-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Everything posted by AgaG
-
Oto jest: Tyniusia jak zawsze grzeczna i kochana, choć wolałaby, aby było ciepłej, bo wtedy taras mogłaby okupować, a tak niestety musi poczekac na wiosnę. Oczka stale są zakrapiane, no i wiadomo, nie wyglądają tak radośnie i błyszcząco jak u zdrowego pieska. Cytuję:"Nasze słoneczko jest grzeczne i cierpliwe ,gdyby nie oczy to byłaby radośniejsza dziewczyna". Na szczęście Tynia to słodycz sama i nie protestuje, gdy kilka razy dziennie pani Ewa zakrapla jej oczka. Następną wizytkę Tynia będzie miała 10 marca o 16. 30. Autko już załatwione, jeszcze tylko osoba do pomocy przy dżwiganiu i trzymaniu suni jest potrzebna, Jeśli nikt inny się nie zgłosi będę to ja, ale gdyby ktoś mógł pomóc byłabym wdzieczna, bo mam pięć swoich chorych psów w domu i naprawdę nie jest mi czasowo łatwo. :) A teraz czas na rozliczenie: skarbnik Tyni handzia przekazała zaliczkowo pani Ewie 100 złotych na wizytę, która kosztowała 67 (zdjęcie paragonu imiennego wysłałam do sharki z prośbą o wklejenie) Za leki pani Ewa zapłaciła 126, odliczając 33 które zostało ze 100 przesłanego przez handzię, do zwrotu pani Ewie jest 93. Pani Ewa wykupiła na razie jedną receptę, Druga, którą wet wystawił jest ważna do 27 marca a więc po 20 trzeba ją zrealizować . Aha na drugim zdjęciu wysłanym do sharki paragony są trzy, ponieważ kropli dla Tyni brakuje na stanie w aptece i były one zamawiane w hurtowni . A najważniejsze wysłałam do sharki też zdjęcie Tyni :) Ależ ona urocza i dystyngowana, mimo swojej choroby zachowuje klasę jak niejedna starsza pani, która zamiast narzekać, po prostu mobilizuje się do życia. Bo teraz warto :)
-
Ten szkielet to TIFFANI - Udało się! Tiffani znalazła swój domek!
AgaG replied to kinga_kinga7's topic in Już w nowym domu
Czyli będzie raczej średnio duża, koło 20 kilo? -
Ten szkielet to TIFFANI - Udało się! Tiffani znalazła swój domek!
AgaG replied to kinga_kinga7's topic in Już w nowym domu
danusiadanusia mogę zamówić jej conwalescenta (bardzo dobre puszki dlapsów zagłodzonych) i wysłac kurierem, ale musiałabym miec dane adres plus numer telefonu, a Ty nad tym czuwasz, by do suni dotarły paczki itd?. a co do weta poza schroniskowego, to jakby trzeba było tez pomogę, ale mam pytanie, czy karty leczenia psa imienne na tę konretna sunię będą wklejane na watku? plus rachunki imienne? :) -
handziu wzięłam dziś kopię paragonu z dnia wizyty Tyczki z panią Ewą czyli z 27. 02. wraz z pieczątką i podpisem lekarza. Faktury nie miałam jak wziąć, bo fakturę można brac tylko od razu albo na podstawie paragonu z kasy, a ten został u Pani Ewy :) Jutro zrobię zdjęcia tego dokumentu, bo dziś czeka mnie miliom obowiązków jeszcze :)
-
O tak! Mój Homer robi gigantyczne postępy dzięki kiełbaskom, szynce itd... A wiesz, kiedy jeszcze jest problem? Jak wszelkie pyszne nagródki alergizują psa, a dietetyczna karma no niestety ale nagrodą nie jest w stanie się stać.. (taki problem mam z Mają:) - właściwie bardzo grzeczną ale i bardzo rozwydrzoną. :)
-
Dwie sunie z Barchaczowa już szczęśliwe w swoich domkach :)
AgaG replied to handzia's topic in Już w nowym domu
    i ja się wpisuję :). Przeczytam dziś wątek. Czego teraz najbardziej potrzeba? -
DORA 1020 kartę wizyty od pani Ewy wysłałam do sharka, za wizytę pani Ewa zapłaciła 67 złotych, ale zapomniała wziąć fakturę. Poniewaz ja będę w gabinecie za parę dni, to wezmę tę fakturę i wtedy będzie na wątku. Tyczunia jest cudownym psem, ja ją po prostu uwielbiam:) Charakter bez jednej skazy, pies idealny. :)
-
No a jakże mogłoby być inaczej..a tak w ogóle to myslę, że i on i cała reszta stadka kochaja Cię, nie tylko lubią :) Sentia na tych zdjęciach taka malutka się wydaje, ale jak ją pamiętam ze schroniska to nie jest taka kieszonkowa prawda, no chyba, że tak jej się przytyło :) ?
-
mar.gajko dziękuję za wstawienie. Historia Lucucia tak jak i Homerka dowodzi, że niewidome psy mogą znakomicie sobie radzić w warunkach mieszkaniowych. :)Mi się jeszcze marzy, by taka biedna ruda niewidoma sunia z krakowskiego schroniska szybko znalazła dom. W dzień, gdy adoptowałam Homerka, akurat była wyprowadzana na spacer przez wolontariuszy. Bardzo ja cieszyło okazywane jej zainteresowanie.