Jump to content
Dogomania

bonika

Members
  • Posts

    1088
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bonika

  1. Zdjęcia i opis z Galerii Schroniska w Mielcu : Suczka biała w łaty ma około 9 lat, w schronisku przebywa juz 7 długich lat. Sunia, która straciła juz wiarę w lepsze jutro i pewnie nadzieję na adopcję i dom. A to taka miła, spokojna sunia. Boks 180. Kontakt : SCHRONISKO DLA BEZDOMNYCH ZWIERZĄT IM. ŚW. FRANCISZKA Z ASYŻU ul. Targowa 11, 39-300 Mielec E-mail: mielec@bezdomne.com HTTP: www.mielec.bezdomne.com tel. (017) 583 15 32
  2. Nie Tiger - miałam sunię która była u mnie przez 14 lat i miała gruczolaki - które pojawiły się gdy miała 6 lat - przeszła kilka operacji, była leczona i żyła dzięki temu o 8 lat dłużej. A 35 lat dla Ciebie to widać jeszcze za mało.
  3. Alma Mater - ok - choć Tiger chyba pisała, że była gorączka i dlatego z nią pojechały.. Ja myślę, że biorąc psa starego, chorego lub jedno i drugie trzeba być po rostu strasznie czujnym bo bardzo trudno go uratować i tyle. Miałam też chore psy i koty pod opieką : sunia z nowotworem, wilczurkę z połamanymi przednimi łapami, kotkę z astmą a ostatnio kota - nad którym czuwałam dzień i noc przez pół roku - także wiem ile to kosztuje i wysiłku i czasu i pieniędzy - wiem bardzo dobrze. Masza4 - jeden wet na kilkunastu z jakimi się zetknęłam to był taki z powołania - taki jeszcze "starej daty" a reszta - szkoda gadać. A o opiece starszej osoby myślałam głównie w przypadku Olafa - bo serce mi się ściskało jak oglądałam go w tej klatce tak z oddali opstrykanego ze wszystkich stron i czytałam ohy i achy - jaki on śliczny - ale już nic nie piszę - bo widzę, że mnie jedną to jakoś tylko zmartwiło.
  4. Tiger - i jeszcze Carodziejka napisała czy nie szkoda sterylizować takiej staruszki - tak jakby jakaś decyzja była podjęta. A na ropomacicze nie wiem czy tak lepiej reagować zabiegiem a nie najpierw silną dawką dobrego antybiotyku i Encortonem - szczególnie gdy pies jest stary - może na przyszłość pytać weta czy nie spróbować ? Bo zabieg sterylizacji dla 14 letniej suni jest BARDZO dużym zagrożeniem. I ja po wielu doświadczeniach z wetami powiem Wam, że nie mam do żadnego 100% zaufania - zawsze mi się zdarzało, że jak przypadek zwierzaka był "nieciekawy" to wet jakby stwierdzał, że nie ma szans i ZAWSZE jak powiedziałam, że może jakieś nowe leki - że może coś się pojawiło nowego i ..że pieniądze nie grają roli - to nagle znajdował się jakiś sposób leczenia i POMAGAŁ - ja nic lekarzowi wtedy nie mówiłam, że jak to tu nie było szans a tu nagle zwierzak wyleczony - po prostu stwierdzałam, że nie ma sensu - dla mnie weci są po prostu "dziwni" - czasami mi się wydaje, że oni jakby nie lubili zwierząt czy jak - nie wiem - przyjęłam od lat taką taktykę, że podchodzę weta żeby pomyślał czy nie można jeszcze jakiś leków spróbować i że nieważne są koszty i jak do tej pory to się sprawdza. "I ponawiam prośbe abys nie wypowiadała się na watkach o lubelskich psach" Dla mnie nie ma psów lubelskich czy australijskich i Twoja pomoc jakiemuś psu nie oznacza, że masz prawo decydowania o jego życiu. A poza tym z grzeczności nie mówienie o jakiś spostrzeżeniach przy ratowaniu zwierząt może wyniknąć to, że nie będziemy wyciągać żadnych wniosków. A mój wniosek jest jeszcze taki - że dobrze by było aby nad każdą "akcją" czuwała jakaś starsza osoba.
  5. Tiger - spytałam bo sobie przypomniałam, że w wątku Beruni było coś o sterylce - teraz znalazłam, że AgaG pytała czy sunia była sterylizowana a Czarodziejka napisała coś takiego, że czy nie szkoda sterylizować takiej staruszki - myślałam więc, że miałyście zamiar ją sterylizować. Nie odpowiedziałaś - kiedy stwierdzono, że sunia miała ropomacicze ? - przy badaniu czy w trakcie zabiegu ? A pytam bo to dział o ratowaniu psów - mamy to robić chyba jak najlepiej prawda ? - Jak coś nie wyjdzie trzeba wyciągać wnioski, zastanawiać się czy coś nie robimy źle i co możemy poprawić. Niestety zastanawiać się i wyciągać wnioski trzeba zaraz a nie po miesiącu kiedy jest już "tysiąc" nowych wątków. Reszty nie komentuje bo bez sensu. Dorothy - moi weci w przypadku Twojej suni odradzaliby operację. Ja moją sunię zdecydowałam się operować ostatni raz na gruczolaki w wieku 12 lat - udało się, ale CUDEM - wet po poperacji wyszedł zalany krwią od stóp do głów i powiedział, że były momenty, że o mały włos jej nie stracili (operowało ich dwóch) i przyznał się, że narkoze dali jakaś "niepełną" - bo spytałam dlaczego słyszałam czasami szczekanie i skomlenie mojej suni.. Nie wiem czy bym drugi raz podjęła taką decyzję, szczególnie gdyby pies był jeszcze starszy - gdyby miał 16 lat to raczej nie.. AlmaMater: "Berusia miała ropomacicze zamknięte - nic sie nie lało, ropa nie wydobywała się na zewnątrz. Gdyby było to ropomacicze z wyciekiem ropy na zewnątrz, może udaloby się ją uratować, bo choroba zostałaby zauważona przez nas natychmiast." Acha - nawet nie wiedziałam, że to się tak nazywa. U mojej - tak jak pisałam - zauważyłam, że ma gorący nos i że jest za ciepła - zabrałam ją do weta MKS-em i w autobusie nagle zobaczyłam, że mam spodnie w brązowych plamach.. A po zastrzykach wet mi kazał prowadzić sunię a nie nieść aby z niej to wszystko wyciekło, ale i tak ją niosłam bo do domu było 3 km a ona ledwo maleńka szła..
  6. Dorothy - narkoza jest w ogóle niebezpieczna - szczególnie dla starszego psa i każdy zabieg dla starszego psa jest niebezpieczny z uwagi na utratę krwi oraz to, że w starszym wieku wszystko się gorzej goi, poza tym starsze psy i to ze schroniska bardzo rzadko są zupełnie zdrowe.
  7. A ja muszę zapytać - jak wyniknęło, że sunia miała ropomacicze ? - czy badanie czy w czasie zabiegu sterylizacji - bo o ZGROZO - przeczytałam, że coś takiego planowałyście dla 14 letniej suni :shake: Na ropomacicze nie trzeba "reagować" sterylizacją - antybiotyki, Encorton, leki wzmacniające są w stanie wyleczyć. Moja sunia z której się "lało" i miała 40 stopni gorączki była już praktycznie zdrowa po zaledwie trzech dniach.
  8. Ja wiem - to są bardzo trudne przypadki - zwierze starsze, chore, ale obojętnie co wet schroniskowy mówi trzeba też zawsze iść do "swojego" weta. I niestety też liczyć się z tym, że w takich przypadkach i tak może się nie udać bo oprócz nawet wykrytej choroby zwierzak jest po schronisku i czasami zaniedbań lub po prostu braku, jak to w schronisku, takiej "pełnej" opieki, nie da się nadrobić. Ja przeżyłam teraz tragedię z jedną z moich kotek, ale - wziełam ją jako chorą - niestety ona długo chorowała na drogi oddechowe i przez to nie jadła w schronisku i źle się do tego rozwijała - pół roku walczyłam o nią - serie antybiotyków, Encorton, zastrzyki wzmacniające, najlepsze jedzenie, dokarmianie na siłę i nawet różne niekonwencjonalne leczenie i nie udało się.. Choć wet i tak uważał, że to cud, że pół roku jeszcze żyła.. Trochę żałuję, że nie mogłam u siebie załatwić wizyt domowych weta - bo wziełam ją w zimie. Pocieszam się, że zawsze jednak, jak się nie uda, to człowiek znajdzie sobie coś do wyrzucania a przecież nie wszystko możemy. Niech się Małgosia trzyma :calus: - BARDZO dużo żeście dla suni zrobiły a to są takie NAJTRUDNIEJSZE przypadki a bogami przecież nie jesteśmy. Pozdrawiam Serdecznie [quote name='AlmaMater']To była Twoja suka i dobrze ją znałaś. Myśmy Berusi poznac nie zdążyły. Poza tym wiek Berusi został oceniony na ok. 14 lat. Pies został w poniedziałek wypisany ze schroniska jako zdrowy, a w sobotę już nie żył. Lekarz, który ja operował, stwierdził, że ropomacicze rozwijało sie przynajmniej przez 2 miesiące. Tuż przed adopcją Berusia była leczona przez schroniskowego lekarza antybiotykami na infekcję dróg oddechowych. Podejrzewamy, że infekcja wcale nie była w drogach oddechowych, tylko były to objawy ropomacicza, nierozpoznane przez schroniskowego weta. Leczenie antybiotykami mogło sprawę tylko zaciemnić. W tej chwili ja martwię się o Małgosię, która opiekowała się Berusią. Dziewczyna tak się tym wszystkim przejęła, że się rozchorowała, a poniewaz miała juz problemy z sercem, obawiam się, żeby to nie było nic poważnego.
  9. Jejku.. Wiem, że trudno określić stan zwierzaka jak się go ma krótko, ale nikt nie zauważył, że ma gorący, suchy nos - na pewno miała gorączkę.. Moja przedostatnia sunia w wieku 8 lat miała ropomacicze - zauważyłam, że jest coś nie tak bo właśnie nos miała suchy i ciepły i jak ją zaczęłam głaskać to w ogóle stwierdziłam, że jest coś za ciepła i zaraz do weta - dostawała antybiotyk i Encorton i wyszła z tego. Z tymi zwierzakami ze schroniska to trzeba bardzo uważać, szczególnie z tymi starszymi i tymi które były w schronisku niedawno chore, w trakcie leczenia itd. Szkoda "Niedźwiadki" :-( (*)
  10. I może jeszcze podać jakie leki konkretnie są potrzebne - może ktoś będzie chciał i miał możliwość przesłania dokładnie takich leków ?
  11. Ewatr - ja dlatego założyłam wątek o podanie wieku który chyba skasowano ? - ale już teraz się trochę zorientowałam i łatwiej mi się pisze. Pierwsze co do sterylizacji - to nie chciałabym aby moje dzieci pojmowały sens sterylizacji tak jak ARKA, bo to do czego dąży tyle organizacji pomagających zwierzętom - aby zwierzę przestano traktować jak przedmiot - znowu zaczynamy tak robić - "produkujemy" i dobieramy sobie psy które spełniają nasze potrzeby, sterylizujemy by sprawiały nam jak najmniej kłopotu - to w tym wypadku to nie przyjaciel tylko przedmiot - tak jak zakupiony, odpowiadający nam samochód. Poza tym nie można zatracać fundamentalnych wartości bo Świat nie trwa tylko przez czas naszego, wnuków i czasem jeszcze prawnuków życia. Nie wiem czy potrafię to wyjaśnić, ale ostrożne podejście do sterylizacji nie bierze się z zabobonów. Mam tylko w tej chwili taki przykład - jeżeliby postępować tak jak ARKA - i za jakiś tam czas nastąpiłby kataklizm i ocalałyby tylko jednostki wysterylizowane to skończyłoby się życie na Ziemi - wydaje się mało realne ? - A jednak jest to możliwe jeżeli ludzie zaczną żyć tak bardzo tylko "dniem dzisiejszym". Zastanawiacie się dlaczego tak łatwo nie podejmuje się decyzji jeśli chodzi o prawo w przypadku : sterylizacji (w Polsce dla ludzi zakazana), aborcji (w Polsce dozwolona w trzechy przypadkach ), eutanazja (zakazana). Tu nie chodzi tylko o religie - w przypadku osób wierzących. A co do szukania domów - to jest oczywiste aby na bieżąco starać się szukać domów dla jak największej ilości psów tylko ja jako osoba dorosła - gdy wchodzę na Dogomanię i widzę "nie kończący" się ciurek tematów -pilnie poszukujących domów psów to uważam, że trzeba niestety zrobić coś więcej - piszę niestety bo wiem, że ludzie nie mają czasu - może np.napisać pismo do rządzących aby już np. dzieci od przedszkola uczyć jak traktować zwierzę - inne pomysły - bo przecież widzicie, że to co robimy to Syzyfowa praca - do tego psów jeszcze przybywa..
  12. Ulka18 ja wiem, że się starają, wiem, że mają tyle roboty, że nie wiedzą pewnie czasem w co ręce włożyć, ale wiem też, że pilnują aby zwierzęta się nie gryzły, dlatego byłam trochę zdziwiona, że tej suni nie starano się wcześniej przenieść, że karmiąc codziennie nikt nie zwrócił uwagi, że jest z nią coraz gorzej, gdy ją widziałam był komplet pracowników - ale wierzę, że mogło się tak zdarzyć - przy tak ogromnej ilości zwierząt. Nie wiem czy sunię podnosić ? Ja jej na razie domu dać nie mogę, może jednak stanie się cud i kogoś jeszcze też tak urzeknie i będzie jej chciał pomóc tak jak ja. No nic zobaczymy. (Muszę znaleźć czas na założenie Allegro a teraz mam "młyn" :roll: )
  13. Chyba masz rację Camara - możesz ..hodować koty :evil_lol: ;) A na serio to ja mam psa i koty i mnie się czasami coś myli :oops: A ostatnio zaskoczyła mnie ta nosówka - dowiedziałam się, że jest jakaś odmiana "jelitowa" :roll: ..a teraz jeszcze jakaś "nerwowa" :razz: - czarna magia :cool1: [quote name='Camara'] bonika - koty chyba nie chorują na nosówkę :???: ale takiej 100% pewności nie mam :cool1: średnio znam się na kotach :roll: Życzę kocince szybkiego powrotu do zdrowia :p[/quote]
  14. A ja chciałam zapytać czy są uskuteczniane całuski :lol: bo dla tego nochalka poniżej całuski śle i dużo ciepłych myśli :iloveyou: Smutne pysio niunio ma :-( Dużo przeszedł :-( - wytulcie i wygłaskajcie go jeszcze proszę ode mnie :-) [quote name='lupe'][IMG]http://jemakra.sileman.net.pl/lolek/0000.jpg[/IMG][/quote]
  15. Dziękuję ślicznie Camara :Rose: Może i moja kicia - Nastka ma to po nosówce (?) - bo wg wetki różne choroby przeszła, ale z drugiej strony to jej się to pojawiło po ostatnim nawrocie zapalenia oskrzeli - to podwijanie przednich łapek - ale wcześniej też chodziła dziwnie bo na przykurczonych tylnich i przednie ma powykrzywiane na boki - chyba miała więc też krzywicę.. Ale wygląda ładnie - odkarmiłam ją - tylko chodzi tak "biednie", wreszcie od ostatniego "kryzysu", czyli po 1,5 miesiąca, zaczęła się dzisiaj bawić, ale jeszcze nie wskakuje nawet na niską kanapę. Pójdę do wetki i spytam co jeszcze można dla niej zrobić i czy ten lek HMB będzie dla niej właściwy - wetka to jej chyba nie pozna bo za każdym razem jest zaskoczona, że kocinka jeszcze żyje :roll: A ja dla niuńki wszystko zrobię - a ona ..patrzy na mnie tymi swoimi wielgachnymi brązowymi oczami tak strasznie poważnie i spokojnie - tyle się wycierpiało maleństwo - zdjęcie bym zamieściła Wam, ale mam tylko takie ze zwykłego aparatu. A z innej beczki i na temat to ....Ale ten Dunajek ma sierściuchę :loveu: - wydaje się mięciutka jak u jagniątka albo królika :-) - WYPIĘKNIAŁ chłopaczek - nawet nie chcę myśleć o tym co przeszedł bo serce się ściska.. - on i Lolek z Warszawy to dwa biedactwa które przeszły taki straszny głód - dobrze, że są już w kochających domkach :multi: :multi: :multi: [quote name='Camara']bonika - preparat o który pytasz to: [U]preparat o nazwie HMB[/U] z laoratorium dr Seidla; stosuje się go u zagłodzonych zwierzaków przy zanikach mięśniowych. To informacja od Krystyny z Emira. Nie korzystałyśmy z niego u Dunaja bo dość szybko zorientowałyśmy się, że podwijanie łap to pozostałość po nerwowej postaci nosówki. Na to brał sterydy i chyba z dobrym skutkiem.. no właśnie Biserko i WAR - czy Dunaj mocno się potyka?[/quote]
  16. Olu to Ty jesteś SUPER :smilecol: :iloveyou: A do poniedziałku ..trzeba będzie jakoś przeżyć :mdleje: :lol:
  17. Te boksy są takie maleńkie - na zdjęciu jakoś tak nie widać - a one wszystkie w jednym rogu się zbierają - w rzeczywistości takie wszystkie szczuplutkie - i wyciągąją się jak sarenki jedna przy drugiej - w życiu mnie tak nigdy nikt nie witał.. - strasznie KOCHANE psineczki i takie ŚLICZNE, KOLOROWE - zdjęcia tego nie oddają - musimy się jakoś nimi zająć :-(
  18. Dziewczyny nie czytałam ostatnio tego wątku :oops: Ale "sprawdzałam" ;) i wiem, że domek dla tego biednego piesia się znalazł :multi: - STRASZNIE się z tego cieszę :loveu: :loveu: :loveu: Piszę jeszcze bo zapamiętałam, że Dunaj miał kłopoty z chodzeniem - podwijały mu się przednie łapy i się przewracał - i ja mam taki problem z kotem który dorastał w schronisku, chorował i nie dojadał - co ponoć -pisałyście, jest przyczyną takich problemów z chodzeniem u Dunajka. Ktoś pisał wtedy, że jakiś lek jest specjalny na to - nie wiem czy był on konieczny do zastosowania dla Dunaja i czy go otrzymywał ? Prosiłabym o nazwę tego leku - może mojemu kotkowi pomoże - oczywiście skonsultuję to z wetem. Pozdrawiam :-)
  19. Ulka18 - pisząc, że szkoda, że nie szukano jej domku wcześniej - miałam na myśli tylko po prostu to, że szkoda - myślałam, że zdjęcia były robione dawno temu - gdy nawet nie szukano jeszcze domków na Dogo czy Allegro. Nie przypuszczałam, że pies może tak zniszczyć się w schronisku. A teraz to chyba pretensje można rzeczywiście mieć, że dopuszczono aby sunia tak zniszczała zaledwie w ciągu dwóch miesięcy - na zdjęciach PIĘKNY pies a jak ją widziałam po dwóch miesiącach to sierść miała wygryzioną z grzbietu i dwie rany.. Prosiłam o jej przeniesienie, nową porządną budę.. I dopiero teraz jej pomogli - gdy rany przeszły w stan przedrakowy. A ja pomagam tyle ile mogę - jestem zajęta ostatnio od rana do nocy niestety - w tym mam kota "specjalnej troski" - musi być karmiony co trzy godziny, między tym pojony i w ogóle trzeba nad nim czuwać. Jedno wiem - nauczyłam się - BARDZO trudno jest dotrzeć z pomocą do konkretnego psa w schronisku :-(
  20. Pieski z boksu w którym przebywa Hienka najbardziej gorąco witają - gdy przyłoży się rękę do siatki - wszystkie wspinają się na łapkach i przytykają do niej noski chcąc polizać - wodzą tak noskami wszędzie gdzie przesunie się ręka :-( Wśród nich jest Hienka - wygląda śliczniej niż na zdjęciach - BARDZO podobna do Hienki 2 która już znalazła domek - tylko Hienka jest od niej delikatniejszej budowy. Hienka też BARDZO przypomina Gabi z Łodzi - taka BARDZO spragniona miłości psinka. Pieski przebywają w malutkim boksie na przodzie schroniska - cały dzień spędzając ..na proszeniu o dom :-( Kto pomoże Hience ? [IMG]http://www.mielec.bezdomne.com/galeria/Hienka.jpg[/IMG] [B]SCHRONISKO DLA BEZDOMNYCH ZWIERZĄT IM. ŚW. FRANCISZKA Z ASYŻU [/B]E-mail: [EMAIL="mielec@bezdomne.com?subject=Schronisko Mielec"][COLOR=#0000cc]mielec@bezdomne.com[/COLOR][/EMAIL] HTTP: [URL="http://www.mielec.bezdomne.com/"][COLOR=#0000cc]www.mielec.bezdomne.com[/COLOR][/URL] tel. [B](017) 583 15 32[/B] ul. Targowa 11, 39-300 Mielec
  21. Iskierka nadziei.. - Ktoś na mnie zwrócił uwagę ? Chyba jednak nie.. Kliknij aby otworzyć stronę psa w schronisku
  22. Ja aby pomagać z zaangażowaniem ;) muszę coś czuć do danej psinki - nie patrzę więc na schroniska - który pies skąd. Ta sunia tym spojrzeniem zdobyła moje serce - jest to najbardziej niesamowite spojrzenie u psa jakie widziałam w życiu - bardzo, bardzo inteligentne - i TAKI pies w schronisku.. Staram się jej pomóc za wszelką cenę, ale nie wiem czy zdążę.. - sunia ma ponad 10 lat.. Dopóki nie będę mogła jej skuteczniej pomóc to może tutaj Ktoś znajdzie dla niej domek. Postaram się też jak najszybciej wystawić ją na Allegro. Szkoda, że nie szukano jej domu wcześniej.. Kiedy były robione te zdjęcia i kiedy sunia trafiła do schroniska ? A piesków trzeba wystawiać dużo bo jest ich STRASZNIE dużo a poza tym ludzie mają różny gust i gdy my wystawiamy i wystawiamy pieska który nam się wydaje dobry do adopcji to tymczasem inny psiak może niepotrzebnie czekać (a nawet spędzić całe życie w schronisku) a znalazłby w tym czasie już dawno dom jak np. Lord z Mielca o którego Allegro poprosiłam i zaraz domek się znalazł :-) Ja jak będę miała Allegro będę wystawiać po 30 psiaków :-) A informacje - najważniejsze to zdjęcia, określenie możliwie dokładne wielkości psa i to czy wykazuje jakąś agresję do ludzi, innych psów czy łagodny jak baranek - to naprawdę najważniejsze i właściwie jedyne tak naprawdę do sprawdzenia w schronisku.
  23. To było dobrze i odeszła.. ? :-( Pa Nelciu Słoneczko :-( :-( :-( Ten piękny wiersz dla Ciebie - zawsze będę o Tobie pamiętać... Niech staną zegary Zamilkną telefony Dajcie psu kość Niech nie szczeka, niech śpi najedzony. Niech milczą fortepiany I w miękkiej werbli ciszy Wynieście ją Niech przyjdą żałobnicy Niech głośno łkając samolot pod chmury się wzbije I kreśli na niebie napis "Ona nie żyje!" Włóżcie żałobne wstążki na białe szyje gołębi ulicznych Policjanci na skrzyżowaniach niech noszą czarne rękawiczki. W niej miałam moją północ, południe i zachód i wschód Niedzielny odpoczynek i codzienny trud. Jasność dnia i mrok nocy, moje słowa i śpiew Miłość, myślałam, będzie trwała wiecznie, Myliłam się, Nie potrzeba już gwiazd - zgaście wszystkie - do końca Zdejmijcie z nieba Księżyc i rozmontujcie słońce Wylejcie wodę z morza, odbierzcie drzewom cień Teraz już nigdy na nic nie przydadzą się. Weyston Hugh Auden
  24. Ja jeszcze pieniażków nie wpłaciłam, ale napiszcie czy może nie zakupić więcej parasoli - rezerwowych - jakieś się mogą popsuć, albo te prześcieradła po deszczu - może się okazać, że trzeba będzie je ciągle poprawiać. Pieniażki, tak czy siak - wyślę 30 zł.:oops: na "cokolwiek" dla tych psiaków z dopiskiem "parasole" - a może "Węgrów" ? Wyślę w sobotę albo poniedziałek na 100%. I może weźcie do schroniska jakiś czarny marker i napiszcie na parasolach coś w rodzaju - "Schronisko dla zwierząt - Węgrów" ? Do parasoli ciemnych może fluoryzujący marker czy białą farbę olejną :roll: - może Ktoś ma pomysł ???
  25. To może by tu jeszcze konto podać ? :-)
×
×
  • Create New...