Jump to content
Dogomania

KAŚKA

Members
  • Posts

    524
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by KAŚKA

  1. Ja pod słowami Berka też się podpiszę, ale... Niestety są sytuacje, kiedy człowiekowi trudno się opanować. Mam na myśli zachowania irracjonalne, z którymi czasami psiarze się spotykają. Oj, wtedy może ponieść człowieka. Oj, może:oops: Mnie poniosło, kiedy baba kazała mi się z psem wynieść z parku, bo ona jest na spacerze z dzieckiem, które ma alergię na psią sierść:angryy:. A że raptus i nerwus jestem, to już inasza inszość. Ale generalnie nie ma co wchodzić w konflikt z dwunożnym otoczeniem. Babciom, biegaczom, matkom Polkom, rowerzystom i innym osobom zakłócającym spokój spacerującemu psiarzowi (czyli mi;) ), których w parku widzę powiedzmy dziesiąty raz, zaczynam się kłaniać i mówić "dzień dobry", stwarzam pozytywną atmosferkę. I przyjemne to, i pożyteczne. Ale są np. psiarze, którzy mijają mnie od kilku lat, są dużo młodsi ode mnie i płci brzydkiej, ale przez gardło słowo powitania im nie przejdzie.:shake:
  2. Zolly, można zastosować narkozę wziewną. Jest droższa, ale dużo bezpieczniejsza.
  3. Choć bliżej mi już do trzymania laski w ręku (w biedrze mi strzyka) niż do bycia laską, więc z emerytami powinnam już zacząć trzymać sztamę, to muszę skromnie wtrącić, że rzeczywiście największe nieprzyjemności przydarzają się ze strony ludzi wiekiem zaawansowanym. Żadni menele, nurki, nawet młodociani nie potrafią tak pięknie uprzykrzyć życia jak właśnie ci, którym z racji wieku szacunek się należy. Jednak - choć babć po ulicach nie ścigam - trudno czasem bez reakcji minąć takiego nestora, który właśnie chyba z racji swego wieku, pozwala sobie na wiele więcej niż powinien i czuje się być ponad prawem. Najczęściej uwagi słowne typu : "Dzieciów nie ma to z psami łazi", "Dzieci jeść nie mają co, a ta pewnie psy mięsem karmi" itp. itd. są na porządku dziennym. Ostatnio jakaś babcia z wnuczkiem w wózku zrobiła psiarzom dziką awanturę w parku, bo psy w trakcie zabawy szczekały radośnie i to spowodowało wybudzenie dziecka ze snu. No więc się dowiedzieliśmy, żeśmy chamy i psy w kagańcach mają chodzić. A co? Psy w kagańcach nie szczekają? Bez przesady z wiekiem. Nikt bez powodu babciom wtykać nie powinien, ale argument, że ktoś też będzie stary i może go spotkać coś niemiłego ze strony młodej osoby dla mnie nie jest argumentem. Każdy sobie rzepkę skrobie. W końcu szacunek należy się też osobie młodej. Pomijam fakt, że starszy powinien dawać przykład młodszym.
  4. [quote name='Apbt_sól']A pies wie co to zazdrosć??? hm.... Pierwsze słysze zebyu zwierzeta myslały takimi kategoriami.[/quote] Nie bądźmy bardziej papiescy niż sam papież. Może poczytaj trochę książek popularyzatorskich, które poza rzetelnością uciekają się też do humoru. Bez przesady z tą fachową terminologią. Kiedy jest konieczność jej używania to się jej używa. Jeśli przekaz jest adresowny do przeciętnego odbiorcy, to pewne sformułowania są na miejscu. Jeśli profesor uniwersytetu ma przekazać wiedzę na temat fizyki jądrowej osobie mało obytej w temacie, to też ma używać słów, których znaczenia taka osoba nie rozumie? Ważne jest chyba przesłanie, a nie jego opakowanie.
  5. Może znajomy wystawi Twego psa. Często pies lepiej prezentuje się w obcych rękach niż z właścicielem.
  6. Wiesz co, axxa, zrobiłaś dobrą robotę. Myślę, że właśnie tak musimy postępować. Kiedy jesteśmy świadkami takich sytuacji, to możemy o sprawę wypytywać, dowiadywać się u wierchuszki wsi, gminy czy miasta. Na pewno takie reakcje jak Twoja mają wpływ na poprawę traktowania zwierząt. Władze się liczą z tym, że ktoś to może zobaczyć i opisać choćby w necie, że ktoś się ich działaniami interesuje, że nie mogą stosować samowolki.
  7. Bardzo to jest przykre, że ludzie, którzy się uważają za miłośników psów, popierają zakup psów pseudorasowych, nakręcają interes pseudohodowlom, przyczyniają się do zwiększania cierpienia zwierząt. Najbardziej mi się (nie)podoba w tej rozmowie obrzucanie hodowców zarzutami, że dążą oni do zysku i są chciwi. Ludzie, przecież to wszyscy ci, którzy takie pseudorasowe psy kupują są właśnie nastawieni na zysk i są pazerni. Chcą mieć bowiem za marne grosze imitację psa rasowego. Jak chcą mieć mercedesa, to niech kupią sobie poloneza i niech nie zapomną przypiąć mu na masce logo merca. Będą ludziom wciskać, że takowym cudem motoryzacji jeżdżą. I ile zaoszczędzą? A czemu to zrobią? Proste! Powiedzą, że tak zrobili, bo wielki niemiecki koncern samochodowy jest chciwy i chciał z nich zedrzeć więcej szmalu. Zgroza.
  8. [B]Sirion[/B], nie wiem, może w rozwikłaniu sporów u Twych psów to Ci pomoże. Zacytuję, bo skanera nie mam. Znalazłam to przypadkowo w piątek i tak sobie pomyślałam o Tobie. Jeśli nietrafne odnośnie Twojej sytuacji, to sorki. Napisał to wet. Bruce Fogle: "Rywalizacja nie powinna stać się problemem, o ile ludzie będą zawsze w pierwszej kolejności zajmować się psem dominującym, a dopiero potem innymi członkami stada. Niestety ludzie zazwyczaj czują się w obowiązku wynagrodzić słabszemu jego niższą pozycję i przysparzają mu tym jeszcze większych problemów. Często zdarza się, że szczeniak trafia do domu, gdzie jest już jeden pies. Z początku to stary domownik dominuje, prawem wielkości i starszeństwa. Z czasem, gdy szczenię dorasta, a senior się starzeje, może się zdarzyć, że przybysz poczuje, iż nadeszła jego kolej, aby stać się przywódcą. Ludzie nadal oczywiście poklepują najpierw starszego, co drażni młodszego i prowadzi do bójek. Jeżeli psy walczą tylko w obecności ludzi, nigdy zaś pod ich nieobecność - prawie na pewno rywalizują o uwagę swoich panów. By przezwyciężyć tego rodzaju rywalizację, ludzie powinni obserwować naturalne zmiany zachodzące w hierarchii psiej grupy i respektować je, zawsze zajmując się w pierwszej kolejności przywódcą. Choć czasem bywa to trudne, a nawet bolesne - natychcmiast eliminuje dalsze przejawy zazdrości"
  9. [quote name='wenusia1']Wczoraj rano wracając z moim psem ze spaceru przeszłam obok, stojącej na spółdzielczym (należacym do osiedla) parkingu przyczepy campingowej. Nagle zza przyczepy wyskoczył bokser (którego nie było widać, bo leżał) i rzucił się na mojego psiaka. Przewrócił go, rozgryzł mu język i zranił łapę. Bokser był przywiązany na dośc długim sznurku, bez kagańca, nikogo przy nim nie było. Właściciel wychylił się z okna na ostatim pietrze pobliskiego bloku. Kiedy zapytałam czy to jego pies - odpowiedział, że mam się stąd wynosić, nie przechodzę tędy pierwszy raz i powinnam dobrze wiedzieć, że pies czasami tam siedzi - jak nie wiem to moj problem. Odporowadziłam mojego psa do domu i wróciłam się - wezwałam policję. Przy psie nadal nikogo nie było, właściciel wogóle się nim nie zainteresował. Czekałam około pól godizny (pies nadal sam), gdy poinformowałam własciciela o zawiadominiu policji zszedł łaskawie na dól, zaczął mi wygrażac, szczuć psem itp. Gdy przyjechała policja...dowiedziałam się, ze tak włascicwie pies był odpowiednio zabezpieczony (brak opieki i kagańca!), poniewaz przebywa na lince. Po dłuższy konsultacjach policjant dał 200zł mandatu (za niezachowanie odpowiednich środków ostrozności )- własciciel agresora nie przyjął mandatu, sprawa zostanie więc skierowana do sądu grodzkiego. Wydarzenie miało miejsce w Tarnowskich Górach. Niestety - moj pies w momencie wypadku także nie miał kagańca(po cihu ciesze sie z tego, bo inaczej nie miałby szans z starciu). Czy moglibyście odpowiesziec mi na kilka pytań, które w związku z ta sprawa mnie nurtują? - Czy, jażeli pies pozostaje sam (przywiązany, ale bez opieki) na terenie, gdzie biagaja inne psy, bawia sie dzieci faktycznie jest odpowiednio zabezpieczony?Pies był tersowany do agresji, z wielką zażartością bronił swojego terenu, ale gdyby podeszło do niego jakieś dziecko?tez by pogryzł..i byłaby tragedia... -Czy, jeżeli sprawa została skierowana do sądu grodzkiego, będae musiała występowac jako świadek, bądź oskarzyciel?Czy jest to już wyłącznie sprawa między policją a właścicielem psa? - Czy ja także mogę być ukarana za brak kagańca dla mojego psiaka? Wiem, że pewnie takich tematów przewijało się tu sporo..ale poczułam sie ogromnie zawiedzona i sflustrowana tym, że prawo w praktyce broni winnego, nie poszkodowanego...psa do pilnowania facet mógłby sobie trzymac na ogrodzonym podwórku, na prywatnej posesji, ale chyba nie na opsiedlowym parkingu..czy mam rację?[/quote] Pozwolę sobie przekopiować z działu "Przepisy w miastach", to co dot. Tarnowskich Gór, żeby Ci czasu zoszczędzić: [B][SIZE=6]Tarnowskie Góry[/SIZE][/B] [COLOR=red]V. OBOWIĄZKI OSÓB UTRZYMUJĄCYCH PSY I INNE [/COLOR] [COLOR=red]ZWIERZĘTA DOMOWE.[/COLOR] [COLOR=red][/COLOR] [COLOR=red]§ 20[/COLOR] [COLOR=red]Osoby posiadające psy i inne zwierzęta na obszarze Gminy Tarnowskie Góry, oprócz obowiązków wynikających z ustaw, w szczególności:[/COLOR] [COLOR=red][/COLOR] [COLOR=red]ustawy o podatkach i opłatach lokalnych (tekst jednolity Dz.U. z 2002 r. Nr 9 poz. 84), [/COLOR] [COLOR=red][/COLOR] [COLOR=red]ustawy o zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt, badaniu zwierząt rzeźnych [/COLOR] [COLOR=red]i mięsa oraz o Inspekcji Weterynaryjnej (Dz. U. z 1997 r. Nr 60, poz. 369 [/COLOR] [COLOR=red]z późn. zm.), [/COLOR] [COLOR=red][/COLOR] [COLOR=red]są zobowiązane:[/COLOR] [COLOR=red][/COLOR] [COLOR=red]zgłosić psa do rejestracji, [/COLOR] [COLOR=red][/COLOR] [COLOR=red]zaopatrzyć psa w znaczek rejestracyjny, [/COLOR] [COLOR=red][/COLOR] [COLOR=red]wyprowadzać psa na smyczy i w kagańcu, [/COLOR] [COLOR=red][/COLOR] [COLOR=red]usuwać zanieczyszczenia spowodowane przez zwierzęta w klatce schodowej, w innych pomieszczeniach budynku służącego do wspólnego użytku, z chodników, przejść dla pieszych, alejek w parkach miejskich, z trawników i zieleńców oraz miejsc użyteczności publicznej. [/COLOR] [COLOR=red][/COLOR] [COLOR=red]§ 21[/COLOR] [COLOR=red][/COLOR] [COLOR=red]Osoby utrzymujące psy zobowiązane są do zachowania środków ostrożności gwarantujących bezpieczeństwo otoczeniu, a w szczególności do: [/COLOR] [COLOR=red][/COLOR] [COLOR=red]1) nie puszczania psa samopas,[/COLOR] [COLOR=red][/COLOR] [COLOR=red]2) nie pozostawiania psa bez dozoru w miejscu publicznym,[/COLOR] [COLOR=red][/COLOR] [COLOR=red]3) nie doprowadzania psa do stanu agresywności przez szczucie, drażnienie,[/COLOR] [COLOR=red][/COLOR] [COLOR=red]płoszenie.[/COLOR] [COLOR=red][/COLOR] [COLOR=red]Osoby utrzymujące psy są zobowiązane do przestrzegania regulaminów obowiązujących w parkach. [/COLOR] [COLOR=red][/COLOR] [COLOR=red]Zabrania się wprowadzania psów do piaskownic oraz na teren placów gier [/COLOR] [COLOR=red]i zabaw dla dzieci. [/COLOR] [COLOR=red][/COLOR] [COLOR=red]Osoby utrzymujące psy są zobowiązane do reagowania w sytuacjach powodujących zakłócenia spokoju porządku publicznego i ciszy nocnej, wywołanych wyciem czy uporczywym szczekaniem. [/COLOR] [COLOR=red][/COLOR] [COLOR=red]Przewożenie psów środkami komunikacji publicznej jest dozwolone, gdy pies jest w kagańcu i na smyczy.[/COLOR] [COLOR=red][/COLOR] [COLOR=red][/COLOR] [COLOR=red][/COLOR] [COLOR=black]Świetnie, że policję zawołałaś. Gdyby wszyscy zawsze tak robili, to już dawno byłby rozwiązany problem agresywnych psów. Gratuluję decyzji. Większość odpuszcza.[/COLOR]
  10. Lothia, jeśli są lewe mioty w ZK, to przynajmniej jest jakaś szansa, żeby się takiego hodowcy pozbyć. I w końcu nie są to przypadki aż tak częste, jakby się to mogło wydawać. W dobie internetu bardzo szybko takie wieści się roznoszą, czego świadkami wielokrotnie byliśmy i na dogomanii. Teraz niektórzy po prostu się boją rozmnażać psy na lewo. Najgorsze, że przez takie męty cierpi opinia normalnych hodowcó. Ale to normalne. W Niemczech też Polacy mieli opinię złodziei, a ilu z nich naprawdę kradło? Pewnie nikły procent. Ale pamięta się te złe przypadki, a te pozytywne ida w niepamięć. Tak jest i w przypadku hodowli psów. Pamięta się tylko tych nieuczciwych i uogólnia się. A to jest bardzo krzywdzące.
  11. Moi znajomi przepisali bez problemu (po ojcu), ale trochę lat już od tego czasu minęło. O to Ci chodzi (z regulaminu hodowli) : [SIZE=1][COLOR=#005633] Nowy właściciel, po przejęciu hodowli, może zachować przydomek w drodze dziedziczenia lub za pisemną zgodą poprzedniego hodowcy, potwierdzoną przez Zarząd Główny Związku. W przypadkach spornych wiążąca jest decyzja Zarządu Głównego.[/COLOR][/SIZE]
  12. Myślę Shih Tzu, że sama masz właśnie psa z pseudohodowli i do wszystkich masz o to teraz pretensje, tylko nie do samej siebie.
  13. Moje suki nie są kryte bez papierów. I zdecydowana większość hodowców ze ZK tego nie robi. I na dodatek nawet szczeniąt z papierami co rok nie mam. Tylko edukacja społeczeństwa, tłumaczenie, że kupowanie psa bez rodowodu to najczęściej nakręcanie koniunktury dla pseudohodowców i popieranie cierpienia psów, może odnieść jakiś skutek. Wśród hodowców zdarzają się patologie, tak jak wśród nauczycieli, lekarzy, adwokatów zdarzają się ludzie nieuczciwi. Tak jak w każdym społeczeństwie znajdują się różnego typu zakały i męty. Najważniejsze, aby ludzie chcący szczeniaka zdali sobie sprawę, że kupowanie psa bez papierów to woda na młyn rozmnażaczy i że się w ten sposób przyczyniają do bezmyślnego wzrostu populacji zwierząt. Chcesz walczyć z nieuczciwością to uświadamiaj ludzi, żeby psów bez papierów nie kupowali. I trochę wyluzuj, bo jakiś nerwowy i lubiący obrzucać inwektywami interlokutorów ludź jesteś.
  14. Shih Tzu, sprawa nie jest taka prosta. Wiele psów tzw. w typie rasy czy inaczej zwanych "bezrodowodowymi" pojawiło się między innymi stąd, że: 1. W ZK panował jeszcze kilkanaście lat temu przepis o tym, że suka może odchować w jednym miocie tylko 6 szczeniąt - wiele psów trafiło wtedy, zamiast do piachu, do ludzi, którym rodowód był niepotrzebny. Hodowca nie usypiał zdrowych szczeniąt, a często nowy właściciel takiego psa rozmnażał go, np. poddając się teorii, że suka musi mieć raz w życiu szczenięta. 2. Sporo psów bez papierów trafiło do nas z byłego Związku Radzieckiego. A w zasadzie często i papiery miały, ale nie zawsze były nostryfikowane w Polsce. 3. Zdecydowana większość szczeniąt bez papierów pojawia się po sukach z hodowli związkowej, ale nie wystawianych z różnych względów lub po takich, które na wystawach nie uzyskały uprawnień hodowlanych lub z innych powodów nie zostały dopuszczone do hodowli (np. niezaliczone testy psychiczne) 4. Część (zdegenerowana) hodowców ze ZK kryje swe suki z uprawnieniami raz legalnie raz nie. Ale nie sądzę, aby akurat tacy stanowili największe zagrożenie. 5. A najważniejsza odpowiedź na to, skąd się wzięło tyle psów bez papierów to taka : SĄ NA NIE CHĘTNI. Są ludzie, którym imponuje, że mają psa rasowego, ale ze względu na inne priorytety finansowe wolą kupić psa bez papierów tłumacząc, że ich na rodowodowego nie stać albo nie interesują ich wystawy. Są właśnie tacy, którzy kupują psy bez papierów i nie jest dla nich ważne to, że suka która te pieski rodzi często siedzi w klatce po lisach i rozmnaża się do końca swego życia. A więc są ludzie, którzy nakręcają ten biznes. Jak nie będzie chętnych na psy w tzw. typie rasy czy bezpapierowe, to ich "produkcja" zaginie, a pseudohodowla psów przejdzie jako zajęcie zarobkowe do historii tak jak np. repasacja pończoch. Najbardziej niehumanitarnie postępuje taka osoba, która takie psy kupuje.
  15. Najlepiej zadzwoń do hodowcy i dowiedz się, jak go karmił, kiedy miał pieska u siebie w domku. Dziwne, że hodowca nie powiedział Ci o tym, kiedy przyjechałeś do niego odebrać psinę.
  16. Nie jest ważne czy ktoś jest za czy przeciw. Każdy podejmuje sam decyzję, chodzi o to, aby była świadoma. Ważne jest, aby właściciel suki był przed jej sterylizacją informowany obowiązkowo przez weterynarza o możliwości wystąpienia nietrzymania moczu po takim zabiegu. Tak samo osoby adoptujące powycinane suki, nie będące przecież zawsze oblatane w tych sprawach, dostawały pełne info na ten temat.
  17. [quote name='Mały biały pies'] [FONT=Tahoma][SIZE=2]Sprawa jest nie taka prosta,[/SIZE][/FONT][FONT=Tahoma][SIZE=2] bo powiedzcie jaka ma być podstawa ukarania hodowczyni? Bali_Malta pisze, że umowa jest podpisana z właścicielką reproduktora, hodowczyni zatem nie jest stroną. To, że urodzi się komuś wadliwe szczenię nie jest karalne. Chodzi o nieuczciwość przy sprzedaży, a sprzedała właścicielka reproduktora. Hodowczyni ma prawo powiedzieć do Bali_Malty: czego pani chce, ja pani nie znam! Czy są dowody, że działały w zmowie? [/SIZE][/FONT][/quote] No ale w protokole miotu była mowa o tyłozgryzie, to - tak jak pisała Gonia - wg nowych przepisów hodowca wpisuje sam adnotację o wadzie do metryki. A wpisane nie było. Chyba że już mi się wszystko pokićkało.:shake:
  18. Romas, dzięki za Twój post. Może kilka osób się zastanowi zanim przeprowadzi taki zabieg bez wskazań medycznych (pomijam konieczność sterylizacji suk pozostających bez opieki, np. na wsiach czy w schroniskach). Wiem, że jest moda, wiem, że teraz trzeba być trendy i "odpowiedzialnym" właścicielem, ale trochę rozsądku nie zawadzi. Głównie dzięki za to, co napisałaś : [SIZE=3][COLOR=darkred]Zdecydowanie polecam rozwazenie wszystkich za i przeciw ,doglebna rozmowe z wet i podjecie najlepszej dla psa decyzji.[/COLOR][/SIZE]
  19. [quote name='MartaReksKiwi'] [SIZE=1][COLOR=#005633][SIZE=2]Wiec z tego chyba wynika ze mozna miec jeden przydomek (bo jesli mozna by miec kilka to wtedy nikt by nie zmieniał tylko nowy rejestrował)... dzownila do ZG ale tam "mila" pani switowała moje pytanie "trzeba było sie zastanowic przed wyborem" i się rozłaczyła :crazyeye::crazyeye::crazyeye::mad::mad::mad::mad:[/SIZE][/COLOR] [/SIZE][/quote] W sumie to chyba miała rację;)
  20. Kulkulka, a jaki mandat ten debil od SM dostał? Pytałaś się? Bo rozumiem, że jakoś go ukarali, skoro przyjechali. A kretynów zawsze znajdziesz. Psiarze też są różni.
  21. [quote name='Berek']Polecam, na spokojnie, krotki tekst: [URL]http://www.aki.pl/ARTYKULY_WyposazeniePsa.htm[/URL][/quote] No, wyrwane z kontekstu, ale nie zgadzam się z tym:razz: : "Przez pewien czas szalenie modne były [B]pejcze[/B] ze skóry. Na szczęście moda ta już mija. Pejcz kompletnie do niczego się nie nadaje" :p
  22. Bali Malta, mało który kupujący szczenię jest ekspertem i nie masz obowiązku nim być. Jest natomiast obowiązek sprzedającego do zachowania uczciwości w stosunku do nabywcy szczenięcia. Trzymam kciuki za to, aby sytuacja rozwiązała się w sposób rzetelny.
  23. Na pewno Bali sprawa jest dziwna, bo skoro pies nie miał wg Ciebie w wieku 7 tygodni zębów, co może się i często się zdarza, to nie mam pojęcia na jakiej podstawie przy odbiorze miotu napisano w protokole, że sunia ma tyłozgryz. Może masz na myśli zęby stałe? To mnie przerasta.
  24. Ja też wiem bardzo dobrze jak wygląda przegląd hodowlany, więc mówię, że są psy, które w wieku 7 tygodni ząbków nie mają.
  25. Gonia, jest możliwe, że szczenię w wieku 7 tygodni nie ma ząbków. Zdarza się w małych rasach.
×
×
  • Create New...