-
Posts
2758 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Masza4
-
Wet średnio był zainteresowany przypadkiem Wandy. Bardzo niemiła była moja wizyta tam. Od razu powiedział prosto z mostu, że to rak i że on proponuje uśpienie...Powiedziałam, że jeśli Wandzie da się robić masaże to nie ma mowy o uśpieniu. Wet mówi, że suka się męczy. A ja na to że na razie nie widac po niej żeby odczuwała jakiś dyskomfort i że gdy zaczną się boleści, czy Wanda będzie osowiała to wtedy można rozważyć możliwość uśpienia. Nie możemy się poddać i pójść na łatwiznę...Przecież Wanda jest teraz tak szczęśliwa, wczoraj wytarzała się w trawie i z uśmiechniętym pyskiem gapiła się na mnie, żeby rzucać jej kamyczka. Może Wasak jest dobrym chirurgiem, ale średnio z jego uczuciami. Skonsultuję się jeszcze z p. Ewą i wybiorę się do jeszcze jednego dobrego lekarza. Postawimy diagnozę jeszcze raz... SZUKAMY DOMU TYMCZASOWEGO!!!
-
Złe wieści...Byłam wczoraj u dr. Wasaka ustalać ewentualną operację. Wetowi nie podobają się jednak wyniki badań Wandy :shake: Uważa, że poziom leukocytów jest za wysoki co może wskazywać na jakieś zapalenie. Odradzał operację, bo twierdzi, że po zabiegu pęcherz może się nie obkurczyć do normalnych rozmiarów, co w przypadku szwów na pęcherzu byłoby zabójstwem (przecieki). Sądzi, ze jeśli kamienie nie wyszły na USG to na pewno ich tam nie ma...Więc początkowo operację odstawiliśmy na sąsiedni tor. Postanowiliśmy scewnikować sunię. Ale rurka weszła tylko na kilka mm. Wet twierdzi, że w cewce moczowej jest jakaś przeszkoda...Najprawdopodobniej nowotwór! :placz: To jednak nie jest pewne 'na czuja', bo wet badał ją ręcznie. Do cewki nie ma podobno żadnego dostępu, nie można jej zoperować, żeby wyciąć guz. Także kwestia nie oddawania moczu związana jest prawdopodobnie z przeszkodą mechaniczną w cewce, która nie pozwala na przedostanie się płynu. Masaże jakby na siłe wypychają mocz... Do tego kończy nam się dom tymczasowy u mojej babci. Babci nie bardzo podoba się, że siedzimy jej na głowie...Wyczerpały mi się pomysły gdzie mogę pójść z Wandą dalej, dlatego [B]proszę o pomoc!!!!!! [/B]Od poniedziałku nie mamy się gdzie podziać :placz: Wanda naprawdę nie jest kłopotliwa, tylko te masaże...
-
Wanda faktycznie miała robione USG i RTG ale to nie do końca wyklucza kamienie. Sama p. Ewa mówiła, że jej mąż jakiś czas temu miał kamień w moczowodzie o wielkości 1 cm na 1,5 cm. Tak samo miał robione USG, RTG a nawet połykał kontrast-nic mu nie wykazało kamienia :shake: Podobnie może być u Wandy. Zastanawiałam się jeszcze czy nie jest to podłoże hormonalne, bo często przyczepiają się do nas psy a dziś napadła nas nawet suka! Wetka twierdzi, że bezpośrednio z cieczką nie jest to raczej związane, ale np. polip w szyjce macicy jest już bardziej prawdopodobny. Dlatego p. Ewa sądzi, że gdy rozetnie się brzuszek, to wszystko się wyjaśni (czy są kamienie, czy polipy..) Jeśli nie będzie kamieni to chcemy wziąć próbkę-wycinek z pęcherza do badania histologicznego. Umówiłam się z dr Wasakiem na konsultacje. Wezmę wszystkie badania i sunię. Zobaczymy co nam powie... Jeśli dojdzie do operacji prawdopodobnie będę potrzebowała jakiś pieniążków. Dogadam się dziś ile kosztowałaby taka operacja, ale sądzę, że najtaniej ok. 150 zł (dr Wasak bierze troszkę mniej za zwierzaki schroniskowe) Teraz Wanda ma ok 200 zł. Trzeba pokryć koszty operacji, i dalsze leczenie-antybiotyki, ewentualnie ubranko posterylkowe. No ale dowiem się dokładnie ile będzie to kosztować, napiszę. Fotki wstawię wieczorem!
-
Byłyśmy dzisiaj na kontroli u naszej kochanej Pani Ewy :) Wanda nie dostała już dodatkowej porcji leków, mam podawać jej jedynie preparaty wzmacniające (Falvit, Ipakitine itp..). Padł natomiast pomysł o operacji...Rzecz w tym, że Wanda nadala sama nie robi siusiu a jeśli robi to podczas snu, bezwiednie. Mogą to być kamienie w pęcherzu, które zatykają otwór przy cewce. Bo nawet gdy masujemy Wandzie brzuszek, mocz nie zawsze leci strumieniem, czasem tylko kroplekami (wygląda to tak jakby właśnie było trochę przytkane). Co sądzicie nt. operacji? Wiadomo-narkoza w tym wieku może być ryzykowna, ale Wanda jest w dobrym stanie. Jeśli byłyby to kamienie, problem rozwiązałby się raz na zawsze! Wanda byłaby operowana u najlepszego w Lublinie specjalisty-chirurga, nasza Pani Ewa też byłaby przy operacji. Jak sądzicie? Ja jestem za operacją, może ulżymy trochę Babuni... Postaram się wieczorem wstawić jakieś nowe zdjęcia.
-
Nie opuszczę! Zakochałam się w niej tak samo jak Wy :loveu: Mam mieszkanie na następny tydzień (kochana babcia), może potem coś znajdziemy :)
-
Przedstawiam stan pieniążków Wandy: Początkowa suma to 340 zł (wpłaty od: Malawaszki, tanitki, AlmaMater, anielicy) Z tego wydałam: I wizyta u weta=>36 zł II wizyta i weta=> 81 zł pampersy=> 22 zł jedzonko=> 23 zł (Wanda dostała też kilka puszek gratis :razz: ) [U]koce+kołdry=> 13 zł (z ciuchlandów w stanie idealnym :cool3: )[/U] RAZEM wydatki: 175 zł
-
Okolica faktycznie przepiękna, ciągle chodziłam z nią tam na spacerki. Niespodziewanie jednak odmówniono mi domu tymczasowego dla Wandy (i dla mnie przy okazji) :placz: Od wczoraj sunia i ja mieszkamy u koleżanki na stancji, ale ona studiuje wet-długo nie ma jej w domu, a Wandy samej nie można zostawić w mieszkaniu-boję się, żeby czegoś tam nie zbroiła, potrzebne jej podwórko, (ja też studiuję, nie ma mnie w domu min. 4 godz dziennie)...Postaram się przetransportować ją teraz do mojej babci-Wandzie nie przeszkadza zmiania miejsc zamieszkania, byle bym tylka ja z nią była :loveu: Obiecuję, że jej nie zostawię, do hotelu też nie oddam. Proszę pomóżcie mi szukać... Ona jest taka kochana-nie pożyje długo-ma ponad 10 lat. Czy na te max 5 lat nie znajdzie się dla niej jakiś domek z wybiegiem? Pomogę leczyć, będę robiła masaże, kupowała pampersy...Ona nie jest kłopotliwa! Ciągle sobie śpi aniołek...
-
Wanda obudziła mnie dziś swoim pyszczkiem, prosząc o spacer :) starała się zrobić siusiu, ale uroniła tylko kilka kropelek. Zrobiłyśmy masaż i wypłynęło dużo sioo... Wanda jest bardzo grzeczna, pilnuje mnie, żebym nigdzie jej nie zostawiła. Ona świetnie nadaje się do domku z ogródkiem. Podczas obecności właścicieli mogłaby być z nimi w domu, a gdy wychodziliby do pracy-wypuszczali by ją na podwórko, do boksu np. Pampersy to nie jest poważny problem, na dworze mogłaby być oczywiście bez nich. Podam jej do końca leki-zastrzyki i wzmacniające i po tej kuracji będzie mogła już szukać sowiego domku na dobre! Kto chce zyskać wspaniałego przyjaciela? :roll:
-
Bunia1 dodatkowo przyniosła smycze, obroże i zgrzebła dla psiaków ze schroniska. Na pewno się przydadzą! Bardzo bardzo dziękujemy!!! :buzi::buzi::buzi:
-
Jutro dogadamy się z anielicą jak rozwiązać tę sprawę. Byłoby super, gdyby Berusia trafiła do domu w ogrodem, ona jest taka kochana. Pogadamy z kierownictwem, czy wydadzą ją na badania...
-
Trudno powiedzieć...Misio radzi sobi jakoś w schronisku, tam nikt się nim nie interesuje. Jedynie my gdy przychodzimy w soboty i poświęcamy psiakom uwagę. Misio wtedy bardzo garnie się do człowieka, ale tak naprawdę trudno określić jak będzie zachowywał się u osoby sporo pracującej (jak sporo?) Sądzę jednak, że Miś przyzwyczai się do dłuższej nieobecności pana. Nie może być w domu zbyt długo sam, bo przecież trzeba wyprowadzić na siusiu :) W jakich godzinach zainteresowana Misiem osoba pracuje?
-
Dostałam dziś od Buni1 lekarstwa na robale-Pratel i preparat na pchły i kleszcze, których teraz jest mnóstwo :mad: Bardzo dziękujemy! :Rose: Płyn na kleszcze zapuszczę już teraz, żeby żaden stwór się nie czepił, ale z odrobaczaniem poczekamy jeszcze troszkę-Wanda i tak bierze sporo lekow, więc nie ma co jej dodatkowo obciążać.
-
Oczywiście zapraszamy do nas :) myślę, że powinnaś trafić. Gdy będziesz w Strzeszkowicach, dojedziesz do 'czarnego punktu', tam będzie ograniczenie do 50 i jedyne duże skrzyżowanie. Będą tam światła ostrzegawcze o przejściu dla pieszych. Obok nich zobaczysz drogowskaz na Krężnicę Jarą-skręcisz w prawo. Później dzwoń do mnie, tel na pw :)
-
Nie miałam dostępu do komputera wcześniej :( Wanda po masażach poczuła się lepiej-biegała dziś cały wieczór za kamieniem, którego znalazła gdzieś w trawie, a potem szczekała na mnie gdy już nie miałam siły jej go rzucać :D Kocham tą Babunię...Ona jest niesamowita! Przed chwilą skończyłyśmy wieczorny masaż-Wanda uroniła troszkę mniej niż u wetki, ale też sporo-brzuchol maleje! :multi: Miejmy nadzieję, że pęcherz trochę się obkurczy...Wprawdzie Wanda dużo pije, więc może to być trudne-gdzieś ta woda musi się podziać, ale przy częstych masażach może będzie ok. Podaję dokładne nazwy leków: [LIST] [*]Lespewet [*]Phytophale [*]Ipakitine [*]Traumel S [*]Synulox [*]Falvit[/LIST]W poniedziałek idziemy do kontroli. Buniu1 o której dokładnie będziesz w Lublinie, jak możemy się spotkać. Gdzie i o której? Ja mam niestety jutro od 14 do 16 ważne ćwiczenia, na których muszę być :angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: Napisz jak Ci pasuje. Jeśli jechałabyś do Lublina przed 12 to możesz zjechać trochę z trasy kraśnickiej na drogę do Krężnicy Jarej-tu jest teraz Wanda. To jakieś 5 km od trasy. Napisz dokładnie kiedy będziesz to się umówimy... Najnowsze foteczki :cool3: z ogrodu przed wyjazdem do pani wet:) [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img450.imageshack.us/img450/3628/wanda17nb.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img482.imageshack.us/img482/5779/wanda82wg.jpg[/IMG][/URL] w gabinecie z Łacią :lol: zupełna zgoda, zero konfliktów :) [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img482.imageshack.us/img482/5387/wanda21bn.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img384.imageshack.us/img384/7990/wanda38ku.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img482.imageshack.us/img482/5615/wanda96vr.jpg[/IMG][/URL] Na spacerze po łące :loveu: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img318.imageshack.us/img318/1703/wanda44co.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img318.imageshack.us/img318/3177/wanda59pm.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img318.imageshack.us/img318/1203/wanda62pc.jpg[/IMG][/URL] i po długim, ciężkim dniu-nareszcie w domciu :multi: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img384.imageshack.us/img384/8986/wanda76px.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='tanitka'] Dzisiaj wizyta u weta?? co powiedział??[/quote] Tak, byłyśmy dziś u wetki. Transport zapewniła ciocia Tiger i jak zwykle Wanda chętnie wpakowała się do samochodu :) Wetka była zadowolona z morfologii-twierdzi, że jedynie leukocyty są trochę podwyższone ale to normalne przy tak wielkim pęcherzu i w takim wieku. Alat jest faktycznie trochę podwyższony, ale nie ma paniki, bo podobno przy chorobie psy potrafią mieć 500 czy nawet 1000! (Wanda ma 128,48) Z mocznikiem też nie jest najgorzej. Wprawdzie norma to 20-40, czy 50 (Wanda ma 85,7) ale poniżej 100-jeszcze nie jest źle. Coś się jednak w tych nerkach dzieje skoro Babcia ma trochę podwyższoną wartość mocznika, nerki nie filtrują moczu tak jak powinny. Teraz najlepsze! Po wszystkich zastrzykach (jakie to leki, napiszę poźniej, bo rozpiskę mam na wsi) Wanda poszła sobie spać. Stwierdziłyśmy, że spróbujemy troszkę pomasować brzusia...Zdjęłam pampersa, podstawiłam tackę pod pupcię i wetka zaczęła masować. Wobraźcie sobie, że Wanda tak na oko oddała ok. litra moczu :crazyeye: Miska momentalnie się napełniała...;) Takie zabiegi wetka kazała powtarzać średnio 3 razy dziennie. Brzuch Wandy od razu zmalał, psina zadowolona opuściła gabinet i zrobiła kupkę :roll: Cieszę się, że da się COKOLWIEK zrobić, żeby mocz opuścił pęcherz :multi: Do tego Babunia dostała środek moczopędny-Lespewet, zastrzyki, jakiś preparat w proszku do rozpuszczania w jedzeniu. Dodam jej jeszcze Falvit. Nie jest źle-tak pokrótce! :multi: Wieczorem zamieszczę zdjęcia Wandzi z kochaną Łatką!!! :loveu:
-
[quote name='Bunia1']Masza, Wanda przy tym leku który dostaje musi dużo pić niestety. Ma to na celu oczyszczenie dróg moczowych. Dawaj jej wodę a na pampersy dołożę[/quote] Buniu1 daję jej pić ale wszystko z umiarem. Ona mogłaby wypić całe wiadro wody! A na pampersy na razie mamy pieniążki :)
-
Duży ale chyba odrobinę mniejszy niż był dwa dni temu-w końcu Wanda trochę siusia ale z drugiej strony pije ogromne ilości wody :-( Nie mogę jej nie dać pić bo stoi pod zlewem i wyje...Daję jej więc trochę, żeby tylko się odczepiła :) Na chwilę skutkuje...
-
zabawa na podwórku :) [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img303.imageshack.us/img303/480/17fo.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img303.imageshack.us/img303/9575/40uy.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img456.imageshack.us/img456/4827/83so.jpg[/IMG][/URL] w domku... [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img456.imageshack.us/img456/1966/29kl2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img456.imageshack.us/img456/4933/32zx.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img151.imageshack.us/img151/5118/70pv.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img456.imageshack.us/img456/5185/69nw1.jpg[/IMG][/URL] wizyta u pani wet., smutno mi... [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img151.imageshack.us/img151/2213/53bo.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='tanitka']jak Wanda musiała cierpiec z powodu tego pęcherza w schronie:shake: - nawet nie mogę o tym myśleć!!! może z powodu tej choroby właściciel ją porzucił?:-([/quote] W boksie nie sikała ani trochę! Wstrzymywała wszystko i nawet podczas snu nie uroniła ani kropelki. W schronie nikt nie ma indywidualnego podejścia do psów, nie wyprowadzali jej więc na spacery. Wyobraźcie sobie! Pies który prawdopodobnie przez całe życie chodził na długie spaceru ze swoim panem został nagle zamknięty w boksie 3 na 4 metry! Paranoja! Też pewnie nie potrafiłabym się załatwić w takich warunkach :shake: Dlatego dla Wandy najlepszym właścicielem byłby ktoś, kto poświęcałby jej sporo czasu na spacery i ewentualnie w domu zmieniał pieluszki...Niestety, trzeba liczyć się z tym, że Wanda może byc psem specjalnej troski już do końca życia. Ale to nie jest duży kłopot tak jakby się wydawało. Po prostu trzeba co jakiś czas zmieniać pieluszkę, wtedy sunia w ogóle nie brudzi a chętnie w nią siusia. Miejmy nadzieję, że znajdzie się Ktoś odpowiedni dla Wandy.
-
Wyniki badań już są, ale sama nie potrafię ich zinterpretować. Tzn mocznik i allat odbierałam ja, a morfologię wetka. Dzwoniłam do lekarki i chwilę rozmawiałam nt badań. Wetka twierdzi, że jak na psa w takim wieku, morfologia jest całkiem okej...Pozostałe badania: mocznik 85,7, allat-128,48. Ten mocznik chyba trochę wysoki... Jutro ok. 10 będę u wetki, więc wszystkiego się dowiem dokładnie. Sunia dziś znowu sika w domciu, na spacerze nie wysiusiała ani kropli. Zrobiłam jej dziś 2 zastrzyki-Synulox 1,5 ml i Traumel S 1 ml. Nawet nie poczuła-usnęła sobie w najlepsze. Doustnie Wanda dostaje Phytophale 3 razy dziennie po 1 tabl (nie wiem czy dobrze przeczytałam tę ostanią nazwę). Doszły do mnie pieniążki dla Wandy... od malawaszki-60 zł od tanitki-150 zł od AlmaMater-80 zł dorzuciła się też anielica-50 zł Razem wychodzi 340 zł. Dziewczyny bardzo dziękuję za te pieniążki!!! :calus: Do tej pory za leki i badania zapłaciłam 36 zł, za pieluchy ok. 5 zł, do tego jedzenie-wychodzi jakieś 50 zł. Będę starała się zapisywać wszystkie wydatki i przedstawiać Wam na forum. Najdroższe jest leczenie...I chyba trzeba będzie kupować więcej pampersów, bo Wanda wypełnia je momentalnie...Ale ważne, że w ogóle siusia. Lepsze to niż miałaby ciągle trzymać mocz w pęcherzu.. Postaram się dziś nie dać plamy i wstawić wymiarowe zdjęcia panienki :)
-
tak jakby popuszczała bezwiednie...ale spowodowane jest to tym, że po długim spacerze, pęcherz zostaje pobudzony. wtedy gdy leży spokojnie chce jej się siusiu. dlatego założyłam jej pampersa, bo nie wiedziałam kiedy będzie chciała siusiać, a robi to dość często (rano pielucha była cała wypełniona) bardzo się cieszę! jak głupek jakiś-ciesze się gdy pies zasika mi podlogę :eviltong: ważne, że chociaż troszkę sama sika, a nie trzeba jej cewnikować. zrobiłam fotki w pampersie ale poczekam az anielica wytlumaczy mi jak zmniejszac zdjęcia :)