morisowa
Members-
Posts
4908 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by morisowa
-
[quote name='APSA']Morisowa wspominała, że narobiła zdjęć, więc cały dzień patrzę, czy nigdzie ich nie ma i ciągle nic.[/QUOTE] ups, naopowiadałam i się w końcu nie pochwaliłam. Lestat został sprawdzony na koty [IMG]http://www.dogomania.pl/../images/smilies/cool3.gif[/IMG] Spójrzcie jak słodko razem wyglądają :loveu: [URL=http://img514.imageshack.us/i/kopiaimg5409.jpg/][IMG]http://img514.imageshack.us/img514/1043/kopiaimg5409.jpg[/IMG][/URL]
-
Czy wiesz dlaczego nazwali mnie ... Durszlak?
morisowa replied to morisowa's topic in Już w nowym domu
Dublowane czy nie, niech przyniosą mu szczęście :) A skoro nawet ta rygorystyczna strona tak miło przyjęła Durszlaka, to może początek dobrej passy? -
Owczarki kaukaskie i w typie, mixy, rasy pokrewne. Wątek zbioczy.
morisowa replied to KWL's topic in Już w nowym domu
KWl, wątek znów przymarł (wiem, że ten drugi żyje, ale jakoś do tego mam większy sentyment ;) ) Znalazłam dziś przez przypadek takie dwa wątki: [url]http://www.dogomania.pl/threads/180220-Bezdomny-duA-y-pies-w-typie-kaukaza-A-pi-na-A-niegu-PILNIE-DT[/url] [url]http://www.dogomania.pl/threads/180641-TEDDY-6-l-Kaukaz-uszkodzony-nerw-promieniowy-potrzebna-rehabilitacja-i-DT-Lodz[/url] -
Obserwujemy Diankę, porównujemy z Florkiem. Jej zachowanie w mieszkaniu jest jednak dziwne. Wcześniej to ciągłe leżenie na posłaniu tłumaczyłam tym, że jest umierająca, że ją boli. A teraz doszliśmy do wniosku, że Diana ma większy problem z ... głową niż z łapami. Nie ma problemu z wstawaniem, spokojnie może chwilę pochodzić. Wystarczy zapiąć jej smycz i już jest na nogach. Ale nie opuszcza posłania, nie przyjdzie się przywitać, nie wstanie do przysmaku położonego przed nią. Czy ten bezdomny uczył ją, że ma wyłącznie leżeć u siebie??? Diana zachowuje się tak, jakby miała bardzo mocno wbite do głowy, że ma się nie szwendać, nie łazić po domu. Że jej miejsce jest wyłącznie na posłaniu. Możliwe, że stresuje ją już samo to, że posłanie jest w mieszkaniu (może powinna być na podwórku, albo w przedsionku?). Lubi głaskanie, cieszy się jak wracam ale jakby nie do końca rozumiała o co chodzi w normalnym układzie pies- człowiek. Choć wczoraj, jak po kilku godzinach pobytu w lecznicy wróciliśmy do domu wyraźnie się ucieszyła, dosłownie wbiegła po schodach, do windy, do mieszkania i na swoje posłanie: "jednak mnie nie wywalili! wróciłam!" :)
-
[quote name='Charly']oj jaki biedny piesia. za kilka dni będzie fikał jak nowy:)[/QUOTE] i lżejszy :diabloti:
-
Karinka- już całkowicie zdrowa. DT okazał się DS ;) ***
morisowa replied to magdyska25's topic in Już w nowym domu
oj, magdyska , rozpieściłaś ją - w schronie jadła takie wióry a teraz na dobrą suchą nosem kręci? A może namoczoną by jadła? -
Akropachia. Jak u Florka. A miało być to takie rzadkie. Nowotworu kości raczej nie ma. Ewentualnie to w łokciu może być wtórym nowotworem , ale raczej tak zaawansowane zmiany wynikające z akropachii. Akropachia, dla wyjaśnienia niewtajemniczonym we Floriana, to zespól płucno-kostny. Dianka ma raka płuc, to przyczyna pierwotna problemu (sam rak może być przerzutem od tego wcześniejszego na listwach mlecznych), wtórnie - odczyny wzdłuż kości długich, stan zapalny. W efekcie i tak praktycznie nic to nie zmienia. Zmniejszona dawka Tramalu, steryd w tabletkach (póki co działała ten podany w schronisku). Cuda nie są przewidywane.
-
Trzy łapy, trzy łapy, a na łapach pies trójłapy z Palucha ...
morisowa replied to APSA's topic in Już w nowym domu
O, dostałaś fotki?! super :) -
Kaukaz Mojo – u Biafry - odszedł za TM (*)
morisowa replied to KWL's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Karma i leki się u Biafry na pewno nie zmarnują :) -
malibo57, zapomnieliśmy przekazać książeczki szczepień, tabletek na odrobaczenie i preparatu od pcheł i kleszczy :oops: Wysłać pocztą czy ktoś od Was bywa w Warszawie i przekazać? Jak się czuje Szantunia? Przydałaby się jej dobra karma light, prawda?
-
Kaukaz Mojo – u Biafry - odszedł za TM (*)
morisowa replied to KWL's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mojo był z Biafrą u lekarza (wizyta 30 zł). Serce, płuca osłuchowo ok. Z interpretacji rozszerzonych badań krwi (100zł) wyszedł stan zapalny stawów (stąd problemy z chodzeniem, odpoczynki). Przez 3 tygodnie ma brać Rimadyl, już zamówiony, jutro Biafra odbiera. -
Trzy łapy, trzy łapy, a na łapach pies trójłapy z Palucha ...
morisowa replied to APSA's topic in Już w nowym domu
[COLOR=#000099][IMG]http://i683.photobucket.com/albums/vv192/Paluch_2009/trojlapki/PICT8075.jpg[/IMG] [COLOR=Black] [B]Ami [/B]pozdrawia z nowego domu :lol: Pani jest nią zachwycona. Suczka jest czysta w mieszkaniu, grzeczna, żadnej agresji, śpi z panią w łóżku. Początkowo pies (jej brat) był zazdrosny, ale jest już ok - śpią na jednym posłaniu. Przy okazji poznałam tragiczną historię suczki. Właścicielka matki Ami była chora psychicznie. Ami od urodzenia przez 3 lata ... nie wychodziła poza mieszkanie. Po zabraniu kobiety do szpitala psychiatrycznego syn przywiązał sukę (do szafy.?), która reagowała agresją na wszystkich i tak minęło kilka dni. Tylko miskę jej podsuwał z żarciem. Aż trafiła do schroniska. Po takim życiu to ja się nie dziwię, że była nieufna i reagowała agresją. Za to niesamowite, że teraz jest bezproblemowa w nowym domu. Ludzie mieli jej ojca, wzięli z miotu jedno szczenię, a teraz gdy dowiedzieli się, że siostra ich psa trafiła do schroniska uparli się na jej adopcję. Niesamowita historia. [/COLOR][/COLOR][COLOR=#000099][IMG]http://i573.photobucket.com/albums/ss171/Punia1/Paluch/PICT5981.jpg[/IMG][/COLOR] [B]Tuvoc [/B]jest przy budzie teraz? Zapowiada mu się dom :lol: Chłopak jednej z nowych wolontariuszek szykuje się do jego adopcji. -
[quote name='APSA'][COLOR=#000099] Nowy - piękny [SIZE=3][B]DANTE[/B][/SIZE] Pies w typie bliżej nieokreślonego kudłatego owczarka, coś a la PON, ale niższy, a za to dłuższy. To jeszcze dziecko, nie ma nawet roku. W stosunku do obcych nieśmiały, ale dość szybko przełamuje bariery, a wtedy sam zachęca do zabawy. szkoda, żeby się taki cudaczek marnował za kratami. Kontakt: [B]morisowa [EMAIL="magdalena61@poczta.onet.pl"]magdalena61@poczta.onet.pl[/EMAIL] 602-184-573[/B] [url]http://i683.photobucket.com/albums/vv192/Paluch_2009/Magda/PICT1253.jpg[/url] [url]http://i683.photobucket.com/albums/vv192/Paluch_2009/Magda/PICT1254.jpg[/url] [IMG]http://i683.photobucket.com/albums/vv192/Paluch_2009/Magda/PICT1269.jpg[/IMG] [url]http://i683.photobucket.com/albums/vv192/Paluch_2009/Magda/PICT1273.jpg[/url] [/COLOR][/QUOTE] Dante miał dziś wizytę :razz: Pewnie ktoś się tu na wątku przyzna :lol: Przy okazji lekarz ocenił mu wiek na 1,5-2 lata. Psiak miał spacer, choć tyle mu się trafiło.
-
Mam pod opieką takiego małego szorściaka, trochę w typie sznaucera mini/średni. Imię: Negundo Wiek: około 2-3 lata Stan zdrowia: zdrowy Profilaktyka (szczepienia + odrobaczanie): tak Sterylizacja/kastracja: nie Stosunek do psów: [FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=black]dogaduje się z innymi psami, choć bywa zadziorny[/COLOR][/SIZE][/FONT] Stosunek do kotów: nie znany (można sprawdzić w razie potrzeby Stosunek do dzieci: łagodny Do jakiego domu (charakterystyka, dom/mieszkanie): Do mieszkaniu lub domu z ogrodem. Pies rodzinny. [FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=black]Powinien świetnie sprawdzić się jako przyjaciel dziecka i kompan zabaw.[/COLOR][/SIZE][/FONT] O psie: [FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=black]Negundo to niewielki, szorstkowłosy kundelek. Jest bardzo fajnym, przyjacielskim psiakiem. Do ludzi łagodny i kontaktowy. Uwielbia się bawić, tarzać w trawie lub śniegu. Na spacerach wesoły i uśmiechnięty. Pieszczoch i wesoły rozrabiaka. [/COLOR][/SIZE][/FONT]W schronisku od ... roku. Przebywa w Warszawie. Wątek: brak Kontakt: [FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=black]602-184-573, [EMAIL="magdalena61@poczta.onet.pl"]magdalena61@poczta.onet.pl[/EMAIL][/COLOR][/SIZE][/FONT] Zdjęcie: [IMG]http://przytulpsa.pl/zdjecia/1020/duze/002.jpg[/IMG] [IMG]http://przytulpsa.pl/zdjecia/1020/duze/003.jpg[/IMG] [IMG]http://przytulpsa.pl/zdjecia/1020/duze/001.jpg[/IMG] [FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=black][EMAIL="magdalena61@poczta.onet.pl"][/EMAIL][/COLOR][/SIZE][/FONT]
-
Czy wiesz dlaczego nazwali mnie ... Durszlak?
morisowa replied to morisowa's topic in Już w nowym domu
Durszlak wymiziany :) -
Opalik - nie umarł na metrze kwadratowym posadzki...
morisowa replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:mad:Na razie zbieramy deklaracje :) Potem pewnie na konto Apsy. Malibo , Ty to jesteś niesamowita!!! Szóstkę w totka trafiłaś, przyznaj się ! :mad: -
[quote name='mysza 1']To powiem Wam, że łobuz z niego i szkodnik. Wczoraj nową neostradę instalowaliśmy, lifebox jakiś. Dzisiaj zasilacz od tego został zżarty. :mad:Codziennie coś. Nie wiem czy w domu będę miała internet.... Wyrzucę go na śmietnik, zobaczycie.:diabloti: Bruna, nie lifeboxa. [/QUOTE] Mysza1, jakże ja Cię rozumiem! Też mam taką jedną co to się na śmietnik nadaje, Cleo się nazywa, ma pół roku i szuka domu. Np. bolą mnie oczy od siedzenia przy komputerze, bo ... ktoś mi wczoraj zjadł okulary w nocy... zamiast wysoko na szafce zostawiłam je wieczorem na biurku - więc moja wina ;) Słucham muzyki na komputerze. Tylko , że z zestawu sześciu głośników działają już tylko dwa (część jest zasługą poprzednio tymczasowanych kotów) :roll: Aparat cyfrowy działa... tylko musiałam do końca wyłamać osłonę obiektywu bo ta resztka wchodziła na zdjęcie ;) itp, itd... Cleo pozdrawia Bruna! ps. też z niej pokraka jest :evil_lol:
-
Sama diagnoza - nowotwór - nie ulega wątpliwości. Chodzi wyłącznie o odpowiednie dobranie leków na teraz. A po Florku nauczyłam się takie rzeczy konsultować jednak. Problem z Dianą jest jeszcze ten, że zbyt krótko się znamy, że nie przy mnie rozwijała się jej choroba i zmieniało zachowanie - na razie trudno mi wyczuć na ile cierpi, na ile chce żyć.
-
Brygida, "najlepiej" gdy pies przestaje jeść i wtedy wiadomo. Ale czasem pies je do końca i mimo to uśpienie jest dobrą decyzją. Trzeba obserwować psa, czy ma jeszcze radość życia, czy chce żyć. Jeśli pies ma apetyt ale z bólu ledwo podnosi głowę, robi pod siebie, żeby go nie wynosić na dwór to dalsze "ratowanie go" jest tylko męczeniem psa. To zawsze trudna decyzja. Ja już dwukrotnie taką podejmowałam (oba psy wzięte ze schroniska chore na dożycie, jak teraz Diana) i nie żałuję. Diany jeszcze nie czuję, za mało się znamy, za krótko. Ale ma spory apetyt i nie odmawia spacerów.
-
słasica krokodylowa - cuuuudo ;)