Jump to content
Dogomania

AgaG

Members
  • Posts

    11789
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    23

Everything posted by AgaG

  1. Powiem ci jeszcze coś: cielsko niedzwiedzia, a łapy jeti!!!! Ogromniaste łapiszony ofutrzone.
  2. Aha Dorothy, Mazak jest wielkości nowofunlanda. ja się nawet zastanawiam, czy w ogóle nie przedstawiać go jako niedźwiedzia, może jako taki ezgotyczny stwór będzie miał większe szanse?
  3. Dzięki, dzięki ja olbrzymów niegdy nie miałam. Teraz u mnie: największa Kropcia to zaledwie 22 kilowa sunia, Kasanowa - 14 a Hugo 17 kilo, wiec kiepsko z moją wiedza o zaletach tych większych. A to co napisałaś wykorzystam jak najbardziej:lol::lol::lol::lol::lol:
  4. Jnk na pewno wykorzystam te Twoją fajną wypowiedź w programie Kundel, - jakiego bym większego psa nie miała.z sobą..Mogę ? :lol::lol::lol::lol:j tak rzeczywiście łeb poręczny do głaskania. W ogole musze zalety tych wiekszych przemysleć, żeby jakoś przekonywać ludzi do adopcji, a raczej pokazywać im po prostu, że duzy pies to nie znaczy duzy problem...
  5. Tyludzi mam enigmatycznie określać jako "wolonatriusze", a ich znalezienie zawdzięcza Baron mojej pani weterynarz, która usłyszała ode mnie jego historię. Ten sponsoring miałby zresztą dotyczyc też innych psów w dalszej kolejności - Również tych, które niedawno wyszły ze schronu w Krakowie, ale są niepełnosprawne i wymagają dalszych operacji jak Smyk. Zwykle zdjęcia Barona (ukazujące jego pysio itd) są niestety nieaktualne, jeszcze z wiosny. Muszę zrobić nowe. W tym tygodniu to zrobię. Baron jest na izolatce 4. Ja tez się cieszę, że coś w końcu w jego sprawie się ruszyło...
  6. Nie dzwoni nikt w sprawie Mazaka. Siedzę plackiem w domu, bo Kasanówcia ma biegunkę, mrozy takie, że na dojazd komunikacja miejscą do schronu miałabym dziś małe szanse bez zmarznięcia, więc żadnego bym telefonu nie przeoczyła. Kiwi, on nie wychodzi do ludzi, załamał się... Jak my dogomaniacy go nie wyciągniemy, to zostanie tu. trzeba się spieszyć. Ja wciąż rozmyśłam, co tu robić, gdyby ogłoszenia nie pokutkowały?? Może do programu? Może jak ludzie zobaczą, że to naprawdę łagodny misiak smutny i kochany, to ktoś sensowny zadzwoni?? Sama nie wiem... Zdaję sobie sprawe, że najgorzej mają schroniskowe psy i to duże. Ludzie ich się obwiają. Suczki mają lepszą opinię, no i małe pieski sa chętniej adoptowane. A to jest olbrzym... i to niemłody. Ale spróbuję, nie odopuszczę....
  7. Mazak jest w C1 z sukami. Dominika jutro go odwiedzimy, tyle że ja nie mam odwagi temu psu w oczy popatrzeć, tyle w nich smutku i wyrzutu. No holera jasna, czy jego pech się nie skończy?
  8. Ten pies nie daje mi spać po nocach. Niech ktoś go zauważy. On jeszcze bardzo chce cieszyć się życiem... ja wiem, jest duzy, wiem, nie jest młody, ale przecież ma tyle zalet: łagodny, czuły, kocha ludzi, piękny jak zabaweczka.
  9. Właśnie się wszystkiego dowiedziałam. Ponieważ pieniądze bedą na koncie do dwóch tygodni (tyle będzie trwało przygotowanie wszystkiego, dokumentacja, inne) do tego czasu nie przewoźmy Barona. natomiast deklaracja jest jak najbardziej aktualna i powazna. teraz ci państwo czekają na zdjęcia psa i opis jego problemów. Ja z kolei czekam na wszystkie potrzebne dokumenty ze schroniska. jeszcze nie nadeszły. zdjęcia rentgenowskie ma obejrzeć znany chirurg juz w tym tygodniu i on tez powie, ile to będzie kosztowało. Tak więc rezerwujmy hotel za 14 dni. jest możliwość placenia i za zabieg, i za późniejsze leczenie i za hotel na ten czas. Ma to funkcjonowac i teraz i w przyszłości tak: my wysyłamy zdjęcia psa, opis od kiedy w schronie, co mu się dzieje itd, potem ustalany jest przez lekarza z zewnątrz program leczenia i koszty i wtedy Ci państwo przesyłają pieniądze. jest to o tyle korzystne, że jak kasa jest na koncie, to nie ma ryzyka, że ktoś się wycofa ....
  10. Ok. Choć mam zapewnienia kilkakrotne, ŻE tak jeszcze dziś pójde do osoby nagrywającej to i jeszcze raz powiem, że Baron z początkiem tygodnia wędruje do hotelu i czy wszystko jest tak, jak ustalalismy. W każdym rzie wiem, że jego dokumantacja jest w schronisku przygotowywana, więc ta osoba, która by go przewoziła, mogłaby ją wziąć. Jeden egzemplarz (łącznie ze zdjęciami psa i krótkim opisem) potrzebny jest mi, abym przekazała do "Źródła finansowego" No a reszta oczywiście medyczna dokumentacja - chirurgowi. "Żródła wolontariackie" chcą tylko: zdjęcie biedaka i opis psa przed zabiegiem, i po , ale pieniądze będą już wczęśniej. Tyle, że na wszystko, co jest potrzebne psu oczywiście potwierdzenia i tyle.
  11. Jak dobrze, że ona Ciebie ma!!! Buziaczki dla was obu :lol::lol::lol:
  12. dziś widziałam Mazaka smutny strasznie a w jego boskie tłok. Tu suczki, więc go nie gryzą, ale on ma biedny dość tego braku wolności i przestrzeni.
  13. bedąc dziś w schronie rozmawiałam na temat Barona. jest w izolatce nr 4, jego dokumentacja ma być przygotowana i do wzięcia. Wtedy juz tylko -ustalenie terminu badań i przewiezienie go. Kto pomoże z samochodem?Acha Elso od kiedy ten boks jest zarezerwowany? Ja już rozmawiałam, żeby hotel też był sponsorowany, ale numer konta hotelu potrzeby.
  14. Baron będzie leczony na zewnątrz w klinice krakowskiej u specjalisty z dziedziny chirurgii. Na jego leczenie, operację (o ile tak zdecyduje lekarz B.) i hotel będą pieniądze ze źródeł wolonatarickich, które udało się uruchomić. Jest tylko jeden problem: kto z krakowskich wolontariuszy zajmie się transportem Barona do hotelu, na badanie itd. Ja samochodu nie mam . Od przyszłego tygodnia boks w hotelu został zarezerwowany
  15. Dzięki Kiwi. Oby ktoś zadzwonił...
  16. Jest późno, ale może to, co teraz napisałam się nada? Najwyżwej popraw proszę. Czy to, co go czeka to tylko depresja? Czy niedługo ucieknie w sen i będzie chciał tylko śnić - o tym, czego ciągle nie ma? O czyimś ciepłym głosie, o rękach, które jedzonko umieszczą w dużej misie przed wielkim pysiem, o głaskaniu z włosem i pod włos...Człowieku popatrz w oczy temu psu i odpowiedz na widoczne w nich pytanie w jeden sposób: "TAK!!! Chcę Ciebie w moim domu, już czuję, że stajesz się częścią mojego życia". Niech sprawdzą się słowa, że "cisza jest głosów zbieraniem". Niech zapomniany Mazak zapisze w Twoim sercu wiadomość, która Cię poruszy: "Mam dość !!!! , przyjeżdzaj po mnie natychmiast!!!! Jestem spokojnym, łagodnym psem, który jednak wspaniale stóżuje. Oddam Ci całą swoją wierność, ale nie każ mi dłużej czekać, mnie na ciele którego pod grubym futrem niejedna blizna się kryje....Wegetuję w boksie C1, czy wkrótce będę miał prawdziwy adres?".
  17. Będąc w piątek w schronie, dowiedziałam się, że facet, który dzwoniąc do mnie twierdził, że to jego pies, owszem pojawił się, ale po pierwsze: wionęło od niego alkoholem, a po drugie okazało się, że to nie jego pies (bo jego zaginął kiedy indziej). Komentarz chyba zbyteczny. pech tego psa nie zna granic. już druga osoba niby go rozpoznaje, a potem okazuje się, że to nie on. Kto wstawi Mazaka na allegro? ważne informacje: łagodny, wykastrowany, w schronisku popada w coraz większą apatię. Mieszka z suczkami. Czas biegnie, to duzy pies, niech nie zakończy swego życia tam - w ciasnym boksie, gdzie tylko lezy na pryczy i traci wiarę w człowieka Boks A1 - mieszka tam razem z suczkami, bo psy go gryzły.
  18. nic się nie robi w jego sprawie. Dowiedziałam, sie ma śrutu pełno w mięsniach i że to jest nie do usunięcia. Nie bardzo rozumiem cała sytuację...
  19. Dziewczyny, ale fajne wieści o waszych psiakach. A co do podgryzania: to istnieją dwa jego rodzaje, gdy pies daje zadek do góry, a głowę w dół to jest to zachęta do zabawy. To podgryzanie może być:lol:, choć be:lol:z przesady:lol:. A:lol: spanie w lózku jest niebezpieczne glównie w przypadku samców dominujących, bo mogą uznać, że są :lol:osob:lol:nikami alfa. lękliwego psa mozna brać do łozka, ale lepiej gdy śpi na swoim posłanku koło łóżka. Psy bardzo lubią sypialnie włascicieli, bo tam najbardziej pachnie ich panem. tak spędzając noc są zadowolone i łatwiej znoszą wychodzenie pana (pani) z domu.
  20. To taki cięzki okres dla psów. nagle zimno, łatwo o inwekcje. kasonowa tez miał ostatnio lekkie problemy - biegunka. będzie jeszcze raz odrobaczany. Ale badania krwi wyszły mu całkiem przyzwoite jak na staruszka:lol:. Wymiziaj Romusia i Czarusia.
  21. DZWONIL DO MNIE DZIś PAN, KTóRY TWIERDZI, żE ROZPOZNAł MAZAKA, żE TO JEGO PIES IMIENIEM bLACK, żE MU UCIEKł PO SMIERCI MATKI ZDAJE SIę, Bo BARDZO TęSKNIł. twierdzi, że go odbierze w piątek lub sobotę. Czemu nie od razu ? To mnie dziwi, ale trzymam kciuki za misia.
  22. W każdym razie ja bardzo podziękowałam tej pani, że Szok nie umierał w schronie, lecz w ich ramionach, że miał te swoje pięć minut w prawdziwym domu....
  23. Ja prosiłam tych państwa by udali się do dobrej kliniki weterynaryjnej. Podałam jej adres takowej, gdzie moje psy niejedną operację przeszły, gdzie mój kot znajda został odratowany od śmierci mimo że był bardzo stary i bardzo chory. Moje psy ze schroniska wszystkie leczę na zewnątrz i czują się coraz lepiej....Żal mi bardzo psa... Oni nie pojechali z nim dlatego, że cos się złego działo, po prostu skontaktowali się w sprawie badań ze schroniskiem wczoraj i od tego się zaczelo..... Ja bardzo cenię w mojej weterynarz, że 5 razy się zastanowi, co zaaplikować staruszkowi kasanowie, by mu tym więcej szkody nie zrobić niz pożytku. Poza tym leczenie było stopniowe...Nie wszystko naraz. Acha dano tym państwu do adopcji suczkę Agunię roczną...
  24. Kto pomoże Mazakowi. On musi znalexć dom... jest juz niemłodym, a tak miłym psem...teraz w depresji tylko lezy na pryczy i nic go nie intersuje. Ostatnio popatrzył mi pytająco w oczy, ale nawet nie wstał.. te oczy mówiły: "po co na mnie patrzysz, skoro nic dla mnie nie możesz zrobić..., zostanę tu pewno do śmierci". On jest łagodny, kochany, może mieszkać z suczkami, bo psy zawsze go gryzły, jest wykastrowany.
  25. szok niestety nie żyje. Własnie dzwoniła do mnie jego właścicielka. Fakty sa takie: od piątku do poniedziałku czuł się całkiem dobrze i był szczęsliwy. Chodził na spacerki, spał z chłopcem w lózku, wpatrzony w niego. Pani pojechała z nim do schroniska wczoraj. Wtedy miał badania i zaaplikowano mu bardzo duzo leków. Pies po otrzymaniu tych leków następnego dnia zmarł w samochodzie tych państwa jadących do schroniska. wczesniej jakby czując podszedł do chłopca i pozegnal się z chłopcem... Brak mi słów...
×
×
  • Create New...