-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Everything posted by AgaG
-
Dziś na pierwszej stronie Dziennika Polskiego artykuł pt. :Wojna w Krakowskim Towarzystwie Opieki nad Zwierzętami" . Warto przeczytac o "wyczynach" prezes Osuch Oto link: http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/9183491,wojna-w-krakowskim-towarzystwie-opieki-nad-zwierzetami,id,t.html#komentarze np taki cytat: "Wiele wskazuje na to, że w Krakowskim Towarzystwie Opieki nad Zwierzętami (KTOZ) i w podległym mu schronisku, utrzymywanym z miejskich podatków, trwa poważny konflikt. Z docierających do naszej redakcji sygnałów wynika, że szerzą się tam nepotyzm i mobbing. A nieposłuszni pracownicy są zwalniani lub skłaniani do odejścia z pracy. - W azylu panuje atmosfera donosów i zastraszania, uciekają nawet weterynarze, a kierownictwo ma niewielkie pojęcie o psach i kotach - informują nas działacze KTOZ, wolontariusze, byli pracownicy oraz osoby odwiedzające schronisko"
-
>>> BOGUŚ odszedł... MA JUŻ SWÓJ DOM - HOTELIK , W KTÓRYM JEST<<<
AgaG replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
i ja trzymam mocno :) -
Viva! Interwencje. Nasze zwierzęta i nasze akcje
AgaG replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
Mam nadzieję, że nie. Skurwiel MUSI karę ponieść. -
Zobaczymy, jak to będzie z tymi zastrzykami. Wetka ma przygotować i mój maż sam będzie mu dawał podskórnie, żeby go nie stresować wyjsciami do weta częściej niż dwa razy w tygodniu jak teraz. Skończył teraz zażywać lek na prostotę, na jej zmniejszenie. po 5 stycznia musimy powtórzyć usg.
-
Mój aż tak wielu leków nie zażywa. To, że Twój piesek nie chce jeść to wielki problem. Przeżywałam to kiedyś - koszmar :( Na szczęście Ciapuś ma apetyt. czasem żartujemy, że chyba jedyne na co mu się przydało jego ciężkie kiedyś życie, to to, ze zaprogramował się by jeść :) on wręcz na jedzenie czeka i karmię go kilka razy dziennie. Vetexpert tylko czasem chrupie, ale ryż z bardzo niewielką ilością kurczka je chętnie Cieszcie się każdym dniem razem, tak jak my z Ciapkiem. :)Pozdrawiamy
-
Moja wetka też uważa, że nie ma tragedii. Ciapuś jej zdaniem musiał mieć tę chorobę od dawna. Jeśli chodzi o podawanie płynów, to Ciapek ma wadę serca. Dziś się postaram wkleić wynik, tam jest napisane że z płynami ostrożnie. Moja wetka mówiła, że poziom 8 kreatyniny to by była tragedia. ps. bou sypiam bardzo mało teraz. Małe dziecko i 5 chorych psów ( z czego trzy w pamersach) to duże wyzwanie :) Gdyby nie mąż, który pomaga mi np. w wyprowadzaniu psów na spacery, chyba bym w ogóle nie spała :) Ale dziś odespałam trochę
-
a z Twoim psem jak to wyglądało?
-
Tylko zdaje się nie za bardzo się wchłania z tabletek. Tak słyszałam.
-
Chciałam jeszcze zapytać, jak szybko Waszym psom pogarszały się parametry? Mój Ciapek ma wskazanie by robić badanie co trzy tygodnie. Trzy tygodnie temu miał mocznik 78, kreatyninę 3, Teraz miał juz ponad 100 mocznik, kreatyninę 4. Jak to rokuje? Czy to znaczy, ze zybko mu się pogarsza? Kroplówki ma jak już wspominałam dwa razy w tygodniu, je dużo.
-
Jejku a ja dziś pytałam wetkę, bo dostałam receptę na ludzki lek i ona mówi, że się podkórnie daje to i że nie boli. To jak to jest? Bo jeszcze nie wykupiłam recepty. Na czym polega przewaga catosalu od tego leku ludzkiego?
-
Zapomniałam dodać, że doktór wyciął Tyni rzęsę wrastająca do oczka-zapomniał to wpisać do opisu. Tynia ma nadal mieć zakrapiane oczka tym samym zestawem kropli, a na wizytę kontrolną przywieźć ją trzeba w marcu . Tyczunia jak zwykle była wzorową pacjentką i pasażerką . Za wizytę założyła pieniążki pani Ewa.
-
a ja nawet nie wiem, nie sprawdzałam tego składu. Od razu przesypałam do pudełeczka z zapasem leku. (Mam takie pudełeczka z przegródkami - podpisane - dla moich psów, żeby czegoś nie pomylić dawki, tabletki itp )Teraz jak sprawdzam w necie są i takie complexy z wit. b12. ale myślę, że niedobory są tak duże, że Ciapuś musi dostać zastrzyki. Ktoś mi polecał taki lek catosal, po robaczycy pies powinien to dostawać zdaje się
-
Ale już wyniki krwi nie napawają optymizmem. Kreatynina skoczyła do 4 (norma od 0, 9 do 1, 7) Mocznik skoczył do 106 (norma 23- 57, 6) a przecież chodzimy na kroplówki dwa razy w tygodniu:( glukoza, amylaza i parametry wątroby są w normie. TLI też. Natomiast witamina b12 tylko 172 (norma 300-800) kwas foliowy więcej niż 24 (nor,a od 7, 50 -17, 5) potas trochę powżyzej normy 5, 42 fosfor 2, 22 (norma 0, 700 do 1, 60) t4 tylko 0, 57 (norma od 1, 50 -4, 50) tak więc mimo podawanego cały czas leku na niedoczyn1nośc tarczycy utrzymuje się ona. Mam pytanie: skoro wet zalecił kwas foliowy (Ciapek zażywa go 2 razy dziennie a w badaniu norma przekroczona, to znaczy, że niepotrzebnie zalecił? I dlaczego taka b12 niska choć dostaje wit, b kompleks trzy razy dziennie? Słyszałam, że skoro miał tak straszną robaczycę, to z tego powodu spada strasznie poziom b12... Tak wiec martwię się. Dobrze chociaz ze Ciapuś ma apetyt i nie wymiotuje biegunek nie ma już praktycznie wcale
-
no to dobrze :) chociaż tak w istocie, to pewne sprawy wychodzą dopiero w domu. Mój Ciapek został mi przedstawiony jako piesek bardzo zgodny i pewnie tak było w schronie, gdzie go inne psy ustawiły. W domu się okazało, że lubi tylko suczki. Krzywdy by pewnie psu nie zrobił, ale niemożlwie okazuje swoje niezadowolenie z obecności innego samca, obszczekuje, podskakuje. No a że jest schorowanym głuchym dziadkiem na wychowanie trochę za późno i mieszka w pokoju gdzie pracujemy, a jak przechodzi przez przedpokój na spacery, to muszę go trzymać na smyczy. Trochę to nam życie utrudnia... :)
-
Głuchy od jakiegoś czasu Zahir szybko nauczył się podstawowych gestów: przywoływania i wypraszania np. z kuchni, gdy usiłuje podkradać jedzenie pozostałym jedzącym psom. Jak macham do niego rękę w taki sposób, w jaki przywołuje się czasem ludzi z pewnej odległości (zataczając koła ręką w swoim kierunku) to od razu reaguje i przychodzi. Gorzej, gdy go chcę wyprosić gestem wyciągniętej ręk, która wskazuje kierunek, gdzie ma pójść. Jest tak namolny, uparty i bardzo rozpieszczony, że zwykle nie słucha. :) Dlatego Homerowi daję miskę z jedzeniem w łazience, Ciapkowi w małym pokoju, a misek Pomidorci i Jeżyka bronię przed zakusami Zahira po prostu zastępując mu drogę i czekając aż te malutkie psy zjedzą Nie mam natomiast żadnych problemów ze zwróceniem jego uwagi na mnie, bo on cały czas wodzi za mną wzrokiem, jest typem psa absolutnie zapatrzonego we właściciela. Niewidomym Jeżykiem też "kierujemy" na spacerach, przy czym on potrafi szybko zorientować się, gdy wchodzimy na jakąś większą otwartą przestrzeń bez przeszkód pod nogami i wtedy zachowuje się jak szczeniak :) Podskakuje, biega, ruchowo jest niezwykle sprawny i zwinny. Muszę mu jakieś nowe zdjęcia zrobić, bo zaczął zarastać :) nie wiem, czy ta tendencja się utrzyma, ale całkiem łyse miejsca mają już taki mały puszek i moja wetka dziś stwierdziła: "to już zupełnie inny pies"
-
Julian zgłoś w schronisku i powieś dodatkowo jej ogłoszenie na tablicy ogłoszeń w schronie