Jump to content
Dogomania

AgaG

Members
  • Posts

    11789
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    23

Everything posted by AgaG

  1. Ratujmy więc!!!! No niestety dowiedziałam się od Magdy Hejdy, że w programie jest miejsce tylko dla jednego psa. Więc tylko Szok pojedzie. Ani Rapa przesladowanego ani staruszki z magazynu nr 4 dla kotów nie moge wziąć....Ale dla Szoka musi sie znalexc dom. Ja sobie nie wyobrażam, by po 7 latach piekła tam, miał wracać. To kruszynka maleńka, załamana, nikt nawet na niego nie spojrzy, bo tam osobom spoza personelu nie wolno wchodzić. A tak przy okazji: podobno psy są w krakowskim schronie odrobaczane, tylko bardzo ciekawe, dlaczego mój Kasanowa też robaki miał? Własnie go odrobaczałam...
  2. Zdjęcia szoka są na stronie schroniska krakowskiego www.schronisko.krakow.pl, ale należałoby zrobić zdjęcia tej dziurze w jego boksie. Oby nic mu się nie stało.
  3. na dodatek schron się rozpada, niszczeje. Nic nie jest konserwowane. beton w boskach rozwarstwiony i ekstrementy tam zalegają. Również ze zdziwieniem spostrzegłam, że w drzwiach boksu, gdzie jest Szok (E2) jest taka dziura, że ten pies może się prześliznąć. Wielki wilczur, który między innymi tam mieszka, cała głowę tam wsadza bez problemu i mógł mnie nawet dziabnąć, gdyby chciał.
  4. Numer konta schronu w liście do Tygodnika to inicjatywa redaktorki, no i trochę zmian powstało, ale to nic. .
  5. Plakac się chce, zerowe zainteresowanie, a ten biedak dalej leży bez ruchu obojętny, przytłoczony w C1 wraz z małymi suczkami. Nawet nie podchodzi do kraty, gdy się zbliżam, nie spojrzy nawet na człowieka. Tyle razy go zawiedziono....Czy naprawdę, tu ma spędzić resztę życia...? dziś czekałam trzy godziny na pana, który twierdził, że po 14 się zjawi, no niestety, nie zrobił tego. Gdy oddzwoniłam, to powiedział, że jutro...., ale tak bez przekonania,miałam wrażenie, że na odczepnego . szkoda tego psa, tyle pr:-(zeszedł....
  6. Byłam dziś u Szoka, małego pieska niepozornego kundelka, który od 13 . (znów 13!!!) września 1999 roku jest w schronie. No powiem od razu, łatwo nie będzie. On w ogóle nie wychodzi na zewnątrz. cały czas leży na pryczy, z głowa tak schowaną między łapami, że jej nie widac. Usiłuje schowac się pod kocem, spać i nie słyszeć, nie widziec, co się dzieje wokół niego. A wokół ciągłe szczekanie, w boksie również duże psy. Myślę, że to zachowanie to już w niewielkim stopniu jego taktyka wobec innych psów, taktyka tupu: mnie nie ma..., więc zostawcie mnie, to raczej skrajna depresja i niewiara, że wyjdzie stąd. Postarm się spędzić z nim piątek przed programem na oswajaniu, i zobaczymy. Do Kundla chcę wziać jego, Rapa, o którym pisałam w wątku o głodnych i zagłodzonych oraz maluteńką, starsza suczkę, która mieszka w magazynie z kotami, gdzie znalazła się po interwencji wolontariuszki, któr zauważyła, jak ta biedaczka sobie nie radzi i jak makabrycznie jest chuda.
  7. Na razie zainteresowanie bardzo małe, no przed Sylwestrem to wiekszość osób niestety nie myśli o psach. Były w sumie cztery telefony jak do tej pory i to takie, że nawet szkoda by je komentować. No np. pan ze wsi, który sam przyznał, że chce stróża, a wszystkie jego psy wpadły pod samochód, bo koło domu szosa i niski płotek....Zainteresownia i gotowości do dania prawdziwego domu na razie nie było wcale. Ja jednak jutro pojadę do schroniska, bo niektórzy nie mają zwyczaju dzwonić do wolonatariuszy, lecz od razu jadą do schronu. Poza tym mam wiele innych spraw do załatwienia tam.
  8. Kochani w Noworocznym Tygodniku Powszechnym w dziale listów do redakacji znalazła się informacja o naszej aukcji u Pijarów pt. "Dwa psy i sześc kotów", którą wysłałam do Tygodnika. jeszcze nie kupowałam Tygodnika, wiem to od mamy. Jak kupię, to zeskanuję, abyście przeczytali o naszych pięknotach, co bardzo miła Pani Ania Mateja z Tygodnika zgodziła się zamieścić. :multi::multi::multi::multi::multi::multi:.
  9. Po prostu rozkoszna urocza ! Dużo szczęścia w Nowym Roku dla was Obu i dla Rodzinki Waszej też :multi:
  10. [RIGHT]Asiu, ogon to niestety mógł zostać odgryziony... A co do weta to pamiętaj, żeby dokładnie wywiedziec się, który jest dobry. Pan Marek jest w tym zorientowany, ja też jakby co. Niektórzy no niestety to szarlatani, którzy nic w głowie nie mają i stawiają absurdlane diagnozy...Guzkiem sie nie martw. Są róznego typu tzw. tłuszczaki, które w żaden sposób nie przeszkadzają zwierzakom. Ale zbadać trzeba. Ja np. jestem zwolenniczką zrobienia podstwowego badania krwi, w którym "wychodzi", jaki jest stan głównych organów wewnętrznych typu wątroba, nerki itd. Moim azylantom zawsze to robię na początek. :lol: [/RIGHT]
  11. A to szczęściera słodziutka !!! Wygłaskaj ją ode mnie. :lol:
  12. Będę w schronisku na pewno w weekend i to przez wiele godzin. Sprawdzę, co da się zrobić. Prawdę mówiąc trochę się boję dobermanów, bo nie mam żadenego doświadczenia z tą rasą, no ale kaganiec poproszę w schronie. Co mogę próbować: wyadoptowanie go "przy okazji" Mazaka (mam nadzieję na sensowne telefony ludzi, którzy chcą wziąć duże psy). Jesli się nie uda, wezmę go do "Kundla" w styczniu (pierwszy tydzień stycznia), choć zdaję sobie sprawę, że może być trudno. Zawsze jest więcej telefonów w przypadku małych psów. W którym boksie on teraz jest?
  13. Ja też się przyłączam do tego trzymania kciuków. A ten pies będzie kochał nową pańcię na zabój !
  14. Asiu, wyslę Ci dzisiaj takie ogólne rady. natomiast najlepiej jest zawsze stawiać konkretny problem (typu: "żebranie" o jedzenie),a wtedy ja Ci napiszę to, co wiem z własnego doświadczenia, ale oprócz tego sprawdzę w specjalistycznych książach, które mam na temat wychowania psów. Np. kiedyś przeczytałam, że to my (właściciele) powinniśmy być witani przez psy , a nie odwrotenie, bo zawsze ten, kto stoi niżej w hierarchii wita "przywódcę". Po drugie nie brońmy lizania po twarzy, bo to jest wyraz podporządkowania i miłości. Nie należy obawiac się problemów zdrowotnych w konsekwencji tych karesów. No ja to bym musiała dawno nie żyć, gdyby to takie groźne było.....:lol:
  15. Jagienko masz wielkie serce, a ta sunia to doskonale czuje. A swojej mamie przekaż, że bardzo ciepło o niej myślę. Bardzo bardzo pani dziękuję za bezinteresowne, czyste dobro, którego w naszym świecie ciągle jest o wiele, o wiele za mało. Oczywiście bardzo czekamy na zdjęcia, tym bardziej, że niestety wszystkie na których Jagienko widać twój uśmiech, okazały się "poruszone" i tak złej jakości,że nie było sensu ich skanować. :lol::lol:
  16. Jeszcze jedno. Ona może mieć najzwyczajniej dość psów, które otaczały ją w nadmiarze, bez jej woli. Nie konfrontuj jej na razie z psami, wybieraj miejsca ciche i spokojne, gdzie się odpręży. Wiem, jakie to ważne było dla mojej 9-letniej Kropki, która spędziła w schronie 3 i pół roku, a od listopada jest ze mną. Ona też nie lubi psów. przegania je. No z wyjątkiem Huga i Kasanowy, bo to jej psy.
  17. Asia podaj mi proszę swego maila, to ci doradzę i odpowiem na pytania. na razie jest ważne, żeby najpierw jedli Twoi rodzice i Ty, a potem ona. Przy stole nie ulegajcie jej błagalnym spojrzeniom. Do łózka też nie wpuszczajcie. Niech ma swoje legowisko, które np. może być koło łóżka. Inna rada; dawać smakołyki nie tak ot sobie, ale natychmiast po zachowaniu, które wam odpowiada. jest grzeczna - to smakołyk. Zachowania, których nie lubimy kwitujemy: "fe" lub "nie" - zawsze ta sama sylaba. Dobrze też wtedy wyjść do drugiego pokoju, zignorować psa, bo to dla niego największa kara. Ogolna rada. Kochać, ale pokazywać, kto jest szeferm, kto jest wyżej w sforze. Pies lubi mieć przewodnika, który decyduje. Wówczas pies jest spokojny i grzeczny. Na spacerach to my prowadzimy, ustalamyy kierunek, a nie pies.
  18. Jagienka zadoptowała Morię uroczą suczkę po zmarłej właścicielce, która zmarła na ulicy, a wtedy dla tej rudej ślicznoty zaczął się horror. prześladowana przez inne psy, przestraszona, nie wiedząca, co się stało. Jagienka jest wspaniałą czułą osobą, więc Moria nie mogła trafić lepiej. Sama Jagienka sama na pewno opowie, jak to się stało, że zdecydowała się na tę suczkę. Czy widziała ją na aukcji? czhyba tak, ale pewne nie jestem, bo przepraszam, ale lepiej z aukcji pamiętam pieski niż ludzi :chlup:. Wiem, że już była z tą ślicznotą u pani doktor. Zdjęcia spod schronu nie wszystkie mi wyszły. przepraszam, te najlepsze przesłałam Agnieszcze Małek do wstawienia. Bardzo Agnieszko dziekuję za pomoc. A dla Jagienki i Morii :calus::calus: :calus::calus:
  19. Agnieszko, bardzo Ci dziękuję za wstawienie zdjęć. :x-mas: Cudna mądra sunia i w tych oczach wszystko widać: i trochę niepokoju (no bo zdjecia robione przed schronem) no i nadzieję, radość, stateczny spokój. Asia dla Was wszystkich: :calus: :calus: :calus: :calus: :calus: :calus:
  20. A w ogóle to witamy Cię serdecznie w gronie dogomaniaków!!!!!:popcorn::popcorn::popcorn::Dog_run::Dog_run: Prosimy oczywiście o wieści i fotki z nowego domku - im częściej, tym lepiej. Czasami tak miło wejść sobie w ten dział, zwłaszcza gdy jest się dobitym bezradnością, ogromną liczbą nieszczęść piesków z całej Polski.
  21. Asiu, ja już zdjęcia Grafii spod schronu bardzo fajne zeskanowałam i wysłałam Agnieszcze Małek. Jesli jej nie uda się wstawić (bo były kłopoty z dostarczeniem wiadomości), to prześlę komuś innemu.. A Tobie oczywiście należy się oryginał filmu. Kiedyś może umówimy się na spacerek z naszymi psiakami, to Ci dam. Całe szczęście, że wszystko się dobrze skończyło. A to że kończyłaś liceum Pijarów, a tam była Grafia na aukcji, no cóż może to przypadek, a może nie. Ja myślę, że czasami te, a nie inne psiaki są nam w pewnym sensie przeznaczone. Np. taki przypadek z Kasanową: trafił do schronu 20 stycznia ubiegłego roku (w przeddzień moich imienin). Postanowiłam go wziąć do programu w piątek, a podobno następnego dnia miał być uśpiony:(:(:(:(, o czym nie wiedziałam, a teraz jest w szczególny sposób moim ukochanym psem.
  22. Tak jak wspominałam w wątku KRAKÓW ZOSTAŁEM SAM... sunia, która na krakowskiej aukcji u Pijarów została zaadoptowana przez pełnoletniego ucznia Grzegorza, nie miała początkowo szczęścia. Babcia Grzesia nie zgodziła się, aby po szykującej się przeprowadzce sunia zamieszkała z rodziną. Grzegorz walczył o Grafię, jak mógł. Między innymi wystąpił z nią w programie "Kundel bury". No niestety wtedy nie zadzwonił w jej sprawie W końcu sunia znalazła domek dzięki panu Markowi W., który szukał domu choćby tymczowego dla Kasanowy. No a Kasanowę zaadoptowałam ja i tę panią bardzo prosiłam, by wzięła Grafię, tym bardziej, że pańcia na poziomie i z sercem. Asia pojechała do domu Grzegorza poznać sunię, a w niedzielę rano wszyscy spotkaliśmy się pod schroniskiem i została przepisana adopcja na Asię. Grafia na pewno była chwilę zdenerwowana znów wiedząc schron, no na szczęscie wszystko szybko poszło i już po chwili mogłam jej zrobić zdjęcia w uściskach nowej rodzinki. :multi: :multi: :multi: Już wysyłam skany zdjęć do Agnieszki Małek prosząc ją o wstawienie.
  23. [SIZE=6][B]HURRA:multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::new-bday::new-bday::new-bday::new-bday::new-bday::new-bday::new-bday::new-bday::new-bday::new-bday::new-bday::new-bday::new-bday::new-bday::new-bday: [/B][/SIZE]
  24. Ale aniołki!!!! Ciekawe co dziś po wigilii powiedzą, pewnie że pańcię swoją kochają nad życie. :x-mas::x-mas::x-mas:
  25. Na razie dzięki, bo okazało się że Mazak będzie miał swoją szansę w następny piątek dzięki dziennikowi. Tak mówi Elso. No oby mu się udało, bo to nie będzie łatwa adopcja, pies jest naprawdę duży i ma 10 lat. Zdjęcia obiecał zrobić kierownik. Dzwoniłam do niego w tej sprawie.
×
×
  • Create New...