-
Posts
1339 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Maćka
-
[quote name='jayo']Macka, jestescie niesamowici..........:loveu: szukamy transportu - moze sie dogadam z chlopem...[/quote] Staram się nadrobić zaległości a skoro chłop sam proponuje to ja wykorzystuję hehehe zresztą liczę na to, że dwa szczeniaki będą chciały spać w kartoniku a nie przy człowieku :razz:
-
Dziewczyny popytajcie kogoś znajomego, może będzie w stanie ktoś podrzucić 5 naszych maleństw do Łodzi, jest mamcia która się nimi zaopiekuje a ja biorę jeszcze jednego bo mojego TZ wzruszyła Kropa a i Kropcia bedzie miała towarzystwo. Achh byłabym zapomniała, transport najlepiej już jutro to Fela wzięłaby maleństwa ze sobą.
-
Moi drodzy przepraszam, że się nie odzywam, ale kupiliśmy z TZ nowy komputer i okazało sie, że jest zepsuty, dzisiaj wymienili nam procsor i pamięć, ale komp nadal się co chwilke restartuje. W poniedziałek wymienia nam płytę główną, może to jej wina. W zwiążku z ograniczonymi możliwościami wypowiadania się na form bo nie wiem nigdy czy mi komp nie padnie pod koniec pisania, proszę kogos kto ma możliwość przwiezienia mi w dowolnym czasie małej od Magdarynki jak tylko nałapie troszkę odporności. Przepraszam Magdarynko że mała trafiła do Ciebie, ale Gras naprawdę może jeszcze być nosicielem nosówki, lepiej dmuchć na zimne a ja naprawdę cudem załatwiłam u siebie dom tymczsowy dla małej, TZ nawet tego nie komentuje, poprostu wyraził zgodę i już :roll: Jakby co, będę zaglądać w miare możliwości mojego kompa i jak się uda cosik pisać.
-
Jamnisia którą już ochrzciłam Jasminka i mam nadzieje, że nikt mnie za to nie zabije, jedzie właśnie do Wawki, narazie jedzie na parę dni do cioci Magdarynki bo zostanie zaszczepiona a Gras wiadomo, może jeszcze być nosicielem więc nabierze troszke odporności i poproszę którąś z cioteczek o przetransportowanie jej do mnie oki ??
-
Nosówke leczy się zwykle bardzo długo, nawet do 2-3 miesięcy w zależności od stanu psa. Jest to naprawdę bardzo zdradliwa choroba i w leczeniu jej to głównie organizm decyduje czy sobie z nią poradzi czy nie. Bardzo mi przykro z powodu kolejnego psiaka którego zabrała ta okropna choroba :( [*] [*] [*]
-
Kurcze objawy które opisałaś sa bardzo niepokojące, nie ukrywam że mi się nie udało wyciągnąć suni z takich objawów. Psy które miałam pod opieka przyjmowały nastepujące leki: Jaśminka ( z objawami nerwowymi ) - Surowica Cefaseptin (antybiotyk) Herbapect (syrop na kaszel) Calcium syrop Echinacea Encorton (steryd) oraz 3 odzaje kropli do oczu bo miała owrzodzenie Po zmianie lekarza prowadzącego dodatkowo dosżły nastepujące leki: Groprinosin (lek pomagający zwalczyć wirusa) Combivit + Vit. C dożylnie raz dziennie raz dostała w prezęcie od dr.Wojciechowskiej Inteferon do oczu Na uspokojenie jej nerwów dostawała zastrzyki w dawce dla dużego psa a ona była tylko mix. jamnika i to niespełna rocznym, w pewnym momencie tiki nerwowe jakby się uspokoiły a ptem uderzyy ze zdwojoną siłą, tylko jednej nocy musiałam jej podac wszystkie dawki uspokajacza które miałam naszykowane na 3 dni a i to nie za długo działało i musiałam się ratować hydroxyzyną w syropie. Niestety musiałyśmy podjąć jedyną słuszą decyzję o jej uśpieniu. Z drugą sunią musiałam się pożegnac nie dalej jak miesiąc temu, tez szczeniak, ale ona nie miała objawów nerwowych, zabiło ja zapelnie płuc :( Jeśli moge poradzić cokolwiek to do leków możecie włączyc groprinosin, może któryś z wetrynarzy będzie miał jeszcze w zapasie Lydium które już nie jest niestety produkowane, jest to lek w zastrzyku silnie wzmacniający organizm. Raz dziennie możecie podawać psiakowi Scanomune, sa to kapsułki tez bardzo wspomagające organizm przy walce z chorobą, jeśli pies nie dostał jeszcze surowicy to postarajcie sie ją zdobyć i podać jej gdy będzie miała wysoka temperaturę około 40 st. C. Znajdzcie małej wyciszone miejsce, najlepiej łazienka ktora bywa zwykle ciemna, trzeba jej koniecznie ograniczyć ilość bodźców ktore będą do niej docierać bo one właśnie pobudzają jej układ nerwowy i tiki sie pogłębiają, najlepiej właśnie ciemny kącik gdzie będzie mogła w spokoju spać otulona w jakiś kocyk. W czasie płaczów noś ja na rekach jeśli nie jest zbyt duża, przytulaj jak dziecko i szepcz jej uspokajające słowa, pies musi sie czuć bezpiecznie. Życzę powodzenia w walce z tą okropną chorobą, oby sie małej udało. Achh ostatnio dowiedziałam się, że surowica jest u nas znowu produkowana pod taką samą nazwą jak w Niemczech ( STAGLOBAN ) juz mnie Fla sprostowała, sorrki za błąd.
-
[quote name='KingaW']Moim zdaniem trzeba się oficjalnie spytać na wątku AFN-owym czy możemy... No bo na co innego było zbierane... I w ogóle wszystkie pieniądze wpłącane na AFN dla naszych zwierzaków (moim zdaniem) należy 'przepuszczać' przez nasze konto. Żebyśmy jakąś kontrole nad wydatkami miały. Ale może się mylę...[/quote] Możemy te pieniążki przeznaczyc na inny cel, wystarczy na wątku AFN napisać że ze względu na ucieczkę amstaffki prosimy o przeksięgowanie tych pieniążków do tych 303 zł ( dla dziewczyn z Ostrowi ), poprosić o przelanie i potem wkleić na wątek rachunek za budy żeby było potwierdzenie, że na ten cel poszła ta kasa.
-
Ja narazie szczeniwków nie wezmę :( Dlaczego ? Okazało się, że szczeniaki nie są jeszcze szczepione, a ja choć mieszkanie wysprzątałam to mam jeszcze Grasa który prawdopodobnie co jak co ale jest nosicielem nosówki, nie chciałabym aby małe były w grupie ryzyka, choć pewnie w schronisku i tak nie jest lepiej. Mają jednak dostać w schronisku surowicę i po 7 dniach wezmę do siebie dwa maleństwa. Uzgodniłam jednak z Witokreciami, że jak będą jechały do schroniska to wpadą do mnie, mam w domu troche rzeczy które mogą posłużyć za posłanie dla tych kluseczek, nie moga przecież tam tak marznąć, fajnie by było gdyby im wstawić do tego budynku jakąś maleńką budkę i wyściełać ją czymś ciepłym zawsze o mniej "powietrza" do ogrzania, ale wiem, że na to nie ma szans :(
-
Dziewczyny zastanówmy się na poważnie czy nie wynając jakiegoś transportu z allegro, pełno tam ogłoszeń a skoro z naszych transportów nic nie wychodzi to może lepiej uzbierać te parę groszy na coś takiego ? Dzisiaj np. widziałam ogłoszenie 1 zł za kilometr. Te psy tam marzną a nam się nie udaje skombinasić transportu u znajomych, co o tym sądzicie ?
-
Mnie tam nawiać nikt nie musi hehe Tylko mojego męża, dzisiaj jak wróci z uczelni to z nim pogadam. Niby będę miała wymówkę :lol: Ale jak się nic nie znajdzie to wyrzuty sumienia mnie zniszczą :angryy: W razie co, to ciocie Witokrecie mi przywiozą psiaczki bo juz się zaoferowały :razz: Męża muszę przekonać, ale jakimś podstępem bo wyjechałam zostawiając wszystko po stracie Neski jak było, nie byłam w stanie niczego ruszyć praktycznie, tyle tylko co jedną kołderkę wyprałam i leki Feli przekazałam, a jak wróciłam to zabrałam sie za generalne porządki i dla mężą....czasu nie miałam :oops:
-
[quote name='Igusia']Hehehehe... Ja to wiem, tylko, czy tam TO wiedzą :oops:[/quote] Jak sie pogada z Januszem to napewno sie zgodzi. Na wątku Lucka faktycznie niefajna sprawa wyszła, ale mało mnie to interesuje, dla mnie najważniejszy jest pies a nie jakieś chore ambicje i użalanie się nad sobą. Pilnie więc szukamy domu dla Lucia, dziewczyny ja naprawdę będę w ostateczności, wybaczcie, ale moja psychika siada juz przy nosówce, wolałabym namówić męża na dwa szczeniaki, ewentualnie na jednego bo mieszkanie mam już uprzątnięte praktycznie z wirusa. A troszkę powiem szczerze, że nie wiem czy będę miała czas na opieke nad chorym psem bo sama sie pół godzinki temu dowiedziałam, że czeka mnie chyba intensywna rehabilitacja, co by sie napewno troszkę kłóciło z chorym psem. Dlatego powtarzam, nosówka u mnie jedynie w naprawdę wyjątkowej sytuacji, z mojej strony będę się starała jak mogła żeby coś znaleść zastępczego dla Lucia. Jak każdy pies szczególnie z nosówką leży mi na sercu.