-
Posts
1339 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Maćka
-
Ja mu dzisiaj wznowię allegro.
-
[quote name='puli'] [B]Gdyby ta suka ugryzła któregoś z tych chłopaków zostałaby pewnie uśpiona.Sorry,ale gdy ja kiedykolwiek zobaczę dużego psa (np.ONka) pod opieką dziecka to zadzwonię po policję.Niezaleznie od tego jak cudownie będzie wyszkolony.[/B][/quote] Pies nie gryzł, wówczas suka skoczyła na chłopaka, przewróciła go i powstrzymała nigdy nie używała zębów, zresztą nawet ich nie miała ( przebyta poważna choroba ) i tak czy siak nosiła kaganiec w moim towarzystwie. Mój pies był zrównoważony i wiedział co może a czego nie, wiadomo nigdy nie można ufać psu bezgranicznie stąd ten kaganiec. Matka tego chłopaka przyszła z awantura do moich rodziców upierając się, że pies go pogryzł, mimo licznych świadków zajścia, że to ja zostałam zaatakowana i że pies miał kaganiec,złożyła na nas skargę. Oczywiście było wszystko sprawdzone i nie muszę chyba mówić, że mój pies nie został uśpiony a chłopak został ukarany za napaść na mnie z petardami.
-
[quote name='Lara']Kopiuje z watku ostrowskiego: Czy w takim stanie mozna tego psiaka gdzies przewozic? czy nie powinien miec opieki weterynaryjnej teraz caly czas?[/quote] Mozna i jest to wskazane, pies na tymczasie zyskuje ten plus że odzyskuje siłę do walki z chorobą a jak jest zamknięty w klatce czuje się opuszczony i się poddaje. Kurcze, u mnie byłyby walki psów bo nie wiem jakby zareagował Gras a i mieszkanie mam małe a dobek tak szybko potrzebuje domu i troskliwej opieki :( Jak na dobka to on jest porządnie zbudowana, czy nie jest może zmieszany z jakąś jeszcze potężniejszą rasą ? Zresztą teraz to nie ważne, ważne aby przeżył to choróbsko.
-
Berek juz sam fakt tego jak mi odpisujesz ( jak małemu dziecku ) świadczy o tym jak traktujesz ludzi którzy się z Tobą nie zgadzają. miej swoje rację, ale nie Tobie jest osądzać innych bo nie masz do tego najmniejszego prawa. Właśnie przez takich luzi jak ty coraz więcej dogomaniaków jest osądzanych za fanatyków, przz takich ludzi jak Ty coraz więcej chętnych na psa odchodzi stad zdegustowanych bo zostało osądzonych za byle słowo którego Ty sie potrafisz czepić jak rzep nie doszukując sie tego co ktos chciał przez dane słowo przekazać. gratuluje postawy, mam nadzieję, że Ty nigdy nie popełniłeś żadnego błędu a nawet jak to zrobiłeś to nie zostałeś potraktowany jak śmieć. Tak na marginesie, mój pies został tak wyszkolony jak chcieliśmy i wierz mi, miałbys mi wówczas czego zazdrościć gdyby ta suka uratowała Ci tyłek od kilka lat starszych chłopaków rzucających w Ciebie petardami....
-
[quote name='Berek']"Oddaliśmy go na szkolenie stacjonarne do znajomego policjanta, nie było mowy o żadnych niehumanitarnym postępowaniu z psem. " Skąd wiesz? :cool1: Siedzieliście z psem na okrągło u tego pana? ;) BTW ja tam nie potępiam - wyrażam jedynie wielkie zdumienie. Akurat tak się składa że siedzę w szkoleniu, znam naprawdę strasznie dużo szkoleniowców i znane mi się przypadki oddawania psow na stacjonarkę. Nie mówię że się nad nimi trenerzy znęcają bez sensu - ale nikt się z takim pieseczkiem nie obcyndala. Bo wynik ma być - więc trzeba szybko i na skróty. Kiedy ćwiczysz ze swoim psem w warunkach domowych, możesz spokojnie przyjąć że jeśli "waruj" nie wychodzi Ci teraz, to możesz popracować spokojnie dłużej, wyjdzie Wam za miesiąc. Treser ma psa na określony czas i robi go na szybko, żeby własciciel przy odbiorze zobaczył że pies "wszystko" umie, ten zestaw komend, ktory był uzgodniony przed oddaniem psa. To nie złośliwość, to znajomość tematu i zwykła, prosta logika... :angryy:[/quote] Mój pies jak już napisałam, został oddany policjantowi, przyjacielowi mojego taty, nie określalismy danego czasu, chcieliśmy poprostu aby nasz pies był łagodny i w razie potrzeby zdolny do obrony ( wówczas pełno czubów się czepiało dzieci ), dokładnie juz nie wiem ile czasu mu zajęło wyszkoelnie mojego psa bo byłam mała. Poza tym, mi nie chodziło o to co sądzisz na temat szkolenia stacjonarnego, tylko to co wyraziłeś na temat właścicieli nie znając sytacji.
-
Nie no wiadomo, że ja wszystkiego koło psa sama nie robiłam bo byłam za mała, rodzice mi pomagali choćby wieczornymi spacerami kiedy to bywało niebezpiecznie dla dziecka, do weterynarza jeździłam z tatą bo mieliśmy swojego dobrego, kilkanaście kilometrów dalej. Ale mój pies np. mógł wejść do każdego pokoju, w moim miał jedno posłanie a w przedpokoju drugie ( mieliśmy wówczas bardzo duże mieszkanie ), w kuchni miski, w dużym pokoju razem się wygłupialiśmy bo mój pies to uwielbiał. Tego psa kochał każdy członek rodziny, to był nasz pupil, zimą ciągnęła moje sanki do szkoły co sprawiało jej prawdziwą frajdę, jak tylko mama rano brała do ręki uprząż to radości nie było końca. Gdy ktoś w domu chorował pies zawsze przy nim czuwał. A jeśli chodzi o posiadanie psa i nauki dziecka wrażliwości, to sama wrażliwość bez niczego się nie bierze, to rodzice maja główny wpływ na charakter swojego dziecka, dla dziecka wymarzone zwierze którym może sie w miarę swoich możliwości opiekować, kształtuje jego charakter i ma wpływ na późniejsze życie. Wiadomo, że rodzice sami muszą podchodzić do posiadania psa w sposób odpowiedzialny bo owszem trafiają się rodzice którzy kupują żywą zabawkę dziecku, ale akurat na dogo wszyscy są wrzucani do jednego wora i nie powiesz mi, że nie jest to krzywdzące dla tych odpowiedzialnych. Ja swojego adoptowałam z różnych powodów, jeden to był z poczucia bezpeiczeństwa bo raz mi się próbowano włamać do mieszkania i skradziono mi torebke z kluczami i dokumentami. Drugi to że kocham zwierzęta i jednemu chciałam dać dach nad głową, trzeci to taki, że moje dziecko jest alergikiem, na sierść nie, ale psy pomagąją uodpornić organizm dziecka na niektóre alergeny i to na szczęście pomogło bo alergia oddechowa dziecka się zmniejszyła. Mój synek ma dopiero 3 latka, więc trudno tu mówić o doskonełej wrażliwości, wiadomo że czasem zaczepi psa a nasz akurat jest bardzo wyrozumiały, ale synio np. sam wsypuje mu karmę do miski, na spacerach lubi ze mna trzymać smycz, nieporadnie wyczesuje mu sierść i uwielbia go karmić przekąskami czy smakołykami. Dzięki temu, że dorasta przy psie nie boi się ich na spacerach, tylko teściowej jamniczki się boi bo tamta go atakuje nawet jak synek przejdzie koło niej i tak było od początku, suczka jest tak zazdrosna o teściową, że raz jak Damianek do niej podszedł jamniczka go ugryzła. Na dworze za każdym psem woła i naśladuje ich odgłosy, mamy jeszcze koa, ale to typowy kot męża, w dzień jak mąz jest w pracy kot śpi a jak mąż wróci to dopiero wyłazi z norek i łasi się do męża.
-
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
Maćka replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nesiu moje maleństwo, niech Ci się teraz wiedzie jak najlepiej. Pamietam o Tobie. -
Jestem w szoku, bo ze zdjęć (wcześniejszych ) wywnioskowałam, że pies jest zadbany, pieknie zbudowany a tu bachh bez szczepień :angryy: Dobciu, jestem przy Tobie myśla, do domu Ciebie wziąć niestety nie mogę bo nie wiem jak Gras by zareagował na tak dużego psa a i kawalerka na to nie pozwala, myslę jednak i przesyłam ciepłe fluidy i pełno energii aby był kolejny powód do radości z "wyrwanego" psiaka z ramion nosówki.
-
[quote name='Berek']"Właściciele bardzo rozpaczają po Lesto i żałują ,że dali go na to szkolenie,ale niestety czasu nie da się cofnąć." Oddawanie psa na szkolenie stacjonarne to poroniony pomysł. Nawet pomijając tak drastyczne przypadki - to i tak na ogół sposób w jaki psy sa szkolone ma mało wspólnego z humanitaryzmem. NIe rozumiem tego - tak kochamy naszego pieska, jest członkiem naszej rodziny, ale bez mrugnięcia okiem przekazujemy go na miesiąc - dwa w obce ręce, do obcego otoczenia, nie mamy nad tym, co się z nim dzieje, żadnej kontroli... :crazyeye: I czemu? Bo wspólne szkolenie pod okiem trenera nie wchodzi w grę? :crazyeye: :mad: I jak niby ten pies ma potem działac - jak automkacik zaprogramowany na pilota który dostanie właściciel? Oczywiste jest, że wlasciciel, nie mając bladego pojęcia o dogadywaniu się z psem, i tak ma potem po takim szkoleniu problemy...[/quote] Gdy miałam 5 lat tata w prezencie kupił mi owczarka niemieckiego, do domu znosiłam znajdy i chore zwierzaki o które dbałam, tata wiedział że psem będę umiała się zająć, nie było to spełnienie zachcianki córeczki jak pewnie część dogomaniaków zaraz powie, dla mnie samej ten onek to była niespodzianka i wielka radość. Oddaliśmy go na szkolenie stacjonarne do znajomego policjanta, nie było mowy o żadnych niehumanitarnym postępowaniu z psem. Gdy go odebraliśmy pies to właśnie mnie wybrał sobie za głównego członka rodziny, to mnie kochała i mnie darzyła nawiększym szacunkiem, kochała resztę domowników ale wyraźnie rzucało się w oczy że jest to mój pies. Będąc coraz dłużej na dogo odnoszę coraz większe wrażenie, że niektórych bardzo łatwo jest oceniać, rzucać kamieniami i prowadzic swego rodzaju publiczny lincz, nie znając wogóle sytuacji drugiej osoby, nie wiedząc jakimi pobudkami ktoś się kierował, jakie miał argumenty. Nie dziwię się ludziom postronnym które chciałyby mieć psa i zaglądają w tym celu na dogo a potem odchodzą bo czują się oszukani, ocenieni mimo że ktos ich nie zna. Ktoś oddał psa na szkolenie stacjonarne wedłóg niektórych z was świadcy o braku miłości i braku odpowiedzialności. Rodzina z dziećmi która chce "uzupełnić" dom w postaci kota czy psa to znowu przejaw kupowania dziecku żwyej zabawki z która będzie mogło sobie robić co chce. Przykro mi, ale dzięki takim ludziom ja ama zostałam wrzucona do jednego worka z innymi, bo adoptowałam psa po to by mój 3 letni synek uczył się wrażliwości, by kochał zwierzęta w takim samym stopniu jak ja z mężem. A może ja się mylę, może rodzice nie powinni dawać pod opiekę psa jakiemuś dziecku, lepiej niech dorasta i niech wyrabia w sobie wstręt do żywych stworzeń. Berku i Małyskrzacie, czy Wy jesteście na wskroś doskonali ?? Nigdy nie popełniliście choć jednego błędu w wychowaniu psa czy innego zwierzęcia ?? Każdy ma prawo popełniać błędy a nie nam jest je oceniać, zamiast pisać głupie słowa krytyki lepiej jakbysie doradzili co w tej sprawie można zrobić bo osoby które faktycznie kochają swoje zwierzaki i popełniają jakieś błędy to potem tego żałują i nie potrzebują jeszze takiego bezsensownego "linczu".
-
Kabli było sporo bo był pół dnia w pracy z Asią, więc dlatego tyle kabli, w domu nie wystają żadne :)
-
A poznajecie Pakerka ?? [IMG]http://img142.imageshack.us/img142/8791/img6512wu6.jpg[/IMG]
-
[quote name='AśkaK']No właśnie moja wypowiedź była personalna i skierowana do tych, którzy uogólniają że "nikt" itp... Ale masz rację, napiszę mniej ogólnikowo: gdy czytam że "nikomu nie zależy", to po prostu robi mi się przykro... Bo to nie prawda, mi zależy i przez to że nie mogę teraz pomagać tyle co wcześniej, czuję się tak jakby te zarzuty były skierowane do mnie.[/quote] Aska robisz problem tam gdzie go nie ma, nie masz racji i doskonale o tym wiesz tylko jak zwykle musisz wszędzie wsadzić swoje dwa słowa !!! gdybyś przeczytała wszystko od początku o co prosiłam to wiedziałabys, że moje słowa były skierowane do osób mających psy na tymczasie lub opiekujących się wątkami psów w schronisku, więc nie rozumiem po jaką cholerę wypowiadasz sie na ten temat, szczególnie tak jak napisała jayo, nie musisz byc dla nikogo adwokatem.
-
Ten domek jest, teraz poprostu myślą czy będą w stanie dać tyle miłości Kamyczkowi na ile on zasługuje, dojdą wreszcie do wniosku że tak będzie i wezmą do siebie Kamyczka. Ciotka bez pesymizmu to odbiera wiarę !! Kamyczek jest uroczy i napewno znajdzie domek.
-
[quote name='netti1']ale powaznie ,a nie jak ten cymbał od,,prosze mi przywiezc pod wskazany adres psa!,,czekam az ktos sie zakocha,bo chce by mial taki dom fajny jak pozostałe psiaki[/quote] No właśnie o to mi chodziło :)
-
Kamyczek ma jednego obserwatora na allegro :loveu: oby ktoś się nim poważnie zainteresował :modla:
-
Podnosimy Kamyczka, on również szuka ciepłego kochającego domku.
-
Esperanzo bardzo, bardzo krótkie opisy i czy był na coś szczepiony dany pies, ze strony trochę zdjęć sobie już pozapisywałam i jest tam np. SUPEŁEK :) Więc teraz otwieram notatnik a potem worda i śmigam narazie z aukcjami bo z allegro łatwiej "ściągnąć" tekst na fora niż odwrotnie :) Potem pozaglądam na jakich już forach jestem pologowana i poszukam więcej jakiś sensownych.
-
Kamyczek poszukuje domku, śliczny puchaty psiaczek do oddania w dobre ręce !!!
-
[quote name='malagos']Jezoo, pewnie i ja coś przegapiłam...Myslałam, ze to tylko szczeniaki do wspólnej promocji, a ja mam Malinkę, Doć o niej info czy już po ptokach?:oops:[/quote] Tak, daj mi linka do jej wątku i napisz jaka jest, typu : spokojna, maleńka, mniej wiecej ajki wiek. Ja dzisiaj późnym wieczorkiem siądę i coś sklecę, w schronisku jest masa psów które z różnych przyczyn nie maja szans na dom tymczasowy, więc i psy ze schroniska powystawiam, jak mi się dzisiaj nie uda wszystkich porobić to prznajmniej część, bo roboty troszkę jednej jest żeby to jakoś wyglądało. Jestem trochę zdenerwowana bo jak to się mówi, ludzie zaczynają mnie kojażyć jako osobę oferującą jakieś psy i nawet jak aukcje sie kończą to piszą z pytaniami a w tej sytuacji to ja nie za bardzo wiem na kogo kierować ewentualnych chętnych.
-
[quote name='AśkaK']Co do domów tymczasowych i słabego zaangażowania niektórych opiekunów tymczasowych w ogłaszanie psiaków które u nich są... Przecież ci ludzie też pracują, mają tysiące swoich obowiązków, nie każdy ma stały dostęp do neta i nie musi wiedzieć, że np.Maćka chce zrobić zbiorcze aukcje.:oops: Doceńmy to, że okazali psiakom wielkie serce przygarniając je do siebie - to już jest przecież bardzo dużo! [/quote] Dlatego czekałam kilka dni, zresztą jak zawsze ale jak zwykle odzew godny pożałowania. Aukcje miałam zrobić na prośbę esperanzy, dzięki tak wielkiej pomocy ze strony wszystkich wychodzę na niesłowną i niezaangażowaną. Nie wiem ile jest psów na tymczasach, nie wiem u kogo i jakie, nie sposób przeglądnąć wszystkie wątki, dlatego poprosiłam o tak małą pomoc jak podanie mi linka gdzie są zdjęcia i kilka słów jaki pies ma charakter, bardzo dużo prawda ?? Trzeba brać aż dzień wolny aby to zrobić, doprawdy.
-
Moje prosby też każdy ma w d..... ja to już olałam, chciałam porobic aukcje żeby były większ szanse zwolnienia domów tymczasowych i wogóle z małą pomocą zainteresowanych i co ?? I wielka du.... bo tylko Igusie się odezwały w sprawie szczeniaka i co mam jako kolejna osoba go wystawić ? Chciałam zrobić aukcje zbiorcze, prosiłam tylko o kilka słów charakteru i jedynie linki gdzie są ich zdjęcia które sama bym sobie pozapisywała, ale nie nikomu poza Igusiami na tym nie zależało a o tak niewiele prosiłam. Dziękuję serdecznie za kolejne olanie mojej chęci pomocy choć w taki sposób, nie będę walczyć z wiatrakami bo to jest nudne byc ciągle ignorowanym i olewanym, teraz szukam chętnych dla Igusiek i Netti dla Kamyka który zresztą jest też od nas a jakoś tylko Fela się tym zainteresowała. No to tyle już nie żali, poprostu kilka słów szczerości przed świętami które życzę Wam spędzić w spokoju.
-
[quote name='Fela']Najpierw na gwałt szukaliśmy podwózki do Łodzi, a teraz w grugą stronę :evil_lol: . Kto podwiezie maleńką słodziutką iskierkę? To nie jest daleko, naprawdę![/quote] Feluś, Iskierka już pojechała do swoego domu, tak samo Pakerek, Pakerka zaadoptowali moi znaomi a Iskierkę ktoś kto się na mnie powoływał :roll: ale za diabła nie wiem kto to. Teraz już Kamyczek został i mam zamiar za chwilkę zmienić aukcję na Kamyczkową :)