na rower i 1,5 godzinne bieganie jej zrobiłam. Potem jeszcze szkolenie na podwórku, brat wziął ją na spacer koło 3 na godzinę, spacer wieczorny i poranny tez oczywiście był. Wycie niestety i tak było. Nie spała całą noc, więc dzisiaj sobie to odsypiała, kiedy byliśmy w szkole :roll:. Zrobiła sobie nowy rytm dobowy chyba :shake: Dzisiaj powtórzyłam manewry z wczoraj. 1,5 godzinny spędziłam przymarzając do roweru, żeby pies się mógł wyżyć. Zobaczymy jak upłynie noc… Aha, pies to młoda, już po cieczce suka husky i "śpi" na podwórku.
-
na huskiego szkolenie klikerowe polecam :cool3:
-
Miałam podobny problem, kiedy przestałam reagowac na jej gryzienie smyczy zabrała się za... moje kostki i łydki :lol:Autentycznie mnie gryzła, szłam jak kulawa :D Bo co krok łapała zebami. Szczeniak ma dużo energii, jeśli sie nim nie zajmujemy to z nudów będzie chciał zwrócić na siebie uwagę. Zanim pies zacznie gryźć smycz przebiegnij z nim 10 metrów, potem zawołaj i zatrzymaj się, zrób kilka kroków, wyjmij z kieszeni zabawkę, żeby miał w co wbić zęby, poszarp się trochę, potem pobiegnij. Spróbuj na spacerze pracować z psem, żeby miał coś do roboty. Zobaczysz, jakie spacery staną sie przyjemne i ciekawe. Kiedy pies zaczyna gryźć mamy problem, bo często bardzo się nakręca i reaguje merdaniem nawet na próby zbesztania, zabrania smyczy-uznaje to za zabawę (miałam tak ze swoją). Dlatego nie można dopuscic aby to sie zaczęło. Kiedy pies zacznie już gryźć smycz każ mu usiąść, niech sie wyciszy, potem nagródź, może to być nawet przebiegnięcie kilku kroków, pogłaskanie lub smakołyk. Tylko, ze wcześniej musi znać tę komendę! Chodzi o to, zeby pokazać psu co można robić, zamiast szarpać smycz. Inne zajęcia dla psa: każ siadać przed kazdym przejściem przez ulicę, co jakiś czas zmieniaj kierunek, ucz rozpoznawania prawo, lewo. Powodzenia ;)
-
[quote name='tina_p']rozmawiałam kiedys o tym z księdzem i powiedział, że zwierzęta co prawda duszy nie mają, ale po śmierci możemy je spotkać, ponieważ wtedy mamy być szczęśliwi więc zabierzemy tam jakąś cząstkę naszych czworonożnych przyjaciół i będą tam dzięki naszym wspomnieniom i naszym uczuciom do nich[/quote] Bardzo ładny pogląd ;) Odpowiada mi bardzo, bo na duszę nie mogę się u psa zgodzić.
-
na młodego szczeniaka klaps, czy zabranie ręki często nie skutkuje. Kiedy Aura zaczynała za mocno podgryzać, nakręcać się tym mówiłam nie wolno i wychodziłam z pokoju. Wracałam za kilka sekund, zanim pies zaczął wzywać mnie szczekaniem i wracałam do zabawy np szarpałam sie z nią szmatką, albo rzucałam plastikową butelkę - wtedy wolno jej było gryźć. Do tej pory (ma 8 miesięcy), kiedy jest bardzo naładowana, pełna energii i musi gryźć i szarpać bierze w zęby zabawkę i wyżywa się na niej.
-
galerii nie mam, bo zdjęć nie umiem wklejać :evil_lol: (chociaz użytkownikiem forum jestem od 4 lat chyba) A robie sesje raz na kilka miesięcy, bo nie mam jak jednocześnie zajmować się psem i operować aparatem, kiedy pies biega z prędkością ponadźwiękową :lol: Argis jest słodziutki :razz: Póki Aura była mała to tez była taka drobna i suchutka, że wszyscy mówili, że psa głodzę :roll:
-
zamknąć pokój z łóżkiem :lol:
-
wszystkie psy są jednakowo mądre ;) tylko inaczej łatwiej/trudniej/mniej lub bardziej czasochłonnie się je prowadzi ;) Napisałabym ci jak go nauczyć robić na gazetki, gdybym tylko wiedziała jak :shake: Ale niestety nie wiem :roll: Ja nie przesadzałam z bardzo z ta kwarantanną. Co 2-3 godziny, po jedzeniu, po spaniu i po zabawie wynosiłam szczeniaka na pole. Spróbuj go pilnować. Wyłóż jakieś małe pomieszczenie (lub zrob zagródke) i całość wyłóż gazetami. Zanoś tam pieska po obudzeniu, po jedzeniu (jedzenie w misce nie powinno stać cały czas), po zabawie. Musisz go obserwować, zanim zrobi kupke będzie się kręcił nerwowo, wąchal, tak samo przy sikaniu.
-
Pogubiłam się już w tych linieniach. :roll: [B]Pies zrzuca sierść zimową, a potem odrasta? Ile to w końcu razy w roku jest? [/B] Do przemyśleń skłonił mnie fakt, że Aura dopiero teraz zrzuciłam cały podszerstek i został jej prawie sam włos okrywowy, a przecież idzie jesień i zima :evil_lol: nie nadążam za nią :lol: Aha, polecam taką genialną szczotkę z trixie z ruchomymi, kręcącymi się końcówkami metalowymi. Jak jest już 3 lata odkąd mam "zaszczyt" wyczesywać haszczaki, to nigdy nie trafiłam na lepszą! :multi: Pies się nie denerwuje, szczotka jedzie ba, nawet płynie po sierści, wszystko przyjemnie szybko i skutecznie :crazyeye: Szczotka co prawda 25 złotych kosztowała, ale było warto.
-
Jura jest cu-do-wna :loveu:
-
Maskę na pyszczku ma identyczną jak moja Aura :loveu: teraz ma 6 miesiecy. Często łapie tak butelki plastikowe? Moja jest maniaczką takich butelek z każdego spaceru przynosi jakąś i poluje na wszystkie, które są w zasięgu jej wzroku :lol: Skąd masz Argisa?
-
Czy ktoś ma psa który umie sztuczkę: "kulawy piesek"? Chciałabym to zobaczyć :lol:
-
Czytam i czytam... Czyżbyśmy były rówieśniczkami? :razz: Pozdrawiam z moją szaloną haskową Aurą ;)
-
Już wyobrażam sobie podobną scenę w mojej okolicy. :razz:Gdybym powiedziała: proszę odwołać swojego psa, właściciel na pewno zacząłby sie zastanawiać nad znaczeniem słowa odwołać :lol: :cool3:
-
No rzecz się stała straszna:crazyeye:, nie wiadomo w co ręce włożyć :shake:i jak to odkręcić :placz: :cool3: :lol: :lol: :lol: