-
Posts
19428 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
7
Everything posted by Mazowszanka13
-
Dzięki Anula :) Robię jak mówisz, ale niestety, bez skutku. No trudno, myślę,że malagos mi wybaczy zajmowanie tyle miejsca.
-
Znam ten ból.
-
Też tak myślę. Mogłam sama iść na interwencję, odebrać psy i gdzieś je umieścić. Ale tego nie zrobiłam, zrobiła to za mnie Pani Sylwia i za to jestem jej wdzięczna. Zanim zabrała psy do azylu zaproponowała mi tymczasowanie ze zwrotem kosztów weta i karmy. Gdyby to było latem, kiedy jestem na wsi to pewnie bym wzięła, przynajmniej suczkę. Ale tutaj, do Warszawy nie ma mowy.
-
Witajcie:) Nie wiem dokładnie jakiej wielkości są psy, bo suczka nigdy (!) nie wyszła z budy. Piesek raz na miesiąc, albo i rzadziej. Ale chyba takie przed kolana. Była wcześniej interwencja Straży Miejskiej wezwanej przez któregoś z "psiarzy" kiedy jeszcze tam nie mieszkałam. Nakazali je lepiej karmić i tyle. Ich samotnością i wycofaniem nikt się nie przejął, to nie był powód do odebrania psów. Pani, którą poznałam dzięki nieżyjącemu Dyziowi (zagadała mnie na spacerze gdzie jest trzeci piesek) działa w fundacji "Kundel Bury z Wiejskiej Dziury", prowadzi ich stronę na fb i co weekend jeździ do azylu, gdzie fundacja trzyma psy.
-
Kurcze, nie wiem jak skurczyć post.
-
https://www.dogomania.com/forum/topic/351406-ratunku- Zajrzyjcie, proszę, na mój nowo powstały wątek. Może razem coś wymyślimy.
-
Tekst do ogłoszeń (OLX i gumtree) z 24.04 Bambino to misiowaty rudzielec w średnim wieku (8-10 lat) średniej wielkości. Ostatnie lata spędził zamknięty w obskurnym, niesprzątanym kojcu, praktycznie bez kontaktu z człowiekiem. Ale nie zdziczał, wręcz przeciwnie, jest spragniony jego kontaktów, uwagi, pieszczot. Ma ok.8-10 lat, mimo wieku jest dość aktywny. Uczy się chodzić na smyczy. Chcielibyśmy, aby resztę swojego psiego życia spędził w dobrych, domowych warunkach, które wynagrodzą mu lata spędzone w niezasłużonym więzieniu. Kto może zapewnić misiowi godziwą emeryturę ? Bambino przebywa w azylu w Sekłaku, 70 km od Warszawy. Obowiązuje wizyta przedadopcyjna oraz podpisanie umowy adopcyjnej. https://images90.fotosik.pl/324/bdc1e2b77455400bgen.jpg
-
Białołęka, peryferyjna dzielnica Warszawy, gdzie nowoczesne, wymuskane osiedla przeplatają się z wiejską zabudową. Chodząc z psami na spacer codziennie mijałam pusty kojec z wielką budą. Ulokowany za garażem, w najdalszej części działki, niewidoczny z okien domu. Okazało się jednak, że kojec nie jest pusty, ponieważ czasami, bardzo rzadko, słyszałam szczekanie dochodzące ze środka budy. Zorientowałam się, że są dwa psy. Sądząc po głosie jeden starszy, drugi młodszy. Na jednym ze spacerów zagadałam jedną Panią z psami, która powiedziała mi, że te dwa psy to matka z synem. Nie są wcale tak stare jak myślałam. Bura suczka, Kaja ma 10-12 lat, jej rudy syn Bambino 8 lat. O wiele za młode, aby siedzieć całymi dniami w budzie. Suczka została przez Panią wysterylizowana (a szczeniaki rozdane) jeszcze w czasach kiedy mieszkał tu ich pan, z którym dało sie rozmawiać. Wtedy biegały wolno po posesji. Wyprowadzając się Pan zostawił psy rodzinie, która ma je w nosie. Do psów nikt nie chodzi, całe dnie spędzają w brudnym kojcu. Z dachu budy zerwała się papa i pewnie przecieka woda. W budzie stare szmaty. Zaalarmowana przeze mnie Pani zrobiła psom inspekcję i okazało się, że trzeba je natychmiast zabrać, bo w tym miejscu długo nie pożyją. W czarnych scenariuszach widziałam, że są chore i leżą w odleżynach, umierają z głodu i nie mają siły wyjść z budy. Ale to nie to, ponieważ podczas interwencji psy ożyły, widać, że rozpaczliwie potrzebują kontaktu z człowiekiem. Pierwszy raz widziałam tak smutne, wycofane psy. Trzeba je stamtąd jak najszybciej zabrać. Niekoniecznie razem, choć tak byłoby najlepiej, ale przynajmniej w tym samym czasie. One się wzajemnie grzeją, są ze sobą zżyte. Nie wyobrażam sobie zostawić jednego w budzie. Ci, pożal się boże, właściciele chcą się ich pozbyć. Mogłabym wziąć suczkę, ale dopiero w maju jak wyjadę na wieś. Mam skomplikowana sytuację chorobowo-rodzinną i nie wyobrażam sobie trzeciego, nieznanego psa w domu. Z tego co mówi Pani, zdjęcia oraz filmiki psy są łągodne i proludzkie. Mówiąc krótko szukamy im domu tymczasowego, a jeszcze lepiej stałego. https://images91.fotosik.pl/320/25f80522e2728854gen.jpg https://images90.fotosik.pl/321/bfede0a6e4639b26gen.jpg https://images89.fotosik.pl/321/bd7ebbd73628e9c3gen.jpg https://images90.fotosik.pl/321/a7b0ccb0fc45d4a7gen.jpg https://images92.fotosik.pl/321/37030dfe87f01a45gen.jpg
-
Ja też polecam TROP. To profesjonaliści. Oni działają w Warszawie, ale może warto z nimi porozmawiać.
-
Gosiu, została jeszcze Twoja niesprzedana biżuteria, ale " nie bój nic", nie zmarnuje się. Dostałam sporo bizutów od koleżanki, z biżuterą srebrną i tą tańszą. Zrobię łączony bazarek, ale to trochę potrwa, bo dużo jest do focenia.