Jump to content
Dogomania

Masza4

Members
  • Posts

    2758
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Masza4

  1. No właśnie...do tej pory nie kopała dołków. Pisałam już, że aż szkoda nerwów na takie coś. Dom starców na ostatnie dni życia należy się bez dwóch zdań :angryy:
  2. Wieeeeelkie serduszko do kochania w malutkim psie :loveu:
  3. Niestety to, że Łacia ma 13 lat jest pewne. Niestety, bo taki wiek podała właścicielka suni. Właśnie po tych 13 latach spędzonych razem, babka zdecydowała, że Łacię odda. Ok-rozumiem (powiedzmy) takie przypadki, jak choroba, śmierć właściciela, agresja psa wobec małych dzieci, czy nawet alergia...Ale nie rozumiem jak można była oddać sukę po 13 latach, bo kopała dołki na działce?! To był powód dla którego Łacia kibluje ostatnie miesiące, a może tygodnie swojego życia w schronisku, w zimnie, hałasie, bez kochającego człowieka... Po prostu to nie mieści mi się w głowie, złość na takich ludzi mnie dusi, niemoc również :placz: Łatka jest tak mniej więcej do kolan. Taka śliczna starsza pani bułeczka :shake:
  4. Problem w tym, że u mnie w każdym kącie już jakiś zwierzak jest. Czy to pies, czy kot. Nie ma szans Dt u mnie :-(
  5. Z tym się zgodzę. Ale skąd wziąć taki DT? Ja prawdę mówiąc nie znam...
  6. Ale jaki DT? Hotel? Przytulisko? Boję się trochę, tak jak wcześniej pisałam, bo Łacia jest stara i nie wiadomo kiedy ktoś się nią zainteresuje (o ile w ogóle...) Tak więc czy wyrobimy finansowo z hotelem na X tygodni, czy miesięcy? Jeszcze jakby to był dom, gdzie składalibyśmy się na weta, jedzenie, i co tam potrzeba, to i owszem, ale hotel... Często to też...kraty. No a wiecie, takie z warunkami domowymi, to koszt ok. 30 zł :-(:-(
  7. Przykro mi kikou, że Tobie jest przykro :shake: Ale ta sytuacja z domem była niezależna od Ciebie, dobrze wiesz. Teraz inaczej musimy pomóc Łatuni.
  8. HURRRRRAAAA!!!!!!!!! Jesteście wielkie dziewuszki! :loveu:
  9. Na pewno Korek doskonale sprawdziłby się w mieszkaniu, nawet malutkim. Jemu faktycznie nie potrzeba wiele miejsca...
  10. Jadę do Łaci w sobotę. Mam nadzieję, że tym razem pójdzie ze mną na spacer. Starsznie się boję za każdym razem jak tam idę, że już jej nie ma, że nie dała sobie rady...:shake:
  11. Łatunia potrzebuje [SIZE="4"]domu tymczasowego! Czy nikt nie mógłaby przygarnąć ją na troszkę???
  12. Dobrej nocki Łaciu! Wytrzymaj malutka jeszcze trochę! :-(
  13. Na zdjęciach właśnie widać, że Koreczek nie cuzje sie tam dobrze. Leży taki skulony, biedny :shake:
  14. Mam nadzieję, że jakiś dom się znajdzie. To takie maleństwo... Dziwne, że on jeszcze żyje w tym schronie. Wielkie psy i on jeden, malutki :-(
  15. Hej hej, to że domek w Niemczech nie wypalił, nie znaczy, że mamy zaprzestać szukania innego, ciotki kochane!!!
  16. :cool3: Hura że sunia ma to już za sobą, teraz jeszcze tytlko podróż do nowego domku!!! :multi: Za dużo było tego na raz buniu, prawda? Sterylka to niby nie tak poważny zabieg, ale jednak jakaś dodatkowa ingerencja jest...
  17. Ojej...:-( Szkoda nooo...Też miałam nadzieję, że to poważna propozycja i Łatunia znajdzie wreszcie dom. Ale nie przejmuj się kikou, robiłaś co w Twojej mocy! Dzięki :loveu: Tak więc szukamy dalej! Jutro obklejam uczelnię plakatami i dalej pytam ludzi. Dzwoniłam do znajomej, która ma co nieco do powiedzenia w schronie. Prosiłam, żeby postarała się przenieść jednak Łatkę, albo tę agresywną suczkę do innego boksu. Obiecała, że coś pokombinuje.
  18. Czemu nagle taka cisza zapadła? Coś nie tak z domem? O co chodzi?...
  19. Ctkliwy tonem...hmm...to nie moja broszka, jeśli ma wzruszać. Napisałabym takie pospolite, zwykłe. A o ckliwe uprzejmie prosimy chętnych :)
  20. Trzymamy kciuki! Albo Łódź, albo ten Kraków. Propozycje extra!
  21. Czyli zero problemów z nim. To straszne maciupstwo, drobinka! Czy jakiś malutki kącik dla tego starszego pana się nie znajdzie?...
  22. Cholercia. czyli nadal nie mamy hotelu. ja też się dorzucam.
  23. No ja mogę coś skrobnąć, to nie problem, ale uważam, że txt jest bardzo dobry...Chcesz go zmienić?
  24. Kontaktowałam się z wetką-wszystko bez zmian. Coffie zrobił się rozwydrzony jak nie wiem co. Je samo mięso, na mięsny sos nawet nie raczy spojrzeć. Co mówić o kaszy?!... Najchętniej siedziałby na balkonie cale dnie, dobrze się tam czuje. Czyli dom jednorodzinny z ogrodem to byłoby dla niego wymarzone miejsce. Na szczęście, gdy zostaje sam, już nie piszczy i nie bałagani-przyzwyczaił się. To wyjątkowo trudna adopcja...Czy ludzie boją się tej połamanej w przeszłości miednicy, czy co? Nie ma większego zainteresowania Coffiem, a wetka powoli traci cierpliwość. Coffie jest za duży do tak małego mieszkanka :shake:
×
×
  • Create New...