-
Posts
21427 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
34
Everything posted by mar.gajko
-
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Też popróbowaliśmy gruszek. Owszem, owszem smakowite. Najbardziej takie już baaardzo dojrzałe. Zbieramy sobie pod drzewkiem i mlaskamy. Lubimy tez jeżyny (czyli czernice). Pajuś w dobrej formie raczej. Lat mu nie ubywa, ale dziarsko chodzi na spacerki. Tylko nie wiem dlaczego on nie linieje? Pojedyńcze włoski mu schodzą, a przecież gorąco jest. Specjanie dla ciotki Polarnej Legendy [img]http://img262.imageshack.us/img262/2590/pajutdogokl9.jpg[/img] Ciocia Myszu nam zrobiła zdjęcie. My też będziemy robić, może w weekend... -
Jest wyprowadzany? To super. Czyli z zachowaniem wszytsko OK?
-
Po 6 latach, adoptowany jako szczeniak, WRACA Z ADOPCJI!!!
mar.gajko replied to karusiap's topic in Już w nowym domu
Cudo kochane. Niech mu sie dobrze żyje w nowym domku. Pocieszny, kochany maluch. -
[quote name='Jagienka']Jak miały sie karusiap na Sońke zdecydować, skoro założe się, że mar.gajko skrzetnie ukryła zdolności Sońki, np, że drzewa w zębach przenosi... :evil_lol:[/QUOTE] Nic nei ukrywałam, chciałam wszytsko, z serca pokazać, ale ... one nie chciały:p No i nie całe drzewa, od razu drzewa. Takie kołeczki, i bez listków:eviltong:
-
Wrocław to dr Pasławska, jak da się umóić właśnie z nią, to jak najbardziej trzeba. Przyed ewentualnym wyborem domku, zwróćcie uwagę jednak na finanse; nie będzie dobrze jak domek będzie "biedny"; zbiórka z Dogo - to miesiąc, dwa... jak dobrze pójdzie; potem jest wiele innych bardzo potrzebujących. I kasy nie będzie. I zacznie się problem z domkiem, leczeniem. Wczoraj długo o niej myślałąm, długo. Ale mieszkanie na 2 p. bez windy i dwie rozdokazywane suki w typie ON. Zwłaszcza jedna ok. roczna to wulkan energii, zamęcza starszą i koty. A izolowac nie bardzo mogę.
-
Jagusiu, myślimy o tym, myślimy. Nie smiać się, ale on nawet przytył troszeczkę, Ciapek fajny jest. I co do innych psów. Z nim jak z każdym psem, przy mnie on niczego nie ruszy. Grzecznie chodzi w towarzystwie na spacery. I nie próbuje żadnych numerów. On nie taki wredny, tylko trzeba mu powiedzieć.
-
[quote name='matusz5']nie nikt go jeszcze nie wyjmował z kojca... [/QUOTE] :p A będzie próbował ... ktoś:p
-
Może to być mixik jakiś. Słońce w takiej małej klateczce. Czy on wogóle "chodzi", tzn. czy ktoś go wyjmuje z kojca, czy jeszcze nie?
-
[quote name='JoSi']Dla mnie był to krzyk rozpaczy, chwilowa bezradność i wołanie o natychmiastową pomoc. A słowa niecenzuralne wyrywają mi się aż za często w myślach gdy widzę co ludzie wyrabiają z psami i kotami. Co z suką i jej synkiem?[/QUOTE] No właśnie, w myślach, a mnie się coraz częściej wypsnie publicznie co podobno nie uchodzi; ale ... jak co w przyszłosci mi się przydarzy to o wybaczenie proszę. Rozmawiałam z Karusią; i policzyłyśmy tak mniej więcej, że teraz sunia idealna (miedzy cieczkami) do zabiegu. Ma je oboje odrobaczyć, potem zabieg i po zabiegu Suńka na hotel na 7-10 dni - do wyjęcia szwów; Mały - odrobaczenie, szczepienie. W tzw. międzyczasie, intensywne szukanie domków, dla obojga raczej, z tego co mówiła Karolina. Jest w stałym kontakcie i jak by co to zabiera natychmiast.
-
[quote name='Kasie']Mariolu, przepraszam ze na wątku Misia ale znaazłaś coś dla tego 9-letrniego kocura? Z powodu moich "duzych" psów i panpneumo... czegos tam (mam chore 2 koty na DT i 2 pozostałe tez pewnie bedą chore) nawet nie odpisałam. A takie rany jak Misiowa po zszyciu goja sie jak na psie, będzie dobrze ;)[/QUOTE] Kasiu panleukopemia to nie żart. Jest 100% zakaźna, u kociąt 99% śmeirtelna; u dorosłych szcunkowo w 80%. Bardzo się nosi, opiekunowie moga przenieść na ubraniu, butach czy rękach.
-
[quote name='Jagienka']o rany boskie, biedny dziadeczek... mar.gajko z ogłoszeń nie było nic?? ani jednego telefonu?? :crazyeye: ogłoszenia, były świetnie spreparowane, proste, zwięzłe i na temat, rzucały się w oczy, a Misiek kradł serce tym spojrzeniem...[/QUOTE] Niestety nikt nie dzwonił, a to niemożliwe prawie, bo po całej wsi porozwieszane. Wczoraj po zabiegu Misio słabiutki był. Pocerowany jest mocno. Nietaktowi ludzie mówią do niego Frankeinstein. Okropny nietakt. Luiza się śmieje, że jeszce kila szyć i cięć i zrobi z niego buldożka, bo maść odpowiednia tylko tu przyciąć tu dodać...:evil_lol: