Jump to content
Dogomania

Mazowszanka13

Members
  • Posts

    19428
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    7

Everything posted by Mazowszanka13

  1. Ładnemu, a w przypadku psów, rasowemu, zawsze w życiu łatwiej. Lunka właśnie pojechała do......Gdyni. Pan z Wilgi zadzwonił wczoraj po południu i powiedział, ze jednak boją się wziąć trzeciego psa w obecnej sytuacji przedkryzysowej. Żona bardzo chce, ale on ma obawy. Zadzwoniłam więc do Gdyni, która niecierpliwie czekała na rozwój sytuacji. Gdynia to młode małżeństwo przed trzydziestką marzące od dawna o wyżle. Państwo uprawiają sporty (biegi, rower), na weekendy zawsze gdzieś wyjeżdzają. Mieszkają blisko lasu i morza. Luna (imię ma zostać) pokochała ich od razu, wywaliła brzuch i bardzo się łasiła. Od razu wskoczyła do bagażnika (kombi), a potem przez kraty chciałą wejść dalej. Ostatecznie Pani wzięła ją do siebie do tyłu. A smycz przywiązała do przedniego oparcia. Malagos powiedziała, że współczuje Pani, bo jechała z Lunką do i z Makowa. Mają kupić szelki podróżne.
  2. Niewątpliwie coś się wydarzy.
  3. Pan jest prawnikiem, ale robi co innego i nie do końca mu to pasuje. Ale czy karate to nie wiem. Ma na imię Maciej. Sytuacja komplikuje się, ale napiszę jutro jak się wyjaśni.
  4. Obawiam się, że tak:( Wszyscy Państwo (oprócz Pluto2) wzięli mój numer ze strony SOS dla wyżłów czyli byli nastawieni konkretnie na tę rasę.
  5. Państwo wiedzą, że nad relacjami trzeba popracować. Przerabiali to wcześniej z kotami.
  6. Uprzedzę pozostałe domy, żeby czekali jak chcą. 1) Młodzi Państwo z Gdyni. Aktywni, uprawiający sporty, świadomie chcący wyżła, z odzysku, nie z hodowli. Mieszkają pod lasem. Pani pracuje w domu, Pan ma mozliwość zabierania psa do biura. 2) Państwo z Warszawy mający charcicę ze schroniska w Łowiczu, dali jej dt i została. Wiedzą, ile ruchu wymaga pies myśliwski. Chcieliby dokonać najpierw zapoznania suk. Dom Pluto2 (dziękuję za filmik i zdjęcia :)) też bardzo dobry. Niestety, ta odległość:(
  7. No i wszystko jasne. Państwo zdecydowali się:) Decyzja nie dotyczyła czy chcą Lunkę czy nie, ale tego czy trzy duże psy w dzisiejszych czasach to dobry pomysł. Państwo mieszkają pomiedzy Warszawą a Garwolinem, w Wildze. Kto jest z Warszawy to pewnie wie co to Wilga. To osiedle w lesie. Mają dom w lesie z ogrodzonym terenem 5 tys.m2 i dwa psy. Wychodzą z psami na spacery, są aktywni i sportowo nastawieni. Starsza suczka typu wilk niski znalezioną w górach jako szczeniak oraz dwuletnią wyżełkę czeską (fousek) ze schroniska/ przytuliska spod Włocławka. "Wilczyca" dużo śpi, a fousek jest spolegliwa. Psy są domowe. Państwo pracują w Warszawie 3 dni w tygodniu. Resztę pracy robią w domu. Teraz też pracują zdalnie. Jeżdzą z psami na wakacje, mają terenówkę przystosowana do przewozu psów. Przyjadą w niedzielę lub poniedziałek. Oczywiście może być problem ze zgodnością psów. Państwo mówią (rozmawiałam i z Panem i z Panią), że psy gości przyjmują bez problemu. Czyli dużo zależy od Luny. Umówiłam się, że gdyby były poważne problemy to Lunkę zwrócą. Oczywiście będą pracować nad rozwiązaniem problemu jeżeli taki się pojawi. C.d w następnym poście.
  8. Ten pierwszy. Czekam na telefon. Państwo mieli przetrawić decyzję przez noc, aby była na 1000%
  9. Do wyboru: Garwolin na południe od Warszawy, Gdynia, Warszawa. Wszyscy deklarują chęć przyjazdu. Śląsk Cieszyński za daleko.
  10. I piaty telefon od wyżłolubów. Tym razem Śląsk Cieszyński się kłania.
  11. Boli głowa bo wszystkie 4 domy (ten pierwszy Pluto4 też, ale tu odległość jest przeszkodą) brzmią dobrze. Ludzie kulturalni, z miłością mówiący o psach. Jak ja nienawidzę tego decydowania. Rozmawiałam z malagos , ale ona tak samo mądra jak ja.
  12. Uwaga ! Uwaga ! W ciągu 10 minut miałam dwa wielce obiecujące telefony w sprawie Luny. Oba ze strony SOS wyżłom. Oba domy gotowe przyjechać po Lunę. Mój mózg pracuje na wysokich obrotach, bo obie propozycje domu brzmią ekstra. Skąd tu wiedzieć, która lepsza. Napiszę więcej jak coś się wykluje w mojej głowie.
  13. Ja też myślałam, że błąkała się dłużej.
  14. A to na osłodę. https://images91.fotosik.pl/341/14f94ca77bef85begen.jpg https://images92.fotosik.pl/341/b52d2fc131364d6bgen.jpg
  15. Dzięki Pluto2 za wpis:) Dobrze Gosiu, że siedziała tylko dwa dni pod bramą. Jest strasznie chuda, to znaczy, że pożal się boże właściciel, o nią nie dbał.
  16. Porozmawiałam sobie miło z Pluto2 :) Kasia zna się na wyżłach, sporo się dowiedziałam. Kasiu, może opowiesz nam tutaj o specyfice rasy ? Niestety, mieszka w UK, wiec w obecnej sytuacji nie można nic zrobić.
  17. Wysłałam Ci na PW mój numer telefonu. Zadzwoń, proszę :)
  18. https://images90.fotosik.pl/341/27209f08592e40cagen.jpg https://images92.fotosik.pl/341/2e5f3712d939e60cgen.jpg https://images92.fotosik.pl/341/c889f75e5eec8e52gen.jpg https://images90.fotosik.pl/341/bcb2ef0570ef91dfgen.jpg
  19. Należy, bo jest taka chuda I widać, że jest niedożywiona.
  20. A spanie na łóżku to już szczyt luksusu.
  21. Od wczoraj ma. Została zaczipowana na mnie.
  22. Na razie takie. Wciąż za mało eksportowe. https://images90.fotosik.pl/341/99fe6f920d4cdd56gen.jpg https://images92.fotosik.pl/341/8e58f10b03e49727gen.jpg
  23. Ciepło, a czasami za gorąco. Mamy ogromne zapasy drewna. Dobrze, że na jesieni usprawniliśmy komin. Ale na spacery zakładam stary kożuch.
  24. Moje pierwsze obserwacje. Luna bardzo dobrze znosi separację. Może kojec gminny, albo poprzednie życie ją do tego przyzwyczaiły. Wiem, że to strasznie zabrzmiało.Chodzi mi o to, że lek separacyjny jej nie grozi, co bardzo mnie cieszy, bo przerabiałam wielokrotnie ten temat z psami w DS. Wieczór i noc spędziła w pokoju obok. Cisza jak makiem zasiał. Żadnego piszczenia, szczekania, drapania w drzwi. Nawet rano, gdy nasze psy zaczęły nas budzić nic się u niej nie działo. A gdy weszłam do pokoju spała smacznie na łóżku (!) i zeszła z niego dopiero na mój widok. W kuchni nerwowo, bo poczuła otwartą puszkę na blacie. Wskoczyła na blat przednimi łapami i próbowała ją pożreć.Na spacerze dwa razy siusiu i szybko do domu na śniadanie. Zachowanie typowe dla wygłodniałych tymczasów. Będę ją karmić trzy razy dziennie, aby nie zjadła wszystkiego na raz. Na zewnątrz węszy i rozgląda się, ale na bardzo krótkiej smyczy idzie grzecznie przy nodze. Dzisiaj spuszczę ją ze smyczy w sadzie (ogrodzonym rzecz jasna) i zobaczę jak reaguje na wołanie. Myślę, że bez problemu, zwłaszcza ze smaczkiem w mojej kieszeni.
×
×
  • Create New...