-
Posts
2758 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Masza4
-
[quote name='tanitka']a podobno dziś Wandy imieniny?? a tu cisza, zadnych życzeń??! :beerchug: ja życzę Wandzie, żeby mogła dożyć swoich dni tak radośnie i szczęśliwie jak obecnie u boku takiej kochanej Pani jak [B]MAsza4:p [/B][/quote] ojej :oops: gupio mi teraz - kffiatków nie kupiłam :oops: Ale Wandula dostała dziś dłuuugi spacerek, tak jak lubi (i nawet po kałużach pozwalałam chodzić :eviltong: )
-
Bera nie wymaga lekarstw, jest w ogólnym stanie bardzo dobrym. Należałoby jej podawać jedynie preparaty witaminowe...Wzroku i słuchu i tak już nie da się uratować
-
Kamyczek musi być! :evil_lol: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img64.imageshack.us/img64/4909/37pa.png[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img98.imageshack.us/img98/876/52vu.png[/IMG][/URL] Zabawa w sianie na łączce :loveu: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img98.imageshack.us/img98/794/66ce.png[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img139.imageshack.us/img139/2148/70nw.png[/IMG][/URL] Wykoleiłam się :roll: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img139.imageshack.us/img139/5859/40bn.png[/IMG][/URL] Biegniemy za kamyczkiem! [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img98.imageshack.us/img98/7923/86ub.png[/IMG][/URL]
-
Byłam kiedyś w TOZie lubelskim na Głębokiej właśnie-spławiono mnie :mad: teraz TOZu już tam nie ma.
-
Od kieronicy schrona dowiedziałam się, że Wanda podobno była bita gdzieś na ulicy :placz: Boże moje kochane Nieszczęście, zaraz jadę wyściskać mocno!
-
Już po badaniach! :cool3: Berusia była baaaardzo dzielna, ale jak zwykle podczas podróży dawała nieźle popalić uszom :loveu: Najpierw był Rentgen...Bera grzecznie położyła się na stole i ani drgnęła kiedy zdjęcie się robiło. Nie uwierzycie co na nim wyszło...Igła...Długości ok. 5 cm!!! Między VII a VIII żebrem :crazyeye: Byłam w szoku. Przestraszyłam się, że trzeba będzie robić operację-bo nawet nie zabieg-nie wiadomo było dokładnie czy igła jest pod skórą czy głębiej. Jednak obędzie się bez! Berusia musi mieć to już od dawna, skoro nic się nigdy nie działo, nie ma ropy, to jej nie przeszkadza. Lekarze macali i macali, ale Berusia ani drgnęła :lol: Także nie boli ją to miejsce. Weci chcieli określić dokładne położenie igły przez USG, nawet ogolili kawałek boczku, ale Berusia stwierdziła, że czas się zbierać na dworek i troszkę się kręciła :roll: Na RTG wyszło także, że sunia ma powiększone serce i wątrobę ale to po prostu ze starości-weci stwierdzili, że jak na swój wiek jest w doskonałej kondycji :multi: Później pojechałyśmy do pani Ewy-pokazać badanie itp. Wetka zrobiła Berusi EKG, na wszelki wypadek-gdyby serduszko coś chciało nawalać, ale z tym też nie będzie problemu, bo wynik jest bardzo dobry :lol: Doszłyśmy do wniosku, że skoro wszystko z nią okej, to nie ma po co męczyć ją jeszcze z pobieraniem krwi-Bera i tak była już wystarczająco zniecierpliwiona. Także krwi jej nie zrobiłyśmy. Niunia dostała preparat witaminowy na 4 tygodnie, do podawania co tydzień, trochę ją to wzmocni. Podamy mu go w sobotę jak będziemy w schronie i o ile kierownictwo zgodzi się żeby wyprowadzić ja na dwór :mad:
-
ja marzę o tym do teraz :eviltong: Jutro jedziemy z Berusią na prześwietlenie brzusia, na 12. Przy okazji pobierzemy krewkę do badania, może siusiu...dzięki temu ocenimy jej stan ogólny
-
Czupurstwa na górę biegiem! :loveu:
-
to była baaaardzo dykretna rozmowa. Ja do końca nie wiem jeszcze czy faktycznie będą chcieli pozbyć się Wanduli, to tacy ludzie, którzy nie powiedzą prost z mostu o co biega...Czekamy Byłam u Staruchy :loveu: nie potrafię opisać wam tak uśmiechniętego psa...To niesamowite jak zmienia jej się wyraz pyska gdy zobaczy człowieka i biegnie sie z nim witać-tak było, gdy odbierała mnie z przstanku :roll: Szła normalnie zaciekawiona otoczeniem, aż nagle usłyszała moje wołanie-uszy schowały się gdzieś daleko za głowę i Wandula rozdziawiła pysk do granic możliwości. Wygłupiałyśmy się na trawce cały dzień, a później olała mi koc, na którym siedziałam, złośliwiec jeden! :evil_lol:
-
Czupurki czekają na prawdziwy dom!
-
Jeśli dom jet nieogrodzony to faktycznie boks jest niezbędny. Pisząc o tym żeby boksu nie było chciałam żeby Berusia nie była tam sama. Wyobraźcie sobie-jest ślepa i głucha w dodatku będzie zakmknięta w boksie, często bez kontaktu z człowiekiem, nie wiem co sobie taka bidulka może myśleć...Na pewno jednak przyzwyczai się i zrozumie że wychodzi na spacerki co kilka godzin:)
-
Cupurki Cupurki wracać na pierwszą stronę!
-
[quote name='tanitka']O rety, rety:lookarou: a moze zróbmy zrzutę na to ogrodzenie??:razz: przeciez na razie nigdzie nei wyjeżdżacie? na czas urlopu można komus ją podrzucic pod opiekę....[/quote] Na razie faktycznie nigdzie nie wyjeżdżamy, ale nie będziemy na miejscu na pewno przez całe wakacje. Tzn wątpie czy zaczepimy się gdzieś za granicą, prędzej pewnie trafi się coś na miejscu. A jeśli chodzi o wyjazdy rekreacyjne to wiadomo-Starucha jedzie z nami! :razz: Odnośnie ogrodzenia...Od lat toczy się spór z sąsiadką o postawienie siatki. Sąsiada twierdzi, że należy jej się jakaś ziemia, czy coś takiego, nie wiem dokładnie o co chodzi. Nie wyraża zgody na postawienie ogrodzenia ze względu na przysłowiową miedzę. Możnaby odpuścić ten kawałek ziemi-około metra, ale sąsiada wlazła już na działkę ok. 2 metry i w tym momencie nie można sobie pozwolić na oddanie jeszcze metra, bo w końcu nic nie zostanie (działka jest długa, a wąska) Wiele razy był już tam geodeta i wymierzał, tłumaczył pani nierozumnej, ale nic z tego-ona chce do sądu. Niestety nikt nie ma kasy na łażenie po sądach bo jakieś babsko tak chce! Jedynie co mnie pociesza-że Wanda odwiedza jej działkę, gdzie ma jakieś swoje roślinki i nawozi je mocznikiem :evil_lol::evil_lol::evil_lol: może teraz odechce się jej walki o kawałeczek siatki i dla dobra sprawy (i roślinek) pozwoli coś postawić :eviltong:
-
Teraz Berusia przebywa w boksie mniej więcej 3 na 4 metry. Z tym, że dzieli go z 2 czy 3 psami. Na pewno potrzeba by jakiś większy boks, żeby berusia miała swobodę ruchów z jej ślepotą. Ale czy boks jest koniecznie potrzebny? :roll: Może mogłaby biegać sobie luzem? :oops: Poznałaby dobrze lokalizację drzewek, krzewów itp...Może dałaby sobie radę-w końcu boks zawsez można dobudować :lol:
-
Niedobre wieści :placz: Odnośnie domku... Rodzice mojego faceta nie bardzo zapatrują się na to, żeby Wanda została u nich na stałe :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: Mówią, że gdy wyjedziemy gdzieś do pracy, czy na wakacje-oni będą musieli się nią zajmować-tam jest tego rodzaju problem, że nie ma ogrodzenia, więc Wanda może chodzić luzem tylko pod czyjąś opieką, nie można zostawić jej samej, bo zaraz albo idzie zwiedzac ulicę albo coś innego wymyśla. Mówiłam, że będziemy zabierać ją gdzie tylko będziemy mogli (wiadomo-nie wszędzie można :-( np. do roboty za granicą :angryy: ) Ale nie widziałam entuzjazmu w tym wszystkim :placz: Jestem załamana-to tylko kwestia ogrodzenia! Tak więc chyba znowu rozpoczynamy szukanie domku dla Wanduli...Ona może mieszkać na dworze-dobrze się tam czuje. Wiadomo-troszkę też musi przebywac w domu-wtedy warto założyć pampersa-nie siusia dużo, ale zawsze coś. Na ogrodzonym terenie będzie jej dobrze, gdy będzie wolna. Trzeba będzie jednak troszkę z nią chodzic na spacerki, ale Wandula jest poszłuszna...macie jakiś pomysł? :placz: :placz:
-
Myślę, że to jednak nie przeszkdza Berusi tak jakby się mogło wydawać...Ona naprawdę dobrze się trzyma, tylko faktycznie boję się o to serduszko w nieznośne upały :oops:
-
tak, Berusia będzie miała robione prześwietlenie jamy brzusznej i klatki piersiowej. Do tego chcemy tego samego dnia pobrac krew do badania na biochemię. jeśli już zbadałysmy oczy to warto pociągnąc sprawę dalej-z innymi badaniami.
-
Dokładnie tego nie wiem, nie chcę pytać prostu z mostu, bo teraz odpowiedź będzie negatywna. Czekam aż zakochają się w Wandzie... Kupiliśmy ostatnio namiot-rozłożyliśmy go w celu sprawdzenia-Wanda od razu zajęła miejsce w środku :evil_lol: I nie było mowy, żeby wyjść!