-
Posts
1339 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Maćka
-
O małej Bździu właśnie pisałam że jest nowa, bardzo garnie się do człowieka i chyba miała juz conajmniej jeden miot bo sutki takie takie. Felu co z suką od zbieracza, co z jej sutkami, szczeniaki uśpione czy nie ?? Jak beżowy szczeniak, miał ostatnio katar obawiam się nosówki, Łatka miała taki sam katar ( a propos Łatki jaka karme dla niej jakona juz w nowym domu ? ). Czy nowa suka onkowata ta z piekną kita i świetnym charakterem jest jeszcze w schronie ? Ja też nie łudziłabym sie żadna grypą, niestety nosówka przybiera na sile :(
-
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękuję to dużo !!! Ja naprawdę myślę, że jak ktos wpłaci to tu to tam po 2-5 czy 10 zł, w zależności od możliwości to wiele istnień wtedy da się uratować. Newsy odnośnie Neski: Gdy mój TZ wrócił z pracy to się ożywiła, wyszłam na chwilkę do sklepu, jak wróciłam to mnie przywitała przychodząc z merdającym ogonkiem pod drzwi :) Oczywiście co ? Była nagroda za odwagę w postaci saszetki mokrego jedzonka, wcinała i merdała ogonkiem, nie będę jej jednak dawać samej mokrej karmy bo boję się, że znowu sie koopki popsują, więc saszetka będzie tylko raz dziennie tak dla smaczku :) Gdy pichciłam w kuchni to oczywiście mi towarzyszyła, położyła się w progu kuchni, nie nalegała na przekąski, poprostu sobie przysypiała przy mnie albo sie patrzyła co to ja tam za dobroci czasami trzymam w rękach. Niech śpi jak najwięcej w dzień, wypoczywa i zbiera siły na walkę z chorobą, dzielnie znosi wszystkie zabiegi, no co ja tam będę dużo pisać, poprostu piesek o którym można tylko marzyć :razz: -
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dotychczasowe długi które mam za leczenie Neski to: [LIST=1] [*]wizyta w lecznicy + zaspas leków na 3 dni to około 45 zł [*]dług w aptece za groprinosin, sól fizjologiczną i 3 strzykawki 20 ml to niecałe 70 zł[/LIST]Wspomogły mnie do tej chwili Igusie kwotą 20 zł. Allegro narazie milczy :( Pomoże mi ktoś to pospłacać ? Martwię się bo jutro muszę w aptece zapłacić, w sobotę powinnam być na kolejnej wizycie u dr.Wojciechowskiej a do tego muszę dokupić karmy dla Neski, ja nie wydolę finansowo, dorzucę się to fakt oczywisty, jeszcze nie wiem ile bo tylko mąż zarabia i musimy obliczyć opłaty, ale coś dorzucę :( -
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nooo zamaskowały się nieźle :angryy: Czuję się z tego powodu bardzo, bardzo winna i naprawdę bardzo źle się z tym czuję. -
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Neska ma o wiele wiele ładniejsze koopki niz wczoraj :multi: Wczoraj była to biegunka ze śluzem i krwią a dzisiaj "śliczne balaseczki" bez śluzu i bez krwi, ot zwyczajna kupka :) To mnie troszkę podbudowało, no ale czego można się było wczoraj spodziewać skoro te babsztyle karmiły ją smażoną wątróbka ?! -
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Masz rację Esperanzo, juz podmieniam. Udało się podać ten lek, udało mi się też załatwić GROPRINOSIN na kreche, dzisiaj 10 tabletek a jutro jak zapłacę dostanę resztę opakowania, do tego załatwiłam butlę soli fizjologicznej. Nesce niestety nie wytrzymał wenflon, widać wczoraj za bardzo poszalała z Grasem na powitanie, więc muszę jej wit. C rozcieńczoną z solą dawać podskórnie, tak samo antybiotyk, znosi to dzielnie choć my się możemy domyślać jak musi ją to szczypać. Do noska i oczu zakraplam jej kropelki, dodatkowo nosem przemywam co jakiś czas solą fizjologiczną, no i jeszcze te witaminy ( którymi ta baba rzuciła u weta ) muszę jej podać wieczorkiem z drugą dawką groprinosinu. Bardzo dużo śpi ale jak to przy chorobie to normalny objaw, miała dzisiaj około 12:00 temperaturę 39,4 st. Tak wygląda jej biedny nosek :( -
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zmieniłam już aukcje pomyliłam się wystawiając poprzednia, zamiast opcji "kup teraz" dałam aukcje z licytacją, a ludzie niechętnie by licytowali woreczek karmy, więc jest teraz już nowa i poprawna: http://www.allegro.pl/item132154259_bez_pomocy_ten_szczeniak_umrze_.html -
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No wlasnie zal mi srasznie dziecka, nie jest ta dziewczyna zaniedbana czy cos, ale wystarczy sam fakt dorastania w takiej rodzinie i warunkach. Nie mam jednak sily walczyc i w tej sprawie, one sie zaraz domysla ze to ja naslalam na nich te wszystkie organy sciagajace i moga mi tez narobic jakis problemow, mimo ze mnie nie ma sie kto o co przyczepic, tyle tylko ze mam glupia sasiadke ktora moze glupot na mnie naopowiadac ( wojna trwa juz kilka lat a maz z nia walczy 10 lat). Juz kiedys zrobilam anonimowa akcje u kuratora w takiej lwansie sprawie, warunki dziecka nieco sie poprawily, ale nasz rzad jest poprostu chory a organy odpowiednie od tego scigaja ni tych co trzeba. -
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak tam u weta była poprostu przerażona i zoobojętniała nawet troszkę, ale u dr.Wojciechowskiej na miekkim kocu spokojnie sobie zasnęła :) -
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie, esperanza w niedziele dowiozla surowice i dopilnowala zeby weterynarz ja podal, wiec Neska juz jest w ten sposob zabezpieczona. Dopiero teraz zwrocilam wieksza uwage na to, ze Neska ma lakko zapadniete boki, mąz mi zwrocil uwage ze Neska spadla z wagi ale dokladnie wyczulam to podczas pieszczot :( Ale juz ja sie postram o to by nadrobila zagleglosci, Neska miala fajny brzusio szczeniaka i do takiego wroci, trzeba ja dobrze karmic zeby miala sile walczyc z chorobskiem, a przy jej apetycie nie bedzie z tym problemow hehehe zjada swoja miseczke karmy i jeszcze wedruje do Grasowej michy dojadac :multi: Nadal jest troszke bojazliwa, nadal przezywa cala sytuacje i pobyt u tych &*$^%%^ :mad: ale czesto podchode ja poglaskac, pogmyrac po brzuszku, podrapac za uszkami, wiec szybko wroci do formy psychicznej. Po takiej akcji nie ma mowy zeby Nesce cos sie zlego dzialo, a oddam ja tylko w dokladnie i gruntownie sprawdzone rece. PS- Witokret co Ty wyczyniasz z tym psem w awaracie ? hehe -
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
E tam ciotka, wyszlas ZAWODOWO a czego oczekiwalas, trzeba pokazac ze sie zadzialalo i jaka mialysmy obstawe :) -
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
AisoK dziekujemy bardzo, Jayo zfinansuje lek dla Neski groplinasolin :loveu: Neska pomału chłonie spokój, odpoczywa, trzyma sie blisko mnie, śpi bardzo dużo, wydaje mi się, że kaszel Neski jest w dużo mniejszym stopniu zaawansowany niż u Jaśminki, wierzę że będzie dobrze. A teraz obiecane fotki i zaraz poprosze o przeniesienie watku. Tutaj tuż po interwencji, w trakcie bałam się wyciagac aparatu zeby mi te pijaczki nie zniszczyly: Tutaj u Pani Dr. Wojciechowskiej: A tutaj już u mnie w domu: -
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jak troszke ochlone i odpoczne to umieszcze fotki Neski i poprosze o przeniesienie watku. -
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No właśnie ja sie już pogubiłam troszke w tych działach na dogo i dlatego Neskę tutaj umieściłam, Agus miłoby było gdyby była zrobiona zbiórka na nia. Mój Gras nie załapie już nosówki, dostałam zapewnienie dr.Wojciechowskiej, Gras był w lutym zaszczepiony a w kwietniu przeszedł bardzo łagodnie nosówke załapaną od Jaśminki którą się opiekowałam tymczasowo, więc jest teraz bardzo zabezpieczony przed tą chorobą. -
[CENTER]Radosna nowina, po przeszło 2 godzinach krzyków, gróźb, interwencji TOZu i policji udało się odbić Neskę. Wszystko jest opisane w wątku zbiórkowym, dla przypomnienia:[URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2243029#post2243029[/URL][/CENTER] [CENTER]Stara na słowo nosówka u weta chciała ją uśpic, ale tam w wątku macie wszytsko opisane, wielki ukłon dla MOniki za nieoceniona pomoc i zimną krew !!![/CENTER] [CENTER]Neska jest już u mnie po konsultacji u dr.Wojciechowskiej, ma kuracje prawie taka samą jak Jaśminka, więc sobie poradzę bez problemów. Neska poznała moje mieskzanie, Grasowi dała na powitanie buziaka ( acha bez obawy dr.Wojciechowska powiedziała że Gras jest juz bezpieczny i nie załapie nosówki od Neski) i bawili się w ganianego po narożnikach, Neska w trakcie i po interwencji była zastraszona a u mnie natychmiast odżyła :multi: Zaraz umieszcze w czarnych kwiatkach wiadomość, żę tym babom nie można wydawać psów bo cos mi się wydaje, że tak czy śmak one i tak będą chciały jakiegoś psa.[/CENTER]
-
[CENTER]Radosna nowina, po przeszło 2 godzinach krzyków, gróźb, interwencji TOZu i policji udało się odbić Neskę. Wszystko jest opisane w wątku zbiórkowym, dla przypomnienia:[url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2243029#post2243029[/url] Stara na słowo nosówka u weta chciała ją uśpic, ale tam w wątku macie wszytsko opisane, wielki ukłon dla MOniki za nieoceniona pomoc i zimną krew !!! Neska jest już u mnie po konsultacji u dr.Wojciechowskiej, ma kuracje prawie taka samą jak Jaśminka, więc sobie poradzę bez problemów. Neska poznała moje mieskzanie, Grasowi dała na powitanie buziaka ( acha bez obawy dr.Wojciechowska powiedziała że Gras jest juz bezpieczny i nie załapie nosówki od Neski) i bawili się w ganianego po narożnikach, Neska w trakcie i po interwencji była zastraszona a u mnie natychmiast odżyła :multi: Zaraz umieszcze w czarnych kwiatkach wiadomość, żę tym babom nie można wydawać psów bo cos mi się wydaje, że tak czy śmak one i tak będą chciały jakiegoś psa.[/CENTER]
-
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
W woli wyjaśnienia, siostra Nesi zyje, zasżła przykra pomyłka, żyje i ma się dobrze z tego co wiem, esperanza ma stały kontakt z właścicielami siostry Neski. A teraz raport z akcji: Żeby Was uspokoić napiszę na początek, że udało się odbić Neskę z rąk pijaczek. O 10:00 spotakałysmy się pod kinem Femina w składzie ja, esperanza, Magdarynka i oczywiście Monika z TOZu, po drodze Monika wezwała policję, na miejscu musiałyśmy chwile poczekac na radiowóz. Opowiedziałysmy co jest grane, funkcjonariusz był podobny do wczorajszego z charakteru, też nie za bardzo nam chciał pomóc, nie chciał zabrać ze sobą Moniki bo jak to powiedział musi poznać drugą stronę i wtedy coś postanowi. Oczywiście tamte znowu kłamały jak z nut, zszedł i tak samo powiedział, ze nie widzi zagrożenia życia, wściekłe już zaczęłyśmy mu uzmysławiać co to jest nosówka i dlaczego tutaj są ważne chwile. Monika już chciała dzwonić na komisariat po drugą ekipę, gdy w czasie jakiejś wogóle nie mającej sensu pogadanki wyszło nagle, że ja poprosiłam esperanze aby sie udała po zaświadczenie, że pies wymaga leczenia, że jest to nosówka oraz że został przerwany antybiotyk. Gdy poszła razem z Magdarynką to Monika zadzwoniła do mieszkania babek, oczywiście nie otworzyła tylko młoda zeszła na dół, spytała się o co chodzi, Monika się rpzedstawiła i powiedziałą, że przyszła na inspekcje, czy może wejść, młoda się zgodziła ale tylko z policją, więc weszli na górę a ja zostałam znowu przed blokiem. W miedzyczasie dopytywałam sie sąsiadek co to za rodzina, dowiedziałam sie że patologia jakich wiele i że nie dają im spokoju bo biegają po klatce i wyzywają sąsiadów. Po jakiś 15-20 minutach zesła Monika razem z policja, kazała mi natychmiast iść do weterynarii i zatrzymac tam dziewczyny bo ida do weta tylko ma nas tam nie być. Schowałyśmy sie więc w bocznej poczekalni, jak na ironie piętro wyżej było biuro TOZu, Monika im powiedziała, że najpierw idą do weta a potem na górę, już się wystraszyły. Nie pokazałysmy się, słyszałysmy jednak wszytsko bo weterynarz nie zamknął specjalnie drzwi, jak padło słowo nosówka to stara krzyknęła niemalże " To co ? Usypiamy ? ", wetarynarz oraz Monika wyszli do nas, wówczas juz wszyscy wkroczyliśmy do środka, postraszyłam wszystkim czym i kim sie da, nawet opieką społeczną i kuratorem rodzinym w jakich warunkach żyje dziecko, że obie pijane dziecko wychowują, wystraszyły się, stara sie spytała co chcę z nią zrobić, powiedziałam więc że zabrać i leczyć. Powiedziała, żebym ją sobie zabierała, Monika jeszcze nakazała jej spisanie zrzeczenie sie psa, zabrały łańcuszek z szyji Neski i poszły grożąc że powiadomią telwizję hehehe Spytałam sie więc kto im uwierzy w cokolwiek skoro piją ? Oczywiście pewna siebie stara zapewniała że każdy jej uwierzy. Lekarz nie wziął od nas żadnej opłaty za podanie antybiotyku, był chyba w lekkiej traumie po całej akcji, zamówiłyśmy taksówkę i zaraz pojechałyśmy do Dr.Wojciechowskiej, Neska jest w nienajlepszym stanie. Robi bardzo brzydkie kupki, ma jednak apetyt ( te glupie baby dawaly jej smazona watrobke ), mała ma wnflonik w łapce, witaminy i antybiotyk dożylnie, do tego leki doustne, krople do oczu i nosa, TZ Jayo przyjechał po nas do lecznicy i odwiózł do domu, Neska natychmiast poznała mieszkanie, jeszcze w progu dała olbrzymiego buziaka Grasowi, zaczęli biegać po mieszkaniu, cieszyła się strasznie a po odbiorze od tych bab była wystraszona. Teraz sobie spi i odpoczywa po tych krzykach. Narazie nie zaplacilysmy za konsultacje i leki bo resztke pieniedzy z esperanza wydalysmy na taksowke, mam nadzieje, ze uda sie zrobic jakos ta zbiorke i bedziemy mogly ja leczyc juz na spokojnie, pierwsza wizyta wraz z zapasem lekow wyniosla okolo 45 zl. Teraz adopcje beda bardzo ale to bardzo ostrozne, jak sie bedzie dalo to osobiste odwiedziny u zainteresowanych adopcja, wywiad srodowiskowy itd. szkoda ze przez takich pryncypalow odpowiedzialni i powazni ludzie beda musieli czekac na pieska dluzej :( -
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No szkoda Witokret że Ciebie nie ma, ale byś im pokazała, ja znalazłam jeszcze nr. tel. do straży dla zwierząt, pewnie na miejscu sie podejmie decyzje kogo wezwiemy. -
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Byłam dzisiaj u właścicieli Neski, teraz żałuję że zadzwoniła spytac się, czy mogę przyjechać. Przez telefon powiedziałam, że udało nam się załatwic wizytę u specjalisty który ma doświadczenie z nosówką, kobieta przez telefon powiedziała, ze jej nie stać na leczenie psa i że chyba będzie musiała z niej zrezygnować, powiedziała też że nie będzie się bujać po Warszawie z psem i niestety skończyła mi się karta :( Pojechałam więc z jedna Igusią, pocałowałyśmy klamkę, zeszła na dół, była w stanie moim zdaniem podchmielonym, spytała się o co chodzi, powiedziałam jej więc ponownie, że załatwiłśmy wizytę u specjalisty i że chcemy pomoć przy leczeniu ( no skoro ich nie stac, ale to miał być wybieg do zabrania psa ), zaczęła na mnie krzyczeć, ubliżać mi i zamknęła drzwi. Wkurzyłam się i zadzwoniłam na policję spytać czy mogę w tej sprawie prosić o interwencję, przyjechali i powiedzieli mi, żę nie maja prawa odebrac psa !!!! Poprosiła więc żeby chociaż z nimi porozmawiali, weszłam przy chórze krzyków na piętro, nie wpuścili mnie do mieszkania ale podsłuchiwałam pod drzwiami. Opowiadały bzdury, że pies jest leczony, że one majątek na niego wydły bo całe 60 zł, że wczoraj wolontariuszka ( chodzi o esperanzę ) podała jej sama "JAKIŚ DZIWNY LEK SUROWICĘ" a to bzdura bo esperanza pojechała do nich w niedzielę i poszły razem do weterynarza który sam podał surowicę, co gorsza właścicielka psa była wówczas również pijana i się aż zataczała poszła więc zadziorna córka do weta z esperanzą. Nie wiem od czego w naszym wspaniałym kraju jest policja, ale oni uwierzyli pijanym kobietom a nie nam i jeszcze dali upomnienie, że nie możemy same podawać zastrzyków psom, normalnie aż mną zatrzęsło. Jutro rano znowu tam jedziemy w asyście inspektora TOZu który jest poinformowany o całym zdarzeniu, wezwiemy znowu policję która już nie będzie nas mogła zbyć i olać ( pewnie byli zajęci szukaniem bezdomnego ). Normalnie jestem wściekła i wyrzucam sobie, że wyadoptowałam Neske takim ludziom choć wówczas nic nie wskazywało że to taka patologiczna rodzina. Teraz chyba zacznę przeprowadzać romowy adopcyjne z alkomatem !!! -
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zrobiłam aukcje na rzecz Neski, musimy ją uratować :-( http://www.allegro.pl/item131674328_bez_pomocy_ten_szczeniak_umrze_pomozesz_.html -
Historia Neski jest chyba znana na dogomani, mała była w schronisku w Ostrowi Maz. potem zabrałam ją do siebie na tymczas. Szybko udało się znaleść stały domek, ale okazało się, że Neska ma nosówkę a właściciele nie mają już pieniędzy aby dalej ją leczyć. Esperanza specjalnie pojechała do Neski żeby wetarynarz podał jej surowicę, ale my również już nie mamy funduszy, za to pełno długów. Ja się zastanawiam czy nie odebrać im Neski, wszystko okaże się we wtorek ( 03-10-06 ) bo jeżeli teraz nie mają funduszy na jej leczenie to co będzie potem ? Jeżeli odbiorę im psiaka to wezmę małą znowu do siebie, mnie jednak też nie stać na jej leczenie stąd prośba do wszystkich którzy mogą pomoć każdym groszem. Zbieramy na jej życie, jeżeli ją odbiorę to chcę ją wyleczyc i naszukać domku który będzie na nią zasługiwał bo to jest wspaniała sunia. Wszystkie dane potrzebne do przelewu na Neskę podam na pw. Proszę pomożcie nam wyleczyć to szczenie, chcemy ją uratować to jeszcze szczeniak który nie zdążył się naciszyć życiem przy boku kochanego właściciela. Będę na bierząco informować tutaj o stanie zdrowia Neski. Tak Neska wyglądała będąc jeszcze u mnie:
-
Muszę stanąć w obrobie Janusza trochę :roll: Nie jest taki zły ten człowiek, on sie stara co możemy na to poradzić że reszta ma to w dupie czy on ma jakieś środki do pielęgnacji tych psów czy nie. Nie było go w piatek, ale dla tego śmiesznego nowego pracownika (podobno ktoś z rodziny właściciela) zrobił rozpiskę jakie leki któremu psu trzeba podać, popisał dokładnie który boks, numerek psa, jaki lek w jakiej dawce, ale tamten olewa bo przecież on to ma w głębokim poważaniu. Janusz jest wściekły że nic nie robią, w schronisku jest mały zapas strzykawek bo Janusz sie o nie upomniał, powiedzcie mu następnym razem żeby atakował właściciela o zakup wenflonów do kroplówek dla żywszych psów bo Janusz mówi, że one sobie wyrywają igły i ciężko im podać. Nie umieszcza psów z objawami choroby w boksach z innymi, Śnieżynke umieścił bez upominań w pustym boksie, ten drugi koleś olewa co się da, suki umieszcza z psami, nie zwraca uwagi na chore psy i tak właśnie biegają sobie zarażając sie wzajemni. PRZYKRO MI TO MÓWIĆ CZY RACZEJ PISAĆ, ALE SCHRONISKO PONOWNIE PRZYBIERA WYGLĄD JAK ROK TEMU A WSZYSTKO TO WINA NOWEGO PRACOWNIKA NA KTOREGO JANUSZ NIE MA WPŁYWU BO TO RODZINA WŁAŚCICIELA.
-
Nie, ten co miał zaropiałe oczka jest w zielonym budynku, ma cała ta przestrzeń gdzie były szczeniaki niestety tak gdzie Neska i Skarpetowe małe :( siedzi akurat na zdjeciu w tej wnęce co matka była z beżowym szczeniakiem wcisnął się sam za tą dechę, ona nie spadnie bo jest stabilnie oparta wbrew pozosrom. Mały jednak sie boi.