-
Posts
21427 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
34
Everything posted by mar.gajko
-
Umierająca młoda boksereczka w krakowskim schronisku
mar.gajko replied to Faro's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Może Xsenia może podjechać; albo Asieq i odebrać; ja przed 15 nie dam rady. -
Umierająca młoda boksereczka w krakowskim schronisku
mar.gajko replied to Faro's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Śpieszcie się, bo oni ja uspią, by nie puścić gdzie indziej na leczenie. -
Chyba wszyscy mamy dosyć; ten weekend za dobry nie był. Ostatnią kroplą był Nortonek; tak mi ciśnienie poszło; aż krwotoku z nosa dostałam, bo tego się nie spodziewałam. Telefon był taki "grzecznościowy", raczej co tam słychać, jak zdrówko, etc. A tu cholera, mój Norti do zwrotu.
-
KRAKÓW - Birint - zostawiony bez słowa wyjaśnienia
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Oni mieszkali "czasowo". W stałym adresie też ich wszyscy ścigają - długi; sąsiedzi nic nie wiedzą. Zgłosic owszem - sprawa w sądzie 1 - 1,5 roku; pies ma 5 lat. -
KRAKÓW - Birint - zostawiony bez słowa wyjaśnienia
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Zmiana adresu, nieczynny telefon; -
Ewo, to jest taki DOBRY pies. On w sasadzie nie ma wad. Sa różne, ale jemu wystarczyło pokazać, że to fuj; on te kury im przynosił do domu, i zostawiał. I oni nie zadzwonili, dopiero "cotygodniowy" telefon i takie rewelacje. On śpi w sypialni razem z Lindzią, na materacyku, przy łóżku; myślisz, że ja go zabiorę i wstawię do kojca???? Nigdy! Mają go sami odwieźć jak jużnie mogą "wytrzymać" i OSOBIŚCIE wstawić do kojca i odejść.
-
Norton zagryza kury sąsiadów. Wszystko mi opadło. Ja nie wstawię go spowrotem do kojca, nie potrafię tego zrobić i patrzeć na niego.
-
KRAKÓW - Birint - zostawiony bez słowa wyjaśnienia
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Birincik dalej czeka, a idzie zima - bud na jego rozmiar ... nie ma. Już nie wiem co z nim zrobić, to takie kochane psisko. -
[quote name='Pestka111']IN, jest duża i chuda, co niestety widać :-( Szczeniaczki chyba są za małe, by je do niej zabrać, poza tym, skoro tak bardzo o nie dbała (bo dbała - nie zabiła, wiedząc, że może ich nie wyżywić), czy to byłoby dobre dla niej, taki dodatkowy stres? Suczka jest łągodna i przyjaźnie nastawiona do ludzi.[/QUOTE] Szczeniaczki podkarmiać od 5 tyg , a nawet jak się da od 4. Ale nie zabierać suce. Skoro nie zostawiła, to Pestka ma rację, ma duży instynkt macierzyński. Ponadto, jak teraz dostaje jeść to ma mleko, przy odbiorze zapalenie sutek gwarantowane.
-
[quote name='Pestka111'] Suczka jest również w Zamościu - wstyd mi, że pochodzę stamtąd, chociaż mam nadzieję, że to są skrajne przypadki :angryy: [/QUOTE] Co ty mówisz, ściana wschodnia nie jest AŻ taka zła; żeby się wstydzić, a takie przypadki zdarzają się wszędzie. Popatrz na podkarpacie, świętokrzyskie tam jest dopiero tragedia. Wszędzie są zwyrodnialcy.