-
Posts
4106 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by puli
-
[quote name='stasiajancia'] Ja naprawde podchodze do tej sprawy spokojnie i bez nerwow...probuje zrobic cokolwiek zebysmy obydwoje na tym dobrze wyszli... [................] walcze teraz z myslami bo w wiekszosci komentarzy doradzacie mi pozostawienie pieska...znam go 12 lat i im wiecej czytam waszych postow tym trudniej myslec mi o oddaniu a co dopiero o schronie czy uspieniu :shake:[/quote] Piszesz że pies jest spokojny, nie sprawia problemów (wycie,demolki itp) wiec życie z nim nie byłoby takie trudne. Wydaje mi sie że najbardziej przeraza Cie wizja drastycznego ograniczenia wolności. To nie jest az takie straszne. Jezeli chodzi o wyjazdy, to z noclegami z psem nie ma najmniejszych problemów. Wiem co mówie bo mieszkam z dwoma psami i czasami z nimi wyjeżdżam , teraz szukałam w Krakowie noclegów dla psiarzy (wystawa) i ani jeden hostel nie odmówił przyjecia psa. Za granicą jest jeszcze łatwiej. Z wyprowadzaniem psa tez da sie coś zrobić. Na pewno masz w sąsiedztwie jakąś nastolatke ktora lubi psy i mogłaby czasami pomóc. Naprawde przy dobrej organizacji życie z psem to nie jest pasmo wyrzeczeń. ;) Pozostają koszty..... [QUOTE] Mam ochote siebie skarcic i przeprosic psa..jak moglam pomyslec o tym..przez cale moje zycie ja jedna w rodzinie bylam zakrecona na punkcie zwierzat...ja jedna pchalam do domu co tylko moglam i ratowalam gdy zaistniala taka potrzeba... Probuje usprawiedliwiac swoje zachowanie poniewaz mni. przez sytuacje rodzinna ciezko mi zapanowac nad emocjami i podejmowac jak najlepsze w skutkach decyzje ...[/QUOTE] Nie masz sie z czego usprawiedliwiac. Przeciez nie jesteś ze stali a rózne mysli człowiekowi chodzą po głowie a tym bardziej że rodzina zagrała na Twoich uczuciach i "uszczęśliwiła" na siłe a to nic miłego.
-
[quote name='stasiajancia'] Duzo osob tutaj dziwilo sie dlaczego akurat pomysl z oddaniem psa na wies. Pomyslalam ze warto znalesc mu dom na wsi poniewaz on uwielbia swobode i mimo ze przez 12 lat robil za domowego to zawsze kiedy mial okazje to uciekal na 1 lub 2 dni ...:angryy:[/quote] Ideałem byłby dom z ogrodem.... [quote] Przedstawiam takze powody dla ktorych nie chcialabym pieska zatrzymywac [...........[/quote] Faktycznie masz przechlapane.:roll: Skoro przeszkadza Ci to wszystko co wiekszości z nas sie podoba albo nie ma znaczenia, to chyba nie ma co Cie przekonywac do przyjemności płynacych z posiadania psa :evil_lol: Chyba że jednak..... [quote] Bardzo spokojny,uwielbia dlugie spacery...Jak juz wspominalam pies jest w kondycji 7 letniego psiaka mimo ze dobiega lub ma juz 12 :p Jak tylko bede mogla to wkleje zdjecia. Prosze jednak nie oczekiwac rewelacji ...piesek nie poraza uroda. [/quote]Liczy sie charakter ;) [quote] W zadnym wypadku nie biore pod uwage topienia,wyrzucania,przywiazywania w lesie czy pod schroniskiem,w jakis inny makabryczny sposob zabijania...[/quote]Nikt tu Cie o to nie posądzał :lol: [quote] Nie chcialabym odbierac mu zycia a oddajac go do schronu zapewne rowniez to zrobie albo wladze schroniska go uspia(?) poniewaz jest agresywny do wiekszosci psow i obcych kotow. [/quote]Dla takiego psa schron to wyrok. Jak nie zagryzienie to ciężka depresja :shake: Zostałaś postawiona w sytuacji podbramkowej. Wkurzasz sie, pies Ci przeszkadza ale pomysl, przeciez to nie jego wina że nikt go nie chce. On ma tylko Ciebie na świecie i niewiele zycia przed sobą....
-
[quote name='RudaPaskuda'] w moim otoczeniu żadny lekarz się nie podejmie uśpienia zdrowego psa..Odsyłają kolesie niech szuka dalej..[/quote] Nie szuka. Wywala z auta na ulicy, wywozi do lasu, znajduje uczynnego chłopa z siekierą.... W najlepszym razie wiąże pod schronem. [quote]Też bede odsyłać. A lekarza co uśpi bez przyczyny można spokojnie podać do izby lek.wet.[/quote]Zgodnie z ustawa o ochronie zwierzat powodem usmiercenia zwierzecia może być m.in. "nadmierna agresywność, powodująca bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia ludzkiego," Wystarczy słowo własciciela że pies gryzie babcie/dziecko. Nikt tego nie weryfikuje a lekarz który sie nie zgodzi na uspienie o ile nie zatrzyma psa, najczęsciej skazuje go na los gorszy od smierci.
-
Całkiem pewnie nie zniwelujesz ale zmeczony pies to padniety pies któremu nie w głowie głupoty ;). Gdy na podwórku beda puszczone bez zadnego zajecia i beda sie tylko razem kotlowac to moze sie niewiele zmienić. Skuteczniej meczy wysilek umyslowy - krótkie sesje szkoleniowe (podstawowe komendy, jakies sztuczki), szukanie przedmiotu (baaardzo męczące), aportowanie (tylko nie jeden aport dla dwóch psów bo zadyma gotowa), jakiekolwiek zajecie byle psy musialy ruszac mózgiem a nie tylko łapami. U mnie niekiedy jedna suke roznosi energia a druga jest bez humoru i nie odpowiada na zaczepki. Wtedy ta pierwsza prowokuje przepychanki a gdy i to nie pomaga próbuje "kopulacji". Wtedy druga czasami traci cierpliwośc, podejmuje wezwanie i zaczynaja sie zabawowe tarmoszenia i tarzania. Gdy jednak druga suka zdecydowanie odmawia współpracy, to pierwsza rezygnuje i daje jej spokój.
-
[quote name='jefta']na 100% jest taki przepis, ale nie mam czym otworzyć pdf. Sprawdzałam to przed wyjazdem do Lublina.[/quote] A mnie nawet w biurze obsługi na dworcu głownym nie znaleziono takiego przepisu. [QUOTE]Jest tam nawet wyszczególnione, że podróżny może przewieść jednego psa niezależnie od wielkości.[/QUOTE] Tyle to ja wiem. Jest tam równiez wysokosć opłaty dodatkowej itd. Ja pytam o przepis [U]zakazujący kasjerce sprzedazy biletów dla psów.[/U] Nawet dla jednego psa nie mozna kupic nie mając przy sobie ludzkiego biletu. Pytalam co mam zrobic w przypadku gdy ktoś jedzie np z Zakopanego do W-wy i w Krakowie chce zabrac ode mnie psa. I ja chce kupic temu psu bilet. Zostałam poinformowana że jezeli nie podam numeru biletu tego podróznego to biletu dla psa nie sprzedadzą.
-
[quote name='AnkaW']To znaczy że nie sprzedadzą jednej osobie biletów na 2 psy? [/quote] Czasami na mniejszych stacjach zdarza sie że sprzedadzą ale np w Krakowie nie ma takiej mozliwości. Dwa razy sie uparłam i robiłam zadymę w Biurze Obsługi Podróznych. Chciałam żeby mi pokazali przepis zakazujący kasjerce sprzedazy zestawu 1 człowiek + 2 psy. Nie pokazali bo nie ma takiego :evil_lol: ale tez nie sprzedali. Tłumaczą że nie mogą bo nr ludzkiego biletu jest odnotowany na psim i odwrotnie. To prawda i dlatego nawet jak uda sie gdzieś kupić bilety dla psów i da sie komus w pociągu drugiego psa na czas kontroli,to i tak rewizor słuzbista moze sprawdzic numery biletów i wrąbać 36 zł dopłaty. Tak miałam gdy wracałam z Raciborza. Kasjerka bilety sprzedała, kontrolerzy w pociągu sprawdzali i nic nie mruczeli, w Katowicach miałam przesiadke i tez było o.k. ale tuz przed Krakowem przyszedł rewizor sluzbista i skasował...
-
[quote name='maxx'] Czy próby kopulacji / pokazania dominacji w postaci łapania suczki od tyłu i wykonywania ruchów posuwistych : ))) nie wpłynie jakoś na jej psychike? Na razie z tego co zauważyłem ona też próbuje go "brać od tyłu" i wygląda to na próbę kopulowania... [/quote] Takie zachowania bywają sposobem rozładowania napięcia. Moje dwie suki tez tak robią od czasu do czasu niezaleznie od cieczek i związanych z tym zmianami w układzie sił . Aktualna przewaga psychiczna i fizyczna "kopulowanej" suki nie ma dla nich znaczenia - istotniejsze sa czynniki zewnętrzne wywołujące napięcie i nadmiar energii. Gdy sa zmęczone fizycznie i/lub psychicznie to takie akcje zdarzaja sie niezmiernie rzadko - napiecie rozładowane zostaje podczas szkolenia i wysiłku fizycznego.
-
[quote name='Frytela']no widzisz ;) Arni jeszcze mniejszy od kokosa wiec zaden problem, chcaialabym jechac pociagiem ale samej mnie nie puszcza z dwoma psami...[/quote] [quote name='McDzik']Z resztą chyba nie można,bo podowno na jednego psa musi byc jeden opiekun. [/quote] Żaden problem. Podrózowałam z psami wiele razy na wystawy do Katowic, Raciborza, Poznania, ostatnio do Wrocławia, czesto wyjeżdzamy pociagiem na weekendy (30 km) Mozna uiścic za drugiego psa opłate dodatkową w wys. 40 zł. Mozna kupić dwa ludzkie bilety + dwa psie. Na długich trasach bardziej opłaca sie tak zrobić korzystając z TLK, niz dopłacać 40 zł Mozna znaleźć przy kasie podróznego który zgodzi sie dopisac nadprogramowego psa do swojego biletu Mozna kupic w kasie bilet dla siebie i jednego psa a drugiego zgłosic konduktorowi i poprosic o wypisanie biletu na jakiegoś pasazera. Jezdże pociagami z dwoma psami od kilku lat i tylko raz musiałam dopłacić 40 zł.
-
[quote name='abigeil']Faktycznie, ani jednel małej godzinki nie podano. Nie chcę czekać z psam od samego rana na ocekiwanie na swoją ocenę:mad: Mają zresztą jeszcze czas[/quote] Regulamin Wystaw Psów Rasowych ZKwP VIII. Uprawnienia i obowiązki wystawców [B]6. Wystawca zobowiązany jest być na wystawie wraz z psem od chwili jej rozpoczęcia aż do zakończenia,[/B] uczestniczyć w ewentualnej prezentacji zwycięzców, brać udział w konkurencjach fakultatywnych, do których zgłosił swoje psy, oraz uczestniczyć w konkurencjach finałowych z psami, które zdobyły stosowne tytuły.
-
[quote name='Skibka'] Mianowicie jak widać w podpisie mam yorka ma 8msc, a moja koleżanka ma 5msc dobermana... Zawsze chciałam żeby Viki miała takiego kumpla żeby mogła z nim poszaleć. No i tak myślałam że mogłybyśmy się z koleżanką czasami umówić na spacer do lasu z psami.. No ale się przeliczyłam.. Viki boi się dobka mimo że spotykają się dość często.. Hera (dobek) chce się bawić z Viki ale ona ucieka i się boi bo czasami Hera za bardzo szaleje i rusza do Viki z radością i przypadkowo ją nadepnie.. :shake:[/quote] Viki ma po prostu instynkt samozachowawczy i chyba wiecej wyobraxni od swojej pani. Czy Ty sie nie boisz o swojego psa?? :crazyeye: Przeciez takie wspólne "zabawy" to dla yorka igraszki ze smiercią! Wystarczy jedno potracenie łapa żeby takiemu maleństwu przetrącić kręgosłup [quote] I czy jest taka możliwość że będą mogły się razem bawić, jak Hera dorośnie i będzie bardziej uważać na Viki? Bo teraz to ona rusza i nie patrzy czy wpadnie na Viki czy też nie..[/quote]Jak Hera dorosnie to bedzie miała podobnie jak teraz inne potrzeby i mozliwości niz york. Nie liczyłabym na to że dorosłe suki tak róznych ras beda sie razem bawić. Bo i jak? W berka? We wspólne aportowanie? Robienie sztuczek? [quote] No ale najgorsze jest to że nie można ich obu puścić bo Viki ucieknie ze strachu.. Czy mogę coś z tym zrobić nie rezygnując ze wspólnych spacerów? :???::???:[/quote] Ja bym sie zastanowiła co jest wazniejsze: wspólne spacerki czy życie/zdrowie/komfort Twojego psa Ja podchodze do tego w ten sposób: jezeli ide na spacer z psem to ten czas przeznaczam dla psa a nie na moje zycie towarzyskie. [U]Spacer ma słuzyc psiemu rozwojowi, wychowaniu, szkoleniu, nauce koncentracji na człowieku, nauce innych róznych mniej lub bardziej potrzebnych rzeczy a przede wszystkim na tworzeniu/pogłębianiu więzi z właścicielem. [/U] "Spacer" na którym psy sie uganiaja a własciciele rozmawiaja uczy szczeniaka jedynie że inne psy sa bardziej interesujące niż człowiek. Taki spacer jest po prostu bez sensu. :shake::shake: Gdy umawiam sie ze znajomymi na pogaduszki to co innego - nawet jezeli zabieram psy to nie poświecam im wtedy czasu i nie zaliczam tego jako spaceru.
-
Wzięłas pod uwage mozliwość że w tym miejscu mogła zostać odrobina niedokładnie wypłukanego szamponu/odzywki? Albo ze akurat tu został nałozony nierozcieńczony szampon?
-
Przede wszystkim zrobiłabym jej [U]natychmiast[/U] podstawowe badania krwi i moczu. Jeżeli te nic nie wykaża to bardziej szczegółowe. Do skutku. Zdrowy pies tak nie cuchnie.
-
[quote name='sylwinka'] to jest nasz pierwszy raz z suczką,ale widzisz mój drugi pies Filutek miał przeszczep górnej powieki(wdała się martwica po pogryzieniu)z dolnej. Teraz chyba jest już dobrze,9 mamy kontrolę,ale lekarz mówił mi o tym,że mogą tam odrastać włoski i nie rzęsy,to w czy w takim razie też można operacyjnie usunąć mieszki włosowe? To bardzo dla mnie ważne!Filut miał mieć usunięte oko i teraz dodatkowo może pojawić się ten dyskomfort z włoskami.[/quote] Alez biedny pies sie nacierpiał :roll: Myśle że usuniecie mieszków włosowych nie powinno stanowić problemu. Najlepiej po prostu napisz albo zadzwoń i dowiedz sie wszystkiego u źródła [URL]http://www.garncarz.pl/[/URL] Kiełbowicz Zdzisław, Wrocław, ul. Karłowicza 36 Tel.(0-71) 348 39 58 albo w klinice: [URL]http://www.ar.wroc.pl/polish/struktura/wet/kkc/index.html[/URL]
-
[quote name='Neonka']oki są różne kursy itd ale to nie specjalizacja sensu stricto[/quote] Przyznam że nie rozumiem tego zdania. Czym różni sie "specjalizacja sensu stricto" od studiów podyplomowych dających uprawnienia do posługiwania sie tytułem specjalisty? [quote name='sylwinka']rzęsy pęsetą i oczywiście,że odrastają średnio co jakieś 2 do 3 miesiące, moja sucz strasznie nerwowa,więc to będzie miała robione na haju![/quote] Nie byłoby prościej raz na zawsze usunąć operacyjnie mieszki włosowe??
-
[quote name='Neonka']Nie ma w weterynarii osobnej specjalizacji z okulistyki [/quote] Jest. [B]Dr Jacek Garncarz [/B][SIZE=2][B]ukończył studia podyplomowe z zakresu okulistyki[/B] [B]weterynaryjnej [/B]w Royal Veterinary College University of London [/SIZE] [SIZE=2]Jest członkiem ESVO (European Society of Veterinary Ophthalmology), ISVO (International Society of Veterinary Ophthalmology)[/SIZE] [SIZE=2]i V-ce przewodniczącym sekcji okulistycznej Polskiego Stowarzyszenia Lekarzy Weterynarii Małych Zwierząt.[/SIZE] W 2000 r został powołany przez Krajowa Rade lekarsko-Weterynaryjna do Rady Programowej mającej okreslic warunki uzyskiwania przez lekarzy weterynarii specjalizacji z zakresu okulistyki . Nie wiem gdzie pobierał nauki dr Kiełbowicz z Wrocławia ale skoro (podobnie jak dr Garncarz)[SIZE=1] [SIZE=2]figuruje na liście lekarzy uprawnionych do wykonywania badań oczu pod katem chorób dziedzicznych i do wydania certyfikatu unijnego, to mozna załozyć że specjalizacje okulistyki weterynaryjnej posiada.[/SIZE][/SIZE]
-
[quote name='jotka_k']no ale skoro w Krakowie nie ma takowego specjalisty to nie widzę innego wyjścia niż zaufać swojemu weterynarzowi[/quote] :crazyeye: To miał być żart czy naprawde nie widzisz innego wyjścia??
-
[quote name='jotka_k']kurcze, a "zwykły" wet się nie podejmie ?[/quote] Znam takich którzy by sie podjęli ale ja bym do nich z moim psem nie poszła mimo ze mam o nich bardzo dobre zdanie jako o[U] lekarzach ogólnych.[/U] Wolałabym zeby nie eksperymentowali na oczach mojego zwierzaka dopóki nie zrobią specjalizacji.
-
ile kosztuje godzina dogoterapii?
puli replied to iza_szumielewicz's topic in Dogoterapia i psy asystujące
[quote name='Mrzewinska'] Natomiast pies pracujacy w dogoterapii musi byc moim zdaniem fantastycznie, nie podstawowo, ale fantastycznie wyszkolony. I ten, kto z nim pracuje, musi umiec szkolic psa. Moim zdaniem w zajeciach z chorymi powinien uczestniczyc wlasciciel-trener psa, prowadzacy i kontrolujacy psa, i lekarz-rehabilitant obserwujacy i kontrolujacy reakcje chorego. Lekarz-rehabilitant ocenia, do jakich zachowan trzeba przy pomocy psa sklonic pacjenta, a trener wie, jak nauczyc psa odpowiednich zachowań. Moim zdaniem za malo wagi przyklada sie u nas do posiadania przez wlascicieli psów uczestniczących w dogoterapii umiejetnosci szkolenia zwierzęcia. Samodzielnego szkolenia. Zofia[/quote] Pozostaje sie tylko pod tym podpisać. Moze warto byłoby dowiedziec sie jak to technicznie i prawnie wyglada w innych krajach. To sa zdjęcia z ośrodka dla dzieci autystycznych w Ostravie. Obok artykuł dla tych którzy sobie radzą z czeskim. [URL="http://www.komondor.cz/image/2008/canis/foto%20004.jpg"][IMG]http://www.komondor.cz/image/2008/canis/foto%20004a.jpg[/IMG] [/URL][URL="http://www.komondor.cz/image/2008/canis/foto%20006.jpg"][IMG]http://www.komondor.cz/image/2008/canis/foto%20006a.jpg[/IMG] [/URL][URL="http://www.komondor.cz/image/2008/canis/clanek.jpg"][IMG]http://www.komondor.cz/image/2008/canis/clanek_a.jpg[/IMG][/URL] Właściciel (a jednoczesnie hodowca) psów jest z zawodu psychologiem. Był m.in psychologiem policyjnym co dało mu doświadczenie w leczeniu stresu i wyprowadzaniu pacjentów z ciężkiej traumy. Teraz współpracuje z kilkoma placówkami opiekuńczymi. Wie kiedy wprowadzić psa do terapii, wie co i jakimi metodami można w ten sposób osiągnąć, zna sie na psach i potrafi je samodzielnie przygotowac do pracy. To jest naturalnie sytuacja idealna gdzie właściciel bierze pensje jako psycholog a psa "doklada" gratis, ale ciekawe jak Czesi w innych przypadkach rozwiązali problem honorarium ew. zwrotu kosztów choćby dojazdów psa. -
[quote name='dorota1']A czy ktoś może polecić w Krakowie dobrego weterynarza-okulistę?[/quote] Nie ma takiego. (Chyba że którys z lekarzy w ostatnim czasie zdobył taka specjalizację.)
-
Władczyni -:klacz::klacz::klacz: Podpisuję się czterema łapami. Mam dziecko starsze od Ciebie. Niestety, talentu i konsekwencji do pracy z psami mu brak :roll:.
-
[quote name='Chefrenek']A później chodzą takie agresory co nigdy żywej istoyy nie widziały.:angryy:[/quote] :hmmmm:[COLOR=paleturquoise]...........[/COLOR]
-
[quote name='Ewelina22'] I bede sie upierac, psom kontakt z psami jest potrzebny![/quote] Do czego?? 99% postów o problemach z przywołaniem dotycza sytuacji gdy pies nie reaguje na wołanie podczas zabawy/gonitwy z innymi psami. Takie problemy maja ci własciciele którzy zamiast uczyć psiaka koncentracji na sobie i zabaw z przewodnikiem puszczają go żeby sobie "polatał" z pieskami a sami oddaja się pogawędkom. Pies bardzo szybko sie uczy ze własciciel jest smiertelnie nudny i ze atrakcji trzeba sobie poszukac na własna łapę. Szczeniakowi natomiast towarzystwo innych psów trzeba dawkowac umiejętnie i odpowiednio dobierając mu rówieśników. O psich przedszkolach jest temat w którym ciekawe rzeczy piszą szkoleniowcy: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=73827[/URL]
-
Byłam w Łodzi i widziałam na terenie wystawy Straz dla Zwierząt. Może to o nia chodziło autorce postu a nie o Straz Miejską?
-
[quote name='Frytela']dzieki, ale niestety juz za pozno :( bedziemy musieli te 300 zloty zapłacic :/ :([/quote] Dlaczego za późno? Nie masz zadnej poczty czynnej jutro? Ani agencji PKO?
-
[quote name='Frytela']ponawiam pytanie niech ktos mi napisze kwote za wystawe... tzn ze jakbym dzis wpłacała[/quote] Ja płaciłam dziś. 75 zł za pierwszego psa i 70 za drugiego. Ale jak ktoś zgłaszał równiez na sobotnią wystawe brytyjskich pastuchów to było taniej (chyba 65 i 60). Folder zniknął w południe, jak szłam wpłacac to jeszcze był