-
Posts
2758 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Masza4
-
GrubbaRybba mój awaryjny tymczas jest już niestety na stałe zajęty. Rodzina pozapychana, ja i mój tz jeszcze bardziej. Ale ciągle pytam. Co do hoteli...Nie ma w Lublinie takiego, w którym panowałyby warunki chociaż poprawne. Wszędzie albo brak obsługi i psy siedzą całymi dniami w boksach sikając pod siebie, albo choróbska. Ale zastanawiałam się nad tym prawdę mówiąc.
-
Dziękujemy anielico :) Ale spróbuj wytłumaczyć Wandzie, że jest starszą panią i nie można jej się forsować, żeby lepiej poleżała na trawce, pogrzała stare cielsko na słońcu. A gdzie tam! :mad: Jeśli kiedyś przyjdzie jej kres to przynajmniej odejdzie szczęśliwa, wolna i kochana...
-
Bywało lepiej... Przez tą ciążę urojoną, Wandula miała większe problemy z oddychaniem niż poprzednio. A jeszcze do tego podwyższony mocznik...Musieliśmy kombinować z lekami nasercowymi, które nie zmniejszają przepływu nerkowego. Próby trwały z miesiąc i Wanda wtedy bardzo źle się czuła. Mocznik był wysoki -> niewydolność nerek + cięzki oddech -> kardiomiopatia rozszczeniowa. Na szczęście teraz jakoś wszystko się stabilizuje...Dobraliśmy odpowiednią karmę, leki i witaminy. Jakiej dwa tygodnie temu Babula napędziła mi niezłego starchu. Wymiotowała (na skutek podawania leków zatrzymujących laktację), spadło jej ciśnienie i zemdlała :shake: Myślałam, że to koniec, bo w ogóle nie mogłam jej docucić. Na szczęscie jakoś zaskoczyła, poszłyśmy przewietrzyć się na dwór i już było ok. Kochane z niej stworzenie. Widzę jednak, że dwa lata temu, gdy do nas przyszła, była bardziej żywotna, na więcej mogła sobie pozwolić. Teraz też, a jakże! ganiałaby bez końca, aż do utratu tchu, ale nie pozwalamy jej na to. Boimy się, że serducho nie wytrzyma. A przecież tak smutno i pusto byłoby bez Niej :calus:
-
Dostałam dziś maila tej treści... 'Dzień dobry ja znam tego pieska. mieszkam dom dalej od jej byłego domu. to bardzo smutne. ten pies tu był od zawsze jestem w szoku. jak mogła go oddac. w tym wieku.czy ona ma jakies szanse. jeśli nie to może lepiej byłoby ją uśpić. chętnie opłacę wszystko. sama nie mog jej przygarnąć bo ju mam suczkę i sie nie lubiły nigdy. ona tam umrze prawda?nie mozna jakos ukarac tej osoby?' Pies był w domu od zawsze, nagle...bum...zaczął kopać doły w ogrodzie i stał sie problemowy :angryy:
-
Byłam dziś w schronisku. Staruszeczka przeniesiona jest już na boksy bytowe...Siedzi tam z 4 większymi od siebie psami, nadal wciśnięta w kąt...:shake: Gdy jej szukałam, obserwowałam każdy boks. W końcu, gdy doszłam do niej, Łatka tak strasznie się cieszyła... Wstała, rozmerdała się jak szalona! Psy skakały, który wyżej. A Ona...stała w noskiem przy kracie i czekała aż sama ją zobaczę :-( Serce mi pękało, gdy od niej odchodziłam. Łatka przeraźliwie za mną wyła. Nie spodziewałam się aż takiej rozpaczy! Wróciłam. I znowu-4 psy skaczące jak piłki + Łatka-skromna, cichutka z noskiem przyklejonym do krat... Ona chyba uważa, że jej pomogę, często do niej chodziłam, interesowałam się ewidentnie nią, Łatka to widziała, teraz pokłada we mnie nadzieję, że wyciągnę ją z piekła, na które nie zasłużyła :placz: Nie sądziłam, że ta psina tak bardzo utkwi mi w głowie. Cały dzień o niej myślę. Kombinuję. Jak ją stamtąd wyciągnąć?! Ona kompletnie nie daje sobie rady wśród psów! Niestety nie było dziś kierownictwa i nie zdobyłam numeru telefonu do babsztyla, który Łatkę oddał. Pomóżcie mi ja ratować! Ta psina nie da tam sobie rady!!! :placz: :placz: :placz:
-
Potrącił go samochód, 8mc ON. Pojechał do gigi!!! Zdjęcia str. 16!
Masza4 replied to Masza4's topic in Już w nowym domu
looknijcie moi kochani na ten wątek... [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=94431[/url] może przyjdzie Wam do głowy jakiś dom?...Sytuacja nie za kolorowa, bo psa już dawno nie powinno być na tymczasie, na którym jest obecnie :shake: -
Jak bedę w schronie, to w takim razie poproszę kierownictwo o numer telefonu. Suńka faktycznie jest puszysta, ale jak dla mnie to taki kanapowy tłuścioszek był. Boczki ma całkiem całkiem :) Pewnie w schronie będze chudła nieprzystosowana do warunków, jakie tam panują :-( W schronie jest mnóstwo psów, ale Łatka jakoś siedzi mi w głowie. Jak można było oddać psa po 13 latach razem?! :angryy:
-
Potrącił go samochód, 8mc ON. Pojechał do gigi!!! Zdjęcia str. 16!
Masza4 replied to Masza4's topic in Już w nowym domu
Jak przystało na twardziela-druty w żuchwie miał :cool3: Męski Linda, czy Stalone chowają się przy nim :eviltong: -
Potrącił go samochód, 8mc ON. Pojechał do gigi!!! Zdjęcia str. 16!
Masza4 replied to Masza4's topic in Już w nowym domu
Jejjuniuuu łapki w psim pycholu! Zupełnie jakbym widziała siebie z dzieciństwa :evil_lol: Dobre dziecko z Laurki wyrośnie :cool3: Selo masz całusa od ciotki za cierpliwość ;) :loveu: :loveu: :loveu: -
Już piszę :) W boksie siedzi na razie sama. Na razie, bo jest jeszcze na obserwacji-kwarantannie. Myślę, że niebawem, powinna zostać przeniesiona do boksów bytowych. Tak więc trudno powiedzieć coś na temat jej zachowania z psami w boksie, ale z tego co zaobserwowałam na spacerach, Łatka jest spokojna i cierpliwa wobec psów. Podchodziły do niej, machały łapami przed nosem, lizały ją, a ona nic! Co do kotów, to też trudno coś powiedzieć, ale jeśli znalazłby się domek z kotami, to wezmę numer telefonu do baby, która ja porzuciła i dowiem się czegoś więcej. Była 'właścicielka' powinna się orientować. GrubbaRybba dziękuję ślicznie za plakat :calus: Wydaję mi się, że taki meste lepszy. Czytelniejszy. Jutro wieszam:) wieszajcie i Wy!
-
Czy ktoś wywiesił plakacicki? Ja w paru miejscach, ale zastanawiam się, czy może txt nie jest za długi? Ludziom chyba nie chce się czytać, są leniwi. Może lepiej było skrobnąć parę zdań. Głupio mi, bo ten plakat jest superaśny a ja tu wybrzydzam. Ale tak pomyślałam, że skoro nawet 1 telefonu nie było, to może ludzie olewają takie ogłoszenia...