-
Posts
19428 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
7
Everything posted by Mazowszanka13
-
KRONIKA Dzień 19 Dzisiaj rano sama przyszła do naszego pokoju. Było zamaszyste machanie ogonem i taniec brzucha. Póżniej jednak włączyła czujność i długo zastanawiała się czy podejść. Dostałą Aniprazol, bo akurat minęło pół roku od ostatniego odrobaczania. Dała sobie przemyć oczka herbatą. Już nie ropieją.
-
~ Lunka wyżełka już w swoim domu nad morzem! :)
Mazowszanka13 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Zapytałam Pana co jej dają na poprawienie stanu sierści. Po konsultacji z wetem dają jej tylko suchą karmę. Jest to Real Nature Wilderness, 65 % mięso, 35 % warzywa. Bez dodatku zbóż. Jest to marka własna sklepu MAXI ZOO -
Dzisiaj pod pachę i na słoneczko. Była trochę wystraszona, ale ogon jak trzeba, nawet merdała trochę. Na rękach nadzwyczaj spokojna, rozglądała sie wokół i wdychała świeże powietrze. Po powrocie do domu na wszelki wypadek biegiem na posłanko. Oczka ropieją. Zaraz przemyję rumiankiem. A jak nie to Tomek B. polecił: Gentamycynę oftalmiczną.
-
~ Lunka wyżełka już w swoim domu nad morzem! :)
Mazowszanka13 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
W sumie sa trzy zdjęcia. Spójrzcie jaką ma ładną sierść. -
~ Lunka wyżełka już w swoim domu nad morzem! :)
Mazowszanka13 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
https://images90.fotosik.pl/353/95a960b17db85e41gen.jpg -
~ Lunka wyżełka już w swoim domu nad morzem! :)
Mazowszanka13 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
https://images92.fotosik.pl/353/421f6b58bbe2a919gen.jpg -
~ Lunka wyżełka już w swoim domu nad morzem! :)
Mazowszanka13 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Mieszkać w Gdyni. To jest to ! https://images89.fotosik.pl/353/fc52c4ef2d21ee24gen.jpg -
Jest Pani zainteresowana adopcją Lilki. Znalazła ją na stronach Kundel Bury z Wiejskiej Dziury. Już od ponad tygodnia Pani prowadzi rozmowy z wolontariuszką z azylu. Chce przyjechać w niedzielę. Mieszka na wsi pod Toruniem. Ma suczkę yorka, bitego kucyka "z odzysku" i konie w stajniach. Stajnie stoją w oddaleniu od domu, nie są z nim połączone. Pani miła, kulturalna, nie mam zastrzeżeń. Jeszcze dzisiaj sobie pokonwersujemy przez telefon to dodam to i owo. Pani nie chce "gotowca" ze schroniska tylko psa w pilnej potrzebie. Ma czas, energię, serce i ochotę, aby z Lilką popracować. Sowa zgłosiła chęć pomocy w razie problemów :) Kupy i siki w mieszkaniu jej nie straszne, bo miała psa chorego na raka, który robił pod siebie. Powiem tak. Na adopcję psa gotowca jest za wcześnie. Ale jeśli Pani jest świadoma pracy i trudów, to czym szybciej tym lepiej zanim do mnie się przywiąże. Zdjęcie tej cholernej obroży wiele zmieniło. Już daje się dotykać, wkładam nawet palce pod obrożę. Jeszcze raz wielkie dzięki dla Sowy za zasugerowanie skąd się bierze jej paniczny strach przed dotykaniem szyi :)