-
Posts
2758 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Masza4
-
Ten dom to byłoby wybawienie dla Łaci! Dam sobie rękę uciąć, że ta starsza dama byłaby bardzo grzeczna, spałaby na swoim posłanku i chodziła na spacerach tak jak ze mną-spokojnie, nie ciągnąć, tylko gapiąc się ciągle czy człowiek na 100% za nią idzie. To skarbek kochany!!!! GoWa poproszę więc tz aby zrobił mniejszy bannerek, jeśli chcesz.
-
AMSTAFF, AMSTAFF, AMSTAFF - Zlewka w Nowym Domu!!!
Masza4 replied to anielica's topic in Już w nowym domu
Super wieści!!! -
Gryźć jej na szczęście nie gryzą. Nie wiadomo mi przynajmniej nic o pogryzieniu, ona po prostu jest zdominowana. Łatka zachowuje się w ten sposób, bo jest spokojna z natury i nie zna takich warunków jak beton, 1 paleta, 4 psy i kupa hałasu. Nie sądzę, że gdyby Łacia pojechała pod Poznań, dostałaby boks-jedynkę... Pogadam jeszcze w schronisku o przeniesieniu tej agresywnej suni do innego boksu. Właściwie tylko ona 'ustawia' całe towarzystwo.
-
GoWa ale zwróć uwagę, że to przytulisko jest przepełnione. Znajduje się tam dużo psów. Nie widzę sensu wieźć sunię ponad 400 km do hoteliku, w którym nikt nie będzie miał do niej indywidualnego podejścia. Łatka jest bardzo wrażliwa. Zależałoby mi na tym, żeby ktoś się nią interesował, jeśli miałaby jechać do hotelu. Nie twierdzę oczywiście, że tam nie interesują się psami, ale skoro jest ich aż tyle, to niemożliwe jest dbanie o każdego z nich oddzielnie. Poza tym widzę jak Łacia zachowuje się wśród psów. Jest stłamszona, przygaszona, cicha i nieśmiała. Potrzeba dla niej miejsca gdzie będzie mogła rozłożyć skrzydła i być w końcu sobą.
-
Piesek czuje się świetnie, jest wesoły, bawi się. Poczuł prawdziwą miłość wetki. Nic dziwnego, że jest mu tam dobrze, wetka w końcu uratowała go od śmierci głodowej w rowie, obok szosy...:shake: Co do tego ile Coffie może jeszcze u wetki zostać, to nie wiem, ale na pewno tragedii by nie było, gdyby dom się znalazł...:roll:
-
Właśnie wróciłam ze schrona. Ryczałam jak małe dziecko. Chciałam wziąć sunię na spacer, mimo tego, że wyprowadzałyśmy inny rząd boksów. Poprosiłam dziewczyny, żeby pomogłby wyprowadzić mi wszystkie psy z boksu Łatki (5). Okazało się jednak, że nie można wyprowadzać tych akurat psów, bo suka, która mieszka z Łacią dotkliwie pogryzła pracownika schroniska. I faktycznie-szczerzyła zęby na sam widok ludzi. :placz: :placz: Jestem po prostu zrozpaczona. Gdy myślałam o Łaci, pocieszało mnie to, że chociaż raz/dwa razy w tygodniu malutka przejdzie się na spacer, pomiziamy się, wyczeszę ją. A teraz zupełnie nie wiem jak to z nią będzie. Prosiłam, żeby tę agresywną suczkę przenieść do innego boksu-jedynki. Przez nią przecież cierpi nie tylko Łatka, ale pozostałe psy. Ale niestety-przepełnienie. Nie ma ani jednago pojedynczego boksu, nic, zero! :shake: A żeby tego było mało, Łatka już nie podchodziła dziś do mnie. Bała się skaczących współlokatorów. Była bardzo smutna, patrzyła z takim żalem, że nie mogłam tego wytrzymać! :-( Siedziała na palecie, pod zimną ścianą...Sama. Porozwieszajcie proszę te papierowe ogłoszenia gdzie się da. Można z nich zrobić też ulotki i tak jak ktoś zaproponował-zostawić w ośrodkach zdrowia, w jakiś poczekalniach. Boję się o Łatkę. Ona nie daje sobie rady w schronisku, gaśnie w oczach! Co tydzień jest w gorszym stanie, coraz smutniejsza i chudsza. Błagam o dom tymczasowy!!!!
-
[quote name='lothia']drobna uwaga co do allegro, płeć wpisany jest pies zamiast suni,pozwoliłam sobie też skopiować ogłoszenie allegro do http://www.psy.pl/adopcje/ będzie tam do 2008-05-08,gdyby coś trzeba poprawić dajcie znać dziewczyny a nie pytałyscie Murki czy u niej w hoteliku jest miejsce? Lothia hotelik u Murki, czy gdzieś indziej wiąże się z kosztami, które trzeba pokryć. Ja nie dam rady utrzymać suni w hotelu :oops: A o pomoc dogomaniaków nie chciałabym prosić nie wiadomo taka napradę ile :shake: Oczywiście wiem, że tam psy mają dobre warunki, bez porówniania do jakiś klinicznych, obleśnych i zimnych... Co do ogłoszenia na psy.pl/adopcje, to tam też jako płeć jest pies. Trzeba poprawić.
-
Boję się ryzykować zabranie suńci ze schorna do hotelu. Pół biedy, jeśli dom znalazłby się w przeciągu np. miesiąca, ale znam psy, które siedzą w hotelach po pół roku, rok... Raz zostałam już z suką, która miała mieszkać w hotelu po W-wą. Jest ze mną do tej pory ;) Wiadomo, że suni, zwłaszcza takiej starszej byłoby o niebo lepiej w hotelu, ale nie mamy pewności, czy ona w ogóle jeszcze keidyś znajdzie dom :placz: Nie wiem już co robić. Dożywocie w schronie? Po 13 latach na domowej kanapie?! To woła o pomstę do nieba!!!!!!!!!!! :angryy: