-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Everything posted by AgaG
-
Ciapuś mnie zdumiewa. Naprawdę. Zmiana jest kolosalna po prostu. Drgawek nie miał od dawna w ogóle, je pięknie, więc trochę przytył, kupki robi idealne. Nie wiem jak to możliwe, że przy wysokim poziomie mocznika czuje się tak dobrze. Zasługa leków na pewno jest duża. :) Azodyl mu ostatnio sprowadziłam, choć niektórzy uważają, że jest przereklamowany:). A Homerek to mój Pączuś kochany. Wczoraj miał obcinane pazurki i pobierany wymaz z napletka, bo to jedyne,co mu dokucza, a bardziej nam przez nieładny zapach. Dostał przydomek "skunksik" i często mu przemywam brzuszek pianką seni neutralizującą zapachy. Łapki zresztą też przemywam, bo gapa z niego straszna i zwykle tak siusia, że ma łapki mokre. :) Wszystkim wielbicielom moich ślicznych psów obiecuję, że wkrótce będą nowe zdjęcia :)
-
Prawo nawet u nas może być całkiem skuteczne - oczywiście w bardzo niedoskonałych granicach jakie narzuca sam kodeks (mam na myśli zwłaszcza wspominane zbyt niskie wyroki), ale... trzeba się namozolić, wykazać determinacją i nieograniczoną cierpliwością w dochodzeniu sprawiedliwości. No i mądrością też oczywiście. Myślę, że w Polsce istotniejszym problemem niż "nieskuteczność" prawa jest jego nieznajomość nawet na najbardziej podstawowym poziomie oraz to, że wiele osób rezygnuje w pewnym momencie z dochodzenia sprawiedliwości. Tak jest na pewno wygodniej, ekonomiczniej czasowo, zwłaszcza, że sprawy ciągną się czasem latami.
-
Prawo przewiduje stanowczo za niskie wyroki za znęcanie się. Na dodatek świadkowie często nie chcą zeznawać. Pies (Bolek), którego odbierałam od sąsiadów jego kata niestety też nie mógł liczyć na sprawiedliwość, bo sąsiedzi okazali się wyjątkowymi tchórzami. http://www.dogomania.com/forum/topic/9852-krak%C3%B3w-zakatowany-prawie-na-%C5%9Bmier%C4%87-bolek-uda%C5%82o-si%C4%99-go-sprowadzi%C4%87/Natomiastniedługo po katowaniu Bolka jego były właściciel nagle zmarł.
-
Bardzo brak Pomidorci. W ogóle nie spodziewałam się, że ją stracimy. Tak dobrze się trzymała, nic jej wcześniej nie dolegało. Raczej się spodziewałam jakiegoś pogorszenia u Ciapka, a on radzi sobie nad podziw dobrze z chorobą nerek, tarczycy i niedomaganiami jelitowymi. Dzięki dobrze ustawionym lekom ostatnio wreszcie przytył. Biegunek nie ma. Ostatnio gdy byłam na rtg klatki tchawicy z Jeżykiem doktor obejrzawszy ostatnie wyniki Ciapka stwierdził, że jego zdaniem dopóki pies tak się dobrze czuje nie są konieczne ani wskazane kroplówki. "Organizm Ciapka nauczył się żyć z chorobą" - tak usłyszałam. Ale oczywiście muszę być czujna, choroby nerek są ogromnie podstępne i niebezpieczne. Spośród moich piesków tylko Homerek nie wymaga leków i czuje się bardzo dobrze.Już ponad rok jest z nami. Nigdy nie zapomnę tego dnia, gdy po niego pojechałam do krakowskiego schroniska.
-
Sponiewierany staruszek Franio z ulicy ma 15 lat,ale chce żyć
AgaG replied to ala123's topic in Już w nowym domu
Cudowna wiadomość. Net jest nieoceniony jako pomoc w szukaniu domów :) -
Masz rację. Z wygladu bardzo bardzo stary, ale trzyma się naprawdę rewelacyjnie
-
Moja Ukochana Pomidorcia nie żyje. Przestały z dnia na dzień funkcjonować nerki i jelita. W klinice była tylko parę godzin, gdzie walczono o to, by nerki podjęły pracę. Zabrałam ją do domu.Ostatnią noc spała wtulona we mnie, pod kocem i z termoforem. Rano w piątek objawy wskazywały na to, że nie ma cienia nadziei na wygranie z chorobą. Wspólnie z weterynarzem musieliśmy podjąć decyzję, by pomóc jej, aby nie cierpiała. Cztery lata razem.. Tu na zdjęciu jeszcze zdrowa, jak zawsze blisko mnie, w naszym łóżku, na poduszce, Moja Cudowna Istotka, taka wrażliwa.. taka dobra.. Gdy ponad trzy lata temu byłam przez dwie doby w szpitalu obraziła się, choć wyszłam "na własne życzenie", bo wiedziałam, że moje psy ogromnie tęsknią...Zuzię mała zazdrośnica pokochała jednak od razu..Dobrze, że Zuzia jest jeszcze bardzo mała, nie rozumie i nie byłaby w stanie zrozumieć, czym jest śmierć i nie przeżywa odejścia suni dramatycznie, choć pyta o nią tak jak pytała o Maję. Trzy suczki straciliśmy w tym roku...Nie ma Pomidorci, Laluni i Maji. Święta będą bardzo smutne..
-
Wetka uważa, że to sprawy gastryczne. Ja się martwię bardzo. Dziś się przelękłam,bo była bardzo słaba popołudniu. Za radę wetki trzymam ją z termoforem pod kocykiem, bo była chłodna i poję wodą z cukrem. Rano znów na kroplówkę idę Pomidorcia dostaje biotyl, pyralginę, metronidazol, ranigast i jeszcze coś ale się doczytać w książeczce nie mogę ps. chyba fucos i duphylate ?
-
Pomidorcia dalej na lekach. Dziś dostała antybiotyki (kontynuacja) Wetka mówi, że to jakaś bakteria. bo Pomidoorci jest niedobrze i brzuch nie taki jak powinien być.. W każdym razie sunieczka moja nie wymiotuje, je odrobinkę, troszkę żwawsza jest. Za to Jeżyk ogromnie się rozkaszlał, a osłuchowo nie jest gorzej niz zwykle (Jeżyk po przebytych zapaleniach płuc i oskrzeli w przeszłości ma trwałe zmiany w oskrzelach, co obecnie leczymy inhalacjami i theoventem) Chyba mamy infekcję jakąś w domu :( Ostatnio i my mieliśmy katary. Moze psy zaraziliśmy? No w każdym razie wciąż siedzimy u wetów..
-
http://czarnypies.blogujaca.pl/ Warto poczytać, gdyż bohaterka blogu blondi to osoba, która dawno temu zalogowana była na dogo.Na pewno wszyscy wiedzą o kogo chodzi
-
no właśnie nie wiem gdzie ten stan. Nie ustalono. Pomidorcia dwa razy w życiu miał coś takiego dziwnego, nagłego, ale innego bo z gorączką. leciała wtedy przez ręce. Zawsze w nocy to się zdarzało. Po antybiotykach przechodziło. Tym razem były wymioty..No ale co by jej zaszkodziło? Je to samo co pozostałe psy, na polu niczego nie zjada. Wychodzi na krótko na skwerek znoszona na rękach,
-
Pomidorcia ma poziom mocznika minimalnie podniesiony, natomiast jest silna infekcja, leukocytoza prawie 30 000. Pozostałe wyniki w normie. Dziś maleństwo dostało kroplówkę dożylną tak jak wczoraj, no i leki w zastrzyku. Wczoraj w nocy po kroplówce lepiej się poczuła, trochę dreptała po mieszaniu, zaglądała w oczy jak to ona :) no i odrobinę zjadła ryżu z mięskiem. Uff mam nadzieję, że z każdym dniem będzie lepiej
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
AgaG replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
pchełeczka te próby szkalowania opinii dziuniek przez małą_czarną są tylko żałosne, nawet szkoda na te bzdety, które wpisuje, zwracać uwagę. Mało kto tak jak ona pomaga psom z Palucha i każdy kto jest dłużej w środowisku prozwierzęcym to wie. -
Moim zdaniem nawet odrobinę przytył, choć wet, który mu robił usg powiedział, że się to nie uda żałoba po ukochanym psie jest strasznie ciężka, koszmarna..Nie wiem, co przyniesie kolejny rok, ten był taki ciężki jeśli chodzi o moje psy :( Ale teraz gdy piszę te słowa, mój Ciapuś bardzo bardzo głośno chrapie, tak głośno i tak po ludzku, że mam wrażenie, że jakiś pan jest ze mną w pokoju, a nie pies...I choć wiem, ze takie chrapanie to czasem objaw chorobowy, to cieszę się, że Ciapek wciąż jest, że chrapie, że jutro powita mnie merdaniem..Oby jak najdłuższy udało się wywalczyć dla niego czas - w spokoju, bezpieczeństwie, cieple..