-
Posts
21427 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
34
Everything posted by mar.gajko
-
BARUCH Esto od Gabrysi 12.12.1999 - 14.04.2011
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja byłam w hodowlach ZK - kilkunastu, kilkudziesięciu. I dalej twierdzę, że nie lubię hodowców. Trudno też mówić o szacunku. Ale to nie temat moich upodobań, tylko Barucha. Zdjęcia są w pierwszym poście; i w sumie wszytskie dane. Chyba, że chcesz żebym Ci przepisała rodowód do 4 pokolenia wstecz ;). -
BARUCH Esto od Gabrysi 12.12.1999 - 14.04.2011
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Z hodowli w Nowym Sączu; ale sprawdzałam okręgowym ZK - nie istnieje już; a zresztą ja nie lubię hodowców ;) -
BARUCH Esto od Gabrysi 12.12.1999 - 14.04.2011
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Akita ma na imię Baruch; jest psem z rodowodem; ma jak się okazało lat siedem. Ostatnie zabiegi weterynaryjne były w 2003 roku; łącznie ze szczepieniem na wściekliznę, ma nieaktualne. Baruch jest psem tolerującym inne psy; do momentu konfrontacji. Nie zaczepiany nie atakuje. Zna podstawowe komendy i je wykonuje. Ma problemy żołądkowe, jest uczulony na kurczaka; nie powinien jadać karm na bazie kury. Boi sie burzy i wystrzałów. Niestety panicznie. Jest dobrym psem. Łaknącym towarzystwa człowieka, ale mimo to jest Akitą i o tym trzeba pamiętać. Nire toleruje nakładania metalowego kagańca; panicznie reaguje u weterynarza. Dziewczyna z Warszawy miała w zeszłym tygodniu go przyjechać oglądać, ale nie przyjechała. W czwartek, czyli jutro będzie miła brana krew na badania, czy jest wszystko w porządku; jeżeli tak będzie ustalany termin kastracji. Mamy zrzeczenie od właścicielki + rodowód. -
KRAKÓW - SOŃKA - SZCZĘŚLIWA u MANCZY w Zakopanem
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Cez, jak byś mogła podac mi swój nr telefonu na pw. Adopcja Sońki do Pani Kasi jest otwarta; mamy pewne wątpliwości, ale wczoraj długo rozmawiała p. Kasia z Luizą przez telefon, no i zobaczymy co z tego będzie. -
[quote name='Tweety']a kto miał u p. Tomka persów jak ... psów w tamtym roku?:eviltong: a pannica jeszcze bez przychówku?[/QUOTE] Ojoj, to były dwa egzotiki i jeden pers. I ja je "przejęłam" od dziewczyn, a one po zmarłej Pani jakiejś; od razu persów jak psów; ta PIĘKNA jest; dzisiaj ją wetujemy, żeby zobaczyli co i jak; na ciążę nie wygląda; bardzo, bardzo chudzinka jest. Może porobię jakiesik zdjecia to pokaże jak piękna;
-
No co ty. Zawsze znajduję piękne czarniutkie, albo bure. A to stało na drodze w deszczu i ani w prawo, ani w lewo. No to wzięłam. W żłym stanie, albo właściel palant, albo włóczy się już dlugo, zęby śliczne, na oko, choć to mylące, to ma 2-3-4 więcej bym nie dała.
-
Ponieważ się zrobił koci wątek :); znalazłam kocicę pers, kremowo biały; błąkała się długo; zapchlona, pogryziona; ale będzie piękności jak się wyczesze i wytnie dredy; jak ktoś coś słyszał... to o info proszę; oczywiście jak pójdzie do nowego domku to po sterylizacji.
-
[quote name='Tweety'] a za to na nieurodzone jeszcze dzieci burej kotki znalezionej w Parku Krakowskim są już chętni. Także tutaj nie ma żadnych reguł. [/QUOTE] Ago, a czego nie wykastrujesz tej kotki zamin ona urodzi?????? Kolejne maluchy, kolejne tragedie, po co????
-
[quote name='sugarr']Oczywiście ja nie naraże kotków na takie coś, dlatego proszę Asior zeby sprawdziła co i jak z kociętami w schronie. Ale nie chodzi tylko o to, że u mnie jest im zimno. Chodzi też o to, że nie mam możliwości wietrzenia mieszkania, a kuweta zmieniana [B]codziennie [/B](większość pieniędzy teraz idzie na żwirek) śmierdzi potwornie w połączeniu z zapaszkiem kociego jedzenia i o tyle, że ja to wytrzymam, to reszta domowników już ma tego dość. Niestety moje tymczasy mogą sobie u mnie mieszkać, pod warunkiem, że nie robią kłopotu i nikomu nie przeszkadzają. Sama się nimi opiekuję i sama za nie płacę. Taki jest układ z rodziną[/QUOTE] Kocięta w schronie padną, jeżeli nie w schronie to po wydaniu do nowych domów. I zakażą nowe domy. Oddawanie ich do schronu, cokolwiek "szczerze" nie napisze kierownik to dla nich śmierć. Kuwety wymienia/czyści sie przynajmniej 3 x dziennie; i co za karmę im dajesz, że tak okropnie smierdzi. Jeżeli nie moze się dać tymczasu "do skutku" to się nie bierze. Szukanie dobrego domu dla kota może potrwać i 2-3-4 miesiące.
-
Albo prze KTOZ - albo przez Fundację Zwierzęta Krakowa. My w tym roku nie mamy "przyznane" bezpłatnych zabiegów. I płacimy normalne wetom za kastrację kotek i kotów Sądzę, że sa jeszcze miejsca jakieś. Moge służyć klatką-łapką; jedna będzie wolna pod koniec tygodnia.
-
Mam, ale go też szkoda. Fajniutki jest.
-
[quote name='Patia']Poproszę lekarzy , może uda się go na jutro zmieścić w grafiku , żeby już tam nie siedział na zewnątrz.[/QUOTE] Patia, kto płaci? Może coś dorzucić?
-
KRAKÓW - SOŃKA - SZCZĘŚLIWA u MANCZY w Zakopanem
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Odkupiono od meneli za flaszkę. Nie nikt nei szuka. I co gorsze nikt nei chce; NIKT. -
OK. Myśle, że dziś jutro będziemy koty przenosić; najwyżej on zostaei na koniec.
-
Kocika trzeba na cito wykastrować, robi się zimno, będą wszystkie przeniesione do pawilonu; on okropnie znaczy i taki w pawilonie być nie możę, bo smród będzie nie do zniesienia. Chciałyśmy go wykastrować na mój koszt; ale pan Tomek nie pozwolił, bo kot Kiwi. Jeżeli opiekun kota wyrazi zgode na kastrację, to ja zapłacę zabieg; w nocy jest ok. 8-9 st.; robi się coraz chłodniej i nie ma na co czekać.
-
[quote name='Jagienka']A moze Frao kocha baleroniki... chociaż, adoptowała Maxa... nie, na bank nie kocha balerników ;)[/QUOTE] Nie kocha baleroników :-( :-( :-( Wysmiewa się z nich :-( :-( :-( A Pańcia Misiowa dzwoniła do nas; jeszcze dziękowała i płakała i cała wieś razemz Pańcią szczęsliwa jest i przyjedzie do nas i zdęcia Misiaczka jeszce przywiezie, no i wogóle...:loveu: :loveu:
-
Myślę, że jak już schron podją decyzję to dupa zbita. Ale... nie wysyajcie psów w ciemno do Niemiec. U nich też są bezdomne psy, które czekają latami na domu. Tylko przepisy sa inne. Pies nie może zniknąć - tak jak u nas. Tu dzialające na dogo osoby - pośrednicy - nie są moim zdaniem całkowicie godni zaufania; nigdy nie ma możliwośći sprawdzenia domu - nigdy taka czy inna organizacja Niemiecka - nie poda adresu niby nowego domu. A inną sprawą jest, że baaaardzo mocno siei rozwija transplantologia w klinikach. Oczywiście NIC nikomu nie zarzucam, nie mam żądnych danych i nic oficjanie nie wiem.
-
BARUCH Esto od Gabrysi 12.12.1999 - 14.04.2011
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mój mailto mar.gajko@gazeta.pl - jeżeli ktoś zechce o coś spytać. Ale dopóki nie mam w ręce zrzeczenia, nie ma możliwość wyadoptowania psa.