-
Posts
1339 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Maćka
-
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Na 11:15 mam wizytę u lekarza z dzieckiem, jaktylko wrócę to zaraz nas wiezie ciocia Witokrety do dr.Wojciechowskiej. -
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To wygląda tak jakby Neska miała jakąś odmę płucną,ma szybki i krótki oddech. Chciałaby się położyć spać, ale natychmiast jak tylko położy główkę to zaraz jej jeszcze gorzej oddychać. Więc tak się snuje po mieszkaniu, szuka możliwości położenia się, mam jednego bardzo grubego jaśka, położyłam go Nesce pod pyszczkiem żeby miała wysoko podczas leżenia, ale nie chciała tego jaśka :( -
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak mała cierpi: -
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bardzo mi przykro to pisac ale z Neska jest bardzo zle. Nie ma jeszcze co prawda objawow nerwowych, ale mala cierpi i widac to golym okiem. Snuje sie po mieszkaniu, co chwila staje, podnosi lekko glowke i z zamknietymi oczkami sapie. A to wszystko moja wina, to ja ją źle wyadoptowałam, to ja jej nie zabrałam odrazu do weta gdy kaszlala, to wszystko moja wina, nie dalam jej szansy, teraz mala cierpi a ja nic na to nie moge poradzic. Zaraz idę spać, przytulę ją do siebie, będę głaskać, może zaśnie. -
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jakby ktoś nie wierzył że Neska ma prawo ode mnie uciekać to poniższe fotki przedstawiają leki, które Neska musi dostać o 15:00, rano i wieczorem na szczęście tylko tabletki i syropy oraz krople do nosa i oczu. Jak widać strzykawki syropami i solą do oczu i nosa muszę sobie podpisywać żebym przypadkiem się nie pomyliła. -
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak, nie chciałabym aby Neska podzieliła los Jaśminki, nie wybacze sobie tego nigdy, to moja wina, że trafiła do tych kobiet, nie przewidziałam takiej sytuacji, mogłam ją zabrać do weta jak miała jeszcze tylko kaszel. Napisałam juz do Green w sprawie AFN, we wtorek jednak nie będziemy u dr. Wojciechowkiej, Witokrecia zawiezie nas w środę w południe, więc antybiotyk dostanie już na miejscu. Mała znowu zrobiła brzydką kupkę, było w niej bardzo dużo śluzu, ale Neska bardzo dużo go łyka po kaszlu więc musi mieć to gdziś ujście. Jak spi sobie na kanapie to fajnie śledzi szpaeczk w oku co ja robię, czy przypadkiem nie podchodzę do niej z jakimiś "niebezpiecznymi" przedmiotami hehehe Mam nadzieję, że już niebawem wyjdzie z tego choróbska wety ja utuczę bo spadła z wagi biedna. -
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No i moje oszustwo sie opłaciło, Neska znowu ma ładniejsze kupki :) Tak sie zastanawiam czy ona przypadkiem nie ma jakiegoś płynu w płuchach, wczoraj jak ja oklepywałam to cos tam chlupało, poproszę Dr.Wojciechowską aby ją dokładnie osłuchała, flavamed jest bardzo dobry,małej coraz więcej się odrywa tego śluzu, maleństwo nie chce za duzo jeść, bo to co jej zalega w gardełku blokuje troszkę karme, przez co po jedzeniu bardzo kaszle i odchrząkuje to co jej zostało z jedzenia razem z tą wydzieliną. To będzie pocieszka, ktoś kto ją zaadoptuje i doceni jej piękno nie tylko zewnętrzne będzie naprawdę szczęściarzem. Myślę, że teraz to głównie te płuca dają jej w kość i ten katar, tak to byłaby już zdrowa, oby szybko jej to przeszło. -
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
O dobrze wiedzieć że flavamed tak działa :razz: Ale pewnie te płyny też swoje zrobiły bo dostała jakieś 3 strzykawki 20 ml wprost dożylnie. Pewno byście chcieli zobaczyć fotki co ?? Tutaj jedno zrobione w piątek: A te są dosłownie sprzed 5 minut: Oj coś mi duże te fotki wyszły, mam nadzieję, że jakoś się mieszczą w ograniczeniach i zostanie mi to wybaczone. -
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ciotki, powstrzymajcie sie z pochwałami do czasu wyzdrowienia Neski, jak wyzdrowieje to mi możecie gratulować ( ale tak spokojnie bez wiekszych euforii) za opieke nad Neska oraz Nesce za wytrzymalosc z ta wielka baba ze strzykawka i gruszka do nosa w lapach bo ona jak widzi obie rzeczy to kuli uszy i patrzy na mnie jak na potwora :roll: Neska odkąd zakosztowała w puszkowym jedzonku to ma w głębokim powazaniu sucha karmę, gdyby byla zdrowa to nie popuscilabym musialaby jesc sucha bo ma ladniejsze kupki, ale teraz jest chora to trzeba jej to wybaczyc, jednak wpadlam na pomysl jak tu zrobic aby jednak jadla ta sucha karme. No więc cioteczki, kruszę sucha karme i dodaje odrobinke puszkowego ( dla zapachu ), wcina aż się uszy trzęsa hehe Zawsze mozna oszukać psiaka nie ? A muszę tak bo mała ma zapadnięte boczki, Jaśminka jak pewnie niektóre z Was pamietają, wyglądała jak kościej, tak ją wyniszczyła choroba, ja chcąc uchronić Neskę przed takim wyniszczeniem organizmu oszukuję małą, musi mieć siły aby zwalczyć chorobę. -
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Neska właśnie dostałe leki, wenflonik wytrzymał, mała jest teraz spokojna więc nie zruszyła go sobie, myslę, że pierwszy nie wytrzymał bo ze zbytnią euforia przywitała Grasa i mieszkanie. Po syropie "flavamed" bardzo ładnie odkaszluje tą całą wydzielinę, niestety nie wiem jak jej wytłumaczyć żeby tego nie łykała :roll: bo tak to nigdy się tego nie pozbędzie. Rano zrobiła nieładną kupkę :shake: ale wczoraj dostała bardzo dużo płynów w weterynariido żyły, więc mże to jest powód, bo kupka miała normalny "zapach" i kolor, tyle że była żadka. Nosek daje sie łatwo czyścić dzięki wazelince, ale mała się przed tym bardzo broni :( Czyszczenie noska Neski przypomina psio ludzkie zapasy. Neska jest słabiutka, choroba ją juz tak długo męczy, ale nie poddaje się, dużo wypoczywa, prawie cały czas śpi, przychodzi do mnie czasami posiedzieć sobie w kuchni ( a nóż spadnie coś smakowitego ). Mała ma nieco mniejszy apatyt niż przed choroba, ale kto by się przejmował jedzeniem jak wszystko boli, karmię mała z ręki bo wtedy chętniej wcina, potrafi za jednym razem zjeść miseczkę suchej karmy. Będę musiała poprosić o pomoc finansową z AFN, już mi sie pieniążki skończyły niestety a we wtorek kolejna wizyta, ale to wieczorikiem napiszę pw do GreenEvil. Allegro milczy :angryy: Ludzie niby obserwuja ale nie licytują a to tylko 5 zł, nie tak wiele, jednak nie chcą pomóc Nesce :-( Dostałam maile z prośbą o nr. konta od 2 kobiet, napisały że z chęcią pomogą psiakowi, a wpłaty do mnie doszły tylko te które są tutaj zdeklarowane, trudno trzeba wierzyc, że ktos się jednak odezwie bo do wyzdrowinia chyba jeszcze daleko. Cieszy mnie to jednak, że choroba nie atakuje układu nerwowego i mamnadzieję, że tak zostanie. Najgorszy jest katar i kaszel, organizm cały czas walczy bo temp. utrzymuje się na poziomie 39,1 - 39,3. -
Zolly ja miałam kiedys psiaka na tymczasie po sterylce z takimi szwami, przemywaj jej to rivanolem żeby ropa nie szkodziła, może szwy lada chwila odpadną bo końcówki nie mają jak sie rozpuścić. A wracając do sterylki, kiedyś a dokładnie jeszcze rok temu sama byłam niechętna słowu "sterylka" z różnych tak powodów które w chwili obecnej uważam za głupie ( cóż chyba jednak jestem reformowalna ). Zmieniłam zdanie właśnie dzięki dogo !!! Jednak.... nie stać mnie obecnie na wykastrownie swojego psa a bardzo chciałabym to zrobić, uchronic go przed chorobami itp. przedewszystkim chyba łudzę się, że sterylka wytępi w nim choć trochę popędu ( wiem że i tak się zdaża ). Wiem, wiem niektóre osoby moga powiedzieć " Jak Cię nie stać na psa to po co go masz", a to nie kwestia utrzymania psa a tylko i wyłącznie zabiegu, zabieg sam w sobie jest jednak sprawą drogą jak na moja teraźniejszą kieszeń, ale łudzę się, że może w przyszłym roku będę mogła mojego Grasika wykastrować. Chciałam mu poprostu dać dom, pragnęłam psa, dla mnie dom bez psa to nie dom, może też chciałam troszkę psa ze względu poczucia bezpieczeństwa ( kobieta z dzieckiem przebywająca prawie sama w domu to lekki stres ). Myślę, że ludziom trzeba dac troche czasu aby zaakceptowali "nowe" osiągnięcia medycyny, podrzucać jakieś ulotki informacyjne z cytatami weterynarzy, małymi kroczkami przekonywać, że sterylizacja to dobra sprawa a nietylko nasze widzimisie. Mi się niestety nie udało namówić jednej osoby na sterylkę swojej suni, tłumaczyłam, miałam poparcie kolegi weta, a w zeszłym tygodniu dowiedziałam się, że jej sunia jest w ciąży ze względów zdrowotnych i pytała jak o nią dbać :angryy: :angryy: :angryy: Niektórzy są niestety niereformowalni :shake:
-
:) No mam nadzieję, że zaczniey z tych długów wychodzić jakoś. A teraz newsy, Fela jutro przywiezie do wawki dwa szczeniaki, Gackę i Batmana, bardzo ładne szczeniaki co widać na fotkach, jadą do koleżanki Klaudyny a za tydzień do odkażonego mieszkania Klaudyny. W tym czasie nabęda trochę odporności po szczepieniu. [CENTER][IMG]http://img421.imageshack.us/img421/5665/2092dm4.jpg[/IMG] Batman we własnej osobie: [IMG]http://img105.imageshack.us/img105/985/batmansr0.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img46.imageshack.us/img46/8050/dwaxa3.jpg[/IMG] A to jest Gacka: [IMG]http://img421.imageshack.us/img421/5811/gackams5.jpg[/IMG] Jak widać na fotkach Batman ma bardziej owłosione uszy, bardzo proszę osoby które się orientują który to wątek szczeniakowy jest prawidłowy o przeklejenie ich tam, bo ja juz sie pogubiłam w nich.[/CENTER]
-
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie było dr.Wojciechowksiej, była jakaś Pani która była tylko gościnnie, ale konsultowała się telfonicznie z Dr.Wojciechowską. To o co sie obawiałam, czy to nie objaw nerwoey to jednak z powodu kaszlu. Mała ma taki sobie apetyt, znaczy się je jak potrzebuje, miski są na bierząco uzupełniane, bardzo jej smakuje mokra karma, ale po niej ma brzydsze kupki, więc to tak dla smaku tylko po troszeczku dostaje. Leczenie takie samo jest kontynułowane, mała cały czas prawie śpi i nabiera sił, wieczorkiem więcej chodzi po przespanym dniu. Żeby wiedzieć jakie są rokowania to trzeba poczekać do wtorku, bowiem na ten dzień wypada kolejna wizyta, ale bedzie już dr.Wojciechowska. Dzisiaj zapłaciłam 45 zł za wizytę plus w aptece za syrop "flavamed" do lepszego odksztuszania oraz wit. C w ampułkach 28 zł -
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Neska sie przypomina ciotkom :lol: Dzisiaj jedziemy na kontrol i po zapas leków, mam nadzieję, że usłyszę dobre wieści bo ja mogę oceniać tylko niefachowym okiem. Najbardziej boje się tych przeklętych powikłań układu nerwowego :-( Oby tylko nie wystapiły, Neska ma całą baterię witamin i leków wzmacniających, wczoraj się troszkę zmartwiłam, ale zwrócę dzisiaj uwage aby Pani dr. oceniła fachowo, bo boje się, żeby Neska nie miała takich "tików" jak Keks, chwilami tez nią tak "szarpie" jednak mała ma jeszcze bardzo męczący kaszel i właśnie po ataku kaszlu ma takie jeszcze jakby naciągania na dalszy ciąg kaszlu. Neska chciałaby sie już cieszyć zdrowiem, to widać po niej, jak coś do niej "ciepło" mówię to merda ogonkiem nieśmiało, chciałaby sobie poskakać, ale choroba ja męczy i nie może. Niech odpoczywa, zobaczymy co dzisiejsza wizyta nam powie. -
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak, Neska jak mnie widzi że coś niosę i sie do niej zbliżam to odrazu wstaje i z lękiem spodląda co to jej znowu będę robić. Jutro jedziemy na kontrol do lekarza i zapas lekow, dzisiaj może jej nie dam puszki tylko niech będzie na suchej zobacze jak tam jej kupki, czy wczoraj ta jedna była z powodu puszki czy może wirus się przenosi na jelita, mam nadzieję jednak, że to puszka. -
Łatka ma sie dobrze, zaprosziłam do jej wątku nowych właścicieli sunieczki. Dzisiaj dzwoniłam, dowiedziałam się, że juz jest dobrze i że ma być juz tylko lepiej. Neska miała dzisiaj jedna kupke luźniejszą i jaśniejszą, ale chyba to wina tego, że dałam jej wczoraj saszetkę mokrej karmy i dzisiaj troszkę z puszki puriny dla szczeniąt. Dzisiaj przy zastrzyku walczyła ze mną troszkę, tak że się lekko zakułam igłą :roll: Katar chyba nieco mniejszy, kaszle nadal, no ale musi wyrzucić z siebie całą tą wydzielinę. Juz się mnie nie boi, no może troszke, ale kurcze jak mam przekonać do siebie psiaka którego wiecznie męczę medykamentami ? Mam problem innej natury :( Muszę być jutro lub w sobote u dr.Wojciechowskiej a zapomniałam na śmierć, że mój TZ od jutra zaraz po pracy zaczyna studia i wraca przez cały weekend późnym wieczorem około 21:00, ja nie dam rady sama pojechać z Neska i dzieckiem na głowie, czy mógłby mi ktos pomóc ? Jeszcze na jutro mam leki ale na sobote już nie :( Ja z czasem się dostosuję.
-
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Juz zapłaciłam i odebrałam resztę leków w aptece. Neska dzisiaj już dostała prawie wszystkie ważne leki, jeszcze wieczorem dawki doustne. Wydaje mi sie, że jesteśmy na dobrej drodze do wyleczenia ( tfu tfu ), ale jestem w takich osądach ostrożna. Dokupiłam jej puszeczke puriny, woreczek suchej karmy bo mała ma apetyt. -
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wiciu ja nie jestem taka spokojna, za bardzo mnie poruszyla sprawa Jaśminki z nosówką, teraz na to słowo będę reagować paniką. Mam nadzieję, że Twoje przeczucia się jednak sprawdzą i że Neska wyzdrowieje. A wiecie że ona juz sporo urosła ? Wzrostem prawie dorównuje Grasowi, a jeszcze pzed tą "adopcją" śmiało się pod nim mieściła. -
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękuję za pomoc, finansowa. Neska dzisiaj miała troszke mniej zapchany nosek nad ranem wczoraj na wieczór jej bardzo gruntownie wyczyściłam, ale jak widzi, że mam w dłoni gruszkę do nosa to zaraz zmyka przede mną. Ma apetyt, zaczęła się już normalnie wypróżniać, jest generalnie weselsza. Wszytskie zabiegi znosi dzielnie ale....broni się hehehe Dzisiaj będzie musiała dwa razy zostac w towarzystwie Grasa, muszę jechać do lekarza i potem coś do lodówki kupić. -
Acha, ja jutro zakładam dwie aukcje karmowe na rzecz naszych długów w lecznicach. Nie mamy surowicy, doopa blada ale może krwią sie trochę poratujemy. Ja sie dopytywałam odnośnie mojego Grasa, dr.Wojciechowska powtorzyła że jej zdaniem był chory na nosówkę gdy miałam Jaśminke, więc służę jego krwia, ale z nim to trzeba autem jechać na pobranie, za diabła nie wsiądzie do autobusu. Tylko koszty, koszty i jeszcze raz koszty, wie może ktoś gdzie rośnie to drzewo mamonowiec z reklamy piwa ?? Ja się tam z chęcia wybiorę, nazrywam dla psiaków ile sie da :roll: