Jump to content
Dogomania

KAŚKA

Members
  • Posts

    524
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by KAŚKA

  1. Moi znajomi po górach łazikują i zawsze psy w plecakach noszą.Tylko łebki im wystają. I dla szpanu tego nie robią, bo kto ich tam w górach zobaczy... Jakaś kozica czy inny muflon.
  2. Kłopot nie stanowią rzygi lumpów czy psie koopy w parku. One zawsze były i pewnie będą. Problem jest w "sprawiedliwym" stosunku do nieczystości. Wszyscy huzia na Józia jeśli chodzi o odchody naszych psów, a reszta świństw ludzi nie razi. Nie mówię o psiarzach. Chodzi o wyważenie proporcji, chodzi o zauważenie innych faktów, a nie tylko tych wychodzących spod psiego ogona. Wiesz, ja chodzę do parku z torebką i zbieram notorycznie. Co? Pobite butelki. To jest dla mnie problem. Są w gazetach artykuły na temat nierozbijania butelek po libacji alkoholowej w parku? Nie! Ale o pisch kupach przeczytasz w każdej gazecie, szczególnie na wiosnę, kiedy śniegi stopnieją. I o to mi chodzi. O zachowanie równowagi. O nie mówieniu w kółko o psich koopach. A swoją drogą, to chyba psi mocz bardziej szkodzi środowisku niż koopa??? Dojdzie do tego, że każą nam z gąbką czy bibułą chodzić i usuwać mokre plamy z trawnika.
  3. [quote name='Mokka']OK, w porządku. [B]Cała [/B]Twoja wypowiedź była na temat i jak najbardziej słuszna i poprawna politycznie (pomimo, iż mój komentarz zacytowałaś wybiórczo). Zadowolona? :shiny: Dla mnie EOT, z kupami to już nie ma nic wspólnego.[/quote] Jeszcze nie wiem, muszę się z tym przespać.:sleep2:
  4. [quote name='Mokka']:roll: :roll: :roll: A co do sprzątania, jest to u nas w dalszym ciągu curiosum, jak zresztą widac w tym topiku, ale coś mi się wydaje, że komuś zabrakło amunicji i nie bardzo wie, co dalej powiedzieć, więc wali na oślep w co popadnie.[/quote] Uderz w stół... Jak ktoś coś powie nie po myśli, to mu już brak argumentów zarzucają... Dzięki, właśnie to chciałam powiedzieć:p
  5. [quote name='Felicity']Jak przestaną sciagac rózne podatki itp to będe sprzątac... :] Narazie nie widze powodu skoro opłacam z moich pieniędzy ludzi którzy powinni to robic :)[/quote] Felicity, dobra rada - jak chcesz mieć poważanie jakoweś na tym forum, to pamiętaj żeby zawsze wypowiadać się za: 1. sprzątaniem po psach, tak generalnie, bo potem się okazuje jednak, że jeden nie sprząta na łące, inny rzadkich odchodów, jeszcze inny zapomina woreczka. 2. na przyszłość w innych dyskusjach masz zawsze namawiać do sterylizacji wszystkiego co się rusza i na drzewo nie ucieka, nawet jeśli nie masz pojęcia na ten temat - w przeciwnym wypadku jesteś zacofana 3. przy kłótniach na temat kopiowania ogonów i uszu zawsze bądź za naturalnym wyglądem psa - to Cię uchroni przed zarzutem znęcania się nad psami. Zresztą, pożyjesz - zobaczysz
  6. Jejku! Te napalone pinczerki są okrutnie szybkie:lol: .
  7. [quote name='an3czka'][I][B]W kwestii czystości nie przesadzam.[/B][/I] [I][B]Jakoś tak dziwnie się złożyło, że zagranica kup nie widywałam!!!!![/B][/I] [I][B]Najważniejsze jest to,że sprząta. Sprawą drugorzędną jest do czego.[/B][/I][/quote] To chyba masz baaaaardzo słaby wzrok. Albo w niebo wciąż tęsknie spoglądasz:lol: Najważniejsze że się sprząta??? Tak może powiedzieć i ten, kto pod dywan zamiata. A dla mnie ważne jest do czego się sprząta. Bo dla mnie problem foliowych worków jest większym problemem niż psia kupka w parku, naturalna bądź co bądź rzecz, która ulega szybko (w miarę) biodegradacji.
  8. [quote name='Godelaine']W zeszłym roku mój sucz podczas zabawy z forumową Kają i Fioną w momencie zagryzania wpadł w śliczne gówienko. Takie coś w gęstej sierści to istne miodzio. Zwłaszcza, gdy się później busem wraca :diabloti: Choć tu akurat o tyle mogę to zrozumiec, że to łaka była. Ja sama na łące nie sprzątam :roll:[/quote] A czemu na łące nie sprzątasz??? Na chodniku koopa do woreczka, bo ktoś wdepnąć może, a na łące? Przecież przychodzą ludzie z kocykami lub siadają pupą na ziemi łapiąc tzw. wilka. To z tego wniosek wypływa prosty, że raczej chyba z łąki trzeba zbierać, bo kontakt może być większy i bezpośredni z psimi odchodami na łące np. zbierając kwiatki mniszka lekarskiego na wianuszek, aby arkadyjska i sielska atmosferka była niż na trotuarze.
  9. [quote name='an3czka'][I][B]A ja po psie sprzatam, choć nikt inny tego na osiedlu nie robi. Słusznie napisała Madzia_19, że Polska to zacofany kraj, ale ja nie muszę w tym zacofaniu uczestniczyć. Nic mnie nie kosztuje wzięcie kupska w worek i wywalenie do kosza. [/B][/I]quote] Nie przesadzaj z tym zacofaniem. Nie widziałaś nigdy psiej koopy za granicą naszego zapyziałego państwa??? A za granicą to raczej zacofany jest ten człeczek, który używa foliowych worków, tak na marginesie. Bo to nieekologiczne. Na pewno bardziej nieekologiczne niż psia koopa w parku.
  10. [quote name='Godelaine']Mokka... Kupa faktycznie rozkłada się kilka dni. Musi zostać tylko spełniony jeden warunek - ktoś w nią wdepnie i ślicznie rozciapka. Tak że większość zostanie na bucie :diabloti: :diabloti: :diabloti:[/quote] No ja obserwowałam kupki w ogródku, z naukowej ciekawości ;) i naprawdę przy odpowiednich warunkach atmosferycznych po kilku dniach rozsypują się. Problem kup zawsze pojawia się w formie zintensyfikowanej na wiosnę, kiedy mróz puści i śniegi stopnieją. To rzeczywiście okropny obrazek, głównie na trawnikach między blokami. Sama wdeptuję i szlag mnie trafia. Ale trudno. Trzeba mieć odpowiednie obuwie, jak najmniej rowków w podeszwie:razz: . Mokka! A ktoś te pojemniki na śmieci czasem odkaża? Pytam, bo widzę, że Ty w temacie siedzisz. Może się nawrócę na kulturalnego posiadacza psa?
  11. [quote name='Mokka']Ja jej osobiście nie utylizuję, wrzucam ją do najbliższego kosza na śmieci.[/quote] No właśnie. Oczywiście w worku foliowym??? Ile lat taka folia się rozkłada??? Bo kupka w parku kilka dni chyba? A ten najbliższy kosz może stać przy ławce, na której dziecko loda liże lub matka karmi go piersią? A jeśli do tego kubła wszyscy będą wrzucać psie kupki w foliowej torebeczce, bo innego kubła w okolicy nie ma, to jak ładnie w okolicy będzie pachnieć przy np. 30 stopniowym upale? Bo kubły w parku nie są opróżniane codziennie przecie... A jeśli przyjdzie menel i wyrzuci na ziemię całą zawartość kubła w poszukiwaniu puszek i woreczki z kupkami się znajdą poza kubłem, to będą sobie tak leżeć w upale. Ładna hodowla bakterii w takim woreczku się nam zrobi. A jak je sprzątną, to gdzie będą utylizowane? W sortowni śmieci? Tam gdzie ludzie przeglądają nasze odpady? Będą te woreczki rozrywane? Bez przesady. Felicity ma wiele racji. Psie guana z ulic czy trawników powinny być sprzątane przez specjalistyczne firmy. Są do tego wymyślone specjalne "odkurzacze". Kilka osób bezrobotnych miało by zajęcie. Pomijam oczywiście kwestię naszej kultury - niedopuszczalne jest, aby pies załatwiał się na chodniku przed wejściem do domu czy na wielkomiejskim deptaku.
  12. [quote name='Mokka']Może ci ludzie myślą podobnie, jak Felicity?:roll: Płacą podatki i w związku z tym uważają, że nie muszą po sobie sprzatać? Dobrze, że jeszcze sa ludzie, którzy myślą inaczej, bo ładnie byśmy wyglądali... :cool3:[/quote] Mokka, uświadom mnie jako osobę myślącą inaczej i niesprzątającą po swoim psie ganiającym po parku, co Ty robisz z psią kupą? Tzn. jak ją utylizujesz?
  13. Mój wdepnął głęboko w ludzkie guano pod drzewem, doprać nie dało rady. Musiałam sierść na łapce powycinać. A najgorsze jest to, że my, ludziska, się nie odrobaczamy i jak pies zeżre jakieś takie świństwo, to jeszcze coś złapać może:diabloti:
  14. [quote name='Madzia_19']a potem mozemy się martwić o psie odchody.[/quote] Uroczyście sobie przysięgłam, że kiedy ludzie zaczną sprzątać do woreczków własne koopy robione w parkach, to ja zacznę sprzątać po psach. Niech zbierają te własne ludzkie masy kałowe i wrzucają do pojemników na śmieci, skoro w domu nie mają zaplecza sanitarnego i muszą oddawać się tym przyjemnościom na łonie natury. Niestety, my psiarze, w dużej liczbie wiemy, jaki problem jest z ludzkimi odchodami w krzakach, o czym na pewno nie jeden z nas się przekonał:cool3:. Psie mordy do prania - nieraz się to nam przytrafiło, co? A tarzanko?:placz: A prezerwatyw zużytych to do kubłów nie mogą wyrzucać? A pampersiki po uroczych bobaskach muszą leżeć koło piaskownicy?:angryy:
  15. [quote name='Madzia_19']Czemu SM czepia się mnie, że pies bez kagańca, ale na smyczy, ale nie powie nic łaścicielowi luźno biegającego asta czy pitta? Czy to jest ok?[/quote] Bo się Ciebie nie boją.
  16. KAŚKA

    ryby

    My preferujemy gotowane mintaje, tylko - cholerka - ryby trochę przydrogawe są. Kiedyś były taniutkie błękitki, ale od lat ich nie widuję. Czasami w supermarketach sprzedają wybrakowane, takie połamane filety, nieatrakcyjne dla ludzi:p , dużo taniej można je zakupić. Ale tylko latem gotuję, żaden okap kuchenny nie pomoże, taki smrodek po chałupie się rozchodzi;)
  17. Cóż, moje ananasy jedzą raz dziennie : najchętniej od rana do wieczora:p .
  18. [quote name='moth']Ja wiem, że wieść gminna niesie, ale takich bzdur nie trzeba powielać. :angryy: Strychnina jest trucizną roślinną, którą zabija się szczury. :mad: Zwierzęta mogą nie zjadać ogona, gdyż są tam same kości i nic więcej. Zauważ, że węże zjadają szczury w całości i mają sie dobrze.[/quote] Coś chyba w ogóle zwierzęce ogony nie są smakowite:cool1: Ostatnio znalazłam pod lasem kota z odgryzioną górną połową ciała. Kiedy przyszłam na drugi dzień, to już tylko ogon został. Po reszcie - ani śladu.
  19. [quote name='kolka_wet'] Ja wiem, że szczury przenoszą leptospirozę i mogą wściekliznę, a oprócz tego całe stada pasożytów zew i wew. :mad:[/quote] A poza tym trzeba mieć nadzieję, że szczur czy mysz nie zżarł przed upolowaniem jakiejś trutki. Bo często dają się złapać, kiedy są podtrute. Lepiej, żeby psiaki czy koty nie konsumowały zdobyczy.
  20. Sorki, może mi się coś pokręciło, tyle czyta się różnych rzeczy, to w głowie mętlik - ale czy to nie ta sama osoba w ogłoszeniu ([B]Nina[/B]), która kiedyś chciała kupować agresywne psy i wywozić je do Szwecji czy gdzieś indziej do Skandynawii?
  21. [quote name='PATIszon'][B]Kaska[/B], a jakie to ma znaczenie jesli chodzi o karmienie i pojenie? :hmmmm:[/quote] A takie, że z reguły sznaujący się hodowca informacji na ww temat udziela nabywcy, i wtedy ten nie musi pytać o takie rzeczy na forum.
  22. Po Twoich pytaniach można dojść do jednego wniosku - normalna to ta hodowla nie jest :cool3: . Pies pija wodę. Najlepiej przegotowaną lub mineralną niegazowaną. Skoro Tata spytał czym psa karmić, to już problem masz rozwiązany. Co do szczepień, to idź z książeczką zdrowia do weta i skonsultuj z nim kolejne szczepienie.
  23. Lukas, generalnie szczeniąt nie poi się w ogóle mlekiem. Co to za hodowca, który sprzedaje psa i nie udziela Ci przed kupnem porad odnośnie jego pielęgnacji? - ponawiam pytanie. Ile ma tygodni - sprawdź w metryce. Tam jest data urodzenia. Kupiłeś psa od pseudohodowcy czyli rozmnażacza? Dałeś się nabrać?
  24. Jakiś dziwny ten hodowca:shake: Sprzedał Wam psa i nie dał podstawowych informacji na temat jego pielęgnacji, żywienia... Jesteś pewny, że to hodowca? On jest zrzeszony w Związku Kynologicznym? Piesek dostał metryczkę? Z reguły prawdziwy hodowca podaje nowemu właścicielowi zestaw informacyjny dot. sprzedawanego pieska. Wiesz, najlepiej wejdź w kontakt z hodowcą. On zna pieska, był przecież u niego w domu pod czułą opieką przez kilka miesięcy. Na pewno bardziej Ci pomoże osoba, która miała u siebie psa, zna go, niż my tutaj. Karm go tak, jak Ci hodowca tłumaczył przed kupnem szczenięcia. Pewnie też możesz się do jego uwag dot. chodzenia na spacer dostosować.
  25. [quote name='best13']Ja papiery do wyrobienia rodowodu oddałam 27 stycznia 2006, i...cisza. Pani w moim oddziałe pocieszyła mnie, że na rodowód można czekać do roku. Fakt, że matka jest z importu, ale to nie jej pierwszy miot, a brat mojej suni otrzymał rodowód już po póltora miesiaca!!!:shake:[/quote] To że matka jest z importu, to akurat nie ma żadnego znaczenia, jej rodowód jest u nas nostryfikowany. Po prostu masz pecha - leżą gdzieś te papiery na dnie stosu innych metryk do załatwienia.
×
×
  • Create New...