morisowa
Members-
Posts
4908 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by morisowa
-
Kochany Grubcio już za TM........[*]
morisowa replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='clo'] poprosze foty i zdjecia doggyego i moze jeszcze jakiegos malego dziadunia? bezczelnie podeślę takiego starego paluchowego brzydala o imieniu Muniek: Na Paluch trafił w połowie 2006. Mały pokraczny bury kundel. Zero zainteresowania przez 3 lata :/ -
[quote name='zuzia']A Cezar jest psiakiem w typie jakiejś rasy? Jesli tak to można by zainteresowac ich losem jeszcze jakieś forum, może wspólnymi siłami coś zdziałamy[/QUOTE] Cezar w schronisku jest ... od 2004 roku wygląda tak: [IMG]http://przytulpsa.pl/zdjecia/330/duze/001.jpg[/IMG] [IMG]http://przytulpsa.pl/zdjecia/330/duze/002.jpg[/IMG] [IMG]http://przytulpsa.pl/zdjecia/330/duze/003.jpg[/IMG]
-
Przerażona suczka już na Paluchu- potrzebny wolontariusz!!!
morisowa replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
dziś zapomniałam o niej, jutro ją sprawdzę póki co mogę ją jedynie zlokalizować, ale za 2 tygodnie postaram się ją przechwycić pod opiekę -
Warszawa-malenka sunia z pol już w nowym domu :)))
morisowa replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
ulka 1108, jak sunia? są postępy? -
Kochany Grubcio już za TM........[*]
morisowa replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Grubcio wiele już przecierpiał :/ Znamy się tylko z widzenia choć od wielu lat. Zawsze budził moją sympatię. Spokojny, wdzięczny staruszek. -
chyba, że jako trzecią w kolejce ;) to mogę zaproponować Frezję mała, młoda, przekochana na spacerach i do swoich ludzi, za to w schronisku rzuca się na kraty, ze strachu... robi potworne wrażenie. A to skarb jest, nie potwór. więcej: http://przytulpsa.pl/pies.php?fraza=988
- 1131 replies
-
- amstaff
- pies w potrzebie
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Szansa dla Szanty! popieram bardzo, więc kontrpropozycji nie składam
- 1131 replies
-
- amstaff
- pies w potrzebie
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Opalik - nie umarł na metrze kwadratowym posadzki...
morisowa replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Z tego co wiem akurat ogrzewanie działa ;) -
[quote name='APSA']Nic tu nie piszą :shake: Podrzucę więc znaleziony banerek : [URL="http://www.dogomania.pl/../176733-6-lat-w-schronisku-Staruszek-Grubcio-gaA-nie-zbieramy-fundusze-na-doA-ywotni-DT"][IMG]http://img39.imageshack.us/img39/5087/grubcio2crop1.jpg[/IMG][/URL] Początek tego roku nie napawa optymizmem, ale może chociaż jemu uda się pomóc.[/QUOTE] link nie działa
-
Olka można dorwać i wyprowadzić, jak ma długą smycz to spacer go cieszy, był ze mną kilka razy, ale ostatnio .... dawno :roll: Z Olą mogę znów powalczyć, może już się trochę "złamała". Wcześniejsze próby - na ręce nie wezmę, bo gryzie, smycz przegryza i walczy tak, że prędzej się udusi, ale nie pójdzie, kagańca nie założę, bo walczy i gryzie "całą mocą swą", choć mała to poważnie i boleśnie. A przez kraty bardzo się do mnie cieszy i liże po rękach :roll: Poprzednie lato spędziła w kliperze, nie tylko ja spędzałam czas przed nią na kolanach i z paróweczka w rękach. Olcia pozostała nieugięta. I tak chcę znów je maltretować, możemy razem.
-
Podobno sika jak się cieszy i jak się kuli ze strachu (nie wiem, czemu się kuliła...) i generalnie co chwila. Jak zaproponowałam zbadać mocz to wtedy się okazało, że się nie dogaduje z ich psem. Kiedyś mieli małą suczkę i wzięli szczeniaka - ich obecnego psa. I on bardzo lubił tę dorosłą suczkę. Myśleli, że teraz będzie tak samo. Ale się okazało, że ich pies jest dorosły, a ona jest szczeniakiem i go męczy. Ponoć jeść przestał. Wieczorem u mnie Cleo się zsikała, ale całą noc nic. Niestety oba śmietnikują na spacerach, to prawda. Ale dowiedziałam się, że Cleo ma tasiemca, bo tyle je, najpierw swoją miskę, potem ich psa (a czemu nie pilnują i jej dają?), potem na spacerze "chleb, odpadki, martwe ptaki". "ale oni nie rozumieją ludzi, którzy oddają swego psa, jak tak można, oni to by jakoś wytrzymali i domu nowego psu szukali jakby coś się działo" bo przecież Cleo nie była jeszcze ich...
-
Warszawa-malenka sunia z pol już w nowym domu :)))
morisowa replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
[LIST] [*]pies musi wychodzić na spacery inaczej będzie zmuszony gdzieś załatwić potrzeby fizjologiczne [*]początkowo suka nie wie, że ta pani+ta smycz+te drzwi=fajny spacer; jako pies nieufny/dziki będzie się bała iść uwiązana do obcej osoby [*]zapinanie psa na smycz - SPOKOJNIE podchodzimy do psa, jeśli pies się cofa/ucieka to kucamy najlepiej z przysmakiem, wolno i spokojnie wyciągamy rękę/zbliżamy się do niej; delikatnie głaszczemy po głowie, ręka przesuwa się na grzbiet, trzymamy za szelki i drugą ręką zapinamy smyczkę (tak było na początku u mnie, po jakiś 2-3 tygodniach podchodziła już pod drzwi razem z moim psem na widok smyczy). WAŻNE - ludzie miewają skłonność do uspokajania psa w taki sposób, który go tylko przeraża bardziej - mówić należy CICHO i SPOKOJNIE, żadnych piskliwych tonów, wołania podniesionym głosem; "no chodź kochana, nie bój się" można tak powiedzieć, że pies wbije się pod łózko ze strachu (mówiąc to słodko i piskliwie - jak niektóre panie do małych dzieci w wózku, ten ton) [*]spacer na długiej smyczy, to człowiek ma pilnować, by smycz była luźno i chodzić za psem - opisywałam moje pierwsze spacery z nią. Sunia musi poczuć się swobodnie. Na napiętej krótkiej smyczy czuje się uwiązana do strasznej obcej osoby i skupi się na uciekaniu (bo ta obca ciągle za nią idzie) a nie na sikaniu. [*]ŻADNEGO BRANIA NA RĘCE - nie tylko wyrywanie się jest oznaką dyskomfortu. O ile znam Migotkę raczej zamiera ze strachu. Z pewnością nie jest to odpowiednie zachowanie w pierwszym tygodniu posiadania lękliwego psa, który dopiero co zaufał pierwszej w życiu osobie. [*]taki pies potrzebuje spokoju - obsługiwać psa (karmić i wyprowadzać) i dać jej spokój. Nie pocieszać jej, nie głaskać, nie chodzić za nią, nie łapać (poza spacerami), zachowywać się jakby jej nie było - to ona musi sama z siebie odważyć się, podejść, obwąchać człowieka. To ona musi się przekonać, że jest dobrze. Próby aktywnego przekonywania jej o tym mają odwrotny skutek. [/LIST] Jak wyglądają kontakty z drugi psem? -
Warszawa-malenka sunia z pol już w nowym domu :)))
morisowa replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Migotka nigdy nie załatwiła się ani u mnie w domu ani w drugim mieszkaniu, gdzie była pod opieką KWLa gdy wyjechałam na święta. Nigdy na żadne z nas nie warknęła. Dostałam "dzikiego psa z pola", spodziewałam się różnych złych rzeczy, a okazało się, że sunia bardzo dobrze sobie radzi w warunkach mieszkaniowych. Co nie zmienia faktu, że człowieka traktowała jako "zło konieczne". Pierwsze tygodnie bez problemów ją "obsługiwałam" i nic więcej między nami nie było. I nie ukrywałam tego na wątku. Migotka świetnie się dogadała z moim psem, ze mną .... potrzebowała czasu by się wstępnie zaprzyjaźnić. Z pewnością 4 dni to mało, by taki pies nabrał zaufania do nowej osoby, w obcym miejscu. I chyba było o tym mówione (?) pomijając, że jest to oczywiste dla kogoś kto czytał wątek i wie, co to takiego pies. Wiadomo, że taki pies po adopcji cofnie się w socjalizacji - nie będzie traktować nowego człowieka tak jak poprzedniego. Problem w tym, że obecnie jest gorzej niż u mnie na samym początku. Za moment napiszę moje propozycje postępowania z tym psem w obecnym domu. -
{URL="http://www.dogomania.pl/threads/146907-14-letnia-labkowata-suka-z-guzami-3-lata-w-schronisku-Bez-szans-na-dom-POMOCY/page4"]{IMG]http://img171.imageshack.us/img171/522/beka100.jpg[/IMG][/URL] wstaw to, tylko zamień { na [ - dwa znaczki tak zmieniłam (przed URL i przed IMG), bo inaczej by się pokazał obrazek podlinkowany a nie ten tekst
-
Warszawa-malenka sunia z pol już w nowym domu :)))
morisowa replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Przez pierwsze dni potrafiła nie załatwić się 1,5 doby. Stresujące dni ma teraz, ale będzie dobrze :) -
Kaukaz Mojo – u Biafry - odszedł za TM (*)
morisowa replied to KWL's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mojo może zacząć pakować walizki :multi: Do połowy stycznia jeszcze czekamy czy z adopcją Ogryzka wszystko dobrze. To akurat czas na zorganizowanie transportu, dogranie wszystkiego. Myślę, że w tej sytuacji możemy już zacząć zbiórkę pieniędzy a nie samych deklaracji. -
Z miesięcznym opóźnieniem ale jeszcze w tym samym roku ;)[B] Wielkie podziękowania dla Alekssandry za wsparcie finansowe[/B] :Rose: To dzięki Jej pomocy mogłam zrobić szczeniakom badanie moczu, opłacić leczenie Cleo, kupić maluchom witaminy no i po prostu karmić głodomory przez te kilka już tygodni pobytu u mnie. :loveu:
-
Chora łapa+silny charakter=eutanazja. BENIU ZNALAZŁ DOM
morisowa replied to LILUtosi's topic in Już w nowym domu
[quote name='zuzlikowa']dać jeść i nim jeszcze wszystko zje(niech zostanie na jedno chlipnięcie) zabrać mu miskę i odstawić w miejsce niedostępne dla niego...i powtarzać przy każdorazowym karmieniu...[/QUOTE] jak dla mnie metoda ryzykowna Gmerania w misce lepiej psa uczyć dokładając małe porcyjki do miski, żeby się psu dobrze kojarzyła nasza obecność przy psim posiłku i nasze łapki w okolicach miski. Zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z obcym, właśnie adoptowanym psem. Szacunku też można uczyć bez zabierania psu jedzenia. Naszykować miskę i coś dla siebie (choćby na jeden kęs). Miska w ręce i udajemy, że jemy jego żarełko przed nim. On musi poczekać aż zje człowiek. Można kazać psu usiąść lub wykonać inne polecenie i dać miskę dopiero w nagrodę i jako te "resztki po nas". To też daje psu do myślenia, a nie drażnimy go i nie wprowadzamy nerwowej atmosfery "jem szybko bo mi pan zabierze". -
Warszawa-malenka sunia z pol już w nowym domu :)))
morisowa replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
[quote name='kenworth2000']Odwozilme dzis migotke do nowego domu z poczatku balem sie ze o pieska bo siestrasznie trzasl ale po paru minutach i zwroceniu resztek pokarmu Migotka biegala w kolko po swoim wybiegu w samochodzie po czym grzecznie spala :) Ciesze sie ze moglem pomoc . Pozdrawiam[/QUOTE] Bardzo dziękuję za pomoc! i przepraszam za te "resztki pokarmu", sunia śniadania nie dostała, nie sądziłam, że po takim czasie będzie miała jeszcze kolację w sobie...