Jump to content
Dogomania

Masza4

Members
  • Posts

    2758
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Masza4

  1. Oktawia dzięki za podpowiedź! :) Sądzę jednak, że nie potrzeba szprycować już suni innymi środkami, bo Pratel doskonale poradził sobie z pasożytami. Moim zootechnicznym okiem to były właśnie glisty psie. Takie cienkie makarony jak napisałaś :lol: Na szczęście już sobie poradziłyśmy :multi: Poobserwujemy czy Wanda tyje, bo jeśli tak, to wiadomo że jest czysta :cool3:
  2. Zapytam w schronie czy w ogóle mają to zaświadczenie. Ninkę wydał mi schroniskowy wet-mógł nie wiedzieć, że wydaje się zaświadczenia razem z psem :mad: Jak będę w sobotę to zapytam, bo przez telefon pewnie nie uzyskam żadnej informacji :angryy:
  3. Nie dostałam zaświadczenia o szczepieniu p/wściekliźnie...
  4. Na wizytę na razie się nie szykujemy, bo kiedy pójdę do weta chcę wiedzieć co powiedzieć:) obserwuję Wandę kiedy tylko mogę. Dziś na przykład zrobiła rzekę z siuśków, gdy stała-nawet nie kucnęła, ale to wynika tylko z jej lenistwa ;) Siusia najczęściej po tym, gdy biega za rowerami, którymi jedziemy-tak czesem wygląda nasz 'spacer' :) Bardzo to lubi-zabiega nam drogę i nie spuszcza z nas wzroku ani na chwilkę...(chcemy, żeby miała dużo ruchu, a gonić za nią dłuższy czas jest ciężko ;) ) Kilka dni temu dałam jej 3 tabletki PRATELU na robale. Dopiero teraz, bo razem z Bunią1 stwierdziłyśmy, że trzeba poczekać aż kuracją anybiotykowa się skończy. Teraz Wandula bierze tylko Lespewet i Ipakitine, ale to są leki, które chyba nie bardzo obciążają organizm. Najbardziej chyba robią to właśnie antybiotyki. Wracając do Pratelu :) Wandula miała nicienie...Na szczęście MIAŁA bo już je wydaliła ;) Były martwe (trochę pogrzebałam :roll: ) Dwa nieżywe wisiały jej też przy pupci, ale wyczyściłam i teraz wszystko powinno być ok. Mam tylko pytanie Buniu1-czy podanie takiej dawki leków trzeba powtórzyć. Jeśli tak to w jakim odstępie czasu. Wanda poprzednie 3 tabsy brała we wtorek. Odnośnie finansów-pozostało mi 120 zł. Byłam zmuszona kupić łańcuch za 13 zł. Kupiłam też trochę lepszego suchego jedzenia, za ok. 12 zł za kg. Do tego kurczaki (skrzydła, nóżki-do gotowania wywaru na zupkę a później do obrania), kasze, ryże, warzywa, puszki na smak, psią kiełbachę, którą Babcia uwielbia-pochłania jej ogromne ilości! Wanda nie mogła przytyć, więc próbowałam wszystkiego. Teraz na szczęście powinna trochę przybrać-nareszcie pozbyła się intruzów :multi: Także na razie nie potrzebne mi są dodatkowe pieniążki-te co zostały idą tylko na jedzonko, bo weta (kontrole) mamy za darmo. A nie sądzę, żeby Wanda dostała jakieś leki-nie widać po niej, że ma problemy z pęcherzem...Ale na wizytę poczekamy jeszcze ok. tygodnia.
  5. Tak jak pisałam wcześniej. Wanda sika gdy ma dużo ruchu. Mocno się napina i prawie siedzi już tyłkiem na ziemi-wtedy siknie, bo gdy jest zamknięta w boksie to raczej trzyma mocz. Dlatego staram się dużo z nią chodzić. Przez ostatnie 4-5 dni nie robiłam masażu, a brzuch jest mały :crazyeye:
  6. dziękuje tanitko w imieniu swoim i Wanduli :loveu: Wanda jest niesamowita! Dziś mój chłopak grzebał coś przy samochodzie na podwórku, między innymi wchodził do kanału-Wanda nie mogła sobie darować, że nie potrafi wejść tam razem z Andrzejem :lol: chcąc pokazać, że potrafi być złośliwa, wyjęła wszystkie kamienie z pod kół samochodu (auto był nimi podparte) i wyniosła na środek podwórka. Z nią człowiek nie ma czasu na nudę :) Kamienie to mniej wicej 1/4 płytki chodnikowej :crazyeye: -spore cegłówki ;)
  7. W ogłoszeniu nie ma co ściemniać i trzeba napisać, że jest dość stara (10-12 lat) no i na pewno trochę o jej chorobie. Tzn jeśli ktoś by np zadzwonił to ja mogę juz szczegóły odnośnie pęcherza podać, bo nie wiem czy warto pisać to od razu w ogłoszeniu. Z drugiej strony jeśli napiszesz, że pies chory, to pewnie nikt się nie zgłosi...No nie wiem, ale sądzę, że trzeba jakoś poinformować o chorobie. Trzeba napisać, że suka musi mieszkać w domku z ogródkiem, z wybiegiem. Można zaznaczyć też, że to kanapowiec, żeby ktoś nie pomyślał, że będzie ją trzymał tylko na podwórku...Kontakt podam Ci na pw:)
  8. Brzuszek dzisiaj troszkę większy, ale biorąc pod uwagę ilości wody jaką pije Wanda, wcale nie jest duży-sunia musiała sikać podczas dnia, w boksie. Kiedyś gdy miała takie zastoje, po jednym dniu brzuch potrafił być ogromny (wcześniejsze fotki) Przy mnie Wandula się nie wysiusiała, ale z brzuchem jest wszystko okej :multi:
  9. nie wiem bo dziś nie widziałam Wandy, ale pojadę do niej niedługo i napiszę.
  10. Długo nie wstawiałam zdjęć więc nadrabiam :) Pobyt u babci: Wandula uwielbia słodkości, na tym zdjęciu jadła trochę ciasta :eviltong: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img265.imageshack.us/img265/9669/28wr.jpg[/IMG][/URL] Tak sobie spałyśmy... [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img265.imageshack.us/img265/6808/75gz.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img188.imageshack.us/img188/1940/86fq.jpg[/IMG][/URL] Jak zwykle z kamyczkiem :loveu: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img188.imageshack.us/img188/2923/99wk.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img288.imageshack.us/img288/4396/103hs.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img188.imageshack.us/img188/8817/144jm.jpg[/IMG][/URL] Odpoczynek po ciężkim dniu :lol: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img188.imageshack.us/img188/3441/159ro.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img288.imageshack.us/img288/3851/162vo.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img288.imageshack.us/img288/3931/170mz.jpg[/IMG][/URL] Na wsi, spacerek po łące i lesie. Kijki też lubię! [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img247.imageshack.us/img247/1410/213as.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img361.imageshack.us/img361/5043/30rl.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img241.imageshack.us/img241/5949/40be.jpg[/IMG][/URL] Czy tak wygląda chory pies?... [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img361.imageshack.us/img361/3888/56ro.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img241.imageshack.us/img241/8748/65vb.jpg[/IMG][/URL] Zaprowadziłam Wandulę do wodopoju, bo była już trochę zmachana-zobaczcie co zrobiła...Gdyby nie była na smyczy, z pewnością skusiłaby się na kąpiel-uwielbia wodę! [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img241.imageshack.us/img241/8611/183xx1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img241.imageshack.us/img241/7066/196al1.jpg[/IMG][/URL] Popatrzcie jaki głupi wyraz twarzy, jakiś insekt ją zaczepiał :evil_lol: Jaka ona słodka! [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img241.imageshack.us/img241/8583/201gq.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img247.imageshack.us/img247/1410/213as.jpg[/IMG][/URL]
  11. okej, nie ma problemu! dzięki! :loveu:
  12. Trzymajmy paluchy żeby to nie było chwilowe :thumbs:
  13. Karpiński nie widział Wandy. Zawiozę ją na wizytę i jasne, że nie trzeba od razu podejmować decyzji o operacji. Dziś Wandula pobiegała sobie z uśmiechniętym pyskiem za rowerem i nie było już co masować-brzuchol był bardzo mały :roll:
  14. Tak, przed chwilą skończyłam rozmawiać z p. Ewą. Wetka konsultowała się z dr Karpińskim i ten zgodził się zobaczyć Wandę i nawet ją zoperować, tylko teraz pojawia się pytanie. Czy na pewno sukę trzeba operować? Sprawa wygląda tak. Wanda wczoraj gdy wróciła z wycieczki :mad: miała bardzo mały brzuszek, a przecież nikt jej nie wyciskał siusiu...Potem zauważyłam, że gdy kuca i mocno się napnie, to daje radę sikać. Moim zdaniem ona wyrobi sobie nawyk sikania, bo uzależniony jest on od ilości ruchu. Przecież Wanda biegała cały dzień gdzieś po łąkach, wcześniej też ciągle chodziliśmy na dłuugie spacerki, na których praktycznie cały czas biegała za kamieniami, albo ganiała jakieś ptactwo :eviltong: Operacja jest na tyle ryzykowna, że gdy dr Karpiński stwierdzi, że coś dzieje się w środku-po prostu nie będzie wybudzał Wandy z narkozy. Ale co inneo medyczny punkt widzenia, a co innego chęć życia Wandy! To trochę głupio brzmi, wiem, ale uwierzcie mi! Ten pies nie wygląda na chorego!!! Jasne, że problemy z bezwiednym oddawaniem moczu może mieć przez całe życie, ale z pampersami nieźle sobie radzi :cool3: nie warto męczyć psa krojeniem. Jasne, że może się zdarzyć, że operacja przebiegnie pomyślnie i wet wybudzi Wandę, ale rekonwalescencja po tak ciężkiej operacji, może być długa i nieprzyjemna. Odbierzemy Wandzie radość...Tak więc proponuję jeszcze poczekać ok. tygodnia i poobserwować małą. Nic na siłę. jeśli Wanda w jakimś stopniu sama siusia, to może będzie coraz lepiej. Czekamy na więcej siku! :lol:
  15. [quote name='anielica']Ach ta Wandzia :lol: Czy to ta sama suka bez kontaktu, którą zabrałyśmy ze schroniska???:cool3:[/quote] Wandzia odmieniała się o 180 stopni, nie sądziłam, że taki pies jeszcze kiedyś będzie radosny...
  16. Serio, Wanda jest tak mądrym psem, że głowa mała. Cffaniara z niej jak nic! Niestety bałam się zostawić ją na noc, nawet po poprawieniu boksu, więc kupiłam ok. 3 metrowy łańcuch. Wandula może poruszać się z nim po całym wybiegu, może wejść do pomieszczenai na materacyk :) I jeszcze jedna dobra wieśc-Wanda troszkę siusia samodzielnie, dziś brzuch był bardzo mały, mimo, że nie masowałam... Wanda na chwilę weszła do domu i padła na fotelu jak nieżywa-pewnie jest zmęczona cholera jedna :evil_lol: Zjadła teraz ciepłego kurczaczka więc może jak w brzusiu zrobi się ciepełko, to uśnie na posłankach w stodole :) I wszystko dobrze się skończyło! :multi: Ale ulga...Niezłego stracha Wandula mi napędziła! :mad:
  17. [SIZE=3][B]WANDA WRóCIłA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! [/B][SIZE=2]Pojechałam rozwieszać ogłoszenia, nagle telefon-'Wanda stoi pod domem i strasznie szczeka...' Więc ja w tył zwrot i do domu! A tu uśmiechnięta od ucha do ucha morda. Wanda wróciła już bez obroży, więc przypuszczam, że ktoś ją złapał i zapiął na łańcuch :angryy: Ale mądrala się wyplątała i wróciła do domu (po drodze nie mogła odpuścić sobie widocznie jakiejś padlinki, bo okropnie cuchnie :razz:) Wszystko dobrze się skończyło, jestem taka szczęśliwa! :lol::lol::lol::lol: Teraz pozostaje tylko ulepszanie zagrody dla uciekiniera, już się za to biorę![/SIZE] [/SIZE]
  18. [quote name='malawaszka']o boże następna uciekinierka :-( :-( :-( ona na pewno Cię szuka :placz: biedna sunia tyle przeszła i teraz jeszcze to :shake: ona sama się nie wysiusia :shake: Boże błagam niech ona się znajdzie :-([/quote] Ja też jej szukam od 7. Już nie mam pomysłów gdzie mogła się podziać. Pojadę zaraz jeszcze raz tą samą trasą. Na plakaciku napiszę, że jest chora i wymaga leczenia, boję się bowiem, że ktoś mógł ją sobie przywłaszczyć. W końcu to wyżeł. A jak zobaczą, że pies chory to może zadzwonią...
  19. Dziś ok. 6 rano Wanda wydostała się z boksu... Zrobiłam rowerem blisko 60 km po wsi i okolicach, lasach, łąkach, polach-ani śladu suki. Zaraz wywieszę plakaty ze zdjęciemi i opisem, ktoś musiał ją widzieć. Jak pisałam wcześniej boks był porządnie zbudowany. Okazało się, że Wanda zrobiła podkop pod blaszaną bramą, gdzie leżały metalowe części (coś w rodzaju krat) Położyliśmy je tam właśnie po to, by nie kopała. Nie mam pojęcia jak mogła odsunąć przeszkody i wykopać duży dół. Widocznie sama nie mogła wytrzymać. Ale przecież już była sama całą noc-rano poszła na spacer i wszystko było ok. Jestem zrozpaczona. Nie mam już siły jeździć i jej szukać...Teraz siedzę w domu i czekam-może sama przyjdzie. Jednak nie wiem czy będzie chciała wracać do miejsca, gdzie była zamykana na noce...Ale przecież dostawała tu jeść, wszyscy się z nią bawili-była taka szczęśliwa!!! Nie wiem co jej strzeliło do głowy. Boże proszę niech Ona tu wróci...
  20. Jutro wetka ma dopiero dzwonić do innego weta-tego podobno dobrego. Także na kontrolę pojedziemy we wtorek albo środę. Wanda wykopała dół pod bramą, żeby się wydostać. Jak gdyby nigdy nic przyszła pod dom i szczekała, żeby jej otworzyć...Dziura została już solidnie zalepiona. Z Wandą jest jednak mały problem-nie wchodzi do pomieszczenia, w którym ma materac, kołdry itp. Cały czas siedzi na trawie i czeka na kogoś kto ją wypuści i pójdzie z nią na spacerek. Nawet dziś gdy padał spory deszcz-Wandula siedziała pod ogrodzeniem i w najlepsze ujadała. Dlatego muszę skombinowac dla niej budę. Poprosiłam mojego wujka, żeby zrobił, bo potrafi zbijać bardzo fajne, ciepłe budy. Obiecał, że popatrzy jakie materiały posiada i jeśli mu się uda, to zbuduje nam budę! Jeśli nie będzie miał wystarczająco dużo materiałów, to będę musiała dokupić-deski, czy styropian. Najważniejsze, że robociznę mamy za darmo!
  21. :lol: nie ja-Wanda. Na szczęście załapała już, że ktoś po nią przychodzi i wyprowadza, że nie została zamknięta na stałe. Myślę, ze te kraty może trochę kojarzyć ze schroniskiem :shake:
  22. [quote name='tanitka']Masz rację [B]Masza4[/B]- ale proponowałam hotel na wypadek gdybyś miała się z Wandą znależć pod mostem:shake: Czy u tego gospodarza będzie jej OK?? nie ma możliwości uciec? to wspaniale że będziesz ja tak często odwiedzać- jesteś wspaniała:lol: a co z operacją, jak to dalej będzie?? pisz kiedy pieniędzy ci zbraknie!!:p[/quote] Jasne rozumiem :) Ale na szczęście miałam tę wieś w zapasie... Na wsi będzie jej dobrze, sunia będzie wychodzic często na spacery poza boks-na łąkę, do lasu...Właśnie wróciłyśmy-ale zabawa była norrrmalnie! Porobiłam fotki, tym razem będę już u siebie to postaram się wstawić. Wanda nie ucieknie z boksu, bo z dwóch stron zagradzają ją budynki, z trzeciej nieużywana brama, a z czwartej dobudowaliśmy ogrodzenie. Jutro idziemy na kotrolę, wię zobaczymy co z operacją, będę chciała tez skontaktować się z innym wetem. Teraz Wandula siedzi już w boksie, ja muszę wracac do domu-strasznie płacze...:-(
  23. Dziś wyjechałam od babci i udałam się na wieś-tak postanowiłam wczoraj, bo innej opcji nie było. Na wsi zbudowałam boks dla Wandzi z możliwością wejścia do czegoś w rodzaju stodoły. Jest ok. Z jedym minusem-Wanda jest cały czas na dworze. Nie mogę zatrzymać się na wsi. Tak więc będę wpadała do niej co drugi dzień, a jak się uda to codziennie-będę robiła masaże. Gospodarz obiecał, że będzie Wandzie gotował i dawał jeść. To najlepsza możliwość jaką miałam do wyboru. Czytałam dziś o hoteliku w Otrębusach, ale tanitko zwróć uwagę, że gdy Wanda miała tam jechać nie była podejrzana o żadną chorobę, a tym bardziej o tak uciążliwą. Myślałyśmy więc, że znajdziemy jej domek w niedługim czasie, więc koszty na hotelik nie byłyby zbyt duże. Teraz, gdy wiadomo co dzieje się z pęcherzem Wandy i gdy nie mamy na to jeszcze rozwiązania-ewentualna adopcja jest mało prawdopodobna...Tak więc przebywanie w hotelu wiązałoby się z ogromnymi kosztami-to nie tydzień, dwa czy trzy, ale o wiele dłużej. Dochodzi do tego opieka nad Wandą-nie wiem na jakich zasadach działa hotel, ale wątpliwe jest to czy pani Grażyna podjęłaby się pielęgnowania suki. Mam nadzieję, że Wandzia przyzwyczai się do nowego miejsca-tym razem mnie już tam nie będzie...Na razie bardzo szczeka i kopie doły...
  24. Norbitko wyobrażam sobie co czujesz... Jeśli chodzi o umowę, to potrzebne mi będą dane osoby adoptującej, żeby dostarczyć je do schrona. Obecnie sunia wyadoptowana jest na mnie (z notatką, że na sterylkę), miałam zgłosić dane osoby u której zostanie NA ZAWSZE! :multi:
  25. Wetka ma dzwonić w pon do innego doktora i powiedzieć mu o Wandzie (rozważyć możliwość operacji) Wizyta albo w pon albo we wt. Wanda ok. Zauważyłam, że gdy biega za kamieniem i przewraca się na niego-tarza się w trawie-wtedy sika delikatnie. Ale biorąc pod uwagę wielkość jej brzucha-to nieznaczne ilości... Nadal szukam domu. Kończy mi się czas gdy mieszkam u babci, potem nie wiem gdzie mogę się udać. Proszę więc jeszcze raz żeby zgłosiła się jakaś osoba mieszkająca w domku. Jestem w kropce. Cały czas piszemy o stanie zdrowia Wandy, o zdjęciach itp ale ani słowa o domku! Ale zrozumcie mnie! Ja nie mam gdzie się podziać. Nie mogę wrócić do domu ze względu na Wandę, bo mam 2 koty i sukę-koty agresywne. A nie mogę Wandy zostawić komuś na głowie np. starszej osobie. Co mam dalej robić? Zdjęć nie wstawię bo piszę od kilku dni z komputera kolegi, a on ma jakiś problem z podłączeniem aparatu do swojego kompa.
×
×
  • Create New...