Jump to content
Dogomania

morisowa

Members
  • Posts

    4908
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by morisowa

  1. Patrzę na to zdjęcie ... jak Florianek dobrze wyglądał w dniu adopcji... choć wtedy mówiłam, że tragicznie. A te kilka dni przed odejściem, to już szkoda gadać [IMG]http://www.dogomania.pl/../images/smilies/icon_frown.gif[/IMG] Jacęty, trzymaj się dzielnie!
  2. Biedny cudaczek, na razie mogę tylko śledzić wątek :/
  3. ja jej nic nie ujmuję! znam na żywo i bardzo lubię (toć ona z nami pierwszy spacer miała) ale poważnie - jakby ją ogłaszać to nie jako mix DONa bo pierwsze skojarzenie - duża. A ona taki średniaczek, co to dużo miejsca nie zajmie ;)
  4. Szanta jest śliczna i kochana ale do DONka to jej brakuje :evil_lol: to taka średniej wielkości kudłata kundeleczka :lol:
  5. Iza ma problem z netem a to w połączeniu z działaniem dogo... sylwija, nikt Twoją pomocą nie gardzi! zaraz prześlę nr konta. A oto bohater wątku: [URL="http://img195.imageshack.us/i/kopiaimg5179.jpg/"][IMG]http://img195.imageshack.us/img195/140/kopiaimg5179.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img691.imageshack.us/i/kopiujzimg5181.jpg/][IMG]http://img691.imageshack.us/img691/4331/kopiujzimg5181.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img229.imageshack.us/i/kopiujzimg5182.jpg/][IMG]http://img229.imageshack.us/img229/7820/kopiujzimg5182.jpg[/IMG][/URL]
  6. Dianka kuleje, ale chodzi. Ile czasu jej zostało..? Czy odejdzie samotnie w schronisku? Ds, dt, hotelik z pokojami- wszędzie będzie jej lepiej.
  7. Lady miewa się dobrze (jak na przebywanie w schronisku). Kolegów ustawiła, do jej michy nikt nie podejdzie :evil_lol: Smolik u mnie. Zadziorek po trzech dniach sprowokował do odpowiedzi bardzo spokojnego owczarka (jak tylko przestał się obawiać większego od siebie ;) ) Siedzi sam, na korytarzu. Miejscówka mu się podoba.
  8. Dostałam pod opiekę dwa nowe psiaki. 1.Na jedno oko nie widzi, z drugim ma problemy. Biało-czarny kundel średniej wielkości. Do tego przypuszczam, że głuchy. 2.Jeszcze widzi, ale ślepnie, ponoć zaćma na starość; od 5 lat w schronisku. Średni bury kundel.
  9. to obecnie cały mój świat... [IMG]http://img195.imageshack.us/img195/5977/kopiaimg5159.jpg[/IMG]
  10. Dada M, można spytać ile by kosztowało zrobienie porządku z zębami u dr Czajki (Apsa o tym psiała, lecznica Boli Łapka na Imielinie). Jeśli chodzi o operacje, to mam do niego zaufanie, już trochę naszych bezdomniaków robił (i nasze własne też). Zęby to standardowo kotom usuwa ;) Ta suka na Sadybie to "moja" była. Miałam tam opłaconą sterylkę dla niej i dodatkowo było wyrywanie zębów.
  11. Florian odszedł. Tulony przeze mnie i KWLa. W swoim domu, ze swoimi ludźmi. Zasnął spokojnie i szybko.
  12. Ano, Alasz 2 :) Choć bardziej podoba mi się w wersji najgorszej pokraki :evil_lol:
  13. [COLOR=DarkSlateGray]emilio, czy jak ktoś ma kiepską sytuację finansową (więc myśli i nie składa pustych deklaracji) to już nawet nie może cieszyć się z faktu, ze zostały zebrane deklaracje i pies jedzie do hotelu? Czy jak zadeklarowałam 5 zł a ktoś 50 zł to mam prawo cieszyć się tylko w 10% tego jak ta "lepsza" osoba? Szukaj winnych, szukaj, to łatwiejsze niż szukanie nowych deklaracji :roll: [/COLOR] sonikowa - postaram się sklecić jakiś bazarek na kaukazy, [COLOR=SlateGray]wcześniej się za to nie brałam, bo sama miałam mocno niepewną sytuację[/COLOR]
  14. Napisałam wczoraj taki dłuuuugi post. I go wcięło. (maru, maru)
  15. Noc minęła spokojnie, nie widać po Florianie bólu tak jak wcześniej. Ale nie ma sił, zniknęła gdzieś chęć życia... W nocy po kroplówce udało mu się podnieść ale musiałam go wynieść, podtrzymać przy sikaniu i wnieść. Pies nie wstaje, nawet nie siada. Leży, przeczołguje się pół metra żeby zmienić pozycję czy napić się wody, podnosi głowę. Dziś go jeszcze nie wynosiłam, teraz leci kroplówka. Po może sam da znać, że chce. Rozmawiałam z wetką. Jest źle i ona kiepsko to widzi :( To był steryd dożylnie i silny przeciwbólowy. Jedyny efekt, to że pies spokojnie przespał noc bo uśmierzyło mu ból. W południe mam podać drugą porcję leków.
  16. Na trocoxil już za późno. Tzn. Florek żyje, ale: Krew pobrać przyjechała znajoma wetka, o której jakoś nie pomyślałam wcześniej. Krwi nie pobrała. Jak zobaczyła stan psa stwierdziła, że nie ma to sensu. (wcześniej KWL był u dr Czajki i ten też stwierdził, że krew nic nowego nie wniesie i dał receptę na jakiś mocny steryd, tabletki codziennie - na zasadzie, że albo to coś da, albo nie ma pomysłu więcej). Wetka miała więcej pomysłów. Razem z izabellah pojechałyśmy do lecznicy, została zakupiona torba potrzebnych rzeczy (30 zł) no i powrót do biedaka. Florian ma założony venflon. Właśnie leci płyn Ringera. Dożylnie dostał Tramal, Dexaven i Vetalgin. Pies cierpi i to widać. Stąd tyle wszystkiego i koniecznie dożylnie. Jeśli po takiej dawce przeciwbólowych itp nie będzie poprawy zostanie tylko jeden sposób na uwolnienie Florcia od cierpienia... Mam leki na jutro i komórkę do lekarki. Tak bym chciała dać mu jeszcze choć kilka szczęśliwych dni :.(
  17. koosiek, Apsa - dzięki KWl, miałam to Asi napisać ;) widać mało czujnie obserwuje zmiany w biurze ;) (ps.zmień podpis)
  18. Dodałam 10 zł i Mojo ma luty opłacony. Na konto Biafry wpłaciłam 465 zł - za styczeń i luty. Tym sposobem na koncie psa pozostało okrąglutkie zero, za to maleństwo może spokojnie objadać Biafrę do końca miesiąca ;)
  19. Po krótkiej radości z poprawy znów jest gorzej. Rano nie było spaceru (bo skoro się zsikał próbując usiąść, to już go nie wyciągałam). Wieczorem nie wykazywał chęci na spacer, ale został wyniesiony. Zrobił siku i większy kaliber też, ale cały czas był podtrzymywany, bo by upadł. Komentarz lekarza na taki stan trzy dni po sterydzie - "jest bardzo źle". Jutro dajemy krew do badania (trzymajcie kciuki za mnie rano...) i mając wyniki wet ma coś poradzić. Stan psa jest bardzo zły. Choć ma apetyt, to jedyne co mu zostało z radości życia. Owszem, nadstawi głowę do głaskania, przytuli się, ale na wet nie ma siły pozaczepiać jak dawniej. Jest obolały i zmęczony... zaległe rozliczenie: kasiulki - 50 zł "anonim " - 100zł Cajus JB - 20 zł Uaktualniłam rozliczenie na pierwszej stronie
  20. Niesamowicie miło popatrzeć na "moje maleństwo" szczęśliwe, zwiedzające teren (bo tak spokojnie można nazwać ten kojec po schroniskowym boksie), pod wspaniałą opieką:) Na konto Mojo wpłynęło 50 zł deklaracji od Cajus JB oraz 30 zł od 3 x na transport. Ja dorzuciłam 60 zł na kaganiec. Styczniowe wpływy to 705 zł. Transport kosztował 190 zł (zwrot kosztów benzyny). Kaganiec 60 zł. Trzy dni hotelowania w styczniu - 45 zł. Łącznie wydatki styczniowe to 295 zł. Na luty zostało 410 zł. Pies pojechał świeżo odpchlony (Duovin, działa 4 tygodnie na pchły i kleszcze), z tabletkami na robaki (na teraz i z powtórką za 2 tygodnie) i w dniu adopcji zaszczepiony od wścieklizny, bo się akurat termin zbliżał. To wyprawka od schroniska.
  21. Apsa, dzięki za zdjęcia, koosiek dzięki za ogłoszenia! Niestety psisko ma "kaprawe" oczko, od kilku dni leczony, na zdjęciach już ok, opuchlizna praktycznie zeszła. No ale jeszcze trochę wpuszczania kropli go czeka.
  22. Ech, sama czekam na relację i zazdroszczę, że nie mogłam z Wami jechać :oops: Biafro, wszyscy deklarujący i kibicujący Mojo - dziękuję :loveu:
  23. Mojo szczęśliwie opuścił dziś Warszawę. Czekam na dalsze wieści. migdalena dołożyła 20 zł do transportu, dziękuję!
  24. W związku8 z tym sikaniem dałam dziś mocz do badania, przed chwilą dzwoniłam o wyniki. Pęcherz w porządku, leukocytów w moczu brak. Za to jest białko (1,65) co wskazuje na nerki. Trzeba zrobić badanie krwi. Mam ochote nauczyć się pobierania krwi, bo żal mi psa ciągnąc tylko po to do lecznicy.
×
×
  • Create New...