-
Posts
2758 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Masza4
-
nikt o niej nie zapomina, a na pewno nie ja :) Bylam dziś w schronisku, ale znowu nie pozwolono nam wejść do boksów. Gałka bardzo płakała, szczekała na mnie-denerwowała się, że głaszczę tylko przez kraty :placz: Zagarniała łapką, wystawiała pysia. Niby Staruszka, a jakby mogła zacałowałaby człowieka na śmierć, gdyby tylko miała do niego dostęp :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: :angryy:
-
Akcję ze schronem już rozpoczęłyśmy. Złożyliśmy pismo w UM o pozwolenie na wykonywanie nieodpłatnej pracy-ja jutro twardo juz idę do moich psin! :evil_lol:
-
[quote name='tanitka']Wanda musi być bardzo mądrym psem i to z poczuciem humoru;)[/quote] Wanda jest straszliwie mądra! Potrafi kombinować, tak, że nie raz przechytrzy człowieka. Nie wiem skąd w niej tyle pomysłów :loveu:
-
Przyszłam dzisiaj cichutko do garażu, gdzie Wandula przebywa na czas nieobecności domowników, żeby się przywitać-spała jak zabita na podłodze, bo tam zimniej-mówię 'dzień doooobry' a Wanda na równe nogi. Zaczęla merdać ogonem aż uderzyła się nim w pysk :eviltong: Potem poszliśmy do domu. Zwiedziła wszystko i jak już była pewna, że nie ma nikogo prócz mnie i mojego chłopaka, położyła się na zimnej posadce, skąd po chwili słychać było głośne chrapanie :lol: Wandula odzyskała przytomność, gdy gotowaliśmy jedzonko-włożyłam w michę Pratel i Babcia oszamała wszystko rozrzucając resztki z mordki w promieniu pół metra od miski :mad: Potem zajęła [U]krzesło[/U] (!) gospodarza domu, który z początku nie bardzo ją akceptował. Cóż zwierze to czuje-dlatego teraz zawsze siada właśnie na jego miejscu :evil_lol: Tego jak Wandula się zachowuje nie da się opisac słowami. Najchętniej zamieściłabym tu jakiś filmik, bo zdjęć często nie zdążam zrobić-tyle ruchu w Emerytce :loveu:
-
Czupurki biegną do domciu :loveu:
-
Zdjęcia będą na pewno! :loveu: Sama, choć mam Wandę już trochę czasu, nie mogę uwierzyć w jej co raz to nowe pomysły :lol: To trzeba uwieczniać fotkami! A propos-dziś chciała schować się pod samochód, bo tam było chłodniej. Zagapiła się na nas i z całej siły uderzyła w zderzak :loveu: do tego w szaleńczym pędzie przez podwórko niemal przeleciała przez kocie jedzenie, wszystko wylało się na ziemię :mad:Ciamajda z niej jak się patrzy:loveu: Zapomniałam podziękować jeszcze jednej osobie: :oops: [U]Dorocie[/U], która wyadoptowała Babcię ze schrona :calus:
-
Też się cieszę, nawet nie wiecie jak bardzo! Już strasznie przywiązałam się do Wanduli i ciężko byłoby się z nią rozstać ;) Dobrze, że tak zostało :multi:
-
Słuchajcie !!!!!!! Przeprowadziliśmy dzis poważną rozmowę nt Wandy...[B]Suka zostaje!!!![/B] cała rodzina (no, prawie cała :eviltong: ) zakochała się w niej :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Mama mojego chłopaka chcę zmienić jej imię na Dina. Nie podoba mi się, bo Wanda to Wanda-stara pierdoła, ale imię jest tu nieważne :) Ważne, że babcia-emerytka do końca swoich dni będzie przy mnie! Nawet nie wiecie jak się cieszę! :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: Zaplanowaliśmy już jeden wyjazd razem ze Staruchą, reszta może też się uda. [B] Chciałam serdecznie podziękować osobom, które wspierały nas różnymi środkami w związku z leczeniem Wandy i szukaniem dla niej dobrego domku. Podziękowania dla:[/B] [U]boksiedwa[/U]-za zrobienie plakaciku :calus: [U]Malawawaszki, tanitki, AlmaMater, anielicy[/U]-za wsparcie finansowe :calus::calus::calus: [U]Buni1[/U]-za lekarstwa na robale, pchły (oraz za smyczki+obróżki do schroniska) :calus: [U]Tiger, anielicy, koticie[/U]-za pomoc w transportach Babci :calus::calus::calus: [U]i wszystkim, którzy intersesowali się losem Wandy[/U] :calus: Jesteście kochani, bez waszej pomocy na pewno nie udało by nam się zdziałać tak wiele! Zmieniam tytuł, ale obiecuję informować nadal o podbojach Wanduli-Diny :loveu:
-
Najnowsze wieści-Wandzie odpadła z powieki narośl, która rosła i stawała się coraz bardziej czerwona...Oko wygląda ładnie, w miescu narośli pozostało jedynie małe wgłębienie. Pójdę chyba jednak do weta, neich zobaczy oko, żeby nic niedobrego się tam nie działo...
-
Jeszcze damy radę się tam dostać, to nie jest ich prywatne przesiębiorstwo, wszytskiego im nie wolno. Wypychają nas drzwiami, będziemy wchodzić oknami, tak łatwo nie zrezygnujemy z psów :) Myślę, że w przyszłą sobotę już z nimi będziemy...
-
Podnoszę Czupurki kochane :loveu:
-
Będę dzwonić i przypominać. Aż tak wyrodni chyba nie są, żeby nie dać psu lekarstwa..mam przynajmniej taką nadzieję
-
Też się tak teraz czuje-nie wpuszczono nas dzisiaj do schrona :angryy: lekarstwo musiałam zostawić kierowniczce...
-
Buniu dziękuję za Pratel :Rose:
-
Ja mam egzamin o 10, ale myślę że do jakiejś 12 tylko :) więc pewnie mogę
-
trudno mi powiedzieć, ale dla psa chyba nawet najgorsze futro jest jakaś barierą, ochroną...chociażby przed ugryzieniem, poparzeniem słonecznym itp...Postaramy się ją może jakoś ochlapać jak zdołamy zagotować trochę wody w schronie wymieszać ją z lodowatą ze szlaufa...
-
Prosimy, może tam ktoś je zauważy...:-(