-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Everything posted by AgaG
-
W szpitalu przebywa sunia, której amputowano nóżkę lewą tylnią. Ktoś powie, że nie będzie łatwo znaleźć jej domu, ale ja wierzę, że ona cudownym swym charakterem przekona do siebie kogoś wspaniałego. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img81.imageshack.us/img81/1296/tnhpim01486gg.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img93.imageshack.us/img93/2503/tnhpim01498hd.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img300.imageshack.us/img300/5177/tnhpim01503as.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img95.imageshack.us/img95/8086/tnhpim01513jy.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img52.imageshack.us/img52/5079/tnhpim01526zt.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img53.imageshack.us/img53/2534/tnhpim01538zs.jpg[/IMG][/URL]
-
KRAKÓW-MAZAK-kochany zawsze zostanie w naszej pamięci i sercach
AgaG replied to AgaG's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Agnieszko, to praca zbiorowa. znalezienie gdzieś tam zagubionych wątków naszych psiaków wymaga czasu, wstawianie zdjęć też. A teraz mając cyfrówkę bedę Ci ich wiele przesyłać. nawet jutro po powrocie ze schroniska pewno to zrobię. A Ty dając swój czas umożliwiasz, abym ja dłużej była w schronisku np. robiąc zdjęcia i biorąc psy na spacer, więc Ty też odwalasz robotę. :lol::lol::lol::lol: -
KRAKÓW-MAZAK-kochany zawsze zostanie w naszej pamięci i sercach
AgaG replied to AgaG's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A na zdjęciu obok mazaka nowa wolonatrariuszka - Kasia 2. Pierwszy raz do schroniska przyjechała z identyfikatorem. To ją od razu zaanektowałam, żeby psiaki trzymała, a poniewaz nie ma psa, to oczywiście zaraz jej pokazałam bidy rożne, ale co najwyżej na dwuletniego w domu się zgodzą, no i nie wiadomo kiedy. Ale ją oprowadziłam, dałam namiary na siebie i mówiłam, żeby szukała domów dla psów. No zobaczymhy, czy jeszcze przyjedzie.. -
ktoś do niego strzelał a śrut niestety nie tylko w łapie...Bedzie musiał mieć zdjęcia rtg w różnych pozycjach itd.
-
KRAKÓW-MAZAK-kochany zawsze zostanie w naszej pamięci i sercach
AgaG replied to AgaG's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
O tak on czeka niesamowicie....szepnęłam mu dzisiaj na uszko, że taki jeden miłośnik kudłaczy już już po niego jedzie.... :lol: -
KRAKÓW-MAZAK-kochany zawsze zostanie w naszej pamięci i sercach
AgaG replied to AgaG's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Spędziłam dziś z Mazakiem 1, 5 godziny. Był spacerek po śniezku, mizianie. Duużo zdjęć - cyfrówka od Xeni pełna parą pracowała. Wysłałam zdjęcia do Agnieszki Małek i Tuxmana, bo takim geniuszem to ja nie jestem, żeby opanować już wstawianie zdjęć...Agnieszka Małek jednak chce mi pomagac i bardzo to sobie cenię...To i podbijanie tematów to jej ogromny wkład w adopcję !!! Aguniu :iloveyou:. Wyczesałam zwierza. Kurzyło się z niego jak ze starej wycieraczki, a ogon no niestety ma brązowy od g..na. Pół kosza się sierści nazbierało, ale ogona nie ruszałam bo pozlepiany. ten anioł bardzo przyjazny, łagodny, ale gdy mu szalik założyłam, to grubo zaszczekał. Na tym zdjęciu z szalikiem jest juz wyczesany (chciałam to sobie jakoś zaznaczyć), na kilku innych - też. Ma apetyt - to dobry znak, Zeżarł kilka garści porządnej suchej karmy i dwie saszetki. Tęsknie wpatrywał się w wjeźdżające do schronu samochody. Przechadzka adobrze mu zrobiła, gdy potem odwiedziłam go "na boksach" czekał na zewnątrz, a nie na tej ławie drewnianej w środku. oczy ma niesamowicie mądre, a jego inteligencja przerasta z pewnością swym poziomem niejednego ludzkiego półgłówka. -
mail ze zdjęciami opisem dziejów psa i rtg (fura śrutu!!) powędrował tam gdzie miałam go wysłać. Wszystko jest w toku. :lol:
-
Aguś mój Kasnowa też kwęka i kwęka, Najlepsi weci, a z biegunkami nie można sobie poradzić. Nie martw się...Pomyśł, jak bardzo by cierpiały Twoje pieski, gdyby chorowały na to wszystko w schronisku.... A tak mają swoją ukochaną najwspanialszą Panią..:lol::lol::lol::lol::lol:
-
No to widzę, że łapki pańci były dłuuugo potrzebne, a Romuś pewnie w lóżeczku pańci swojej zasnął, no bo jak tu nie pozwolić na wszystko biedaczkowi po ciężkim zabiegu? :lol::lol::lol: Duzo zdrowia. mój Kasnowa też w klinice byl i pierwsze co zrobił to dwie kupy w gabinecie, a bał się strasznie...Dostał leki na poprawę flory bakteryjnej i stan skóry...
-
KRAKÓW-MAZAK-kochany zawsze zostanie w naszej pamięci i sercach
AgaG replied to AgaG's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Boksy są zagrodzone kratami a nie siatką..Więc trauma z powodu tego płotku chyba mu nie grozi:lol: Psy które stąd wychodzą raczej czego innego bardzo nie lubią: węży ogrodowych z których się leje woda (bo tak tu się sprząta :roll:ciasnych klitek, weterynarzy, drgów - bo niektóre są doprowadzane do wetów na lassach..... -
KRAKÓW-MAZAK-kochany zawsze zostanie w naszej pamięci i sercach
AgaG replied to AgaG's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No i bardzo dobrze, niech wreszczie robi co mu sie podoba... Należy mu się jetuniowi mordziastemu....:lol::lol::lol::lol: -
KRAKÓW-MAZAK-kochany zawsze zostanie w naszej pamięci i sercach
AgaG replied to AgaG's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziewczyny wiem wiem wszystko, już rano zawiadomilam schronisko,że po Mazaczka przyjeżdza wspaniała rodzinka i oczywiście zgłosiłam nastepnego w to miejsce. Ten pies ma na imię Ren mieszka w G3 i czeka na dom 0d 1999 roku. Podobnie jak Mazak był wielokrotnie gryziony, prześladowany...Wzrost ma średni, ogon długi, jest czarnym kundelkiem jakich tysiące - tyle wiem z opisu. Idę go jutro poznać Dowiedziałam się, że bardzo kocha ludzi, jest łagodny i pięknie chodzi na smyczy. Co do wzięcia Wikinga, to problem ma głównie charakter tranportowy. Niezlaeźnie od tego, jaki samochód dadzą, jeden pies może mi siedziec na kolanach, a dwa z tylu (przyczepa?)muszą jechać razem. Dwa samce w stresie obok siebie to nie jest dobry pomysł, więc Rena lub Rapa wezmę na kolana, a drugiego psa i sunię starszą Emi do tyłu. Oczywiście gdyby ktoś miał transport i był chętny, aby tranportowac Wikinga w jedną i (oby nie dos chronu) druga stronę, to mogłabym wówczas go dokoptować. I jeszcze jedno, kto z Krakusów ma jutro czas od 12 by pomógł mi gdy będe robić zdjęcia: chodzi o przytrzymanie psów itd. , spacerki. Jutro zamierzam Mazaczka na prośbę Tuxmana obfotografować, a poza tym Dina głuchego, Rena, Kulę szarą i Wikingunia. Poza tym mam tajną misję odnalezienia psa brazowego dużego na nogach-patyczakach i pogryzionego w udo, którego ktos sobie wypatrzył a potem nikt nie pomógł mu znaleźć tego psa (lub suki). -
KRAKÓW-MAZAK-kochany zawsze zostanie w naszej pamięci i sercach
AgaG replied to AgaG's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
I dasz mu przestrzeń Tuxmanie, co rośnie i w oczach się zmienia i pokażesz głąb świata do psiego przemyślenia... I cóż jest piękniejszego ponad to, gdy z dna niewoli nagle jedno słowo człowieka DRUGĄ istotę wyzwoli? -
KRAKÓW-MAZAK-kochany zawsze zostanie w naszej pamięci i sercach
AgaG replied to AgaG's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tylko z serca...I mam nadzieję, że tak - z serca do serca ...i ktoś pokocha Mazaka -
KRAKÓW-MAZAK-kochany zawsze zostanie w naszej pamięci i sercach
AgaG replied to AgaG's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tuxmanie!!!! Psie SOS jest nieme, ale tym bardziej przejmujące. bezbrzezny smutek w oczach, głowa spuszczona, łapy podwinięte, ciało zwinięte w precel. Wyobraź sobie, że trafiłeś do więzienia polowego....Współwięzniowie przywitali Cię jednym atakiem, troche Cię podleczono, był atak drugi, potem trzeci... i następny.... ran przybywało, goiły się, ale wcale nie tak szybko. leżąc w ciemnościach myślałeś: za co? dlaczego? kochałem zawsze innych, kochałem wolność. Po jakimś czasie przeniesiono Cię do mikroskopijnej celi o tyle lepszej, że udało Ci się jak dotychczas ocalić skórę...Ale poza tą własną skórą i tym stanowczo za chudym ciałem pod nią, nie masz nic...Nic do roboty, nic do zaplanowania, nic własnego... przyszłość umarła, a teraźniejszość podła wlecze się i nie chce sie zlitować...Nie masz też nikogo: dlaczego? tego nie rozumiesz...i zaczynasz watpić - niestety nie w innych, ale w siebie... Co stanie się, gdy współwięzniowie to wyczują... Uważaj !!!! rzucą się na Ciebie. -
KRAKÓW-MAZAK-kochany zawsze zostanie w naszej pamięci i sercach
AgaG replied to AgaG's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Może ktoś zauwazy Mazaka jeszcze przed piątkiem, przecież program wcale nie daje pewności,.. no zadnej niestety. -
KRAKÓW-MAZAK-kochany zawsze zostanie w naszej pamięci i sercach
AgaG replied to AgaG's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mazak w górę!!!! -
KRAKÓW-MAZAK-kochany zawsze zostanie w naszej pamięci i sercach
AgaG replied to AgaG's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mi już opadają ręce...Nic i nic..dzwiniła dziś co prawda jedna pani i od razu pytanie; dlaczego ktoś go zwrócił? Ludzie sa bardzo podejrzliwi, gdy taką informację otrzymują...ja mówiłam, tłumaczyłam, przekonywałam do Mazaka. Powiedziałam, że znam go dolbrze i że to super pies: łagodny, mądry, potrafi strożowac, kocha ludzi, ale tylko: "że się zastanowią..." Powiedziałam w końcu, że będzie w programie, obiecali, że będą oglądać i swój telefon zostawili. Ale wątpię... Były pytania w rodzaju, czy taki pies duzo je itd...Dorothy, przemysł to, co mi pisałaś na pw bardzo proszę! -
KRAKÓW-MAZAK-kochany zawsze zostanie w naszej pamięci i sercach
AgaG replied to AgaG's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mazak wraz z dwoma innymi psami *starszą sunią z blizną z C3 oraz psem "moim" Rapem jedzie do "Kundla"Trzymajcie kciuki. -
Aga pewno zęby. Starszym psiakom często trzeba co nieco wyrywać, bo to boli i jest ogniskiem zapalnym...A w jedzeniu mu przeszkadza? Bo przy dużym bólu to pies zwykle nie chce jeść. :-(
-
KRAKÓW-MAZAK-kochany zawsze zostanie w naszej pamięci i sercach
AgaG replied to AgaG's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
W sprawie Mazaka był jeden telefon, ale Pani chciała go do budy, "bo za duży". No wiadomo, co odpowiedziałam, że to wykluczone. czekam dalej... -
A ja dodam Rudę Śląską, gdzie pod biorkiem kierownika zastałam liczne sunie po strerylkach i inne grzejące się tu. Pracownicy bardzo zaangażowani, pomagający także poza godzinami pracy. I nie widziałam chudych psów. Praca tam wre, wszyscy gonią byle szybciej, byle zdazyć... I widzę tam miłość do psów. Swój podatek tam przeznaczę i moja rodzina też ! I jeszcze jedno: PRACOWNICY ZNAJA PSY, TO, CO POWIEDZIELI O MOJEJ SUNI SIę POTWIERDZIłO W 100 %. :lol:
-
Staruszek Bary - ratujmy jego życie! (str.5) / za TM :(
AgaG replied to MałGośka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bary jestem z Tobą myślami i sercem, Oby ktoś dał Ci dom kochany staruszku!