-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Everything posted by AgaG
-
Na szczęście tak! Teraz Homiś odpoczywa od silnych leków, które mamy taką nadzieję zadziałały raz na zawsze i skutecznie (ale to się okaże za miesiąc podczas kolejnego rozmazu, planuję też zrobić mu jeszcze raz test kontrolny). Zażywa teraz tylko tabletki na stawy no i na regenerację wątroby. Bardzo lubi spacerki, ciągnie wręcz na smyczy automatycznej, więc chodzimy na coraz dłużej :).Cudownie jest przytulny i miły, jak wita mnie podbiegając i merdając, to jest mi niesłychanie miło i ciepło w sercu :) Jedzeniowo się rozwydrzył :) ostatnio królują udka z kurczaka z makaronem szlacheckim i mieloną marchewką :) Sucha karma nie wzbudza jego zainteresowania, choć zawsze stoi ze względu na problemy Maji i Zahira :) które no niestety mają biegunki straszliwe po gotowanym jedzeniu
-
a ja dostałam dziś taką piekną wiadomość od Tyczuni: :) " Witaj Ciociu Agnieszko , mam się dobrze ,chyba nigdy w życiu tak o mnie nikt nie dbał ,mam jedzonko , częstowana jestem różnymi smaczkami i co najważniejsze ktoś do mnie mówi i mnie głaszcze i przytula . Mówią o mnie hrabina ,bo najbardziej lubię leżeć na fotelu pana Marka lub Ewy . Jak jest ładna pogoda i świeci słoneczko to mam otwarty taras żebym mogła sobie wyjść ,ale ja wolę poleżeć na fotelu w pokoju a nie na materacu który jest wystawiny na tarasie . Zdarza mi się zaspać na śniadanie ,ale miseczka z jedzonkiem zawsze na mnie czeka ,więc robię szybkie siku w ogródku i prędziutko wracam do domku . Mówią ,że jestem grzeczna i posłuszna . To juz chyba wszystko ,pozdrawiam Cię Ciociu i wszystkie Ciocie które mi pomagają żebym mogła być tu gdzie jestem . Hrabina Tyczunia" zdjęcia wysyłam do sharka :)
-
Podpisuję się pod tym co napisała doda i odsyłam też do postu dody nr 651 strona 33, gdy pokazuje jedno ze zdjęć i komentuje "opiekę" nad Maszą dając cytaty z postów elik. "Opieka" nad Maszą wyglądała właśnie tak jak widać na zdjęciu. W kącie pomieszczenia leży pies zamknięty w ciasnej klatce BEZ DOSTĘPU DO WODY. To właśnie Masza i jej los w rękach "opiekunek". Właśnie tak "opiekowano" się tym psem i nie zmienią tego żadne brednie na ten temat. Przypomnę, że zaraz po inspekcji w hotelu zamieściłam na dogo odnośnie Maszy takie słowa: "Jeśli chodzi o stronę stanu psów, to moim zdaniem absolutnego nadzoru wymaga Masza, Zostawianie jej w klatce na dole to szaleństwo, zwłaszcza, że wody nie ma się jak napić w klatce. Może jej się nagle pogorszyć, i nawet tego nikt nie zauważy". Doda co prawda nie pomożesz już Maszy, ale Twoje świadectwo w tej sprawie jest bardzo ważne. Na szczęście są jeszcze ludzie, którzy widzą, co się wyprawia w pseudohoteliku makili, mają swój rozum i na pewno z tej całej sytuacji wyciągną właściwe wnioski dla dobra innych psów.
-
O tak! wspaniałe! , a z dzisiaj też coś miłego...Homerek już zaufał mężowi, trochę to trwało, ale w końcu zrozumiał, że męskie spodnie to nie jest zapowiedź niczego złego :) Biedak chyba miał nie najlepsze doświadczenia z panami. Ale zaczyna o tym zapominać. Dziś rano prosił męża o spacerek, reagował na wołanie i zupełnie nie zachowywał się jak zalękniony pies. Teraz gdy siedzę przy komputerze w salonie, on leży na dywanie pod stołem. Przydreptał sam ze swojego pontonika, by być bliżej mamusi. :) Jeszcze prę tygodni temu byłoby to nie do pomyślenia, sądziłam, że będę czekać i czekać, aż się zupełnie przełamie i zrozumie, że nic mu nigdy nie grozi w domu, a tu proszę, mądry psiak już wszystko pojął i zachowuje się jak... wszystkie inne moje psy :) No i merda jak pozostała czwórka do mnie na powitanie z miną tak słodką jak tylko może mieć on - mój Homerek kochany
-
Mam wielki powód do radości, bo właśnie dziś nadeszły wyniki badan kontrolnych Homera. :) :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Po kilku miesiącach walki o zdrowie mojego kochanego pieska, gdy najpierw przeszedł operację usunięcia guza, potem miał długotrwałą kurację silnymi lekami przeciwko dirofilariozie i jednocześnie lekami na chorą wątrobą dzisiaj oddycham z ulgą.. W rozmazie zarówno z krwi żywej jak i w rozmazie barwionym nie znaleziono microfilarii. Oczywiście nie znaczy to, ze problem na zawsze jest zażegnany, przy tej chorobie czujność niestety trzeba zachowywać już zawsze i okresowo sprawdzać krew. Poza tym parametry wątroby poprawiły się bardzo. W listopadzie Homer miał alat na poziomie 401 przy normie od 30-60, a teraz 211,6. Czyli poprawa naprawdę spora. Jedynie mocznik jest odrobinę podniesiony jeśli chodzi o pozostałe nieprawidłowości. Tak więc wysyłam wyniki do lekarza prowadzącego i idę tulić Homerka :)
-
No to bardzo dobrze, że na smyczce chodzi. Psy starsze, schorowane czy niedowidzące powinno się bezwzględnie na smyczce wyprowadzać. Ciesze się, że Maksiu jest u Ciebie. Teraz tylko trzeba domku stałego szukać, ponawiać, ponawiać ogłoszenia. :)
-
Świetnie, że zrobisz bazarek.:) Co do leków, doktor juz nie raz mówił, że Tynia prawdopodobnie będzie musiała mieć kropione oczy do końca życia. Ale gdy wczoraj zapytałam, czy ją te zmiany teraz przy tak intensywnym leczeniu bolą, to powiedział, że prawe oko w ogóle nie, lewe trochę mruży, pewien dyskomfort jest, ale minimalny wobec tego ogromnego bólu, jaki był. Mam nadzieję, że gdy ten proces gojenia nareszcie się zakończy, to wizyty kontrolne bedą rzadsze,
-
ALMO2 no właśnie ja nie wczytuję się w rozliczenia paragonów z apteki za krople, bo po krople biega pani Ewa, więc właśnie masz rację za te krople pani Ewie trzeba rozliczenie zrobić i wpłatę :) to już handzia sobie zerknie w to wszystko.:) A wizyta była wczoraj i wczoraj płacona przeze mnie :) Nastepna wizyta dopiero za trzy tygodnie, ale cały czas należy obserwować, czy postępuje proces gojenia, co powinno dać wizualny efekt w postaci zwiększania się obrzaru zaczerwienieia. Ponadto oko lewe (bo cały czas ono jest gorsze) powinno się "wygładzać" jego powierzchnia, bo teraz sa takie nierówności, jak po nakłutym pęcherzu jedno miejscu na oczku wygląda.
-
Pamietacie może jak jakiś czas temu w styczniu wspominałam na wątku o interwencji w sprawie pobitego psa? którego odebrałam w Krakowie w asysyscie policji od właściciela, który go bił? Świadkowie bicia, którzy tak jak ja składali zeznania na policji dostali informacje z prokuratury o tym, że będzie się toczyć sprawa z trzech paragrafów, bo oprócz agresji wobec psa występowała agresja wobec świadków. Ja na razie dostałam kopię zrzeczenia psa przez właściciela, a więc hurra! można mi robić intensywne ogłoszenie i szukać domu Najlepszego pod Słońcem :)
-
Wiadomość od Pani Ewy i zdjęcie paragonu za krople oraz oczywiscie zdjęcie Tyni z tarasu :) gdzie cała gromada polazła się wygrzewać - wysłałam przed chwilą sharce i handzi. Również paragon za wizytę wczorajszą wysłałam. Mam nadzieję, że w tym biegu niczego nie pomyliłam i dokumenty wszystkie poszły na maile wielbicielek Tyni :) No bo tak zapytam, czy można nie uwielbiać tak kochanej suni? tak grzecznej? W kazdym razie zwrot za wizytę poproszę na moje konto, a za krople ostatnie i poprzednie zwrot dla pani Ewy :)
-
Ma nierówną "powierzchnię"tego drugiego oka? taką niegładką, Sama żaćma nie boli, ale oby nie było problemów z ciśnieniem w oczku czy jakiś wrzodów tam, bo to już bardzo boli.